Hej, mam nr.tel do kobiety,która mi się podoba. Czy warto napisać do niej sms by zainicjować na razie taki subtelny flirt ''pisany'' skoro w jej horoskopie natalnym ona ma księżyc i wenus w bliźniętach ? (dla niewtajemniczonych w astrologię to oznacza typ kobiet,które lubią właśnie tego typu pisanie,wymianę myśli,itp). Ona ma 46 lat,ale lubi nowinki typu internet więc i smsy nie są jej obce. Tylko czy odpisze... Co sądzicie?
Dlaczego nie? Warto spróbować ![]()
Ja sądzę, że procesy poznawcze i wnioskowanie Twojego umysłu są wadliwe.
Napisać warto ale nie ze względu na żadne horoskopy bo one są pisane w taki sposób żeby każdemu pasowało zwykłe wymysły. Napisz a przekonasz się czy ona tego chce jeśli tego nie zrobisz będziesz żałował a nic nie tracisz pisząc ![]()
Chłopie, skoro ma księżyc i do tego wenus (!) w bliźniętach to nad czym ty się zastanawiasz? Ale ci się trafiło! Pisz. Najwyżej cię spławi.
no właśnie .. tego zignorowania się trochę obawiam.. ona jest,że tak powiem osobą na stołku (dyrektorką szkoły podstawowej) i taka ''poważna osoba publiczna'' może to ''wyśmiać lub olać'' ale mając taki charakter bliźniaczki może podejmie taki niegroźny flirt,hmm..
no właśnie .. tego zignorowania się trochę obawiam.. ona jest,że tak powiem osobą na stołku (dyrektorką szkoły podstawowej) i taka ''poważna osoba publiczna'' może to ''wyśmiać lub olać'' ale mając taki charakter bliźniaczki może podejmie taki niegroźny flirt,hmm..
Jesteś wróżbitą?
Jesteś wróżbitą?
amatorsko zagłębiam się w szczegółową astrologię, jednak do życiat podchodzę racjonalnie i dlatego waham się czy podjąć taką grę słów z taką osobą dojrzałą nie małolatą, jej charakter (serce) jak najbardziej preferuje takie lekkie flirty tylko nie wiem jak ego (czy też bardziej rozum) takiej dyrektorki na to zareaguje.. ona z natury jest osobą towarzyską i kontaktową i tu liczę na jej zaciekawienie i podjęcie flirtu z miłym tajemniczym panem.. najwyżej mi nie odpisze to nie będę się narzucał bo jeszcze posądzi mnie o stalking.. hmm co robić?
Zadzwoń a nie się bawisz w sesemeski z dorosłą kobietą.
Zadzwoń a nie się bawisz w sesemeski z dorosłą kobietą.
właśnie sęk w tym,by się pobawić w smski
tym bardziej,że nie bardzo chcę się ujawniać tak prosto z mostu bo się znamy z widzenia przez wspólnych znajomych i nie chcę od razu zepsuć flirtowania przez bezpośredni kontakt.. jak trochę się zbliżymy słownie pisząc,przez smsy, to może wtedy coś więcej.. nie chcę spalić w przedbiegach ![]()
podbijam temat
podbijam temat
hejka Krzysiu
tak z ciekawości, kobieta swoje lata ma, to i nasuwa się pytanie - samotna/mężatka/panna z odzysku???
hejka, jest po rozwodzie
Krzysiu, z całym szacunkiem, ale ile Ty masz lat???, podbijać do dorosłej, jakoś tam wolnej kobiety esem, to trąci gimbusem... nie jesteś/byłeś przypadkiem jej uczniem i jakiś kawał Tobie po głowie chodzi???, bo dorośli ludzie, to zwyczajnie dzwonią do siebie...
uczniem nie,ale młodszy nieco i na dodatek jej podwładnym więc stąd obawy o ujawnienie się, może właśnie smsy to dobry pomysł na przełamanie nieśmiałości wyjawienia sympatii i nawiązania pierwszego kontaktu
17 2013-07-21 20:42:53 Ostatnio edytowany przez gen (2013-07-21 20:44:59)
uczniem nie,ale młodszy nieco i na dodatek jej podwładnym więc stąd obawy o ujawnienie się, może właśnie smsy to dobry pomysł na przełamanie nieśmiałości wyjawienia sympatii i nawiązania pierwszego kontaktu
jakiego pierwszego kontaktu skoro powinniście się znać???, to w tej szkole jest pracowników tyle co w Hucie Katowice???, musisz mieć o wiele więcej możliwości w realu ją sobą zaintrygować/umówić się, a Ty w esy chcesz się bawić... mogę iść o zakład, że ona na widok tych esów pomyśli tak jak ja - o cholera, jakiś uczeń chce jaja sobie zrobić... i to oleje...
