Ja, mój były i jego najlepszy kumpel - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja, mój były i jego najlepszy kumpel

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel

Cześć Dziewczyny
Jakieś 2 miesiące temu rozstałam się z pewnym facetem, z którym de facto spotykałam się ponad miesiąc. Po prostu nie pasowaliśmy do siebie, na dodatek rozstanie wyszło z jego inicjatywy (mi zależało na nas). Ponoć nic do mnie nie czuł.
Trochę pocierpiałam, ale dziś już jest wszystko dobrze. Może dlatego, że nie byliśmy razem zbyt długo.
W czym problem? W tym, że jego najlepszy kumpel, przyjaciel narywa do mnie - tak mi się zdaje. Gdy spotykałam się z tamtym - nic nie było, tzn widziałam jego spojrzenia juz wtedy, wyczuwałam dystans do mnie i zakłopotanie na mój widok. Wtedy wywoływało to uśmiech na mojej twarzy smile Ot - przyjaciel mojego faceta.
Ale takie rzeczy sie czuje, wyczuwa...po rozstanie z tamtym, nie od razu coś się działo. Spotykaliśmy się towarzysko w większej grupie, mój ex zwykle bardzo zajęty, nie wpadał na te spotkania. Ale ten kumpel - tak. I teraz jest tak, że od prawie 2-3 tygodni, mamy kontakt w sumie codziennie - fb lub tel lub sms. Super mi się z nim rozmawia, mamy wiele wspólnych tematów. Wspólne zainteresowania. Wprost odwrotnie do tego, co miałam z moim ex...czy on mi się podoba? tak...czuję chemię, ale mam skrupuły. Jeszcze z nim o tym nie rozmawiałam, i narazie to kumplowanie. nie wiem, czy oni ze sobą na mój temat w tej kwestii rozmawiali. nie wnikam.

podoba mi się, czuję, że ja mu też. ciągle wymysla preteksty, aby się spotkać, przede wszystkim w wiekszej grupie. ale zwykle jest gdzieś obok, kręci się wink

kilka dni temu był taki wypad, zjawił się równiez ex. widziałam go pierwszy raz od rozstania. nic mnie nie ruszyło, nic nie poczułam. mamy ze sobą normalny kontakt, czasem pogadamy przez neta, czasem sms. żadnych kłótni, szanujemy się.
I co? Ten jego przyjaciel ciągle kręcił się gdzieś koło mnie;)

Coś poradzicie? brnać w to dalej? co inni pomyślą? Co pomyśli ex? co z ich przyjaźnią w razie gdyby coś się wywinęło z tej sytuacji? w sumie to nie mój problem, ale jednak mam skrupuły.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel

Jeśli facet Ci się podoba, daj mu jakiś sygnał, żeby poczuł się pewnie.
Ex, to już ex, co mu do Twoich związków, nawet z najlepszym kumplem.

3

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel
Fabia napisał/a:

Coś poradzicie? brnać w to dalej? co inni pomyślą? Co pomyśli ex? co z ich przyjaźnią w razie gdyby coś się wywinęło z tej sytuacji? w sumie to nie mój problem, ale jednak mam skrupuły.

A co Ciebie obchodzi co pomyślą inni albo Twój ex, z którym byłaś miesiąc(!!). Co do ich przyjaźni to już muszą  między sobą załatwić taką sprawę- Ty i tak w tym temacie nic nie zdziałasz.....

Co radzę? Podoba CI się ten chłopak? Ty jemu? Radzę się cieszyć;))

4

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel

Nie jestem zwolenniczką wpadania z jednego związku w drugi, na dodatek z przyjacielem byłego..
Sama nie pakowałabym się w taki związek.

5

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel

ale alfaalfa przecież ona się spotykała z tym poprzednim miesiąc...ja nawet nie wiem czy to można związkiem nazwać

6

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel

Niemniej autorce zależało na nim i to nie ona zerwała..
Przyjaciele mają zazwyczaj podobne poglądy, kierują się podobnymi zasadami- jak widać : mają też podobny gust wybierając kobietę. Czułabym się mało komfortowo w takiej relacji, jakbym przechodziła z rak do rąk. To jednak ja.
Autorka sama musi zdecydować co z tym zrobić dalej.

