CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Witam. Mam chłopaka. Mówi, że mnie kocha, pomimo wszystko. Nie za coś! Tylko każe się nie chwalić, bo jak cytuje "będą się śmiać" Wcześniej pytał czy mam powodzenie, a mi nigdy nie zależało na powodzeniu. Jestem ładna ale nie ubieram się wyzywiająco, wole bardziej imponować wnętrzem. Mam mniej znajomych, bo wole być antyspołeczna niż mieć fałszywych znajomych. Bo bardziej liczy się jakość nie ilość. A on mnie ocenia po znajomych. Mam teraz 18 lat a on zna jeszcze ludzi z którymi chodziłam do podstawówki. Wtedy byłam nieśmiała, miałam jedną przyjaciółke ale najbardziej lojalną. Nie miałam wtedy powodzenia. I ci ludzi inaczej mnie zapamiętali. Ale kurcze to było ponad 6 lat. Każdy popełnia błędy, człowiek ma czas na wyrobienie się. To ja mam mu się podobać a nie znajomym. Nie rozumiem dlaczego mieli by się śmiać jak mnie tak naprawdę nie znają?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Kto odpowie??? ;(

3

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

hej, wydaje mi się że Twój chłopak powinien patrzeć na Ciebie jaka teraz jesteś. Z tego co piszesz widzę że on bardzo liczy się z opinią innych sądzę że powinnaś mu powiedzieć że Ty nie liczysz się ze zdaniem innych jak i nie interesują Ciebie kontakty z jego znajomymi oraz to co o nim myślą bo dla Ciebie ważny jest tylko on a nie co sądzą o nim jego znajomi. Zobacz co on Ci wtedy odpowie. Liczę że chociaż troszkę pomogłam. Trzymaj się smile

4

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Jeśli jesteś z kim, to ta osoba powinna cie akceptować w 100%, każdy z nas się zmienia i rozwija, porozmawiaj z nim, jak on to widzi i czego od ciebie oczekuje

5

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Nie rozumiem wgl jak można się dziewczyny wstydzić?! ;(

6

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

POTRZEBUJE WASZYCH OPINII BARDZO, BO JUŻ NIE WIEM CO ZE SOBĄ ZROBIĆ!!!!! ;(

7

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

hmm.. jeśli dobrze rozumiem - Twój chłopak się Ciebie wstydzi? Czy wstydzi się z Tobą pokazywać na ulicy albo zabrania rozpowiadać, że jesteście parą? Jeśli dla Ciebie ważniejszy jest charakter i osobowość to zupełnie nie rozumiem jak możesz być z kimś takim.... Z tej historii wynika, że bardziej mu zależy na opinii innych ludzi niż na Tobie. Sorry, ale ja na Twoim miejscu nie marnowałabym swojego czasu dla takich typów. Jeśli polega na zdaniu innych osób (tych, które Cię znają ze szkoły), a sam nie podejmuje trudu, by się do Ciebie zbliżyć, poznać i wyrobić własną opinię to naprawdę nie świadczy dobrze o jego inteligencji.
Rozumiem, że czasem można się wstydzić za partnera, gdy ten np wypije za dużo na imprezie i za przeproszeniem tańczy na stole w samych majtkach... ale wstydzić się za osobowość partnera mija się z istotą związku.

8

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!
Klara305 napisał/a:

Witam. Mam chłopaka. Mówi, że mnie kocha, pomimo wszystko. Nie za coś! Tylko każe się nie chwalić, bo jak cytuje "będą się śmiać" Wcześniej pytał czy mam powodzenie, a mi nigdy nie zależało na powodzeniu. Jestem ładna ale nie ubieram się wyzywiająco, wole bardziej imponować wnętrzem. Mam mniej znajomych, bo wole być antyspołeczna niż mieć fałszywych znajomych. Bo bardziej liczy się jakość nie ilość. A on mnie ocenia po znajomych. Mam teraz 18 lat a on zna jeszcze ludzi z którymi chodziłam do podstawówki. Wtedy byłam nieśmiała, miałam jedną przyjaciółke ale najbardziej lojalną. Nie miałam wtedy powodzenia. I ci ludzi inaczej mnie zapamiętali. Ale kurcze to było ponad 6 lat. Każdy popełnia błędy, człowiek ma czas na wyrobienie się. To ja mam mu się podobać a nie znajomym. Nie rozumiem dlaczego mieli by się śmiać jak mnie tak naprawdę nie znają?

