mam dwojke wspanialych dzieci. piec miesiecy razem z dziecmi i partnerem utrzymywalismy sie z moich oszczednosci. caly czas powtarzal mi ze jak tylko dostanie dobra prace to mi odda wszystko. no i udalo sie wyjechal za granice. przez pierwsze dwa tygodnie pisalismy normalnie. opowiadal zebym si nie martwila bo ma dobra prace.wszystko ok.nagle od 15lipca cisza.pisze to on nie odpisuje dzwonie to on nie odbiera.25 lipca dostalam sms o tresci....dzien dobry z tej strony romka kolega z ktorym on mieszka.roman wyjechal w delegacje i zapomnial zabrac tel ze soba.kazal mi wziac do pani numer i napisac zeby pani sie nie martwila iwyslal pani pieniadze....troche mi przeszlo ale mijaly kolejne dni i dalej cisza.potem kolejny sms ....on jeszcze nie wrocil z delegacji jak wroci to sie napewno odezwie......jednak podstepem podalam sie za kogos innego i wsrod jego znajomych dowiedzialam sie ze to jego nr a nie jego kolegi.dlaczego tak zrobil....pewnie to moja wina bo caly czas pisalam kiedy mi oddasz kase kiedy przyjedzisz. przez swoja glupote rozwalilam wszystko.on bardzo mi pomagal przy dzieciach.co zrobic zeby sie do mnie w koncu odezwal
nie chce zostac sama dzieci go uwielbiaja. ja tez
Mogłabyś napisać coś więcej?Czy dzieci są wasze wspólne?Ile macie lat?Tak do zobrazowania sytuacji?
zapomnialam jeszcze dodac ze jastem tu nowa.....malo tego mysle o strasznej rzeczy ....moze to juz depresja
tak dzieci mamy wspolne ja 29 on 35
nikola corka ma 6lat i pyta a ja nie wiem co jej powiedziec. piotr ma11 miesiecy iczuje ze mama sie martwi
A wiesz w ogóle gdzie on tę pracę znalazł? znasz adres, jakiś telefon? Rozumiem, że martwisz się że facet Cię zostawił itp. Nie chcę Cie straszyć i dokładać zmartwień, ale możliwe że np. został oszukany w pracy, albo może ktoś mu ten telefon ukradł i on teraz nie może się z Tobą skontaktować. Powinnaś poszukać jakiejś formy kontaktu i dowiedzieć się co się stało.
Masz kontakt z rodzicami albo rodzeństwem swojego faceta? Może oni coś wiedzą?
Powiem ci szczerze, że gdyby chciał się odezwać, to kupiłby nowy starter i to zrobił.Nie możesz się ciągle obwiniać, bd szybko przestał się odzywać, aż dziw bierze, że tak szybko się zachłysnął.Wiem, że to trudne, ale daj mu chwilę odetchnąć, sama przestań się odzywać...niech chłop pomyśli, zatęskni...Sama przerabiam związek na odległość i wiem, jakie to ciężkie, czekanie na tel., ciągłe myślenie, niemoc skupienia się na czymkolwiek innym...Początkowo, jak mi inni radzili, bym skupiła się na czymś, zajęła się, to uważałam to za zwykłą kpinę, że nie wiedzą, co czuję i jak ja mam funkcjonować skoro mąż się nie odzywa....Napisz może jednego dogłębnego smsa o tym, co czujesz i nie odzywaj się.Czas pokaże na ile mu zależy.I pamiętaj....TY nie zrobiłaś nic złego.
nie zostal oszukany bo pisalam z jago kolega ktory mi powiedzial ze on tam pracuje. on nawt wyslal mi juz troche kasy...co do jego rodziny to skaplikowane nie lubie ich a moj facet nie kontaktuje sie z nimi
My kobiety myślimy inaczej niż faceci, bd wylewamy emocje, daj mu może trochę czasu.Być może te mc, w których nie pracował mają wpływ na jego zachowanie.Pewnie czuł się wówczas niepotrzebny, teraz czuje się lepiej i pewnie sam nie widzi nic złego w swoim zachowaniu.Osobiście ci radzę napisz jednego dogłębnego sms i zamilknij....czekaj na jego reakcję....
mama tez mi tak radzila daj mu odpoczac. nie pisz o pieniadzach tylko o was.....ala przeciez masz racje pare razy zdazylo mi sie nawet podniesc na corke glos..... synek za miesiac konczy roczek. ale co mu napisac ....po co pisal do mnie jako jego kolega po co te klamstwa
co do jago pracy to wiem gdzie i z kim ale dokladnego adresu nie znam
gdybym nie pisala mu tak caly czas o kasie to pewnie by bylo dobrze.
pisalam mu ze tesknimy za nim ze go kocham. ze zwiazku nie buduje sie na klamstwie. ze zawiodl mnie kolejny raz i nie tylko dzieci ale i dzieci bo obiecywal sie odzywac
Może po to by odpocząć, pomyśleć....nie zrozumiesz faceta....jemu też pewnie było ciężko, teraz ma ten komfort, że nie musi słuchać co do niego mówisz, tylko może to olać.Może też nie chciał cię bezpośrednio zranić, dlatego wybrał taką opcję?Naprawdę wiem, że to trudne, ale potrzebny jest czas....