tylko jak uczeń może znać jej numer komórki? raczej pomyśli,że to ktoś z otoczenia,ważne by podjęła taką formę wymiany myśli a co dalej to zobaczyłbym później, no i stąd to pytanie,jak ona zareaguje na sms typu ''ciągle o tobie myślę,jesteś wyjątkową kobietą'' czy mi odpisze i ewentualnie co na to może odpisać
Szczerze? Myślę że na taki sms nie odpisze nic.
Po drugim, trzecim - zacznie szukać w Internecie informacji o stalkingu..
Dorośli ludzie rozmawiają ze sobą a nie piszą bzdurne smsy..
czyli, że lepiej nie wysyłać jej smsa od tajemniczego wielbiciela..
szkoda...
ja bym był ciekaw, gdyby któraś pani do mnie napisała w smsie, że jej się
podobam, ale jest nieśmiała by mi to powiedziec bezpośrednio, i wcale nie
myślałbym, że to stalking.. ale podjął flirt smsowy na początek
widocznie kobiety uważają inaczej ![]()
Dorośli ludzie rozmawiają ze sobą a nie piszą bzdurne smsy..
czy od razu trzeba się umawiac na rozmowę i spotkania?
dorośli ludzie są i po 18tym roku życia i często poznaje się kogoś
najpierw przez pisanie smsów czy gg a pózniej realne spotkanie i
co w tym złego?
jak ktoś nie chce podjac ryzyka by zagadac probuje najpierw wlasnie
od smsów, nie widzę w tym nic złego.. co najwyżej uzna to za "dziecinne"
ale moze wlasnie zaintryguje ją kto do niej tak miło pisze i nawiążemy
smsową koresponedncję na początek dobre i to ![]()
Krzysiu-ja na miejscu tej Pani bylabym ostrozna i podejzewalabym ,ze to uczniowie mogli gdzies dostac moj nr i nie wdawalabym sie w rozmowe.Mozesz sprubowac i puscic takiego smsa to sie przekonasz,moze sie myle.
Hej,
Też sądzę, że oleje smsy pomyśli, że ktoś robi sobie głupi kawał. Jeśli pracujecie razem to zaproś ją na jakąś kawkę po pracy.
Pozdrawiam ![]()
24 2013-07-22 08:09:04 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2013-07-22 08:17:39)
większość waszych wypowiedzi jest na "nie", że ona nie odpisze, że "oleje" itp
ja znam za to wiele kobiet, które same często mnie nagabywały smsami typu
co słychać, a nieraz i bardziej sprośne tematy ;) dlaczego więc pani dyrektor
nie byłaby również otwarta na taki smsowy flirt? hmm..fakt, te kobiety z którymi
smsowałem były poznane na czatach, na necie, itp więc i relacje były takie
wirtualne...
ps. ja już wcześniej wysałałem jej smsa ale z bramki internetowej (obawiałem
się, że nie odpisze ale oddzwoni a ja nie odbiorę przez co spalę w przedbiegach,
nie odbiorę bo pozna mnie po głosie, a ja chcę pozostać na razie w tajemnicy)
także ona wie, że to nie uczeń a jakiś facet, tylko nie wie który to pracownik ;)
ok, wiem, że to trochę głupie co piszę, ale nie mam innej możliwości kontaktu z nią
bo dzieli nas drabinka społeczna, że tak powiem..albo inaczej.. ona na razie jest
dla mnie niedostępna w kontakcie realnym więc dopuszczam się zagadania
wirtualnego właśnie
w realu wygląda to tak jakby kopciuszek chciał zagadać do królowej... więc już
rozumiecie skąd ten pomysł na esy (w nich można wyrazić co się myśli i czuje bez
oceniania po wyglądzie, ubraniu czy gestach..a jak nawiąże się wirtualne porozumienie
to później już inaczej się w realu rozmawia ponieważ już się trochę zna, jest się nieco
oswojonym ze sobą wzajemnie)
w realu ona na mnie nawet nie zwraca uwagi więc to również przyczyna "zainteresowania"
jej sobą i ujawnienia swoich uczuć do niej przez smsy
Nie wiem gdzie widzisz problem. Skoro tak bardzo chcesz napisać i uważasz, ze kobiety to lubią i coś tam jeszcze to po prostu napisz i sam się przekonasz czy odpisze. Jest to w miarę anonimowe więc jak się wda we flirt to fajnie a jak się nie wda lub Cię "zjedzie" to nigdy w życiu się nie przyznasz, że to Ty - proste. Nie masz nic do stracenia. A jeśli chodzi o moje zdanie to nie odpisałabym takiemu, bo dla mnie facet, który nie podejdzie i nie zagada wprost tylko bawi się w jakieś gierki to nie facet dla mnie, no ale niektóre kobiety wolą innych mężczyzn ![]()
Krzysiu- masz tragiczne przekonania na temat kobiet. Nie wiem z czego to wynika u leciwego faceta, ale właściwie to nieważne. Po prostu Ci powiem- czas to zmienić. Powiem Ci tak:
- żadnych sesemesków. Jesteś dorosłym facetem. To jest dorosła kobieta. Żadnej dziecinady!