Witaj...
"Związek dwojga ludzi  to partnerstwo, czyli równe prawa, jeden drugiemu jest partnerem, wsparciem i pomocą. Chodzi o odrobinę wyrozumiałości, a nie dyktowanie komuś co i jak ma mówić, jak się zachować, ubierać, wyglądać, co robić w każdej chwili, a czego nie.
Piękno w tym, aby pozwolić drugiemu człowiekowi w związku być sobą, realizować się i rozwijać swoje dobre strony, dostrzegać w ukochanej osobie jej ogromny ukryty potencjał i to, co w tej osobie kochamy najbardziej. Nie ma co się oszukiwać... dyktatura to nie miłość w pełni dojrzała... a już na pewno nie miłość, którą darzy się ukochaną osobę, to skrzywiona 'miłość', ale we własnym kierunku. Szkoda niszczyć w taki sposób swoje życie w związku."

Ale co Ty robisz???
Przez x lat okazywałaś radość, smutek, gniew, podniecenie. ciekawość, zadumę - byłaś sobą. Nic nie udawałaś, oddawałaś partnerowi siebie i robiłaś wsio, by on się czuł wspaniale - syndrom współuzależnienia - a Ty żyłaś jak nieświadomy potencjalnego zagrożenia kotek. Są ludzie, którym tego zwyczajnie dawać w nadmiarze nie wolno. Którzy patrzą z zimnym wzrokiem i w lukrowanych słowach - bo słyszysz to co na daną chwilę chcesz usłyszeć - dają Ci w pysk, im bardziej pokazujesz, że Ci zależy na "rozwiązaniu", "wyjaśnieniu".
Z tego bycia sobą paradoksalnie tak się uzależniłaś od partnera, że teraz gubisz się co jest nim fizycznie a co wyobrażeniem jego w Twojej głowie. Wyparcia, zaprzeczenia patologiczne, chore by nie powiedzieć urojone wizualizacje to krok od depresji, po której  polecisz błyskawicznie na dno. Jeśli tego nie zastopujesz teraz sama przy wsparciu psychologa, to wykończysz się psychicznie i skończysz w odosobnieniu bez klamek.
Byłaś sobą przed związkiem i jesteś teraz też sobą, tyle że na teraz to samej siebie dopatrujesz się w jego wyobrażeniu.

Zobacz, jak to jest - zaczynasz z kimś być i tak naprawdę od razu wiadomo z czym będzie problem. Czasami tylko wydaje nam się, że problem nie jest aż tak wielki, albo, że możemy go akceptować - zwłaszcza przez wzgląd na piękną resztę. A po czasie się okazuje, że to co było problemem na początku, jest nim wciąż po wielu latach...