7

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel

dzięki za wszystkie wypowiedzi. nie oczekuję, że za mnie ktoś podejmie decyzję. chciałam poznać punkt widzenia innych kobiet. podchodzę do spraw poważnie, bliżej mi do 30 niż do nastki wink za późno na związki dla zwykłej zabawy.
Mam właśnie takie dylematy jak wskazała alfaalfa. nie chcę być "przechodnią" dziewczyną.
eljola - myślę, że dałam mu już kilka sygnałów, stąd jego codzienny kontakt i kilka innych zachowań.

troublemaker - tylko miesiąc, a gdy na końcu usłyszałam, że on nic nie czuje, że wcześniej mogliśmy się bliżej poznać, a nie od razu wchodzić w związek - to dla mnie równa się "gdybysmy się lepiej poznali, to bysmy nie byli razem;)". ale związek tez wyszedł z jego inicjatywy. oczywiście, że mi zależało, byłam zauroczona, chyba każdemu normalnego człowiekowi zalezy na drugim, gdy wchodzi w związek.
nie skaczę ze związku w związek. wcześniej byłam ponad 1,5 roku sama. moje związki, a nie było ich dużo, trwały średnio 1,5-2 lata. teraz po prostu taka sytuacja....nawet nie wiem, czy tamto to był związek, na szczęście na wyznanie miłości tez było za wcześnie, bo się nie narodziła.

8

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel
alfaalfa napisał/a:

Nie jestem zwolenniczką wpadania z jednego związku w drugi, na dodatek z przyjacielem byłego..
Sama nie pakowałabym się w taki związek.

Jak ona się pakowała jak nic nie zaczęła ona tylko wyczuła że przyjaciel dobiera czuje coś do niej.

9

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel
Fabia napisał/a:

dzięki za wszystkie wypowiedzi. nie oczekuję, że za mnie ktoś podejmie decyzję. chciałam poznać punkt widzenia innych kobiet. podchodzę do spraw poważnie, bliżej mi do 30 niż do nastki wink za późno na związki dla zwykłej zabawy.
Mam właśnie takie dylematy jak wskazała alfaalfa. nie chcę być "przechodnią" dziewczyną.
eljola - myślę, że dałam mu już kilka sygnałów, stąd jego codzienny kontakt i kilka innych zachowań.

troublemaker - tylko miesiąc, a gdy na końcu usłyszałam, że on nic nie czuje, że wcześniej mogliśmy się bliżej poznać, a nie od razu wchodzić w związek - to dla mnie równa się "gdybysmy się lepiej poznali, to bysmy nie byli razem;)". ale związek tez wyszedł z jego inicjatywy. oczywiście, że mi zależało, byłam zauroczona, chyba każdemu normalnego człowiekowi zalezy na drugim, gdy wchodzi w związek.
nie skaczę ze związku w związek. wcześniej byłam ponad 1,5 roku sama. moje związki, a nie było ich dużo, trwały średnio 1,5-2 lata. teraz po prostu taka sytuacja....nawet nie wiem, czy tamto to był związek, na szczęście na wyznanie miłości tez było za wcześnie, bo się nie narodziła.

Jesteś normalną dziewczyną jak to napisał pewien facet big_smile
Nie wiem dlaczego wieszamy na sobie psy jak któraś z nas przechodzi z związku do związku a przecież u płci brzydszej to norma.

10

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel
Katarzynka82 napisał/a:
alfaalfa napisał/a:

Nie jestem zwolenniczką wpadania z jednego związku w drugi, na dodatek z przyjacielem byłego..
Sama nie pakowałabym się w taki związek.

Jak ona się pakowała jak nic nie zaczęła ona tylko wyczuła że przyjaciel dobiera czuje coś do niej.

Nie napisałam że Ona się w coś pakowała.
Napisałam tylko własne zdanie na ten temat.

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel

Hej Fabia wink

Ja Ci powiem, że lepiej uważać faceci mają schematy, tak jak mówisz, nie wiadomo czy jeden z drugim nie rozmawiali na Wasz/Twój temat. Poczekaj jeszcze trochę, zobacz jak to będzie się rozwijać, potem może pogadaj z tym kumplem czy Wasz teoretyczny związek nie wpłynie na jego przyjaźń z tamtym bo tego byś nie chciała.