- żadnego zgrywania "tajemniczego wielbiciela". To jest krótko mówiąc żałosne. Od razu przedstawiasz się jako cieć co boi się nawet ujawnić, bo przecież może zostać odrzucony
-Usuń swoje czatowskie konta. "Wirtualne relacje" to zabawa, której nie porównuj z relacjami w realu. Poznawanie dziewuch w necie- ok, jestem na tak, ale jeśli się z nimi UMAWIASZ a nie tylko powadzisz dyskusje na mniej lub bardziej "sprośne tematy" .
- do jasnej cholery, żadnych horoskopowych pierdół. To jest śmieszne. Kończ z tym i nikomu nie mów, że wierzyłeś w takie BREDNIE
To przyswój sobie na początek. Musisz pamiętać: kobieta nie poleci na p***e co wyśle kwiatki z podpisem "Tajemniczy wielbiciel". Taki shit jest wpierany do naszych głów poprzez romantyczne szmiry ( które sam lubię czasem obejrzeć). Życie to nie komedia romantyczna. Tutaj trzeba mieć jaja na swoim miejscu. Kolego, polecam Ci na sam koniec lekturę do poduszki: "Alphamale" autorstwa Mateusza Grzesiaka.
I jeszcze, co do "pani dyrektor": odpuść ją sobie, nie pisz, nie dzwoń, nic. Czy się jej spodobasz czy nie, to poczęstuje Cię txtem, że nic z tego nie będzie bo ONA JEST TWOJĄ SZEFOWĄ. I ma racje.
dzięki, chyba faktycznie podszedłem do tego zbyt "filmowo", sądząc, że
kwiaty, walentynka czy też wysłanie miłego smsa sprowokuje kobietę
do większych uczuć względem mnie... zauroczyłem się nią jako kobietą bo
jest w moim typie i próbowałem ją zdobyć.. ale jak prawie każdy mi to
odradza to nie wyślę jej tego smsa
Krzysiu, może zdementuję: mój wpis był ironiczny, też odradzam ci szczeniacki esemesowy podryw. Spróbuj zaprosić kobietę np. do teatru a potem do kawiarni. Ale musisz liczyć się z tym, że ci odmówi, w końcu jest twoją szefową, jesteś od niej sporo młodszy, nieśmiały i gdybyś nie bał się odrzucenia, nie pisałbyś tu i nie dywagował nad próbą flirtu z dyrektorką.
Ja też polecam poczytać, posłuchać Mateusza Grzesiaka. Wszystkim. Sobie także.
Pozdrawiam cię Krzysiu.
Z punktu widzenia kobiety napiszę tak: w życiu nie odpisuję na żadne anonimowe SMSy. I uwierz, nawet odrobinkę mnie nie ciekawi, kto pisze.
