Gratulacje dla tych, którzy to przeczytają ![]()
Jakoś tak ostatnio naszła mnie myśl, że jeśli dalej będę robić tak, jak robię, to kiedyś zostanę sama jak palec ![]()
Od zawsze byłam osobą nieśmiałą, spokojną i cichą. Nigdy jednak nie byłam sama - zawsze miałam koleżanki, od przedszkola, aż po gimnazjum, ale mam wrażenie, że im jestem starsza, kontakty z ludźmi sprawiają mi coraz większą trudność...
Kilka dni temu stuknęły mi 22 lata, a ja tak naprawdę mam wokół siebie tylko rodzinę i najbliższą przyjaciółkę, która szczerze mówiąc jest mi najbliższą osobą poza rodziną. Nikogo więcej nie mam. Oczywiście mam jakieś tam koleżanki z pracy i znajomych, z którymi właściwie już nie rozmawiam, oprócz formułki "Cześć". To głupie i idiotyczne, ale nawet nigdy nie byłam w żadnym związku. Nie, żebym nie chciała...ale tu zaczyna się problem - nie umiem rozmawiać z chłopakami, wstydzę się i dla mnie to takie trudne, że prędzej schowałabym się pod ziemię, niż zagadała.
Zazdrościłam innym dziewczynom, gdy miały pierwszych chłopaków, swoją pierwszą miłość...Ja mogłam tylko słuchać i cieszyć się z ich szczęścia. Gdy byłam mała, miałam świetny kontakt z chłopakami, wręcz tylko z nimi biegałam po podwórku.
Wszyscy tylko mi trują, że już najwyższy czas na jakiegoś chłopaka itp i w sumie mają rację, ale to nie takie łatwe ![]()
Jestem typem samotnika (lubię pobyć w czyimś towarzystwie, ale czasem wolę być sama), nie baluję, bo po prostu tego nie lubię (wszystkie dyskoteki, cluby i zabawy odpadają), wolę wyjście do kina, zakupy, teatr itp. W dodatku nie piję (no może czasem kieliszek Amaretto), nie palę. Interesuję się kulturą Azji, piszę, czytam książki. Wydaje mi się, że jeśli człowiek odbiega od reszty, to ludzie po prostu nie są nim zainteresowani...
Ostatnio zaczepił mnie pewien chłopak, w miejscu, w którym pracuję - zapisał mi swój numer, ale gdy napomknął o jakiejś imprezie czy festynie, stwierdzając, że to nie dla mnie, nawet do niego nie zadzwoniłam. Później dostałam kolejny numer znajomego, którego niedawno poznałam. Gdy jakoś tak rozmawialiśmy o urlopie i o tym, że mój chłopak (którego nie mam, więc wyszło) będzie rozczarowany, że wybieram się odpocząć dopiero we wrześniu, nagle zapisał mi swoje dane z facebooka, a następnie numer (stwierdził, że gdybym nie miała czasu, moglibyśmy się spotkać, czysto-koleżeńsko) I co ja zrobiłam? Przejrzałam jego profil i widząc, że lubi imprezować (i wydaje mi się, że jest raczej towarzyskim typem), kompletnie zestresowana, też nic nie zrobiłam.
Nie wiem jaki w tym wszystkim jest problem? Czy po prostu płeć przeciwna mnie nie pociąga, albo żaden z nich zbytnio mi się nie podoba? Czy odpowiada mi życie, jakie mam?(ale zaczyna mi to czasem dokuczać). Może to wina nieśmiałości? Albo po prostu za mało czasu spędzałam z rówieśnikami?
Witaj,
Po przeczytaniu twojego postu troszkę mnie przypominasz. Również nie byłam w związku z żadnym chłopakiem i nie mam za bardzo doświadczenia w sprawach damsko-męskich ale moim skromnym zdaniem nie powinnaś skreślać na samym początku tych kolegów, nie muszą to być od razu twoi partnerzy ale jacyś fajni kumple chociażby by z nimi wyjść do kina lub na spacer.
Wiem jak to jest jak inni się spotykają a ty zostajesz sama jak palec w domu, ale nie wolno się załamywać, czas pokaże jesteśmy młode i na pewno spotkamy kogoś na swojej drodze.
Pozdrawiam
Lawena - dzięki za odpowiedź
Już myślałam, że nikt nie odpisze.