Wiesz od pół roku marudzę mężowi, że go kocham, że chcę żeby zjechał, że nie daję rady.....i w ogóle, że to nie ma sensu, jak on mógł mnie tak zostawić itp.I nagle mój M zaczyna milczeć, nie odzywa się kilka dni, ja umieram ze strachu, o to co się mogło stać, a on jak gdyby nigdy nic dzwoni i mówi, że musiał pomyśleć, że już wie co dla niego jest ważne i że się zwalnia....Przez moment odetchnęłam, ale wiesz co....po chwili zrozumiałam, że gdybym zabrała mu tę pracę, to zwyczajnie bym go unieszczęśliwiła, zabrałabym mu marzenia o lepszym życiu....Postanowiłam i przekonałam go by jeszcze trochę został, do końca przyszłego roku szkolnego i wówczas ja z synkiem do niego dojedziemy...Wiem, że umierasz z tej niewiedzy, ale daj mu czas i sama przez ten czas się nie dręcż.Nie warto....Powód, jaki może ci dać partner po chwili od wyjaśnienia może okazać się dla ciebie naprawdę banalny.Życzę wszystkiego, co najlepsze.Pozdrawiam.
moze masz racje. oboje potrzebujemy czasu. napewno mu zalezy na dzieciach. i jak sie rozstawalismy to mial lzy w oczach i szybko wskoczyl do busa zeby nie bylo widac. jaj myslisz ile dac mu czasu
dziekuje Ci bardzo. troche mi lepiej. moze czeka i mysli. dam mu ten czas a ja doprowadze sie do porzadku i zajme sie dziecmi. co kolwiek zeby nie myslec. pozdrawiam i do uslyszenia
Na to nie znam odpowiedzi....Każdy z nas jest inny...jak tak myślę, że napisał do cb jako jego kolega, że aktualnie zapomniał karty, to może chciał zaoszczędzić ci cierpienia.Po tak krótkim czasie raczej nikogo nie poznał, myślę, że chce odetchnąć od tej szarej codzienności.I naprawdę ja cb jako kobieta, która wiecznie ma wszystko zorganizowane, która wiecznie się martwi o rachunki, i w ogóle o wszystko rozumiem.....myślę, że też pewnie masz żal, że on tego tak nie odbiera, że jemu łatwiej.....niestety nie jesteśmy tacy sami....czasem trzeba schować dumę do kieszeni,,,,,na razie czekaj, pozwól mu pomyśleć, czemu ty się nie odzywasz....
dziekuje. a teraz ide spac. zeby miec sily dla oich skarbow. mam nadzieje ze u Ciebie tez ulozy sie po twojej mysli. madra kobieta z ciebie
on caly czas milczy....a ja cierpie. od wczoraj nie napisalam do niego ani jednego esa.
boje sie ze zostane sama. po co mam zyc. tylko dzieci mnie tu trzymaja na tym swiecie
marta1911...........
to co napisalas to troche mnie uspokoilo. drugi dzien sie do niego nie odzywam.....a on dalej cisza. co zrobic zeby go odzyskac. staram sie byc twarda ale nie umie.szkoda mi dzieci.ze maja taka matke ktora nie potrafi ich ojca utrzymac przy sobie......
Nie wiem już, co ci poradzić....pomyśl czy naprawdę tak mu uprzykrzałaś życie, że zwyczajnie ma dość?Nie wiem jaki ma charakter, ale może zwyczajnie popija gdzieś z kolegami, wyrwał się od smutków i nadrabia?Wydaje mi się, że nie zdaje sobie sprawy z tego, że cię rani, że dla niego to nic takiego...nie wiem może to jakiś sposób na to by cię ukarać za ten cały czas marudzenia?Wiem tylko jedno, nie możesz się obwiniać, postaraj się nie odzywać, tak myślę, że skoro na smsy nie opowiada, to może ich brak go zmotywuje.
