Znajomość z internetu, spotkać czy nie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Witam wszystkich.
Zwracam się do was o obiektywna rade w sprawie... no własnie, w sprawie poznanej przez internet osoby.
Osobę poznałam przez przypadek. W pewnej chwili zagadał, aby rzucić słowa pochlebstwa pracy jaką wykonuję. Trochę pisaliśmy, później na parę miesięcy była cisza i znów się odezwał. Więc zaczęliśmy do siebie pisać na fb, od razu wydawał się być sympatyczny, bo dzielił podobne poglądy na wiele tematów co ja.
Bądź co bądź, piszemy już ze sobą rok, obecnie nie tylko na fb, ale i sms'y i rozmawiamy przez telefon.
Chcieliśmy się spotkać, jednak on twierdzi, że w obecnej chwili nie stać go na podróże, więc postanowiłam, że ja mogła bym go odwiedzić. Ja do poznanej osoby coś czuję, on do mnie też i do tej pory byłam święcie przekonana, że go odwiedzę... Jest jednak tak, że mam pewne obawy... Czasy są, każdy wie jakie i trzeba uważać. Jestem w rozterce, bo z jednej strony chce jechać z drugiej mam jednak obawy; co jeśli okaże się być typem człowieka, który chce mnie tylko wykorzystać? Chociaż do tej pory nie sprawiał takiego wrażenia, na fb raczej też cudzych zdjęć by nie umieszczał, to absurd... Dał mi nawet hasło do swego profilu...
Wstępnie powiedziałam mu, że przyjadę, ale teraz... nie jestem tego pewna... poruszyłam tę kwestię ze znajomymi, jednoznacznej odpowiedzi nie otrzymałam...
Nie jestem dobra w podejmowaniu decyzji, nie wiem jak postąpić, bo zależy mi na tej osobie, jemu zależy również na mnie...
Na prawdę nie wiem co zrobić... Poczekać może jeszcze kawał czasu i być w większym stopniu pewna niż jestem teraz? Pojechać i może okaże się być całkowicie normalny i moje obawy okazały by się być bezpodstawne? Na prawdę nie wiem i proszę was o radę. Wiem, że ostateczną decyzje podejmę sama, ale chcę usłyszeć opinie ludzi... Co wy byście w takiej sytuacji zrobili?

Pozdrawiam
Użytkowniczka Badday

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
badday napisał/a:

...Czasy są, każdy wie jakie i trzeba uważać.

Czasy są takie same jak zawsze. Jedyne co się zmieniło, histeria się rozprzestrzenia łatwiej.

badday napisał/a:

...co jeśli okaże się być typem człowieka, który chce mnie tylko wykorzystać?

Możesz doprecyzować co znaczy "tylko wykorzystać"?

badday napisał/a:

...Poczekać może jeszcze kawał czasu i być w większym stopniu pewna niż jestem teraz?

Najbezpieczniej poczekaj do emerytury - wówczas nie będzie chciał się wykorzystyać cokolwiek to znaczy (chyba, że na wnuczka).

badday napisał/a:

... Pojechać i może okaże się być całkowicie normalny i moje obawy okazały by się być bezpodstawne?

Możesz doprecyzować z czego wynikają te obawy, które mogą się okazać bezpodstawne? Czy to znaczy, że są jakieś podstawy do obaw? Jakie?

3 Ostatnio edytowany przez badday (2013-08-04 19:54:45)

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Mówiąc o wykorzystaniu miałam na myśli, to że będzie mu chodziło tylko o seks...
Prawdę mówiąc nie zauważyłam do tej pory czegoś co mogło by mnie zmartwić, co mogło by wskazywać no to, że jest inny niż mówi... Jest bardzo uczuciowy, zależało mu bardzo na moim przyjeździe, przejął się tym, że rozważam to aby jednak nie przyjechać...
Często rozmawialiśmy, nawet do 3 w nocy...
On był również załamany tym, że jako pierwszy nie może przyjechać, sam się tym faktem dołował...
Obecnie cały czas wraca do tematu i nieustannie prosi abym przemyślała i jednak przyjechała

4

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
badday napisał/a:

Mówiąc o wykorzystaniu miałam na myśli, to że będzie mu chodziło tylko o seks......