Może masz rację, ale to nie takie łatwe. Znamy się tylko z widzenia i tak naprawdę nie wiedzą, jaka jestem, co lubię, a czego nie. Boję się, że się skompromituję, albo wezmą mnie za jakąś dzikuskę ![]()
Być może dzięki kolegom o których wspomniałaś, bardziej się otworzysz na kontakty z płcią przeciwną, pozbędziesz nadmiernej nieśmiałości. A kto wie, może przez nich poznasz takich mężczyzn, którzy będą bardziej podobni do Ciebie. Naprawdę tacy istnieją
Aha, i nie myśl ciągle o tym, co może być jak coś zrobisz albo co sobie ktoś pomyśli. Czy na Twoich znajomych miało jakikolwiek wpływ to,co sobie o nich pomyślałaś? Nie? No właśnie, a to dlatego, że oni o tym nie wiedzą albo się tym nie przejmują. Ludzie nie gryzą (zazwyczaj
) i zdają sobie sprawę, że każdy z nas jest inny. Zakładanie najgorszej opcji jest... no najgorszą opcją ![]()
Czy po prostu płeć przeciwna mnie nie pociąga, albo żaden z nich zbytnio mi się nie podoba?
A pociąga?
To Ty już musisz wiedzieć...
Zastanawiałaś się, czy nie jesteś czasem aseksualna (bo rozumiem, że kobiety też nieszczególnie Cię pociągają)?
Delicja1991 Jesteśmy w tym samym wieku i tak prawdę mówiąc bardzo przypominasz mnie z wcześniejszych lat. W liceum też nie lubiłam chodzić na imprezy, unikałam poznawania nowych ludzi, bo byłam nieśmiała i sprawiało mi to okropne trudności. Przez to też nie miałam okazji do poznania zbyt wielu chłopaków.
Wszystko zmieniło się kiedy poszłam na studia. A tak naprawdę wszystko zaczęło się od tego, że postanowiłam sobie, że coś zmienię w swoim życiu i otworzę się wreszcie na ludzi i nowe znajomości. Nie było to łatwe, ale zaczęłam od małych kroczków- a to przyjęłam zaproszenie na imprezę, a to poszłam na piwo z koleżankami ze studiów, etc i tak powoli, powoli uczyłam się życia społecznego:)))) I co? Nagle jak tylko wyściubiłam nos z mieszkania to okazało się, że te imprezy i spotkania z ludźmi nie są takie złe, oczywiście nie wszyscy byli bardzo interesujący i nie każdego towarzystwo mi odpowiadało, ale znalazło się też parę naprawdę fajnych ludzi:) Nagle poznałam faceta (nie wyszło, ale jednak poznałam), potem poznałam drugiego- właśnie na jednym z wypadów z koleżanką do knajpki. I chociaż dalej jestem nieśmiała i czasami nieporadna w relacjach damsko-męskich to te doświadczenia mnie czegoś uczą, otwierają:)
Dlatego uważam, że powinnaś dać szansę jakiemuś koledze, nawet jeśli jest imprezowy, bo to, że ktoś jest imprezowy to wcale nie znaczy, że taki będzie zawsze, a może taki imprezowy lubi takie spokojnie dziewczyny jak Ty?;) Głowa do góry i działaj!
....Nie wiem jaki w tym wszystkim jest problem? Czy po prostu płeć przeciwna mnie nie pociąga, albo żaden z nich zbytnio mi się nie podoba? Czy odpowiada mi życie, jakie mam?(ale zaczyna mi to czasem dokuczać). Może to wina nieśmiałości? Albo po prostu za mało czasu spędzałam z rówieśnikami?
Przyczyną jest nieobycie. Zwyczajny brak doświadczenia. Skąd miałaś brać doświadczenia, jeśli wolałaś zajmować się czymś innym, co Cie interesowało bardziej.
Miej świadomość, że zainwestowałaś wiele w swój rozwój, co daje Ci wielką przewagę. Jeśli teraz odczuwasz potrzebę towarzystwa, po zrób to. Obycia nabędziesz szybko, a Twoja inwestycia zwróci się, czyniąc Cie atrakcyjną.
Tylko musisz się wyluzować.
Delicjo 1991, jesteś młodą, wspaniałą dziewczyną. Na pewno odszukasz pasującą do Ciebie drugą połówkę. Zainteresowało mnie Twoje pisarstwo. Czy mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy? Ja również piszę.
Delicjo1991, zainteresował mnie Twój post. Często przeglądam to forum, po prostu żeby dowiedzieć się trochę o ludziach i większość problemów, jakie mają kobiety, jest bardzo powtarzalna. Twój teoretycznie też nie jest jakiś niezwykły, ale to co napisałaś już tak, i to właśnie skłoniło mnie by się wypowiedzieć, bo sądzę, że Cię rozumiem i wiem na czym polega Twój problem.