Tak sobie pomyślałam, że może wyjechał do pracy z kimś znajomym z kim mogłabyś się skontaktować.Pozdrawiam cię cieplutko i siły życzę.
Forumowicze, może ktoś spojrzałby swoim okiem na temat aby pomóc dziewczynie?Moje doświadczenia mogą być nie obiektywne.....a bd chciałabym jej pomóc...
Witaj. Mam podobną sytuację z tym że drugie dziecko urodze na dniach a mąż wyjechał 2 tyg temu. Z tym że nasz małżeństwo jest z problemami tzn mąż narobił dużo głupot i często wybierał towarzystwo niż rodzinę. Wyjechał do kolegi, który załatwił mu pracę i mieszka z tym kolegą i jego rodziną. Na razie się odzywa na tyle ile może. Wiem co to niepewność bo moja rodzina nawet mi powtarza, że jak poczuje kasę to zapomni o dzieciach i że mogę zapomnieć o pieniądzach na utrzymanie ich. Stresuje się ogromnie zwłaszcza że lada dzień przyjdzie dziecko na świat. Z jednej strony dochodzi do mnie fakt że nie mam wpływu na to co on zrobi, bo dzieli nas duża odległość. Nie wiem czy przyjedzie odwiedzić dzieci na święta. Z drugiej strony staram się nie myśleć o tym wszystkim bo przecież życ trzeba dla dzieci dla siebie. Co ma być to będzie. Wiem że Ci na nim zależy ale pomyśl o sobie i dzieciach, skoro się nie odzywa to musi być jakiś powód. Tak jak Ci ktoś pisał nie odzywaj się do niego zobaczysz jak on zareaguje.
Trzymaj się i staraj się myśleć pozytywnie a przede wszystkim o sobie i dzieciach
marta1911........
6lat temu odeszlam od niego bedac w ciazy z nasza corka. meczylismy sie oboje.on lubial wypic a ja nie. jak urodzilam corke napisalam do niego ze jak chce to moze przyjechac i ja zobaczyc. jednak on zapadl w cisze. czekalam rok. potem poszlam do sadu a on w sadzie zazadal badan dna. badanie wyszlo 99,99999procent ze dziecko jes jego. a on wyjechal za granice przez 3 lata milczal nic ani alimetow zainteresowania dzieckiem. raz napisal ze chce ulozuc se zycie. w tym czasie poszlam do pracy zdalam prawko kupilam auto. odlozylam troche kasy.odmawiajac se przyjemnosci za to na corce nie oszczedzalam. zaczelam zyc normalnie . gdy nagle on sie odezwal. poprosil mnie o spotkanie. chcial poznac corke. bez wachania sie zgodzilam bo nie chcialam potem slyszec od corki ze ja nie pozwolilam. zaczol dzwonic odwiedzac nas. bardzo szybko zlapali kontakt. prosil mnie o wybaczenie i o szanse bo doszlo do niego ze zrobil zle i bedzi zalowal do konca zycia. stalo sie po tym wszystkim dalam mu szanse. staral sie niesamowicie. po dwoch latach wrocil za granicy urodzil sie syn. dumny tata pracowal na czarno czasami mi normalnie przynosil pesje a od lutego nie bo nie chcieli wyplacac takie skodki pracy na czarno . wiec musialam brac na utrzymanie ta kase co mialam odlozona. jak sie dowiedzial to powiedzial ze mu wstyd i ze jak tylko dostanie lepsza prace to oddam i ta kase bo to moja kasa.. dostal super oferte wyjazdu do niemiec. ciezko ala cos za cos. jak wyjezdzal to plakalismy wszyscy .od3 do15 lipca pisalismy normalnie o wszystkim ze pracuje do bolu zebym w koncu uwirzyla ze on nas kocha.....zebym zajela sie dziecmi a on zarobi kase zeby mi oddac ....zeby niczego nam nie brakowalo i zeby w koncu kupic mieszkanie.....i nagle cisza.......te oszustwo z tym tel. pisanie ze swojego nowego nr jako ktos inny. ta cisza mnie zabija wykancza nie odzywam sie do niego juz3 dzien dowiedzialam sie ze ma przyjech ac na koniec wrzesnia. w lipcu po 22dniach pracy wyslal mi 4000euro i od tamtej pory nic ani jego ani kontaktu z nim ani wsparcia finansowego dla nas. napisalam mu ze wiem ze to jego nr a nie jego kolegi ze powinnismy se ufac i wspierac ale on nadal nic. wiec milcze i czekam. dzieci tak straszni za nim tesknia. moze on tam sie bawi i pije z kumplem bo tu mu zabronilam pic. nie wiem dlaczego ale probuje sie obwiniac