Nigdy i z nikim nie uzyskasz gwarancji.
Zdecyduj więc, czy ryzykujesz, czy raczej się boisz ryzykować.
Racjonalnie rzecz biorąc, to ostatnie jest równoznaczne z decyzją unikania wszelkich związków.
Pozostania samotną do końca życia.
A seksu nie musisz chyba z nim uprawiać na pierwszym wyjeździe - nie by to był zły pomysł, ale jeśli nie chcesz, nie musisz.

5

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Racja... trochę ryzyka w życiu trzeba...

6

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Ja nie rozumiem w czym masz problem. Jeżeli masz jakieś obawy to spotykacie się w miejscu publicznym. Raczej w kawiarni nie powinien się od razu na Ciebie rzucać. Jeżeli potrzebny jest nocleg, to rezerwujesz go sobie w hotelu. I tyle.... facet jeżeli jest mądry powinien zrozumieć Twoje obawy.
Chociaż według mnie, żeby pokazać, że naprawdę facetowi zależy, to on pierwszy powinien przyjechać do Ciebie... ale może ja już stara jestem...

7

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Również nie widzę problemu, jedź, poinformuj znajomych gdzie jedziesz na ile, umów się na jakieś telefony z meldowaniem, że wszystko u Ciebie okej, spotkaj się z nim w miejscu publicznym i tyle.
Na ile planujesz wyjazd? Jeśli kilkudniowy znajdź sobie jakiś niedrogi hotelik albo pensjonat do którego wrócisz po spotkaniach, wtedy na pewno będzie mniej okoliczności do zbliżenia, oczywiście zakładając, że seks na tym wyjeździe odpada.

8

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Bbasia, uważam podobnie jak Ty odnośnie tego, kto powinien pierwszy kogo odwiedzić. Jednak on tłumaczył to tak, że aktualnie nie ma pracy, więc nie może pozwolić sobie na podróże... Ja mam zniżkę więc mnie tak czy siak, podróż wyjdzie taniej.
Planuję jechać tam na max 3-4 dni (zależnie od tego jak ułoży się pewna sprawa w moim życiu).
Bardzo dziękuję wam za odpowiedzi smile smile

9

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

badday
1. Jak daleko od siebie mieszkacie?
2. Co tak naprawdę o nim wiesz?
3. Ryzykujesz, czy ktoś wie o tej znajomości, ma wgląd w twoje pisanie i smsy z nim i numer telefonu jego i będzie to miał do dyspozycji na okres twego wyjazdu?
4. Jest bezrobotny - co zrobił, by znaleźć pracę, jakikolwiek zarobek, by móc cię odwiedzić i czy to sam kiedykolwiek zaproponował?
5. Kto płaci za jego internet, telefon?
6. Znasz dokładny adres jego zamieszkania, sprawdziłaś w necie wszystkie informacje o osobie jego?
7. Ma numer stacjonarny telefonu, skoro ma net, to chyba ma i czy znasz, czy dzwoniłaś pod ten numer?
8. A może daj mu czas maks 2 mce, by pokazał, że potrafi zarobić, by się z tobą spotkać?

Odpowiedz sobie na te pytania i bądź bardzo nieufna, jeśli facet nie chce pierwszy cię odwiedzić. To po prostu jego obowiązek, tak samo jak propozycja spotkania. I wierz mi, że stanie na głowie, by to zrobić, nawet kosztem zapożyczenia się, czy pracowania jako sprzątacz.

10

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
Remi napisał/a:

To po prostu jego obowiązek, tak samo jak propozycja spotkania.