Czy jest Ci (boleśnie) znajomy, któryś z poniższych symptomów?
1. Wszelkimi sposobami starasz się uświadomić partnerowi niewłaściwość jego zachowań, z których wynika Twoje rozgoryczenie, smutek i frustracja. Tłumaczysz, namawiasz do terapii, perswadujesz, piszesz, odwołujesz się do uczuć wyższych, posuwasz się do szantażu emocjonalnego, żeby tylko zostać przez niego usłyszaną i zrozumianą.
2 .Mimo zapewnień, nie doczekujesz się żadnych zmian, jakie ustaliliście i jakich słusznie oczekiwałaś i wbrew logice to Ty podejmujesz starania, żeby ?naprawić? siebie.
3. Wyświadczasz mu rozmaite ?przysługi?, żeby zasłużyć na jego uważność i żeby zobligować go do adekwatnych działań na rzecz Ciebie i waszego związku.
4.Tłumaczysz go przed otoczeniem i chronisz go przed konsekwencjami jego destrukcyjnych działań albo zaniedbań, karkołomnych posunięć finansowych, skutków jego uzależnienia itp.
5. W obawie przed jego złością (krytyką, nieprzychylnością, kolejnym ciągiem alkoholowym lub kolejnymi zdradami) znosisz z trwogą jego poirytowanie, albo wbrew sobie udajesz zachwyt, gdy przedstawi Ci kolejny pomysł na wasze życie, który z daleka pachnie problemami albo zwyczajnie Ci się nie podoba.
6. Ostatecznie poddajesz się w swoich próbach nawiązania komunikacji, gdy po raz kolejny wspólne ustalenia łamane są w krótkim czasie od ich podjęcia i, mimo Twoich wysiłków, wszystkie problemy, które starasz się zażegnać nie znikają, a wręcz się nasilają.
7. Głupiejesz na skutek coraz bardziej irracjonalnej i coraz bardziej agresywnej argumentacji w dowolnym sporze.
8. Doznajesz frustracji, kiedy pomimo kilku trafnych samokrytycznych spostrzeżeń partnera na temat błędów, jakie popełniał, i deklaracji zmian, błędy owe popełnia nadal i z jeszcze poważniejszymi konsekwencjami, za które nie chce wziąć odpowiedzialności i winą obarcza Ciebie.
9. Z niedowierzaniem słuchasz wygłaszanych przez niego przy znajomych lub rodzinie historii o jego rzekomych sukcesach w pracy lub wizjach fenomenalnych transakcji, a każda Twoja realistyczna uwaga odnośnie nieprawdziwości bądź iluzoryczności owych osiągnięć traktowana jest jak napaść, upierdliwość i brak wiary w jego możliwości. W pewnym momencie przestajesz już oponować, bo nie dajesz już wiary własnemu osądowi sytuacji.
10. Jesteś zdezorientowana ciągłym wypieraniem jednych lub przekręcaniem innych faktów (od tych małej wagi po te kluczowe) oraz tym, że sieć jego większych i mniejszych kłamstw zatacza coraz szersze kręgi.
11. Czujesz się zmuszana do akceptowania jego irracjonalnych pomysłów.
12.Jesteś wyczerpana przemiennością jego euforii i stanów depresyjnych, miłości i zaraz potem pogardliwego chłodu, wizjonerstwa i kolejnych rażących potknięć.
13. Narasta w Tobie poczucie, że jesteś całkowicie lekceważona na każdym polu, a Twoje uwagi na ten temat traktowane są przez partnera pogardliwie i protekcjonalnie.
14. Swoje porażki partner usprawiedliwia ingerencją osób trzecich albo fatalnymi zbiegami okoliczności. Swoje naganne, obraźliwe, agresywne, lekceważące zachowania wobec Ciebie usprawiedliwia tym, co robisz Ty (?Zobacz, do czego mnie doprowadzasz.?)
15 .Zawsze znajduje ?logiczne? wytłumaczenie dla swojego braku zaangażowania w waszą relację i żerowania na Twoim zaangażowaniu, wymuszonym jego agresywną biernością (nadmiar pracy, choroba, zły nastrój, Twoje rzekomo niewłaściwe zachowanie).
16. Niektóre jego zachowania zaczynają Cię przerażać.
17. Odczuwasz, że nie masz kontroli nad swoim życiem, sferą finansową, emocjonalną, a Twój umysł nie odpoczywa, bo trwa w oczekiwaniu na kolejne ?atrakcje?.
18. Przeżywasz stres widząc, że partner stosuje podwójną moralność ? inne zasady głosi wobec otoczenia, inne stosuje w rzeczywistości oraz nakłania Cię do tego samego. Twój opór charakteryzuje jako brak elastyczności i wymierzoną przeciwko niemu zrzędliwość. Narasta rozdźwięk między tym, jak postrzegają go ludzie z zewnątrz, a tym, co widzisz Ty.
19. Czujesz się osamotniona i odizolowana od znajomych i rodziny na skutek jego ciągłego ich dyskredytowania i kpienia z Twoich relacji ze światem zewnętrznym.
20. Wyraźnie czujesz się wykorzystywana i zauważasz też interesowność cieplejszego stosunku partnera wobec Ciebie, gdy chce uzyskać od Ciebie pomoc i zaangażowanie w jakieś jego potrzeby.

Jeśli znasz ten pakiet ? witamy w klubie. Masz sporo do zrobienia.... "moje dwie głowy" to tak na cito.

Do niczego człowiek nie jest tak przywiązany jak do wyobrażenia o samym sobie. Tylko czasem to wyobrażenie Nas "przerasta" i ciągle dążymy do "ideału" wpojonego Nam przez rodziców i czasem otoczenie... "zostaw bo zepsujesz a ja to zrobię LEPIEJ za Ciebie".
Robiąc coś z żelazną konsekwencją, to jak powiadają Nasi Dziadowie i Skrybowie "tylko głupiec oczekuje innych rezultatów robiąc wciąż to samo". Jeśli w coś wkładasz czas, energię i pieniądze, to coś staje się dla Ciebie coraz ważniejsze. Nie zależy Ci na czymś w co nie inwestujesz. Pomyśl czy czasem ta Twoja żelazna konsekwencja nie jest wynikiem zakorzenionej "żelaznej kurtyny" przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Nie można jej zreformować pod Twoje potrzeby?
Życie wg schematu powielanego z dziada pradziada na ojca, a potem "z ojca na dzieci aż się rozleci" jest destrukcyjne i prowadzi do ciągłej frustracji. Bo nie osiągasz za każdym razem tego ideału wg "norm" starszyzny, a sam efekt końcowy nie jest wystarczająco zadowalający dla Ciebie. Nie jest tak?
Kiedy potrafisz ustalić, co jest warte Twojego czasu i uwagi - działasz zgodnie z własnym interesem.

9

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Dziękuje za skopiowany tekst z internetu, nawet prawie nic się odności ;/ Zabije sie zaraz;/

10

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Jak by kochał to by się nie wstydził. Jesteś jeszcze młoda, będzie następny, a tego bym sobie odpuściła smile Powodzenia.

