Drogie mamy.
Lenka urodziła się 01.02.2013 r. Ważyła 3370 g i miała 56 cm długości. Była pulchna i śliczna. No po prostu radość jak nic z narodzin zdrowej i wymarzonej córki. No i cała ta radość trwała do momentu kiedy lekarz oceniał ją w skali Apgar.
Pierwsza minuta życia- 8 pkt.
Trzecia minuta życia- 8 pkt,
Piąta minuta życia- 9 pkt.
Żadnej dziesiątki. Na początku nie traktowałam tego jak jakiegoś wielkiego problemu, ale przy pierwszej wizycie u lekarza usłyszałam, że jest to niski wynik jak na dziecko z prawidłową wagą urodzeniową i wzrostem. Zdziwiłam się bo przy wypisywaniu Nas ze szpitala lekarz pediatra nie miał żadnych zastrzeżeń i spokojnie mogłyśmy wrócić do domu. Potem zaczęły się kontrole lekarskie i wspominanie coś o neurologu, badaniach i innych tego typu rzeczach (nie wymienię bo nie znam się na terminologii lekarzy). Po jakimś czasie lekarka z grubsza oglądając moją Perłę stwierdziła, iż wszystko jest ok i że "jakoś to będzie".
Więc teraz moje pytanie. Czy jest się czym martwić? Czy powinnam udać się do innego lekarza (byłam już u trzech i teraz wszystko niby jest ok)?
Co prawda Mała rozwija się dobrze. Jest żywa, rozgadana (po swojemu rzecz jasna : ) ), ma 2 ząbki i je za dwoje, ale ten niesmak i strach o swoją pociechę i o to czy dobrze się rozwija pozostał.
Dodam, że Lenka to moje pierwsze dziecko i że lekko panicznym okiem patrzę na pewne sprawy, a ten Apgar najbardziej utkwił mi w głowie.
Ps. Poród trwał zaledwie 2,5 godziny...