Naprawdę uważasz, że obowiązkiem faceta jest gnanie do nieznanej dziewczyny nawet gdy nie ma takiej możliwości? Już nawet olejmy możliwości, ale żeby obowiązek? Droga w obie strony jest taka sama i oboje mają podobne możliwości. Co do zaufania... Nie widzę różnicy między spotkaniem w parku w jej mieście, a w jego mieście.
Poza tym Remi... Gdy facet staje na głowie dla kobiety, to tak jakby stawał na równi pochyłej w dół. Wcześniej czy później dostanie kopa w dupe za bycie ciotą.

11

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
Antonina Elle napisał/a:
Remi napisał/a:

To po prostu jego obowiązek, tak samo jak propozycja spotkania.

Naprawdę uważasz, że obowiązkiem faceta jest gnanie do nieznanej dziewczyny nawet gdy nie ma takiej możliwości? Już nawet olejmy możliwości, ale żeby obowiązek? Droga w obie strony jest taka sama i oboje mają podobne możliwości. Co do zaufania... Nie widzę różnicy między spotkaniem w parku w jej mieście, a w jego mieście.
Poza tym Remi... Gdy facet staje na głowie dla kobiety, to tak jakby stawał na równi pochyłej w dół. Wcześniej czy później dostanie kopa w dupe za bycie ciotą.

Moja droga - facet to facet. Bycie ciotą to nie chęć i zrobienie tak, by odwiedzić kobietę, a raczej by marudzić, że nie można, że nie stać. Powie kobieta - wymaluj mi mieszkanie i co? Nie umiem. Sprawdź co w aucie trzeszczy - nie umiem. Mój rower nie jedzie tak jak powinien - nie wiem co grane. Czemu nigdy kwiatka nie kupiłeś mi? - a bo to już nie męskie?
Uważam, że obowiązek faceta to zaprosić na randkę, to pojechać, to wykonać pierwszy odważny krok, to nawet pocałować pierwszy. A Ty chciałabyś wszystko pierwsza robić?

12

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Bez chęci przejawiania inicjatywy wszyscy w końcu zgnijemy. Twierdzę jednak, że czekając aż facet wykona pierwszy krok, biedna dziewczyna się może nie doczekać. A namawiając go do tego, różnymi kobiecymi sposobami, po prostu biedaka popsuje. Nie wiem jak inne, ale ja nie chciałabym faceta, który będzie biegł na każde moje zawołanie. Jeśli chce się z nim spotkać, niech działa. Czekając traci czas, a może i okazję.

13

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Nie zgnijemy, bo jeśli facet ma chęć spotkania, to się spotka smile A jeśli biedna dziewczyna czeka miesiącami aż ów amant zaprosi gdzieś i się dołuje, czemu nie zaprosił to ma 2 opcje do wyboru
1. stanowczo określić, że ona to spotyka się szybko, by poznać faceta i nie mieć potem złudzeń, bo bywało inaczej.
2. jeśli daje takie zielone światło to czeka, a jak nic ze strony faceta, to adios.

14

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Naprawdę odbierasz kobietom prawo do wykonywania pierwszego kroku. Czemu? Tyle lat sobie walczyły o równouprawnienie (bezsensowne moim zdaniem), to teraz niech z niego korzystają.

Jak dla mnie to facet ma być twardy i stanowczy i kiedy chce żebym do niego jechała przez całą Polskę, to pojadę.

15

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
Antonina Elle napisał/a:

Naprawdę odbierasz kobietom prawo do wykonywania pierwszego kroku. Czemu? Tyle lat sobie walczyły o równouprawnienie (bezsensowne moim zdaniem), to teraz niech z niego korzystają.

Jak dla mnie to facet ma być twardy i stanowczy i kiedy chce żebym do niego jechała przez całą Polskę, to pojadę.

