Witam,
Moja dziewczyna też ma problem z niską samooceną, wczoraj niby zerwaliśmy, a jesteśmy(byliśmy) ze soba ponad 6 miesięcy. Jej problem polega na niskiej samoocenie z powodu wyglądu zakładałem już osobny wątek o naszym związku. Ma obsesję na punkcie kobiet, jak widzę jakąś to od razu smutnieje lub się wkurza. Rozmawiamy o tym non stop, ale nic z tego nie wynika. Tylko o to toczą się nasze kłótnie. Ktoś tutaj napisał, że wyglądu sobie nie wybieramy, trochę prawdy w tym jest, sam nie uważam się za przystojnego, ale skoro poznałem moją dziewczynę to w końcu mimo moich wad stałem się dla kogoś atrakcyjny. Przez ten czas razem straciłem część mojej pewności siebie, którą budowałem, pomogły mi w tym ćwiczenia na siłowni, bo psychikę można pokonać, ale trzeba tego chcieć, trzeba zmierzyć się z problemem, a nie od niego uciekać. Zdarza się, że zachowuję się niedojrzale, jest moją pierwszą poważną kobietą w życiu. chcę żeby tylko jej ciało mi się podobało. Wiem, że często zachowuję się jak męska świnia, potrafię się przyznać do błędu. Ona uważa, że to ja obniżam jej samoocenę widząc inne, że powinienem widzieć tylko ją, nie potrafię widzieć tylko jej, nic nie poradzę, że ktoś jest ładny, ale nikt nie przyciągnie mnie tak jak moja kobieta. Wczoraj rozmawialiśmy, powiedziałem jej, że w innych może mnie jedynie przyciągać ubiór, taka moda że laski chodzą z gołymi dupami, ale sam goły tyłek jakoś mnie odpycha, bo wiadomo do czego służy. Kiedy ją tracę wiem, że z inną nie chcę być, bo jest ładna, a to, że ma troszkę ciałka to fajnie, bo kochanego ciała nigdy za wiele. Wkurza mnie, że ona widzi tylko oczami, nie widzi moich zalet, lecz tą wadę, że widzę inne kobiety. Nie jestem kobieciarzem jak niektórzy z moich znajomych. Zawsze marzyłem o normalnym związku. Chciałbym się zmienić, ale chcę normalnie żyć. Wiadomo w związku są wyrzeczenia i zasady. Nie chodzę na balety, nie piję z kolegami, wolę z nią spędzać czas, ale czasami każdy potrzebuje czasu dla siebie. Jej niska samoocena nie pojawiła się wraz ze mną, była wcześniej. Nie możemy iść na plaże, bo wstydzi się swojego ciała, ja się jej nie wstydzę, ma w sobie piękno, które mnie do niej zbliżyło.
Wkurza mnie, gdy ładne dziewczyny szukają u siebie wad, chcą sobie dokopać, bo inna może być ładna, mieć coś fajnego. Każdy z nas jest inny. Nie ma ideałów, ja też nie jestem jakimś Romeo, czy Casanova. Wiem, że mam wady jak każdy, lecz z wadami da się żyć, wystarczy je sobie uświadomić i walczyć z nimi, nie poddawać się. Dlaczego doszukujemy się w sobie wad, zamiast rozwijać swoje zalety i cieszyć się tym kim naprawdę jesteśmy ?
Kobiety, nie szukajcie w sobie kompleksów, cieszcie się mężczyznami, których macie i szanujcie ich, a będziecie szanowane i kochane. Musicie chcieć zobaczyć szczęście. Pozdrawiam