11

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!
Klara305 napisał/a:

Dziękuje za skopiowany tekst z internetu, nawet prawie nic się odności ;/ Zabije sie zaraz;/

To może napisz coś więcej o tym, z czego się tak Twój chłopak za Ciebie wstydzi. Z jakieś Twojej za przeproszeniem ułomności, czy też tego, że jesteś jaka jesteś?
A wtedy będziemy mieli solidne podstawy do tego, by rozkładać ręce, dumać i wspólnymi siłami dojść do jakiegoś stanu constans między Wami, lub znaleźć bardziej konkretne argumenty, przemawiające w tym nurtującym Ciebie związkowo problemie na Twoją korzyść. 

Bo zarówno z samego stwierdzenia, że "do niczego człowiek nie jest tak przywiązany jak do wyobrażenia o samym sobie. Tylko czasem to wyobrażenie Nas "przerasta" i ciągle dążymy do "ideału" wpojonego Nam przez rodziców i czasem otoczenie" jak i "nagłówka", który Tobie napisałem, dały by mi one powody - i wielokrotnie w życiu tak czyniły - do tego, by walczyć o swoje oryginalne "jestestwo" i w sposób kulturalnie agresywny je ripostować, gdy to się komuś na wszelki możliwy sposób nie podoba. A zapewniam Cię, że życie jak i ludzie równo dali mi tym sposobem - zbliżonym do postawy "pożal się Boże Twojego chłopaka - w kość.

Tu nikt nie jest winny, ale każdy z Nas jest inny i pora sobie to czasem uzmysłowić, że tak powinno w życiu być. Ale jak widać to na załączonym przez Ciebie "słowem tematycznego wstępu" obrazku, nad wyraz opornie do innych osobników to dociera. Nie po raz pierwszy zresztą i ostatni.

12

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Nie jesteś jak ułomna. Tylko byłam nie śmiała, nie mam tyle kontaktów co inni. I nie chciałam powodzenia bo wolałam zajmować sobą i nie dopuszczałam innych osób do siebie!

13

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Mam wrażenie, że jesteś bardzo sfrustrowana. Tupiesz nóżką, bo ktoś ma Cię za odludka. Liczy się dla Ciebie jakość, a nie ilość ale mimo to przejmujesz się tym, co jak ktoś Cię zapamiętał 6 lat temu. Absurd. Żyje się tu i teraz. Jesteś innym człowiekiem niż byłaś parę lat do tyłu i to, jak TERAZ będą odbierać Cię inni, zależy od Ciebie.
Ani to powód do zmartwień, ani do rozstania.
Pozdrawiam

14

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

bags - od zawsze wiedzialam ze z moim (juz teraz mezem) jest cos nie tak... Nie moglam wyrazic tego w slowach. Tyle razy staralam sie wytlumaczyc mu jego zle zachowanie. Juz myslalam ze moze mam jakies problemy jezykowe albo z wyrazeniem wlasnych mysli. Juz teraz wiem... Wszystkie opisane przez ciebie punkty pasuja do relacji moich i meza... Wszystkie sad Co mam teraz zrobic? Sciagniete to bylo z jakiejs strony? Bylo tam cos wiecej na ten temat?

15 Ostatnio edytowany przez bags (2013-07-30 17:01:22)

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!
ankusia napisał/a:

bags - od zawsze wiedzialam ze z moim (juz teraz mezem) jest cos nie tak... Nie moglam wyrazic tego w slowach. Tyle razy staralam sie wytlumaczyc mu jego zle zachowanie. Juz myslalam ze moze mam jakies problemy jezykowe albo z wyrazeniem wlasnych mysli. Juz teraz wiem... Wszystkie opisane przez ciebie punkty pasuja do relacji moich i meza... Wszystkie sad Co mam teraz zrobic? Sciagniete to bylo z jakiejs strony? Bylo tam cos wiecej na ten temat?

Poszukaj sobie u wujka google "moje dwie głowy", "Wredni ludzie" Jay Cartera, "molestowanie moralne" i cała gamę lektur o toksycznych relacjach...
A i bym zapomniał... "apel do Pani ropuchowej" tyż wink

Miłej, tfu, lektury życzę.

16

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Jak się ciebie wstydzi to niech spada.To po co dziewczyno on z tobą w takim razie jest.Pomyśl,albo spytaj go kim ty dla niego jesteś właściwie.Pozdrawiam.

17

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

;( chyba zerwe

18

Odp: CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

ja bym takiego chłopaka zostawiła..
współczuję Ci sad

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » CHŁOPAK SIĘ MNIE WSTYDZI. POMOCY!!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024