Walczyć można o to, by mieć prawo do samostanowienia siebie, do swoich pragnień, marzeń, by mieć ten facet nie pił i nie dostawał orgazmu jedynie jak Liga Mistrzów w piłce nożnej. Na teraz to faceci wykorzystują tą chęć o równouprawnienie i mają zlewkę na to, i tak są niezbędni. Inne są cele kobiet, a inne odebranie tego w rzeczywistości.
Facet twardy i stanowczy sam pojedzie, bo ma taki kaprys i chce, a nie powie, że ma do niego się jechać.

16

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Dziękuję za odpowiedzi.
Wypytywałam o niego nawet u bardzo bliskiej mu osoby tongue
Osobiście uważam, że owszem lepiej sytuacja wyglądała by gdyby facet się starał, kombinował i przyjechał, jednak nie jestem zdania, że koniecznie. Od lat zauważyłam, że kobiety w związkach (lub nawet poza nimi) stawiają się w wyższej pozycji, uważają się często lepsze od partnera (przynajmniej ja to tak odbieram). Rzeczy typu "zrób to teraz", "a ja nie chcę", "jak ja mówię ma tak być", "on się nie stara, bo nie pisze" (a może dziewczyno ty byś się postarała? jesteś tak samo człowiekiem jak on)... Ja nigdy tak nie postępowałam odnośnie płci przeciwnej i traktuje wszystkich tak samo; to co potrafi on, potrafię również ja, więc dlaczego zwalać wszystko na niego? Bo ja jestem "księżniczką"?
Znam jego adres zamieszkania, o telefon stacjonarny nawet nie pytałam. Poinformował mnie, że powiedział o moim przyjeździe znajomemu i czy chciała bym poznać większe grono jego znajomych.
Sam kiedyś przy telefonie mnie informował, że chciał by przyjechać, ale w obecnej chwili "nie jest w stanie tego ogarnąć"... Gadaliśmy wtedy dość długo i niestety on był bliski załamania...

17

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
Antonina Elle napisał/a:

Jak dla mnie to facet ma być twardy i stanowczy i kiedy chce żebym do niego jechała przez całą Polskę, to pojadę.

A jedź sobie. Tylko pamiętaj, ze zawsze bardziej ceni się rzeczy które trudniej zdobyć....

18

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
bbasia napisał/a:
Antonina Elle napisał/a:

Jak dla mnie to facet ma być twardy i stanowczy i kiedy chce żebym do niego jechała przez całą Polskę, to pojadę.

A jedź sobie. Tylko pamiętaj, ze zawsze bardziej ceni się rzeczy które trudniej zdobyć....

Jeszcze bardziej ceni się swoją własność i do co nas należy. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi istota żywa i gotowa dawać szczęście, bez względu na cenę. To raz. A dwa... To, że nie jestem na tyle zmanierowana by nie móc wsiąść w pociąg i zrobić sobie wycieczkę, nie czyni mnie mniej wartościową czy łatwiejszą.
Rozumiem, że Twój facet ceni Cię za utrudnianie mu wszystkiego?

19

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
badday napisał/a:

to co potrafi on, potrafię również ja, więc dlaczego zwalać wszystko na niego? Bo ja jestem "księżniczką"?

Dobrze mówisz. Ja bym zaryzykowała. Możesz więcej zyskać niż stracić. Będę trzymać kciuki smile

20

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Bywa różnie. Czasem można skończyć w niemieckim domu publicznym albo 2 metry pod ziemią, wtedy raczej więcej się straci niż zyska...
Ciekawe ile osób by się zdecydowało chodzić po ciemku po lesie wink

21

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
Remi napisał/a:

...6. ...sprawdziłaś w necie wszystkie informacje o osobie jego?

A musza jakiekolwiek istnieć?

Remi napisał/a:

..7. Ma numer stacjonarny telefonu, skoro ma net, to chyba ma...

Nie ma związku numeru tel. z dostepem do netu.

