Przeglądałem tę zakładkę do 10 stron wstecz, ale nic nie znalazłem więc zakładam nowy temat.
Wybaczcie jeśli już gdzieś był.
Otóż - odbudowujemy z żoną małżeństwo. 15 lat znajomości, 8 małżeństwa.
Ostatnio mieliśmy kryzys, była zdrada (z Jej strony, ale wywołana moją nieobecnością, więc wina 50/50 i daliśmy sobie z tym radę), jest naprawdę dobrze, natomiast...powiedziała mi, że teraz wie, iż mój penis jest zbyt duży. Z ex-kochankiem bowiem mogła się kochać we wszystkich pozycjach.
I teraz moje pytanie: czy ktoś miał taki problem i jak sobie z tym poradziliście?
Żele? Nowe pozycje? (jakie?) Dłuższa gra wstępna?
Oczywiście, staram się teraz bardzo uważać, unikać głębokich pchnięć (zwłaszcza w bardziej "penetracyjnych" pozycjach), ale wiadomo - seks jest seksem i czasem emocje biorą górę, a nie chciałbym Jej absolutnie zadawać bólu...
Jakie jest wyjście?
***
Pytanie drugie: średnia długość samego stosunku (nie licząc gry wstępnej)
Oczywiście, zdaję sobie sprawę, iż to sprawa indywidualna, ale ile średnio on trwa u Was?
***
Pytanie trzecie: (ostatnie) - ilość wytrysków w trakcie nocy / dnia.
Czy cztery na dwie godziny spędzone razem to dużo czy mało?
I tu proszę o odpowiedź panie, bo jak czytam facetów, to widzę, że powinienem mieć co najmniej 10
a za Chiny Ludowe nie dam rady ![]()
Z góry dziękuję za odpowiedzi