Widzę, że czytasz to forum od dawna. Zwróć uwagę jak 99% kobiet opisuje tutaj swoje problem i potem jak pozostałe im odpisują - kobiety właściwie nigdy tak naprawdę nie szukają rozwiązania swojego problemu (najczęściej nawet doskonale wiedzą, jakie ono jest, tylko ciężko im się do niego zabrać), a jedynie pocieszenia, wsparcia, akceptacji, zrozumeinia, wygadania się drugiej osobie itd. Doskonałe przykłady masz nawet w tym temacie: "nie załamuj się, jesteś wspaniała, młoda, na pewno kogoś znajdziesz" itd. itd. - to nie są porady ani propozycje rozwiązania problemu, tylko zwyczajne słowa wsparcia, które prowadzą donikąd. Czym się wyróżnia Twój post? Ani razu nie wspomniałaś o swojej urodzie. Nie martwisz się, że faceci nie zwracają na Ciebie uwagi, bo jesteś za gruba/za chuda/za blada/zbyt opalona/za niska/za wysoka itp. Mówisz tylko o cechach swojego charakteru, swoich zainteresowaniach - a wiesz dlaczego? Bo właśnie na to przede wszystkim zwracasz uwagę u innych ludzi! Ludzie, których główną rozrywką jest chodzenie na imprezy, spotkania towarzyskie, zazwyczaj nie są specjalistami w żadnym temacie, nie mają żadnej szczególnej pasji, więc nie potrafisz się nimi zainteresować.
Wspominasz, że "nie potrafisz rozmawiać z chłopakami". Bzdura. Ty po prostu nie potrafisz rozmawiać "o niczym", dlatego prawdopodobnie stresujesz się w takich sytuacjach. Rozmowy towarzyskie służą do przekazywania emocji, a nie informacji, dlatego dla osoby, która nie lubi "paplać po próżnicy" - zwłaszcza z obcymi - są niezręczne. Puszczaj luzem porady w stylu "daj szansę jakiemuś chłopakowi", "a nuż Ci się spodoba imprezowanie"... Nie szukaj towarzystwa na siłę, a zwłaszcza nie wśród ludzi nie z Twojej bajki. To się zawsze kończy źle. Efekt będzie taki, że pod wpływem presji nowego środowiska będziesz próbowała zmienić na siłę to, jaka jesteś naprawdę - i będziesz nieszczęśliwa.
Zła wiadomość jest taka, że jak nie zrobisz nic, to będzie jeszcze gorzej. Wiem jak się czujesz - sam mam 22 lata (nawet, o ironio, zainteresowania mamy podobne - ja uczę się japońskiego, mnóstwo czytam, za imprezami nie przepadam, a i w pisarstwie mam już trochę za sobą
) i oprócz jedynego przyjaciela nie został mi właściwie nikt, więc uczucie przemijania i tracenia "czegoś" w życiu jest naprawdę silne... Tylko, że Ty jesteś dziewczyną - masz znacznie, znacznie łatwiej (wierz mi) i w przeciwieństwie do mnie, naprawdę całe życie przed sobą. Szukaj znajomych o podobnych zainteresowaniach. Lubisz azjatyckie kultury i k-pop? Zajrzyj na fora poświęcone Korei, zainteresuj się konwentami. Lubisz pisać? Są portale pisarskie albo skupione wokół jakiegoś gatunku literackiego itd. Mozliwości jest multum.
Shinji wydedukowałem z Twojego postu, iż zaliczyłeś mnie do kobiet. Tymczasem jestem mężczyzną. Słowa wsparcia zaś czasami są ważniejsze od porad.
Vian Jak tak sobie pomyślę, to w sumie płeć przeciwna mnie pociąga...ale jak widzę kogoś, kto próbuje mnie zainteresować swoją osobą, a wygląda jakby jego koszula nie widziała pralki albo chociaż żelazka, to zaczynam w to wątpić. Nie mam jakiegoś określonego typu, który mi się podoba. Czasem ktoś mi się spodoba, ale ten ktoś jest albo już zajęty albo charakter ma podły, choć uważa, że jest cool.