Remi napisał/a:

.. To po prostu jego obowiązek, tak samo jak propozycja spotkania. ..

E tam.

Remi napisał/a:

..Bywa różnie. Czasem można skończyć w niemieckim domu publicznym albo 2 metry pod ziemią, wtedy raczej więcej się straci niż zyska...

Równie dobrze można w ten sposób skończyć idąc ulicą.

Remi napisał/a:

..Ciekawe ile osób by się zdecydowało chodzić po ciemku po lesie wink

No - w lesie w nocy roi się od porywaczy do niemieckich burdeli. Można ich odławiać na lasso. big_smile

Antonina Elle - masz zdrowe podejście.

22

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

N4VV - wpisz sobie swoje imię i nazwisko albo nick albo coś związanego z tobą w google - zawsze coś wyskoczy wink
Jakoś dostęp do netu trzeba mieć, a to kosztuje... poza tym nie puściłbym do lasu po nocy swej dziewczyny, a ty byś to zrobił?

23

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
Remi napisał/a:

N4VV - wpisz sobie swoje imię i nazwisko albo nick albo coś związanego z tobą w google - zawsze coś wyskoczy wink

Przy nazwisku coś tam wyskakuje - dowiedziałem się o paru osobach o takim samym nazwisku w USA i kilku w PL. O mnie nic.
Nick też prowadzi do nikąd. Kwestia własnej polityki prywatmości.

Remi napisał/a:

Jakoś dostęp do netu trzeba mieć, a to kosztuje...

Też niekoniecznie - zależy gdzie się mieszka, ale ok, zwykle kosztuje.
Natomiast nie ma związku z telefonem stacjonarnym.
Do czego Ci potrzebny telefon stacjonarny?

Remi napisał/a:

....poza tym nie puściłbym do lasu po nocy swej dziewczyny, a ty byś to zrobił?

Wiesz - puścił, nie puścił - nie sądzę bym mógł zabronić gdyby się uparła sama łazić.
Las nocą nie wydaje się jakimś wybitnie niebezpiecznym miejscem, choć robi takie wrażenie.

24

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
badday napisał/a:

rozmawiamy przez telefon.

Bardzo mądrze smile.
Przez telefon trudniej ukryć swoje emocje i łatwiej "poczuć" inną osobę.

badday napisał/a:

Chcieliśmy się spotkać, jednak on twierdzi, że w obecnej chwili nie stać go na podróże

Sam mam obecnie podobną sytuację, więc wiem, że jest ona możliwa.

badday napisał/a:

więc postanowiłam, że ja mogła bym go odwiedzić.

Odwiedzić tak smile, pójść od razu do łóżka (nawet, gdy będziesz "pewna", że robisz dobrze), raczej nie sad.

badday napisał/a:

co jeśli okaże się być typem człowieka, który chce mnie tylko wykorzystać?

Tego nie wiadomo nigdy. Przez wykorzystanie rozumiesz zapewne wykorzystanie seksualne. Proste: przy pierwszym spotkaniu nie idź z nim do łóżka big_smile.

badday napisał/a:

Chociaż do tej pory nie sprawiał takiego wrażenia, na fb raczej też cudzych zdjęć by nie umieszczał, to absurd...

Ludzie zajmujący się zawodowo oszukiwaniem innych są zawsze najbardziej wiarygodni i robią na innych najlepsze wrażenie sad.

badday napisał/a:

Dał mi nawet hasło do swego profilu...

I to mi bardzo "śmierdzi". Osobiście nie mam profilu na FB (staram się by było mnie w necie jak najmniej), ale mam profile na kilku portalach i nawet do głowy by mi nie przyszło, by umożliwić osobie, której nigdy nie widziałem w realu, uzyskać pełny dostęp do mojej prywatnej korespondencji. Byłoby to nielojalne wobec osób ze mną piszących. Podobne zdanie ma większość moich dobrych znajomych. To świadczy albo o niekorzystaniu (w normalny sposób) przez tego człowieka z profilu, do którego dostęp Ci umożliwił, albo o ogromnej desperacji. Jedno i drugie jest dla Ciebie niebezpieczne.

badday napisał/a:

Na prawdę nie wiem co zrobić... Poczekać może jeszcze kawał czasu i być w większym stopniu pewna niż jestem teraz?

