Witam,
Moja przyjaźń z E. przypomina trochę tą z Plotkary- Blair i Serena.... Czasem zdarzają się między nami kłótnie ale zawsze się dość szybko godziłyśmy. Teraz trwa taka 'cisza'. Mianowicie: Na początku lipca zerwała z chłopakiem. Głupia jest bo to był super facet. Zawsze musiała sobie wybierać takich facetów, którzy jej nie szanowali. Czasami, żeby odreagować rozstanie to wynajdywała sobie facetów na parę tygodni. Ale zawsze ją wspierałam.
Ja natomiast po historii z moim pierwszym 'chłopakiem' poznałam obecnego(P.). Jest no najwspanialszy mężczyzna na ziemi. Porządny, kulturalny, traktujący mnie, dziewczyny z szacunkiem. Wiadomo każdy ma wady jakieś ale dla mnie to ideał męża. Jesteśmy razem ponad 3 lata, planujemy wspólną przyszłość. Miałam szczęście, że go poznałam. E i P chodzili do jednej klasy w LO, ja natomiast do równoległej. Dlatego oni też się przyjaźnią.
Odkąd ona zerwała z facetem to nie poznajemy jej... Nie chce się z nami widzieć bo mówi, że będzie głupio się czuć(zawsze miała to w przysłowiowej dupie). Ze mną w ogóle nie chce się widzieć, gadać. Przedwczoraj stało się coś co po prostu mnie załamało: Zarzuciła mi, że jestem złą dziewczyną bo 'karzę' chłopakowi iść ze mną na koncert Hip-hopowy(on słucha Metalu). W ogóle zaczęła udawać wielką ekspertkę od związków chociaż sama nigdy nie była z nikim dłużej niż 3 miesiące.. Smutne ale prawda. Mój chłopak stwierdził i jej napisał, że pewnie się napiła znowu(tak, czasami to jest jej sposób)- to wszystko pisała na mojej tablicy na Facebook'u przy moim poście, że odebrałam bilety. Ona za to ma mnie w dupie i usunęła mnie ze znajomych... Ja nic jej nie zrobiłam, nie wypominałam jej tych wszystkich facetów jak udawała taką ekspertkę od związków, nic jej nie mówiłam a ona tym usunięciem ze znajomych zachowała się jak dziecko. W ogóle się teraz do mnie nie odzywa. Nie rozumiem jej.... Przecież nic jej nie zrobiłam... P. stwierdził, że jest tępa i ma dość jej zachowania. A ja się zastanawiam czemu ona się na mnie wyjebała...(przepraszam za tak dobitnie słowo). Jak to załagodzić? Może domyślacie się o co jej chodzi?
Z tego co piszesz można wywnioskować właściwie, że dziewczyna jest zwyczajnie zazdrosna. Nie o Twojego chłopaka, a jej powiedzmy przyjaciela, tylko o to, że ona jest sama a Ty masz jego. Pewnie czuje się źle po zerwaniu i niezbyt wie co robić. Postaraj się z nią jakoś porozumieć, wyjaśnić, na spokojnie. Jeśli dalej będzie się zachowywać tak jak piszesz, to daj jej trochę czasu, a może problem leży gdzieś indziej i sama Ci o nim powie? Wytrwałości życzę ![]()
Jesteś pewna, że to ona zerwała ze swoim ostatnim chłopakiem? Bo zachowuje się tak, jakby miała doła. Przeszkadza jej widok zakochanych.
Daj jej czas, może przemyśli i sama się odezwie. A jak nie - to najwyraźniej nic nie tracicie.
Ona zawsze twierdziła że P to przyjaciółka a nie przyjaciel. Ale teraz nie wierze w żadne jej słowo. Co jeśli ona będzie chciała się z nim spotkać? Nie ufam jej. Może będzie chciała się na mnie zemścić? Powiedzieć P wprost ze jej nie ufam i ze nie chce by sie z nia spotkal?
Też mam probem ze swoja przyjaznia... Była A która zawsze mogla na mnie liczyć dałabym sobie reke na Nia uciać a tu.... miała mnie zawsze gdzies. Jak miała problem to mnie znała a jak było dobrze to miała innych "przyjaciół" w Końcu kontakt sie urwała, ale mnie do końca bo z A mamy wspólnych znajomych od których generalnie coraz bardziej sie oddalam, i nie zostaje mi juz nikt. Mam chlopaka i w sumie prawie cały wolny czas spedzamy razem. a A przesladuje mnie bo jej chlopakiem jest najleposzy przyjaciel mojego, no tak sie zlozylo. i wszedzie slysze A to A tamto , jaka ona jest super i wszysycy znajomi tez tylko o Niej. Nie wiem co w niej jest takiego. maly krasnal 150 cm a wszyscy ja uwielbiaja i jak zawsze jej sie poszczescilo - ma chlopa z duza kasa i ma wszystko co chce. czasem mnie to wkurza bo ja generalnie nie mam nic. Ani mieszkania, ani samochodu.... A ona ma wszystko dzieki swojemu chlopakowi, zawsze tak bylo ze dostawala "wszystko co chce" a dookoloa zawsze bylo niej glosno, jak to ciezko mam na studiach, jak to musi sie duzo uczyc, jak to jak tamto... a nie uwolnie sie od niej z w/w powodu ![]()