pozdrawiam
Nie wiem co Ci doradzić:( Mogę Ci tylko powiedzieć jak jest tutaj, co robi większość ludzi ,którzy wyjeżdżają za pracą. Zaznaczam-WIĘKSZOŚĆ- nie wszyscy. Otóż jeśli im się poszczęści i pracują, to i tak nie sprawia im to satysfakcji. Czas jednak, w którym tutaj są ,daje im wolność od szarych polskich problemów. Czują się nie związani z niczym , tylko z tą pracą , którą tu wykonują. Pisałaś ,ze zabraniałaś mu pić i że on był już za granicą , i że nie wszystko było między wami ok. Ja myślę, ze on uwolnił się od problemów finansowych, nikt nie skomli mu o pieniądzach(dlatego zmienił nr tel), nie musi być fer w stosunku do rodziny , bo nie jesteście blisko , bo was nie widzi a tutaj jest inny świat. Nie wymusisz na nim miłości i odpowiedzialności pisząc sms czy dzwoniąc. Zajmij się sobą i przede wszystkim dziećmi. Pokaż ,ze jesteś silna( choć cholernie boli) Sama piszesz ,ze ja urodziłaś córeczkę, zrobiłaś prawko, pracowałaś... widzisz? możesz. On pokazał się po jakimś czasie od urodzenia córki. Powiem Ci prosto- chłop musi mieć jaja nie tylko do seksu, chłop musi być chłopem bez względu na sytuację. Niestety , to my kobiety coraz częściej musimy być tymi chłopami walcząc z problemami jakie stwarzają nam cioty. Nie łudż się,ze on Cię kocha. Sorry za szczerość , ale chciałaś słyszeć co inni sądzą. To jest niedorosły egoista i nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Trzymaj się dziewczyno i choć będzie cięzko, dasz sobie radę. Masz 2 istoty , które Cię kochaja bezgranicznie i Ci ufaja. Odczekaj jeszcze chwilkę, podaj gn... o alimenty i stwórz w miarę normalny, ciepły dom dla swoich dzieci.
leni.....
szczera jestes to dobrze az sie poplakalam. masz racje. tylko on mowil ze nas kocha jak nie dla mnie to chociaz dla moich skarbow powinien walczyc. co mowic corce jak sie pyta kiedy tata przyjedzie dlaczego mama jest taka smutna. chciala bym mu cos napisac zeby sie obudzil i pokazal co sie w zyciu dla niego liczy. 6 lat temu zle bym skonczyla tylko policzek mojej mamy mnie obudzil powiedziala..........dziecko twoje nie ma ojca a juz nie dlugo moze nie miec matki. nie zostawiaj dziecka tylko daj mu milosc. bylam wysmiewana ze nie wiem z kim mam dziecko. a teraz chciala bym miec spokuj. nie lubie go za to. obkupilam go w nowe ciuchy dalam kase na wyjazd a on tak sie odwdziecza . tesknie za nim i dzieci tez ale zostalo mi czekanie i...... moje kochane dzieci
tylko jak dlugo mam czekac az on sie zdecyduje
na ta chwile gdyby sie odezwal wybaczyla bym mu......
dla nas
nie wytrzymalam i napisalam do niego zeby w koncu sie odezwal albo chociaz sie okreslil czego chce izeby zachowal sie jak prawdziwy facet i zadbal o rodzine. niech wybiera albo my albo milczenie
Znając życie i tak nie odpisze, bo mu zwyczajnie to wisi.Odpowiadając tobie na początkowe posty nie miałam pojęcia, jak trudne początki z nim miałaś.A to zmienia postać rzeczy...niestety.Już raz się ogarnęłaś i dałaś radę, teraz masz podwójną motywację, bo jest dwójka skarbów.Prawda jest taka, że owszem można wybaczyć małe potknięcia, zachłyśnięcie się wolnością, ale twój partner jest zwyczajnie niedojrzały i nie liczy się z twoimi uczuciami.Szczerze to wyrwałabym od niego tyle kasy ile się da i samotnie wkraczała w nowe życie.Z tego, co pokazał nie jest wiele wart.
Nikt cię nie zmusi i nie zadecyduje za ciebie, ale myślę, że nie tylko ja uważam to wyjście za najlepsze.Trzymaj się cieplutko.