Tak swoją drogą moja dość bliska kumpela była z jednym bratem, byli ze sobą kilka miesięcy ( dokładnie już nie pamiętam ile) rozstali się jednak, kilka miesięcy później ona zeszła się z drugim bratem, na początku wszyscy gadali wiadomo z brata na brata, potem już przestali teraz są razem około 5 lat, pół roku temu wzięli ślub. Mogła by przejmować się gadaniem, a tak teraz jest szczęśliwą mężatką smile
Ludzie i tak gadać będą, myślisz, że nie widzą jak tamten skaczę koło Ciebie, widzą, widzą na pewno wink

12

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel
alfaalfa napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:
alfaalfa napisał/a:

Nie jestem zwolenniczką wpadania z jednego związku w drugi, na dodatek z przyjacielem byłego..
Sama nie pakowałabym się w taki związek.

Jak ona się pakowała jak nic nie zaczęła ona tylko wyczuła że przyjaciel dobiera czuje coś do niej.

Nie napisałam że Ona się w coś pakowała.
Napisałam tylko własne zdanie na ten temat.

Kobietki ja dziękuje Wam za każdą odpowiedz i spojrzenie smile

narazie w żaden nowy związek się nie wpakowałam i wolę go lepiej poznać, niż znów popełnić taki błąd, żeby za wcześnie nie nazwać tego "Związkiem".
trzeba wyciszyć sytuację, jak dla mnie to może być to kwestia nawet miesiecy.

13

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel
babieniedogodzisz napisał/a:

Hej Fabia wink

Ja Ci powiem, że lepiej uważać faceci mają schematy, tak jak mówisz, nie wiadomo czy jeden z drugim nie rozmawiali na Wasz/Twój temat. Poczekaj jeszcze trochę, zobacz jak to będzie się rozwijać, potem może pogadaj z tym kumplem czy Wasz teoretyczny związek nie wpłynie na jego przyjaźń z tamtym bo tego byś nie chciała.

Tak swoją drogą moja dość bliska kumpela była z jednym bratem, byli ze sobą kilka miesięcy ( dokładnie już nie pamiętam ile) rozstali się jednak, kilka miesięcy później ona zeszła się z drugim bratem, na początku wszyscy gadali wiadomo z brata na brata, potem już przestali teraz są razem około 5 lat, pół roku temu wzięli ślub. Mogła by przejmować się gadaniem, a tak teraz jest szczęśliwą mężatką smile
Ludzie i tak gadać będą, myślisz, że nie widzą jak tamten skaczę koło Ciebie, widzą, widzą na pewno wink

hej hej miło Cię "widzieć":)

oczywiście, ze poczekam. ja wogóle nie zamierzam wychodzić z żadna inicjatywą. tak jak napisałam w poprzednim poście - chcę wyciszyc sytuację, poznać lepiej, nawet dać sobie o wiele więcej czasu....po prostu widzę, że narywa. wiem, że się przyjaźnia. i gdzie tu miejsce dla mnie? jaka moja rola? smile

a takie historie jak opisałaś, się zdarzają.

14

Odp: Ja, mój były i jego najlepszy kumpel

podbijam temat. mała aktualizacja.

Od tamtych "początków" trochę już minęło i się zdarzyło - ale nie, nie jestem z nim w związku (jeszcze?).
w ostatnich tygodniach mielismy codzienny kontakt, przez neta, rano, wieczorem, on pisał pierwszy, ja również starałam sie czasem napisać pierwsza, żeby nie wyszło, ze księżniczka smile pełno wspólnych tematów, zainteresowań itp. Co kilka dni spotkania w większym gronie, równiez na żywo wszystko dobrze, zabawiał rozmowa, był obok, rzuca głębokie i maslane spojrzenia w oczy.
Kilka dni temu poszliśmy na wypad we dwoje, ale randka to chyba nie była...miało byc więcej osób, ale że nie było, no więc kumpelskie spotkanie we dwoje. odprowadził do domu.
od tamtego dnia, kontakt mniejszy, w sumie widzę, że jest dostepny, on widzi że ja - i zero...tzn dzień "po" zamieniliśmy kilka zdań. wczoraj byłam na spotkaniu u kumpeli. on tez był. nie bylo okazji porozmawiać w cztery oczy, ale przez całe "posiedzenie" non stop łapałam go na tym, ze mi się przygląda, patrzy prosto w oczy, zwykle nie uciekał wzrokiem. skoro to zauważyłam, to znaczy, że sama równie często na niego zerkałam...ale wciąż cisza. będę czekac, moze jest onieśmielony, a może już po wszystkim wink
szkoda, bo chyba zaczyna mi zależeć. chyba nigdy nie zrozumieć facetów! smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja, mój były i jego najlepszy kumpel

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024