Oczywiście, że kobiety mnie nie pociągają xD
Wielbiciel Lidiji Bacic
Dzięki ![]()
Piszę, odkąd pamiętam, głównie na blogach, ale i do szuflady ![]()
Shinji tak, jestem tu dosyć długo ![]()
Może masz rację, ale dla mnie uroda nie jest jakiś najgorszym problemem - czuję właśnie, że to, co tu opisałam jest największym problemem dla mnie. Może i nie jestem idealna, nie jestem zbyt wysoka ani opalona, ale nie przejmuję się tym, bo to nie są problemy jakiejś wysokiej wagi, przez które moje życie nie miałoby sensu.
Dlaczego uważasz, że mam łatwiej niż ty?
Oczywiście, pomyślałam o tym. W internecie jest wiele for i grup, więc nie ma tak źle
Ale to nie to samo, co w realu ![]()
12 2013-08-20 22:13:33 Ostatnio edytowany przez Shinji (2013-08-20 22:17:14)
Dlaczego uważasz, że mam łatwiej niż ty?
Bo jesteś kobietą
Prosty (i brutalny) przykład: dziewczyna w wieku 25 lat, która do tego czasu nie miała chłopaka, ma wciąż takie same szanse na poznanie kogoś, jak w wieku 18, 20 czy 22 lat... "Naciski" i głupie przygadywanie może się pojawiać tylko ze strony innych kobiet, matek, ciotek itp., dla facetów jesteś wtedy dokładnie tak samo atrakcyjna - ba! nawet BARDZIEJ - jak kilka lat wcześniej (im więcej dziewczyna miała chłopaków, tym mniejszą przedstawia wartość jako kobieta; dziewczyna, która nie miała żadnego, jest postrzegana jako bardziej stała w uczuciach, wierniejsza i po prostu normalna).
Natomiast 25-letni chłopak, który nigdy nie miał dziewczyny, jest postrzegany jako, nie przebierając w słowach, piz... ciapa. Zarówno przez innych facetów, jak i - zwłaszcza - kobiety, oraz całe społeczeństwo w ogóle. Jako ktoś, kto "przegrał w życie". Zwłaszcza, jeśli nie przepada za imprezami itp.
Oczywiście, pomyślałam o tym. W internecie jest wiele for i grup, więc nie ma tak źle
Ale to nie to samo, co w realu
Pomyśl, że masa ludzi myśli tak jak Ty. Obecnie znajomości z Internetu bardzo często przenoszą się do reala, nie wspominając o tych forach, które wręcz mają na celu organizowanie się w różne kluby itp.
Shinji no niby racja, ale wiadomo jak to jest - wszyscy na ciebie naciskają i rzucają głupie uwagi, że najwyższy czas na chłopaka albo teksty, że "ona w twoim wieku miała już kilku chłopaków, a ty co?" Nie przejmuję się tym, ale czasem męczą mnie takie słowa...
Poza tym, czy naprawdę aż tak ważne jest, kto w jakim wieku miał chłopaka/dziewczynę? Nie wiem, skąd w naszym kraju wzięło się takie przekonanie, że jak chłopak nie ma dziewczyny, a jest po dwudziestce, to jest taką osobą, jaką...określiłeś. To głupie ![]()
Moja przyjaciółka jest tylko rok młodsza ode mnie, a właśnie chodzi z ...piątym chłopakiem? Nie, że to źle, ale mam wrażenie, że jak na tak młody wiek, to coś za często ich zmienia...praktycznie nie nadążam z jej związkami.
no niby racja, ale wiadomo jak to jest - wszyscy na ciebie naciskają i rzucają głupie uwagi, że najwyższy czas na chłopaka
Pomnóż sobie te presje i naciski przez 100, a będziesz miała skromny obraz tego, jak to wygląda u chłopaków ![]()
Poza tym, czy naprawdę aż tak ważne jest, kto w jakim wieku miał chłopaka/dziewczynę? Nie wiem, skąd w naszym kraju wzięło się takie przekonanie, że jak chłopak nie ma dziewczyny, a jest po dwudziestce, to jest taką osobą, jaką...określiłeś. To głupie
To nie tylko w naszym kraju, niemal wszędzie tak jest, na zachodzie Europy i w USA nawet jeszcze gorzej. Oczywiście, że to głupie, ale czy kiedykolwiek tak zwana "większość społeczeństwa" zachowywała się mądrze? Jak ktoś odstaje od większości, zachowuje się inaczej lub ma inne poglądy, to zawsze będzie przez ogół tępiony.
