Wiem, ze to glupie, ale zaczelam pisac jakos 2 miesiace temu z pewnym amerykaninem. Poczułam cos do niego, ale to wstydliwy temat, bo to strasznie glupie nigdy sie nie widzielismy i nie wiadomo czy sie zobaczymy... a bardzo bym tego chciala i wiem ze on tez.. a najgorsze w tym wszystkim jest to za mam 18 lat jeszcze sie uczę, chodze do szkoly sredniej. Chce skonczyc takze studia wiec zanim bym sie tam wybrala to ohoho... pierwszy raz znalazlam sie w takiej beznajdziejnej sytuacji, co gorsza moj angielski nie jest PERFEKCYJNY, ale wystarczajaczy... to wszystko mnie doluje. Mozecie mi radzic zebym dala spokoj itp ale jakos nie wiem jak nie myslec o tym xd.. z reszta tez jest tak, ze ja nie widze po prostu innych chlopcow pociagaja mnie tylko obcokrajowcy szczegolnie azjaci, a on nim jest ;o ale to nie tylko oto chodzi. Z tego co pisze widze ze cos w sobie ma i naprawde duzo bym dala by go poznac:(.. prosze niech mi ktos napisze cokolwiek przez co poczuję się lepiej, ale prosze tez nie krytykujcie mnie ![]()
A za co Cię tu krytykować?
Ludzie przemierzają czasem kilka kontynentów by poznać miłość swego życia, lub czekają wiele lat
Ja wiem, że trudno o nim nie rozmyślać, jednak.....co radzę: żyć na luzie
Rozwijać tę znajomość, cieszyć się nią, ale niczego sobie na razie nie obiecywać
A z tym wyjazdem: po pierwsze: marzenia się spełniają i dla bardzo chcącego naprawdę...... wszystko jest możliwe. Nie bywa łatwe, ale możliwe! To po pierwsze.
Po drugie, jeśli pewnego dnia uznacie, że Wasza OBOJGA chęć spotkania się jest tak wielka, że musicie to zrobić to.... zawsze możecie spotkać się gdzieś w połowie, pomiędzy Polską a USA ![]()
Dziekuje catwoman, masz racje. Ehh ,ale ten czas , ktory musze jeszcze przeczekac to masakra ![]()
Nie przeczekuj czasu. Nie wiadomo, czy jutro zostanie Ci dane. Jest tylko dziś ![]()
dziękuję za radę ![]()