Bądź miły i szarmancki w realu. To tak na początek ![]()
Od razu przedstawiasz się jako cieć co boi się nawet ujawnić, bo przecież może zostać odrzucony
I jeszcze, co do "pani dyrektor": odpuść ją sobie, nie pisz, nie dzwoń, nic. Czy się jej spodobasz czy nie, to poczęstuje Cię txtem, że nic z tego nie będzie bo ONA JEST TWOJĄ SZEFOWĄ. I ma racje.
skąd wiedziałeś?
tak, dokładnie.. jestem cieciem w szkole, w której ona jest dyrektorką.. to po części właśnie stawia mnie na miejscu kopciuszka, który zabujał się w królowej.. ale czy to już skreśla człowieka, mężczyznę? teraz ciężko o pracę więc nieraz tak nas stawia los
ale rozumiem, że dla was jak już cieć to nie ma prawa na zauroczenia i romanse..
a co do reakcji dyrektor... nieraz właśnie takie kobiety mają romans z hydraulikiem, ochroniarzem czy właśnie cieciem.. bo w łóżku nie potrzebują
partnera do pisania umowy czy obliczania finansów tylko namiętnego seksu, więc skąd wiadomo, że ona nie ma takich fantazji?
właśnie o tym chciałem się przekonać co ona myśli i jakie ma pragnienia jeżeli w ogóle je ma.. stąd pomysł na niewinne smsy, może z czasem
wyszłoby coś więcej
31 2013-07-23 20:14:35 Ostatnio edytowany przez Konsternacja (2013-07-23 20:15:25)
Hej, mam nr.tel do kobiety,która mi się podoba. Czy warto napisać do niej sms by zainicjować na razie taki subtelny flirt ''pisany'' skoro w jej horoskopie natalnym ona ma księżyc i wenus w bliźniętach ? (dla niewtajemniczonych w astrologię to oznacza typ kobiet,które lubią właśnie tego typu pisanie,wymianę myśli,itp). Ona ma 46 lat,ale lubi nowinki typu internet więc i smsy nie są jej obce. Tylko czy odpisze... Co sądzicie?
Teraz też niby " koledze " załatwiasz numer do tej Pani Dyrektor ??!!
Teraz też niby " koledze " załatwiasz numer do tej Pani Dyrektor ??!!
numer to ja już mam, pytałem o wysłanie jej smsa i przyznanie się przez sms do
moich uczuć (cieć) względem jej osoby (dyrekcja)
Krzysiu, ale dlaczego właśnie nasze forum, co? Dlaczego?
Jest tyle fajnych miejsc w necie dla nudzącego się w wakacje gimnazjalisty, a Ty musiałeś akurat wybrać nasze forum?
Prawy napisał/a:Od razu przedstawiasz się jako cieć co boi się nawet ujawnić, bo przecież może zostać odrzucony
I jeszcze, co do "pani dyrektor": odpuść ją sobie, nie pisz, nie dzwoń, nic. Czy się jej spodobasz czy nie, to poczęstuje Cię txtem, że nic z tego nie będzie bo ONA JEST TWOJĄ SZEFOWĄ. I ma racje.skąd wiedziałeś?
tak, dokładnie.. jestem cieciem w szkole, w której ona jest dyrektorką.. to po części właśnie stawia mnie na miejscu kopciuszka, który zabujał się w królowej.. ale czy to już skreśla człowieka, mężczyznę? teraz ciężko o pracę więc nieraz tak nas stawia los
ale rozumiem, że dla was jak już cieć to nie ma prawa na zauroczenia i romanse..
Źle, źle, źle i jeszcze raz ŹLE! Używając słowa "cieć" w ogóle nie myślałem o wykonywanym przez Ciebie zawodzie. Dosłownie miałem na myśli "OFIARĘ LOSU". Patrz, Ty na samym starcie zrobiłeś z tej kobiety księżniczkę a z siebie wieśniaka. I tym własnie robisz z siebie CIECIA. A nie swoim zawodem.
a co do reakcji dyrektor... nieraz właśnie takie kobiety mają romans z hydraulikiem, ochroniarzem czy właśnie cieciem.. bo w łóżku nie potrzebują
partnera do pisania umowy czy obliczania finansów tylko namiętnego seksu, więc skąd wiadomo, że ona nie ma takich fantazji?
Pewnie, że mają takie fantazje. Ale pomyśl. Na zdrowy rozsądek: W tych fantazjach występuje koleś co boi się normalnie zacząć rozmowę z kobietą? Co boi się odrzucenia? Co wysyła potajemnie kwiaty, śle liściki miłosne i sesemesy? Ba! Nawet boi się wysłać esemesa, bo w końcu może dostać olewkę. NIE, kolego. Ci kolesie w fantazjach wiedzą "co i jak". Status pani dyrektor nie robi na nich wrażenia. Dla nich to przede wszystkim kobieta a nie urzędniczka. I tu masz swój karygodny błąd w myśleniu pokazany jak krowie na rowie.