Pomnóż sobie te presje i naciski przez 100, a będziesz miała skromny obraz tego, jak to wygląda u chłopaków wink
Mogę to sobie wyobrazić, ale pewnie to i tak nie to samo, racja? ![]()
To nie tylko w naszym kraju, niemal wszędzie tak jest, na zachodzie Europy i w USA nawet jeszcze gorzej. Oczywiście, że to głupie, ale czy kiedykolwiek tak zwana "większość społeczeństwa" zachowywała się mądrze? Jak ktoś odstaje od większości, zachowuje się inaczej lub ma inne poglądy, to zawsze będzie przez ogół tępiony.
I to mnie własnie najbardziej denerwuje: że każdy interesuje się czyimś życiem, jego przebiegiem (gdzie pracuje? a z kim? ile zarabia? kogo ma? kto to?) zamiast spojrzeć na swoje.
A jak ktoś jest inny, oryginalny, to jest głupi i "urwany" znikąd.
16 2013-08-20 23:06:29 Ostatnio edytowany przez Shinji (2013-08-20 23:07:09)
Mogę to sobie wyobrazić, ale pewnie to i tak nie to samo, racja?
Z roku na rok coraz gorzej... rośnie wykładniczo niczym funkcja liniowa ![]()
I to mnie własnie najbardziej denerwuje: że każdy interesuje się czyimś życiem, jego przebiegiem (gdzie pracuje? a z kim? ile zarabia? kogo ma? kto to?) zamiast spojrzeć na swoje.
A jak ktoś jest inny, oryginalny, to jest głupi i "urwany" znikąd.
To się bierze głównie z dwóch powodów: strach albo zazdrość. Ludzie boją się tego, czego nie znają lub nie rozumieją, bo "to obce coś" może w ich mniemaniu zaburzyć ich ustalony porządek rzeczy (najbardziej widać to w przypadku fanatyków religijnych). A czasami, jak ktoś się w czymś wyróżnia na tle innych, to większość stara się go z zawiści i zazdrości przytemperować, w myśl zasady "jak ja nie mam, to on/ona tym bardziej nie może mieć!". I to niestety faktycznie specjalność naszego kraju... chyba każdy się spotkał z gadaniem w stylu "ten X nowy dom sobie buduje, pewnie machlojki w tej swojej firmie odstawia albo i nakradł" itp.
Ale tu już chyba zaczynamy schodzić z tematu głównego na prywatne pogaduszki...
A ja mam do tego wątku pytanie:) Może sie wydawac niepoważne ale ja sie pytam tak powaznie
Skoro czytając to forum mogę się dowiedzieć że jednak SĄ, ISTNIEJĄ! takie Dziewczyny! Spokojne, skryte, nie imprezowiczki, ale właśnie interesujące, mające poukladane w głowie, z zainteresowaniami
:) to jest to fantastyczne
ale gdzie się podziewacie...? Wiem, że nieśmiałość dla osoby nieśmiałej jest nieprzyjemna, nawet przytłaczająca, ale dlaczego takim fajnym Kobietom czesto imponują te imprezowiczki itd itd.. Nie wiem, być może świat jest teraz taki że człowiek szuka akceptacji, a że widzi ze ci najgłośniejsi najpewniejsi itd są na topie to stara się upodabniać by nie zostać w tyle...:) Tymczasem mi szkoda ze cieżko jest spotkać właśnie ludzi skrytych, cichych, którzy tak naprawde czesto sa wartosciowi i świetni...:) Gdzie podziewają się takie Kobiety... Delikatne, Kobiece, ciepłe ![]()
Ostatnio zaczepił mnie pewien chłopak, w miejscu, w którym pracuję - zapisał mi swój numer, ale gdy napomknął o jakiejś imprezie czy festynie, stwierdzając, że to nie dla mnie, nawet do niego nie zadzwoniłam. Później dostałam kolejny numer znajomego, którego niedawno poznałam. Gdy jakoś tak rozmawialiśmy o urlopie i o tym, że mój chłopak (którego nie mam, więc wyszło) będzie rozczarowany, że wybieram się odpocząć dopiero we wrześniu, nagle zapisał mi swoje dane z facebooka, a następnie numer (stwierdził, że gdybym nie miała czasu, moglibyśmy się spotkać, czysto-koleżeńsko) I co ja zrobiłam? Przejrzałam jego profil i widząc, że lubi imprezować (i wydaje mi się, że jest raczej towarzyskim typem), kompletnie zestresowana, też nic nie zrobiłam.
