Witajcie,
Zastanawiam się z chłopakiem nad wspólnym mieszkaniem. 2 i pół roku związku już za nami, on ma stałą prace w mieście 50km od nas w którym pracuje, ja tej pracy jeszcze nie mam, ale wiem, że znajdę. Nie wiem czy to dobra decyzja. Mam 21 lat, on jest 2 lata starszy... Nie jesteśmy zaręczeni, nie planujemy ślubu ani dzieci. Czy według was lepiej przed oficjalnym zdeklarowaniem się do wspólnego życia wcześniej zamieszkać ze sobą? Boje się, że wspólne życie zrazi mnie do tego, albo co gorsza - jego i w końcu się rozstaniemy. Może powinnam jeszcze zaczekać na ruch z jego strony, zaręczyny i w końcu rozmowy o ślubie?
Nie wiem co robić. Z jednej strony bym chciała, a z drugiej obawiam się rozstania... gdyby nas coś związało to wtedy zmuszeni bylibyśmy pokonywać kryzysy, a tak? któremuś z nas odbije i koniec.
Liczę na szczere odpowiedzi
z góry dzięki!