........marta1911
bylo mi ciezko ale teraz nie dam rady. udalo mi sie skontaktowac z zona kolesia z ktorymi on mieszka. i tak nie ma on nic na kacie. kasy nie moze wziac bo szew jest na urlopie. ta kobieta mi odpisala. trudne jes moje zycie ale troche sie pogubilam zaufalam mu i teraz jeszcze poczekam moze sie odezwie.ponoc ma przyjechac na piotrusia roczek. mam ochote napisac do niego i go znazywac ale nie bo to jest ojciec moich dzieci .....mimo wszystko mam nadzieje
ale jak wyrwac ta kase od niego
leni.......
co mialas na mysli odczekaj jeszcze chwile? poczekac az sie odezwie czy co
mysle spbie teraz tak. co mialam mu napisac to napisalam teraz koniec
teraz wszystko zalezy od niego i albo w miare szybko sie ocknie i zacznie walczyc o nas albo odpusci.
a ja nie bede tracic czasu na zagladanie co chwile w tel i bczekac na jego odp. tylko zajme sie dziecmi mam jeszcze pare groszy wiec do pracy nie musze jak bedzie ich malo to wtedy mykne do jakiejs pracy. kurcze zebym miala 6o tys to kupila bym se mieszkanie.
daje mu czas na ogarnieci sie a potem jak sie wyjasni to zaczne dzielac...pozdrawiam co o tym myslicie
No ale pomyśl logicznie, przysłał pieniądze, to chyba go stać na kartę by napisać durnego smsa.Zawsze można też pożyczyć tel. od kolegi.Mnóstwo Polaków ma karty z lebary itp. i wcale koszt nie jest wysoki.Tylko trzeba chcieć, a jak nie chce to zachowuje się zwyczajnie dziecinnie i tyle.Nie wystarczy tylko wysłać pieniądze, ważny jest kontakt, codzienne poczucie bezpieczeństwa, tego, że o tobie ktoś myśli, że interesuje się, że pamięta tak zwyczajnie.
Piszesz, że nie bd tracić czasu na zaglądanie w tel. i chyba sama przyznasz się przed sobą, że to bzdura....i tak pewnie zerkasz i myślisz....ale taka jest kolej rzeczy, jak się kogoś kocha to się o nim myśli.Twój partner tego nie pokazuje. nie wybaczaj mu za szybko.Teraz pewnie myślisz tylko o tym aby się odezwał, jak mu pokażesz, że tylko tyle musi to starał się nie bd.
nie wybacze mu odrazu. poczekam jak dalej bedzie sie zachowywal czas pokaze . oboje jestesmy winni za ta sytuacje. oboje zaniedbalismy ten zwiazek
.......marta1911...............
zgadzam sie z toba zupelnie mamy 21 wiek i mnosrwo mozliwosci do kontaktowania sie. moze jestem poprostu naiwna. ale wiesz co nie odzywam sie do niego i czuje sie taka wyciszona i bardzo fajnie spedzam z dziecmi czas. mam jednak nadzieje ze sobie wszystko wyjasnimy.poczekam jak dlugo nie wiem .dziekuje za szczerosc gdyby nie ten portal to dalej bym sie meczyla i dreczyla dziekuje ci
teraz niech on mysli jak sie wytlumaczyc i spojrzec mi i dziecia w oczy. na ta chwile ma przechlapane u mnie. jak bedzie chcial to bedzie walczyl na ta chwile musze pomyslec nad tym wszystkim. a te posty mi pomagaja przez to przejsc. na dobre i na zle .zeby ktos mu przetlumaczyl co i kogo traci. a jak straci to bedzie zalowal
Życzę ci, by życie ułożyło ci się dobrze i byś była szczęśliwa.Wiem, że jak tylko się odezwie, ty mu wybaczysz....mam nadzieję tylko, że nie bd musiała więcej cierpieć....Całusy i powodzenia (ps. ten stan choć ciężki minie, szkoda twojego zdrowia, by szarpać nerwy).
marta................
wybaczyc to nie takie proste na to potrzeba czasu
takze trwam w swoim postanowieniu i nic nie pisze do niego czekam wytrwale.
co do niego to musi sie postarac zeby bylo dobze.
nie wyobrazam se na ta chwile zycia bez niego. czas pokaze. no i czas leczy rane im dluzej nic do niego nie oisze tym lepiej sie czuje. modle sie aby w miare szybko sie ogarnol. dziekuje ci za wsparcie nawet nie wiesz jak to duzo dla mnie znaczy. pozdrawiam
Naprawdę rozumiem i jestem z tobą.Pamiętaj, że dając z siebie wszystko również na tyle samo zasługujesz.A życie zawsze jakoś się układa.Pozdrawiam serdecznie.
cala rodzina pyta kiedy on przyjedzie. co nie przesyla ci kasy?pytaja a ja jak ta glupia musze wymyslac.
