Cześć
Mój problem wygląda tak, że pół roku temu byłam z siostrą i jej chłopakiem na kręglach. Okazało się, że ma iść z nami kolega Tomka, Filip wraz z dziewczyną. Po grze poszliśmy coś zjeść a ja dziwnym fartem usiadłam na przeciwko Filipa... Spodobał mi się ale fakt, że ma dziewczynę zniechęcił mnie dałam sobie spokój. Nasze następne spotkanie miało miejsce na koncercie jego zespołu gdzie gra na basie a Tomek na gitarze. Nie mogłam oderwać od niego oczu ale nadal miał dziewczynę więc się nie wtrącałam. Jakiś miesiąc temu u mnie w domu wyprawiana była 8-nastka siostry. był jej chłopak. kiedy rozmawiałam z nim powiedział mi, że Filip zaraz po niego przyjedzie. W momencie kiedy przyjechał mama kazała mi go zawołać na ciasto. Rozmawiałam z nim... Śmialiśmy się bo akurat Klaudia dostawała 8-naście pasów. Pojechali.
W tamtym tygodniu Filip zorganizował grilla i Klaudia zabrała mnie na niego. Było super. Piliśmy, Tańczyliśmy, bawiliśmy się. Ja w pewnym momencie opuściłam ich i poszłam za dom zapalić. Przyszli inni w tym filip. Pogadaliśmy wszyscy razem i poszli a ja zostałam sama. Patrzyłam w gwiazdy. I nagle przyszedł Filip. Stał koło mnie patrzył razem ze mną (A i zapomniałam dodać, że jego dziewczyny nie było, ponieważ była na obozie.) Po jakiś 5 minutach zapytał o czym myślę tak patrząc. Ja spojrzałam na niego nie powiedziałam nic a on pocałował mnie... A ja głupia nic nie zrobiłam. powinnam go odepchnąć ale czułam się tak inaczej, lepiej. koło godziny 4 kiedy wszyscy zbierali się spać położyłam się w namiocie i przyszedł Filip i położył się obok mnie... Znowu całowaliśmy się, wkładał mi rękę pod stanik chciał czegoś więcej ale ja powiedziałam nie. Po przebudzeniu obudziłam się przytulona do niego. nie rozmawialiśmy po tym w ogóle.
Minął tydzień ja nie mogę w to uwierzyć. czekałam aż się odezwie spróbuje jakoś to wyjaśnić a on nic...
Nie wiem co mam robić... Pomóżcie