Nie możesz oceniać ludzi po pozorach! Chłopak chciał cię poderwać, więc wspomniał o imprezie - najnormalniejszy w świecie podryw "na piwo". Powinnaś się umówić, nawet pójść na tę zabawę na przymus, ale powiedzieć mu, że nie przepadasz za takimi miejscami. Jeśli chłopak byłby zainteresowany tobą, to wcale by mu to nie przeszkadzało. To samo z drugim chłopakiem - to, że jest towarzyski, to go skreśla? Chciałabyś takiego samotnika, bez przyjaciół, pomysłów na spędzenie wolnego czasu? Chłopak bardziej towarzyski trochę by cie może "rozkręcił". Nawet już nie chłopak, ale koleżanka jakaś. Osobom zamkniętym w sobie, które nie lubią wychodzić poza dom ciężej jest kogoś poznać, ale przecież nie jest to niemożliwe. Musisz się tylko przełamać!
19 2013-09-06 10:12:37 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-09-06 10:15:11)
22 lata to troszkę zbyt wcześnie, żeby tezy o tym że będziesz sama jak palec stawiać, i żeby nad tym się zastanawiać. Przede wszystkim z tego co doczytałem to budzisz zainteresowanie mężczyzn, więc trzeba to jakoś wykorzystywać.
Rozumiem że festyny, dożynki, Dni Swornigaci (z całym szacunkiem dla tej uroczej miejscowości), to nie Twój klimat, i widzę że bardzo zależy Ci na mniej więcej zbliżonej spokojnej osobowości. Siebie niestety z żalem muszę wykreślić, mam kilkanaście lat więcej, do tego różne lubię różne Dni Pszczelarza, Wioślarza, Hydraulika, festyny i dożynki, trochę (słabo ale zawsze) tańczę . Na studiach urżnąłem kilkakrotnie bardzo efektowną ?kosą z komentarzem? (np. ?Pańska niewiedza Panie Adamie jest jak jezioro Bajkał. Głęboka i ciemna. Wypada żałować, że Pan w niej utonął?) egzamin z historii kultury i zdawałem ?komisa? będąc pytany o różne rzeczy na temat kultury starożytnej Persji i Chin. A po szczęśliwie zdanym ?komisie? wypłukałem sporą ilością wysokoprocentowego napoju niestety sporą część wiedzy;)
Ale jak się pokręcisz tu i tam po forach historycznych i hobbystycznych to takich chłopaków nie brakuje.
Poza tym jeśli chcesz kogoś poznać to mimo wszystko trzeba się otworzyć. I nie przekreślaj tak łatwo chłopaków bo to nie jest tak że ?sorry Janek nie pójdę z Tobą na Święto Piwowara bo go nie lubię?, ale ?Jasiu ten rodzaj imprezy mnie nie interesuje może miałbyś ochotę pójść do kina??. I już masz piłeczkę przerzuconą na swoją stronę:). Janek jak mu zależy, na pewno zamiast Święta Piwowara wybrałby kino z Tobą. A to że miał coś na fejsbuku zapisane czy polajkowane też niewiele znaczy, może na tyle go fascynujesz że przy Tobie gotów jest się zmienić, wszak związek to sztuka kompromisów. Powodzenia.
20 2013-09-09 16:09:52 Ostatnio edytowany przez Ja90 (2013-09-09 16:13:25)
Witaj
Przeczytałem całego posta
Czytajac miałem wrażenie że po części czytam o sobie. Co do tych dyskotek, nigdy na żadnej nie byłem... Miałem przypadek że koleżanka która mi się bardzo podobała (ukrywałem to jak tylko mogłem bo się wstydziłem, bałem tego okazać, nie dawałem żadnych znaków) kiedyś zaproponowała żebym pojechał z nią na dyskotekę i na tym urwał się nasz kontakt bo jej odmówiłem, wystraszyłem się tego, napisałem że źle sie czuję, domyslałem się że to dobrze nie wpłynie na nasze dalsze relacje. Od tamtej pory nie napisała do mnie więcej ja też nie wiedziałem jak tamto sprostować
W sumie jej się nie dziwię, wiem co mogła wtedy pomyśleć. Odmówiłem bo nigdy nie tańczyłem i wstydziłem się do tego przyznać, bałem się że jak zacznę tańczyć to się tylko ośmieszę ![]()
21 2013-09-10 18:45:25 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-10 18:50:25)
Delicja1991 napisał/a:Mogę to sobie wyobrazić, ale pewnie to i tak nie to samo, racja?
Z roku na rok coraz gorzej... rośnie wykładniczo niczym funkcja liniowa
Shinji napisał/a:I to mnie własnie najbardziej denerwuje: że każdy interesuje się czyimś życiem, jego przebiegiem (gdzie pracuje? a z kim? ile zarabia? kogo ma? kto to?) zamiast spojrzeć na swoje.