obiecywal ze bedzie dobrze zebym uzbroila sie w cierpliwosc. ze on tam ciezko pracuje ze nie mam isc do pracy bo on tam zarobi kase zebym uwierzyla ze nas kocha nie zostawi nas.zebym sie nie martwila bo on teraz bieze sprawy w swoje rece. .......
a teraz ta pustka nie wiem czy on o nas mysli czy teskni. rozmawialam z kumpela wysluchala mnie i powiedziala daj mu czas zeby ochlona. zabronilas mu pic alkocholu teraz niech se odbije. wiedzial wszystko o dzieciach teraz jak bedziesz milczec bedzie myslal dlaczego. pozwol mu pomyslec i pozwol mu zaresknic. to ciezkie ale sprobuj. ........................no i czekam choc tak bardzo chciala bym mu napisac cos co sprawi zesie odezwie
moim zdaniem nie powinnaś przed rodziną go bronić i ukrywać ja bym mówiła prawdę tak jak jest. Możesz się do niego nie odzywać ale tak dla zabezpieczenia poszłabym do adwokata i zapytała się co w tej sprawie robić bo na dzieci musi płacić chyba że jesteś na tyle bogata i nie potrzebne Ci te pieniądze.
Bardzo dobrze Cię rozumiem. Wiem, jak bardzo potrzebujesz wsparcia. Nie będę opisywać historii mojego dziwnego związku na odległość, za dużo by pisać. Może Cię pocieszę tym, że u mnie on potrafił nie odzywać się nawet prawie 2 miesiące, a potem nagle pisał sms, czy może zadzwonić. Ja wtedy udając wyluzowaną mówiłam, że dobra, choć wszystko mi w środku chodziło z nerwów. U Ciebie jest inaczej, bo macie dzieci i one Was łączą. Prędzej, czy później odezwie się do Ciebie choćby ze względu na nie. Tylko czas, który teraz płynie jakoś tak powoli jest dla Ciebie bardzo bolesny. Pewnie tak samo jak ja nieraz myślisz, czy on tam nie biega za jakąś babką i masz mnóstwo okropnie czarnych myśli. Ja też w tym momencie czekam już 5 dzień na jakąś wiadomość i myślę, czy to tym razem koniec? Zwłaszcza, że tak dziwnie powiedział, że sam nie wie...
Zawsze łatwiej jest, kiedy ktoś jest blisko. Spojrzysz mu w twarz i już wiesz, że jest coś nie tak. Na odległość nie możesz tego wiedzieć, nie możesz złapać go za rękę i nie możesz zajrzeć w oczy, aby wiedzieć, czy kłamią. Zdaje się, że to nie tylko 1000km, ale całe lata świetlne.
Dzieci są Twoim wsparciem, skup się na nich a nie na tym okropnym czasie. On minie i przyniesie COŚ na pewno. Co to będzie niestety nie wiemy ani Ty, ani ja. Jest bardzo ciężko, ale damy radę. Tak sobie myślę, że może poczekamy razem. Żałuję, że nie mam dziecka, bo skupiłabym się teraz na nim.
Z tego co piszesz, to on wracał do Ciebie już wcześniej, z moim też tak było. Czasem jestem zła na siebie, że na to pozwalam, jednak nawet teraz wiem, że wróci, choćby minęło szmat czasu. I Ty też Wiesz, że tak będzie. Miotają się po świecie Ci nasi panowie i kiedy tylko dostają kolejnego kopa w tyłek przypominają sobie o nas. Żałosne, ale prawdziwe.
Postarajmy się żyć i cieszyć tym, co mamy. Uśmiechaj się do Swoich dzieci, zajmij się nimi i postaraj nie pisać do niego. Swoje powiedziałaś, a Twój brak kontaktu naprawdę da mu do myślenia. Ja też obiecuję, że tym razem nie napiszę pierwsza, tym razem nie będę prosić o uwagę i miłość. On po prostu nie może wykorzystywać mojej dobroci.
Powodzenia, cierpliwości i siły życzę Ci z całego serducha. Zajrzę tu jeszcze...
malafifi................
ok nie bede pisac do niego pierwsza. choc bardzo bym chciala chocby dlatego dlaczego nie przesyla mi kasy. przeciez sam sie do tego zobowiazal.....
poczekajmy razem. troche mi inaczej wiedzac ze jakas kobieta tezczeka u mnie 15 wrzesnia bedzie miesiac jak milczy. choc probuje zrozumiecdlaczego pisal do mnie ze swojego nowego nr jako kolega jego. nawet jak byl w polsce to potrafil zniknoc na 2 dni nieodbierajac i nie odp. mi na smsy.....
