jego problemy czy trudny związek? wina we mnie...? trwać w tym ...? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jego problemy czy trudny związek? wina we mnie...? trwać w tym ...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: jego problemy czy trudny związek? wina we mnie...? trwać w tym ...?

W listopadzie zeszłego roku poznałam faceta. Od samego początku nie zakładałam, że w ogóle coś z tego będzie. Mimo to, po około trzech miesiącach zostaliśmy parą. Widywaliśmy się zazwyczaj raz w tygodniu, czasami raz na dwa. Poniekąd było mit o na rękę, ponieważ studia i praca zajmowały mój tydzień od rana do wieczora i wolne miałam zazwyczaj niedziele. Zaczełam się łapać na tym, że ja tak naprawdę cały tydzień funkcjonuję dla tej wolnej niedzieli, aby się z nim spotkać. Bardzo dobrze Czułam się przy nim i w jego towarzystwie. Spotkania, gesty to wszystko miałam wrazenie działo się bez żadnego wymuszenia i spokojnym tempie. Az stało się ? zaczęło mi zależeć.
Niby byliśmy/jesteśmy?/ razem, ale częstotliwość naszych spotkań pozostała bez zmian. Zauważyłam też, że jak mi zaczęło zależeć, on robił krok w tył.  Zaczął też coraz częściej opowiadać o tym, że w jego Zychy nie układa się najlepiej, ale nie będzie mi o nich mówił, bo nie chce mnie nimi obarczać. Nie wiem czy dobrze wtedy zrobiłam, czy źle, ale starałam się mu wytłumaczyć, że czy to związek, czy przyjaźń, to jest się z kimś nie tylko w tych dobrych chwilach, ale także w tych złych.  Chyba trochę go to przekonało, bo zaczął się otwierać i mówić co jest nie tak. Im więcej mi mówił (przez co wydawało mi się, ze zdobyłam jego zaufanie??), i im częściej ja pytałam jak się sprawy mają czy udało mu się to i to ? on odbierał to jako atak. Skończyło się na tym, że przestał się odzywać i odpowiadać na moje wiadomości. Jak już się odezwał, to z informacją, że mam mu dać w spokoju umrzeć, bo jego Zycie jest całkiem popieprzone i on nie ma na nic już siły. Pojechałam do niego i jak chłop krowie na rowie starałam mu się wytłumaczyć, że to nie jest wyjście z sytuacji.  Trochę cichych dni, po których miałam wrażenie, że jakby się poprawiło.
A chwilę później lawina: utrata pracy, wyrzucili go ze studiów w związku z brakiem opłat /na miesiąc przed odbiorem dyplomu/, a co za tym idzie musiał opuścić akademik. Jest obcokrajowcem. Nie ma tutaj rodziny, a i ta niby nie może mu pomóc finansowo. Zaproponowałam, że może się przenieść do mnie (mieszkam w studenckim mieszkaniu, uzyskałam nawet zgodę właścicieli). Jego odpowiedź: nie.
Mam już wrażenie, że czasami go błagam o to, żeby spędził ze mną chwilę. Proponuję, aby do mnie wpadł ? nie, spacer ? nie, zapraszam na obiad ? nie. W ostatnim czasie musiałam być w domu u rodziców /których tam swoją droga nie było/, zaproponowałam, aby pojechał ze mną: nie, bo to nie czas na przyjemności.
Kiedy jesteśmy razem, czuję, że nie jestem dla niego obojętna, ale nigdy nie pdały z jego ust żadne wyznania. Ja sama długo się przed tym broniłam i ostatecznie wysłałam mu to sms. Odpowiedź: ?naprawdę? Wow. To miłe, ale nie ukrywam, że wiedziałem o tym wcześniej. Dobranoc:*?
Nie widziałam się z nim już ponad trzy tygodnie. Kiedy do niego dzisiaj zadzwoniłam, zachowywał się jakby chciał jak najszybciej zakończyć rozmową. Nie wiem jak mam się zachowywać i co zrobić.  I nie wiem czy wpływ na to jaki jest, ma jego no nie oszukujmy się tragiczna sytuacja, czy facet robi wszystko, żebym mnie do siebie zrazić. Mam już czasami takie myśli, że jestem prawdopodobnie tak zaślepiona, że może nie chce widzieć, że koles ma mnie dość.
Doradźcie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jego problemy czy trudny związek? wina we mnie...? trwać w tym ...?

