nie wiem jak sobie poradzić z lękami przed weselem i ślubem, boję się być w centrum zainteresowania a tym bardziej przy 100 osobach na weselu, boję się samego ślubu, czy wogóle przejdę przez ten kościół czy zatańczę pierwszy taniec, czy przejdę przez oczepiny - nie wiem to wszystko mnie przeraża, może macie jakieś rady dla mnie
Boisz się w ogóle kontaktu z ludźmi czy tylko ta konkretna sytuacja Cię przeraża?
Boję się i kontaktów z ludźmi i jeszcze bardziej wesela i ślubu niestety
Na pewno przy 100 gościach to będzie stres i chyba kazdy na Twoim miejscu by się denerwował, nawet ktoś kto się nie boi kontaktów z ludźmi...
Przeczytaj ten temat, możliwe że masz podobny problem.
http://www.netkobiety.pl/t5255.html
Szukając na kompie książek dla innej użytkowniczki forum znalazłam chyba też coś dla Ciebie ![]()
Poczytaj, mam nadzieje, że pomoże chociaż trochę zmienić Twoje nastawienie.
http://www.sendspace.pl/file/860552fd3ff6655a0fd75eb
Spakowane w WinRar jakby co ![]()
nie wiem jak sobie poradzić z lękami przed weselem i ślubem, boję się być w centrum zainteresowania a tym bardziej przy 100 osobach na weselu, boję się samego ślubu, czy wogóle przejdę przez ten kościół czy zatańczę pierwszy taniec, czy przejdę przez oczepiny - nie wiem to wszystko mnie przeraża, może macie jakieś rady dla mnie
Dlaczego narazasz sie na taki stres?
Do slubu wystarczysz Ty, Twoj mąż i swiadkowie.
Całą resztę możesz olać, a kasę przeznaczyć na np. na wycieczkę a nie na cały ten cyrk.
7 2009-07-20 17:44:39 Ostatnio edytowany przez Nutella (2009-07-20 17:46:33)
To może warto pomyśleć o skromnym przyjęciu tylko dla bliskich. Oszczędziłabyś sobie stresu. Postaraj się małymi krokami przełamywać swój lęk. Powoli i bez nacisku. A może to nie lęk a Twoja cecha osobowości? Jesteś wrażliwa i nieśmiała. Może nie warto się aż tak przejmować bo wtedy lęk narasta i tworzy się takie bezsensowne koło... A no i tak szczerze stres przed weselem to każdą pannę młodą dopada:)
dziewczyny cieszę się ze znalazlam to forum
jestem tutaj nowa, tez choruje na nerwice głównie nerwice natręctw
mam okresy dobrego zdrowia i okresy paniki
jeden z wiekszych mialam jak moj narzeczony mi sie oswiadczyl i zaczelismy zalatwiac slub i wesele. Bardzo na to czekalam a jak juz sie to stalo wszystko zamowilismy to wpadlam w taka panike ze chcialam wszystko odwolac, chodzilam do lekarza bralam leki pomoglo, teraz na 2 mc przed slubem sytuacja sie powtarza zaczelam myslec czy to napewno ten jedyny, dostalam propoxzycje pracy i ciagle mysle ze pewnie poznam tam innego i nie bede wiedziala co zrobic. Wiem ze to dziwne bo kocham narzeczonego ale ja tak jakby nie umiem byc szczesliwa zawsze jak jest dobrze znajduje sobie jakis problem macie moze dla mnie jakies rady? pozdrawiam serdecznie