wracal wtedy a jego tlumaczenie to bylo ze musial odreagowac bo nic mu sie nie udaje. a on moze se latac za jakas tak nie mysle bo to nie realne. ciezko ale dzieci sa moja otoka nad tym ciezkim zyciem. dla nich sie usmiecham. teraz myslami jestem z corka bo zaczelo sie przeczkole synek spi a ja i tak mysleco takiego zrobilam i robie zle zeon tak mnie traktuje. za 26 dni synek ma roczek martwie sie i jak to bedzie....................
to prawda o milosc i uwage nie mozna prosic a tym bardziej zmusic. moze jestem naiwna ale mam jeszcze nadzieje ze on zrozunie jak bardzo mnie rani. a jak mnie to i dzieci.
jego rodzina bedzie przeszczesliwa jak sie dowie ze on nas tak olal......
ale ich mam gdzies myslalam ze jak pozwole mu wrocic to to doceni niestety chyba sie pomylilam choc raz chciala bym sie mylic
jejku mam ochote napisac do niego dlaczego tak robi dlaczego nic nie pisze czy bedzie na roczku syna i czy nas kocha czy mu juz na nas nie zalezy
Witaj! U mnie cisza. Też mnie korci, żeby napisać, ale się zaparłam. Nie tym razem. Dziś już kilka razy myślałam, że to może faktycznie koniec. Zaczynam układać plan na taką ewentualność.
Trzymaj się. Niech ten czas sobie płynie. Zajmijmy się sobą. Żyjmy niezależnie od wszystkiego.
malafifi
ja tez nic nie pisze musze wytrwacw swoim postanowieniu. ja tez sie zastanawiam czy to koniec
jakie to wszystko jest okropne . musialam napisac do opieki spolecznej o pomoc. przeciez musze zczegos zyc..................a on dalej nic chyba naprawde nie mam co juz sie ludzic.......blagam niech on sie odezwie
a po co się ma odzywać skoro tyle czasu milczy, co mu powiesz???? Żeby wracał?? Gdyby mu zależało to by wysłał pieniądze na dzieci i powiem Ci że za granicą są różne dotacje na dzieci, mieszkanie. Złóż sprawę o alimenty, w mopsie też Ci pomogą.
jeszcze tego by brakowalo zeby bral dotacje na dzieci bez mojej wiedzy. to ojciec moich dzieci wybacz za slowa wolgarne ale mnie juz to nie martwi tylko wkurwia co za ciota z niego
on dalej milczy ja tez......i dobze mi z tym zenie wymiekam
no i dalej cisza z jego strony.....
wczoraj napisalam do niego kiedy wyprawiam roczek
i dalej nic najbardziej wkurzajace jest to zebyl na moim utrzymaniu i nie ma zagrosz poczucia obowiazku zeby cos dac od siebie
Serce się kraje jak się czyta o takich problemach.
Możnaby pisać że gdyby nie sytuacja w tym glupim kraju to ci wszyscy goście by nie wyjechali a na tym forum ich żony pisałyby o rzeczach zgoła innych. Ale nie o to idzie.
Facet który wyjeżdźa jedzie po to by zarobić kasę i wrócić albo by zarabiać i z czasem ściągnąć resztę rodziny (jeśli ją ma).
To logiczne: Jadę,zarabiam i mimo że mam mało czasu zawsze znajdę go choć trochę by do żony się odezwać,choćby co kilka dni. Telefon kosztuje? Jest internet. Sms-y nie są drogie.
Zarabiam i nie tracę kontaktu choćby nie wiem co. Ale musi mi zależeć na rodzinie.
Jak nie zależy to mam gdzieś wszystko i nie mydląc oczu nikomu doprowadzam sprawę do rozwiązania.
Mam wrażenie że część ^facetów^ tak nawet nie pomyślała.
Dostali trochę ^wolności^ i myślą że jak wyślą trochę euro to będzie ok. Głupie myślenie.
Z czasem znajdują sobie kogoś na miejscu i niby jest git.
Znam takich ^facetów^ i oni raczej nie wrócą stamtąd bo już się zakotwiczyli na obczyźnie.
Ale znam takich co po roku ściągnęli rodziny i są razem tam daleko czyli można ale trzeba chcieć.
A jak się nie chce to i końmi się nie zaciągnie.
Może wtedy trzeba tymi złymi ^facetami^ potrzasnąć solidnie i jak nie pomoże kopnąć porządnie w tyłek.
Bez żadnej litości.
Oni nie mają dla Was,szacowne Panie, to i Wy nie miejcie litości jeśli trzeba.
Chyba że wolicie godzinami czekać aż Pan i Władca łaskawie się odezwie i podeśle trochę funciaków.
