Witam,
Potrzebuję Waszej pomocy bo nie wiem co mam zrobić. Jestem u kresy wytrzymałości psychicznej. Mianowicie zacznę od początku, mam 23 lata i pracuje, mieszkam z matką i 2 siostrami, ojciec nie mieszka z nami bo.. bo jest alkoholikiem. Bardzo to przeżyłam, bo ojciec mnie bił,zawsze gdy był pijany ja obrywałam... Oczywiście razem z matką biegałyśmy po sądach żeby on nie mógł się do nas zbliżać, ale nasze polskie prawo jest takie jakie jest i sporo czasu musiało minąć zanim wszystko się ułożyło. Byłam ja, matka i 2 siostry. Chodziłam do psychologa. Było nam ciężko, ale kochałyśmy się i wspierałyśmy na wzajem. Po pewnym czasie matka dostała propozycję lepszej pracy za granicą... Długo myślała czy skorzystać, w końcu zaryzykowała...Po pewnym czasie pojechała a mnie z 2 siostrami zostawiła i miałyśmy 30 zł dziennie na nas trzy (śniadanie, obiad, kolacja). Nie mówię tu o innych wydatkach które są i oczywiście moja mam wliczyła w te 30zł które na dzień dostałyśmy. Oczywiście nie starczyło mi bo to nie realne...Ze swoich dołożyłam, bo nam nie starczyło. Dodam , że ja daje matce 500zł miesięcznie za to że mieszkam. Przyjechała moja matka z wielkimi pretensjami że nie umiem się rządzić bo nic nie zaoszczędziłam, że w domu bałagan (oczywiście było czysto tylko nie było tak poukładane jak ona układała), że siostry nie dopilnowane (bo nie były wzorowe) Przebolałam to chociaż było mi przykro. Dla mnie pieniądze nie są najważniejsze. Powiedziałam, że mam dość i że niech babka (matka mojej matki) niech ona się zajmuje siostrami. I tak się stało. Matka pojechała na cały miesiąc, i nawet się do mnie nie odezwała. Siostrą cuda nie widy naobiecywała i oczywiście tylko na obietnicach się skończyło...Jedna ma 12lat a druga 16. Teraz matka moja przyjechała i powiedziała mi prosto w oczy , że przepraszam za słowo ale tak mi powiedział " mam wypierdalać z domu" , argument niby buntuje jej dzieci (one nie są małe już i mają swój rozum widzą co się dzieje) i jestem ta najgorsza, bo się nie możemy dogadać... Od momentu gdy zaczęła wyjeżdżać bardzo się zmieniła i nie tylko ja to zauważyłam... Napiszę krótko jak jej nie ma jest wszystko ok, jak przyjeżdża to gra wielka panią. Siostry mają zakaz od mojej matki żeby się do mnie odzywać.. Dodam że za 10 miesięcy biorę ślub, moja matka w ogóle się tym nie interesuje...Co również bardzo mnie boli... Wiem, że to chora sytuacja ale na prawdę nie wiem co mam zrobić ![]()
Cynicznahipo - Tylko, że ja do ślubu nie mam gdzie się wyprowadzić... Na wynajem mnie nie stać ![]()