Cześć Dziewczyny
Jakieś 2 miesiące temu rozstałam się z pewnym facetem, z którym de facto spotykałam się ponad miesiąc. Po prostu nie pasowaliśmy do siebie, na dodatek rozstanie wyszło z jego inicjatywy (mi zależało na nas). Ponoć nic do mnie nie czuł.
Trochę pocierpiałam, ale dziś już jest wszystko dobrze. Może dlatego, że nie byliśmy razem zbyt długo.
W czym problem? W tym, że jego najlepszy kumpel, przyjaciel narywa do mnie - tak mi się zdaje. Gdy spotykałam się z tamtym - nic nie było, tzn widziałam jego spojrzenia juz wtedy, wyczuwałam dystans do mnie i zakłopotanie na mój widok. Wtedy wywoływało to uśmiech na mojej twarzy
Ot - przyjaciel mojego faceta.
Ale takie rzeczy sie czuje, wyczuwa...po rozstanie z tamtym, nie od razu coś się działo. Spotykaliśmy się towarzysko w większej grupie, mój ex zwykle bardzo zajęty, nie wpadał na te spotkania. Ale ten kumpel - tak. I teraz jest tak, że od prawie 2-3 tygodni, mamy kontakt w sumie codziennie - fb lub tel lub sms. Super mi się z nim rozmawia, mamy wiele wspólnych tematów. Wspólne zainteresowania. Wprost odwrotnie do tego, co miałam z moim ex...czy on mi się podoba? tak...czuję chemię, ale mam skrupuły. Jeszcze z nim o tym nie rozmawiałam, i narazie to kumplowanie. nie wiem, czy oni ze sobą na mój temat w tej kwestii rozmawiali. nie wnikam.
podoba mi się, czuję, że ja mu też. ciągle wymysla preteksty, aby się spotkać, przede wszystkim w wiekszej grupie. ale zwykle jest gdzieś obok, kręci się ![]()
kilka dni temu był taki wypad, zjawił się równiez ex. widziałam go pierwszy raz od rozstania. nic mnie nie ruszyło, nic nie poczułam. mamy ze sobą normalny kontakt, czasem pogadamy przez neta, czasem sms. żadnych kłótni, szanujemy się.
I co? Ten jego przyjaciel ciągle kręcił się gdzieś koło mnie;)
Coś poradzicie? brnać w to dalej? co inni pomyślą? Co pomyśli ex? co z ich przyjaźnią w razie gdyby coś się wywinęło z tej sytuacji? w sumie to nie mój problem, ale jednak mam skrupuły.