Życzę Wam by ^potrząsanie^ pomogło a oni oprzytomnieli.
Bo na pewno każda z Was nie jest osamotniona z tym problemem.
Parafrazując Alberta z ^Seksmisji^ można powiedzieć że ^tam są tysiące oszukiwanych kobiet^ i mam na myśli Polskę.
Dużo siły życzę dla wszystkich.
ja juz probowalam wszystkiego zeby chociaz powiedzial zeto koniec to bym wiedziala co robic przysiegal ze nas kocha i nie chce stracic bo ma tylko nas. ale jesli sie kocha to tak sie nie robi
Może napisz mu jasne ultimatum. Jeśli się nie odezwie znaczy że akceptuje rozstanie. A gdzie teściowie. Muszą miec kontakt z synem. Może masz numer do jakiegos wspólnego znajomego. Ciśnij na niego.
Nie masz już nic do stracenia.
Jak nie masz nr.tel.w Anglii to na www.192.com powinien być ale wyszukiwanie nr.tel.jest płatne.
mam nr do jego rodzicow. zaprosilam ich na roczek syna.on z nimi nie ma kontaktu. nie maja dobrych relacji. mam numer dziewczyny jego kolegi z ktorym on mieszka. ona twierdzi ze mam sie nie martwic bo zapewnia mnie ze on sie odezwie i przyjedzie na roczek syna. pisalam do niej wczoraj a ona napisala ze z tego co jej wiadomo to on dzwonil do mnie.....
to jest jego znajoma wiec slo na slowo. mam jego niemiecki nr dzwonilam ale nie odbiera myslalam nawet nad tym zeby komus podac nr do niego i zeby ktos do niego sie odezwal
wlasnie nie mam nic do stracenia.
nie wiem nic jestem w stanie mu wybaczyc. juz mu pisalam ze jak nas kocha i choc troche mu zalezy to niech sie odezwie. jednak dalej cisza ta dziewczyna tez mi pisala ze jak on doladuje se kato to sie odezwie.
jestem naprawde bezradna a corka wczoraj sie mnie pyta czemu tata nie przyjezdza mowilam jej ze pracuje a ona na to a moze on nas juz nie kocha omal serce mi nie peklo . ma6 lat a jest raka dorosla w swoim milczeniu
Jakby mu zależało to DAWNO by się odezwał.
Spakuj mu rzeczy i rodzice się niech po nie zjawią.
A jak będzie mu zależec to będzie na kolanach prosil bys mu pozwoliła wrócić.
tez tak mysle ale mam jeszcze nadzieja. a co do jego rodzico to beda go bronic. zaczna sie drzec ze to moja wina. i takie tam oni sa dziwni a zwlaszcza jego matka. ostatnio stwierdzila ze moj synek musi byc jakis chory bo ma w tym miesiacu roczek a jeszcze nie chodzi jak to uslyszalam to odrazu sie rozlaczylam a ona odzwonila i powiedziala ze przyjada na jego roczek
on powiedziedzial ze moja mame traktuje jak swoja mame
chciala bym jakos do niego dotrzec ale nie wiem jak. moze nie powinnam mu zabraniac pic ani truc o kasie ktora obiecywal mi oddac. chciala bym walczyc o nas ale sama nie moge on tez musi chciec. zeby dzieci mialy oboja rodzicow. nie wiem mam dziwne mysli te straszne bo to dla mnie za duzo . ale boja sie zostawic dzieci ze maja tylko mnie
Witaj, zaglądam tu codziennie, choć się nie odzywam już kilka dni ...to, że martwisz się o finanse rodziny to chyba normalne, to, że nie chcesz alkoholika w domu też...więc czym się zadręczasz?dlaczego zwalasz na siebie ciężar jego dziecinnego, egocentrycznego zachowania?Twój partner to zwykła dupek, który nie dorósł do roli ojca i męża.Nie odzywa (lub nie odzywał ) się, bo tak mu wygodnie.Daj znać, co u cb.?
witaj dalej nie odzywa jego kolezanka napisalaze ma przyjechac na roczek synka. nie wiem jak to bedzie. jak on se to wyobraza. tyle klamstw i te milczenie im dluzej milczy tym bardziej umacniam sie w tym ze on naprawde ma nas gzies. zajmuje sie dziecmi i staram sie nie myslec o tym. dopiero wieczorem jak dzieci spia dopada mnie smutek i zadaje se pytanie dlaczego ja. jakie plany ma wobec mnie bog ze tak mnie doswiadcza. ile musze jeszcze przejsc zeby bylo mi w koncu lepiej.