A jak ktoś jest inny, oryginalny, to jest głupi i "urwany" znikąd.To się bierze głównie z dwóch powodów: strach albo zazdrość. Ludzie boją się tego, czego nie znają lub nie rozumieją, bo "to obce coś" może w ich mniemaniu zaburzyć ich ustalony porządek rzeczy (najbardziej widać to w przypadku fanatyków religijnych). A czasami, jak ktoś się w czymś wyróżnia na tle innych, to większość stara się go z zawiści i zazdrości przytemperować, w myśl zasady "jak ja nie mam, to on/ona tym bardziej nie może mieć!". I to niestety faktycznie specjalność naszego kraju... chyba każdy się spotkał z gadaniem w stylu "ten X nowy dom sobie buduje, pewnie machlojki w tej swojej firmie odstawia albo i nakradł" itp.
Ale tu już chyba zaczynamy schodzić z tematu głównego na prywatne pogaduszki...
100% racji chyba zostaniesz moim nowym ![]()
Witaj
Przeczytałem całego posta
Czytajac miałem wrażenie że po części czytam o sobie. Co do tych dyskotek, nigdy na żadnej nie byłem... Miałem przypadek że koleżanka która mi się bardzo podobała (ukrywałem to jak tylko mogłem bo się wstydziłem, bałem tego okazać, nie dawałem żadnych znaków) kiedyś zaproponowała żebym pojechał z nią na dyskotekę i na tym urwał się nasz kontakt bo jej odmówiłem, wystraszyłem się tego, napisałem że źle sie czuję, domyslałem się że to dobrze nie wpłynie na nasze dalsze relacje. Od tamtej pory nie napisała do mnie więcej ja też nie wiedziałem jak tamto sprostować
W sumie jej się nie dziwię, wiem co mogła wtedy pomyśleć. Odmówiłem bo nigdy nie tańczyłem i wstydziłem się do tego przyznać, bałem się że jak zacznę tańczyć to się tylko ośmieszę
Ja lobię takich nieśmiałych i samotnych może dlatego ze jestem odwrotna a przeciwieństwa się przyciągają choć to nie jest żadna reguła.
A ja mam do tego wątku pytanie:) Może sie wydawac niepoważne ale ja sie pytam tak powaznie
Skoro czytając to forum mogę się dowiedzieć że jednak SĄ, ISTNIEJĄ! takie Dziewczyny! Spokojne, skryte, nie imprezowiczki, ale właśnie interesujące, mające poukladane w głowie, z zainteresowaniami
:) to jest to fantastyczne
ale gdzie się podziewacie...? Wiem, że nieśmiałość dla osoby nieśmiałej jest nieprzyjemna, nawet przytłaczająca, ale dlaczego takim fajnym Kobietom czesto imponują te imprezowiczki itd itd.. Nie wiem, być może świat jest teraz taki że człowiek szuka akceptacji, a że widzi ze ci najgłośniejsi najpewniejsi itd są na topie to stara się upodabniać by nie zostać w tyle...:) Tymczasem mi szkoda ze cieżko jest spotkać właśnie ludzi skrytych, cichych, którzy tak naprawde czesto sa wartosciowi i świetni...:) Gdzie podziewają się takie Kobiety... Delikatne, Kobiece, ciepłe
Serio lubisz skryte, nieśmiałe kobiety? Ja właśnie taka jestem, tak mnie inni postrzegają niestety... Piszę "niestety", bo gdy ktoś mi otwarcie mówi, że jestem np. skryta, to szlag mnie trafia, kłuje jakoś w sercu... Więc jak dla mnie skrytość i nieśmiałość nie są niczym pozytywnym..
Katarzynko 82 rzadko zdarza się, aby kobiety lubiły nieśmiałych mężczyzn. Przynajmniej tak wynika z moich skromnych obserwacji ludzkiej natury.
Widzę, że mój temat się rozkręcił... xD
Mam nowy problem...jest chyba jeszcze gorszy niż przedtem, a najlepsze jest to, że sama się w to wszystko wkopałam...
Chłopak, który dał mi numer i dane z facebooka, nagle niespodziewanie (po kilku miesiącach) zaprosił mnie do znajomych.
I mam teraz potwornego stracha...jak go przyjmę, z pewnością napisze, czemu nie zadzwoniłam albo nie napisałam...ups.