Dalej Ci radzę byś olał tą sprawę i poszukał innego obiektu wzdychań. Jesteście z jednej szkoły, Ty dałeś się ponieść fantazjom, że będziesz posuwał swoją szefową, no ok. Ale w tych marzeniach nie bierzesz pod uwagę tego co będzie jeśli nie wyjdzie? Pracujecie w jednym miejscu. Nie warto przekonywać się na własnej skórze o tym co to wtedy będzie. Polecam trzymać się zasady: "Nie bierz dupy ze swojej grupy"- wielu jej nie doceniło zawczasu i ponosi tego konsekwencje.
I zacznij pracować nad sobą. Na to nigdy nie jest za późno, a lepiej późno niż wcale. Pozdrawiam.
35 2013-07-25 16:15:48 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2013-07-25 16:19:40)
ale ja jednak bym chciał z nią pójść do łóżka.. ! ....... nie odpuszczam tak łatwo...
to co mam teraz zrobić, żeby tak było? podpowiedzcie mili moi....
skoro nie wysyłać jej kwiatów ani żadnych romantycznych gestów to co?...
nie stać mnie by podjechać maybachem pod szkołę czy w podobny sposób zaimponować
jej zaradnością, więc myślałem, że kwiaty to dobry pomysł na pierwszy kontakt z
kobietą... więc co.., mam wypolerować schody czy boisko na błysk? wątpię, że jej tym zaimponuję
jako dobry pracownik (cieć) ... wymyślcie coś, pliss... zależy mi na niej bardzo
Krzysiu
36 2013-07-25 16:50:08 Ostatnio edytowany przez Coral summer (2013-07-25 16:52:25)
Nie bawiłabym sie w zadne takie flirciki...ludzie dajcie spokkoj...po co robic sobie jakies nadzieje a jak Ci zalezy to po prostu zagadaj po szkole i zapros na kawe. Jak chcesz poswintuszyc sobie z kims i popisac o pierdołach to wiesz takich numerow jest duzo...
Tu piszesz ze chcesz ja do łozka zagonic a tu ze Ci zalezy jakies w ogole...z kosmosu te teksty:)
Nie zdobędziesz jej jeśli cały czas będzie dla Ciebie miało znaczenie, że ona jest dyrektorką szkoły, a Ty pracownikiem. Po prostu jej powiedz jakiś miły komplement i obserwuj jak zareaguje. Bądź przy tym pewny siebie i miły. Jeśli się nie uśmiechnie tzn że naprawdę nie masz u niej szans.
38 2013-07-25 17:45:06 Ostatnio edytowany przez krzysiu (2013-07-25 17:46:38)
Nie zdobędziesz jej jeśli cały czas będzie dla Ciebie miało znaczenie, że ona jest dyrektorką szkoły, a Ty pracownikiem. Po prostu jej powiedz jakiś miły komplement i obserwuj jak zareaguje. Bądź przy tym pewny siebie i miły. Jeśli się nie uśmiechnie tzn że naprawdę nie masz u niej szans.
no tak, ale jak mam to zrobić jeżeli ja pracuję na nocki a ona w dzień i wcale się nie widujemy...
"odtwarzam" ją tylko później na monitoringu szkolnych kamer...stąd pomyślałem o telefonie...smsach...
byłaby zaskoczona w dzień jakbym przyszedł pogadać czy jak...nie widzę tego jakoś realnie...
że przychodzę bez powodu i "ni z gruszki ni z pietruszki" mówię, że chcę ją zaprosić na kawę...
No to może jej zostaw jakąś wiadomość ma biurku? Wtedy przynajmniej będzie miała pewność, że km nikt z uczniów.
No sorry, ale to jest kobieta, która wie czego chce na moje oko, bo przecież niewiele o niej wiemy. Ale na pewno nie 'poleci' na gościa, który się wstydzi do niej podejść i będzie jej wysyłał dwuznaczne esemeski rodem z gimnazjum. Ja bym pomyślała, że ktoś, kto mnie śledzi na monitoringu i katuje nagrania to jakiś psychol. Może ten wątek to jakiś żart, ale ja mam chyba inne poczucie humoru.
PS twoja praca to żadna ujma dla dumy czy męskości. Masz ją - to najważniejsze, a nie siedzisz na d.. i psioczysz, że za trzy klocki, to ewentualnie się można zastanowić.