Przeczytaj moją odp. w poście Czego on chce ? założony przez kwlmimi - tam masz odrobinę sedna.

3

Odp: jego problemy czy trudny związek? wina we mnie...? trwać w tym ...?
kasiak404 napisał/a:

Zauważyłam też, że jak mi zaczęło zależeć, on robił krok w tył.  Zaczął też coraz częściej opowiadać o tym, że w jego Zychy nie układa się najlepiej, ale nie będzie mi o nich mówił, bo nie chce mnie nimi obarczać. Nie wiem czy dobrze wtedy zrobiłam, czy źle, ale starałam się mu wytłumaczyć, że czy to związek, czy przyjaźń, to jest się z kimś nie tylko w tych dobrych chwilach, ale także w tych złych.  Chyba trochę go to przekonało, bo zaczął się otwierać i mówić co jest nie tak. Im więcej mi mówił (przez co wydawało mi się, ze zdobyłam jego zaufanie??), i im częściej ja pytałam jak się sprawy mają czy udało mu się to i to ? on odbierał to jako atak. Skończyło się na tym, że przestał się odzywać i odpowiadać na moje wiadomości. Jak już się odezwał, to z informacją, że mam mu dać w spokoju umrzeć, bo jego Zycie jest całkiem popieprzone i on nie ma na nic już siły. Pojechałam do niego i jak chłop krowie na rowie starałam mu się wytłumaczyć, że to nie jest wyjście z sytuacji. 

Jest obcokrajowcem.

Potrzebna Mu była bliskość, a Ty oprócz bliskości dałaś Mu jeszcze system kontroli wykonania zadań z podpowiedziami, co może zrobić.

Nie napisałaś, jakiej jest narodowości, więc trudno tu coś pisać, ale może problem jest także w różnicach kulturowych: obraz Kobiety i Mężczyzny jest uzależniony kulturowo. Może w jego kraju Mężczyzna musi radzić sobie z problemami i nie może korzystać z pomocy Kobiety. T by tłumaczyło odmowę i milczenie, jako reakcję na zawstydzenie.

4

Odp: jego problemy czy trudny związek? wina we mnie...? trwać w tym ...?
Animus napisał/a:

Potrzebna Mu była bliskość, a Ty oprócz bliskości dałaś Mu jeszcze system kontroli wykonania zadań z podpowiedziami, co może zrobić.

Zastanawiam się cały czas, czy było to słuszne...?

Animus napisał/a:

Nie napisałaś, jakiej jest narodowości, więc trudno tu coś pisać, ale może problem jest także w różnicach kulturowych: obraz Kobiety i Mężczyzny jest uzależniony kulturowo. Może w jego kraju Mężczyzna musi radzić sobie z problemami i nie może korzystać z pomocy Kobiety. T by tłumaczyło odmowę i milczenie, jako reakcję na zawstydzenie.

Pochodzi z Nigerii, a w PL mieszka już jakieś 6 lat.

5

Odp: jego problemy czy trudny związek? wina we mnie...? trwać w tym ...?

Unika mnie. Proszę o spotkanie - nie ma czasu, bo załatwia swoje sprawy. Zaproponowałam dzisiaj spotkanie, bo już sama nie wiem na czym stoję. Odpowiedź: nie, bo załatwia swoje sprawy. I jeszcze bezczelnie mówi, że co ja w nim widzę skoro on mi nic nie może dać, nie ma mi nic do zaoferowania. Jak mam tego faceta skłonić do rozmowy w cztery oczy...?

6

Odp: jego problemy czy trudny związek? wina we mnie...? trwać w tym ...?
kasiak404 napisał/a:

Unika mnie. Proszę o spotkanie - nie ma czasu, bo załatwia swoje sprawy. Zaproponowałam dzisiaj spotkanie, bo już sama nie wiem na czym stoję. Odpowiedź: nie, bo załatwia swoje sprawy. I jeszcze bezczelnie mówi, że co ja w nim widzę skoro on mi nic nie może dać, nie ma mi nic do zaoferowania. Jak mam tego faceta skłonić do rozmowy w cztery oczy...?

Zamilknąć, jeśli cokolwiek jest na rzeczy to się odezwie. Bo troche mozna go tłumaczyć męską dumą, ale tylko trochę. Wiem po sobie. W obliczu miłości dumę chowałem do kieszeni nie raz, nie dwa.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jego problemy czy trudny związek? wina we mnie...? trwać w tym ...?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024