To nie ma sensu. Korespondujesz z nim od roku. Jeżeli pisane jest Wam coś więcej, to poczułaś to od razu, jeżeli jest to coś mało znaczącego, to dalsze unikanie spotkania w realu niczego nie zmieni.

badday napisał/a:

Na prawdę nie wiem i proszę was o radę. Wiem, że ostateczną decyzje podejmę sama, ale chcę usłyszeć opinie ludzi... Co wy byście w takiej sytuacji zrobili?

Zarezerwuj sobie hotel/pensjonat/miejsce w schronisku i jedź smile, tylko pod żadnym pozorem nie idź z nim do łóżka i nie zwiedzaj jego mieszkania. Chemię równie dobrze możecie zauważyć oglądając w kinie film, lub spacerując w centrum miasta (wszelkie lasy i inne pozbawione ludzi miejsca, mogą być dla Ciebie niebezpieczne sad).
Tak na marginesie, to kobieta poznana w internecie i przyjeżdżająca (jako pierwsza) do mieszkania nieznanego faceta jest często odbierana jako desperatka, lub panienka niezbyt ciężkiego prowadzenia.
Dawniej nie miałem takich uprzedzeń, ale od czasu przyjazdu takiej "internetowej panienki", do mojego przyjaciela i wynikłych z tego konsekwencji, sam zniechęciłem już trzy kobiety do takiej wizyty u mnie sad.

Mam nadzieję, że w Waszej znajomości wszystko dobrze się ułoży smile.

25

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Kwestia odwiedzenia chłopaka to jest kwestia czasu i pieniędzy. Jak masz czas i kasę to jedź do niego.

Czy on chce tylko seksu? Takie pytanie stawiasz... A czego byś oczekiwała? Jak facet nie chce seksu, to trafisz na takiego, który będzie Cię brał na drinki, ale raczej nie przytuli, bo pomyśli, że Ty pomyślisz, że mu tylko na seksie zależy, nie pocałuje, a już na pewno nie powie że masz ładne nogi. Tego chcesz?

Boisz się być wykorzystana? A czy czasem kobieta nie korzysta z seksu? Poza tym jak jesteś dziewicą, to nei musi w Ciebie wchodzić -- seks może być i bez tego przynajmniej na początku.

26

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?
kenobi napisał/a:

Czy on chce tylko seksu?

Cześć Kenobi smile.
Myślę, że autorka wątku sama ma ochotę na normalne zbliżenie z zainteresowanym NIĄ mężczyzną smile. To raczej normalne i zdrowe. Nie chce tylko zostać potraktowana jako jednorazowy (ewentualnie wielokrotnego użycia big_smile) pojemnik na spermę. I nie chce mieć kłopotów w przypadku, gdy facet okaże się w rzeczywistości zbokiem. Wiesz doskonale, że czasami traktujemy kobiety bez należnego drugiemu człowiekowi szacunku, zasłaniając się hasłem: "sama chciała". Są też różnej maści dewianci, którzy dzięki internetowi mogą przywabiać do siebie kolejne ofiary. Nie każda kobieta ma ochotę na ciężkie pobicie itp. urozmaicenia. Dlatego autorka ma wątpliwości.
Co nie oznacza, że nie powinna poznać tego człowieka w realu smile.

27

Odp: Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Dziękuję bardzo za odpowiedzi wink
Nie chciała bym faceta, który by mi odmawiał seksu, broń Boże xD

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Znajomość z internetu, spotkać czy nie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024