Czuję się jak idiotka >.<
25 2013-09-17 13:24:42 Ostatnio edytowany przez Ja90 (2013-09-17 13:30:46)
Może po prostu nie przyjmuj jego zaproszenia, nic z nim nie rób. Jestem pewien, że jak przyjmiesz jego zaproszenie to automatycznie padnie pytanie ,,Dlaczego nie zadzwoniłaś\napisałaś??,, Jeśli przyjmiesz to co powiesz... problem z telefonem?? brak czasu?? hmmm.. Jeśli zdecydujesz się przyjąć zaproszenie musisz być przygotowana na jego pytanie, mieć już gotową odpowiedź, wiedzieć co masz odpowiedzieć.
Sam za bardzo nie wiem jak pomóc ze znalezieniem dobrego rozwiązania tej sytuacji, wyobrażam siebie w Twojej sytuacji i też miałbym tutaj problem...
Napisz co ostatecznie postanawiasz z tym fantem zrobić ![]()
Wydaje mi sie ze masz po prostu utrudnione poznawanie ciekawych osob przez swoj tryb zycia. Jak sie lubi spedzac czas samemu to potem nie ma podazy nowych znajomosci. To ze nie chcesz wiazac sie z imprezowymi typami mnie nie dziwi, skoro nie lubisz tak spedzac czasu. No ale z niesmialoscia warto cos zrobic, bo ogranicza mozliwosci
Narazie nic z owym fantem nie zrobiłam...:/
Ciągle tylko myślę i nie potrafię się na nic porządnego zdecydować ![]()
Z niesmialoscia da sie walczyc, wszystko zalezy od tego czy sie naprawde chce..trening czyni mistrza, im wiecej bedziesz przebywac z ludzmi tym latwiej ci to bedzie przychodzic
Z nieśmiałością da się walczyć, ale to okropnie trudne
Jak w dalszym ciągu będę miała z nią problem, to pół życia przeleci mi przed oczami ![]()
W ogóle czuję się jak ostatnia idiotka...ten chłopak przyszedł wczoraj do sklepu (czego się kompletnie nie spodziewałam) i ku mojemu zdziwieniu, o nic się nie wypytywał... ale jakoś tak dziwnie mi się z nim rozmawiało...powinnam odebrać jego zaproszenie do znajomych, ale...boję się.
Nie Ty pierwsza i ostatnia z tym walczysz. Przyszedł bo może chciał zrobić zwiad, sprawdzić Twoja reakcję na jego widok, liczył że porozmawiacie. Być moźe liczył na to, że wyjdzie podczas rozmowy dlaczego nie przyjęłaś jego zaproszenia, może chciał o tym zacząć ale nie udalo się, może bał się tego co usłyszy od Ciebie.
Tak wiem, ale wciąż nie przyjęłam jego zaproszenia...chcę je odebrać, ale co, jeśli mi coś napisze, zapyta?
Powiem, że zgubiłam jego numer i dane z facebooka? ![]()
Tak wiem, ale wciąż nie przyjęłam jego zaproszenia...chcę je odebrać, ale co, jeśli mi coś napisze, zapyta?
Powiem, że zgubiłam jego numer i dane z facebooka?
A może jak zapyta powiesz... prawdę, że jesteś nieśmiała i się wahałaś (w sumie musiał by być idiotą żeby tego nie widzieć)
Dziewczyno, raz się żyje. Po co wszystko komplikować ![]()
a co jeżeli jakiś chłopak daje ci do zrozumienia że mu się podobasz, flirtujesz z nim czy od razu skreślasz i nie dajesz mu zupełnie szansy?
Shinji no niby racja, ale wiadomo jak to jest - wszyscy na ciebie naciskają i rzucają głupie uwagi, że najwyższy czas na chłopaka albo teksty, że "ona w twoim wieku miała już kilku chłopaków, a ty co?" Nie przejmuję się tym, ale czasem męczą mnie takie słowa...
Poza tym, czy naprawdę aż tak ważne jest, kto w jakim wieku miał chłopaka/dziewczynę? Nie wiem, skąd w naszym kraju wzięło się takie przekonanie, że jak chłopak nie ma dziewczyny, a jest po dwudziestce, to jest taką osobą, jaką...określiłeś. To głupie
Moja przyjaciółka jest tylko rok młodsza ode mnie, a właśnie chodzi z ...piątym chłopakiem? Nie, że to źle, ale mam wrażenie, że jak na tak młody wiek, to coś za często ich zmienia...praktycznie nie nadążam z jej związkami.
Ja od takiej dziewczyny bym uciekał jak najdalej