witam, chciałabym się podzielić moim problemem i dowiedzieć czy ktoś miał podobnie, czy może potrafi zrozumieć tą sytuacje? byłam z chłopakiem dwa lata, był we mnie bardzo zakochany, wszyscy to widzieli, mi jednak ciągle coś nie odpowiadało, mimo to nie miałam serca go zostawić, płakał, że beze mnie się zabije, że jestem jego jedyną bliską osobą (rzeczywiście tak wtedy było, przynajmniej tak mi się wydaje). bardzo się starał, ale ja nie czułam się z nim zbyt dobrze, często robił ze mnie idiotkę i uważal, że nikt prócz jego mnie nie zechce. po wielu próbach postanowilismy zrobić sobie dłuższą przerwę taka 2 tygodnie, chodzimy razem do klasy a przez ten czas mieliśmy wolne, na zakonczeniu roku mieliśmy zobaczyć co dalej. on starsznie płakał, mówił, że się zabije, że ta sytuacja go przerasta i nie daje sobie rady. było mi go żal, ale myślałam ze poukładamy sobie w głowie i wrócimy do siebie. tymczasem parę dni po naszym rozstaniu on zaczął spotykac sie z następną dziewczyną, tydzień póżniej był w niej tak szaleńczo zakochany jak we mnie niedawno, przez małą kłótnie z nią, mówił, że nie chce mu się żyć, a mnie nie chcę widzieć. potraktował mnie jak śmiecia, na zakończeniu roku patrzył na mnie tak jakby nigdy nic do mnie nie czuł i powiedział, że nasze plany, to gdzie mieliśmy jechać, moje pomysły na spędzanie wolnego czasu będzie realizował z nią. dwa tygodnie po naszym rozstaniu zostali już oficjalnie parą, na faceboku dodaje sobie zdjecia jak leży na jej pośladkach, pisze jakieś zboczone komentarze i serduszka jaki to nie jest szczęśliwy i zakochany w niej. za rok będę mieć maturę i został mi ten ostatni z nim klasie, nie mogę uwierzyć w to jak on się zmienił, nie wiem czy kłamie czy ma cos z głową? mam ochotę, zapaśc się pod ziemie, nie dość, że mamy znajomych ze szkoły to jeszcze jest z okolicy, wszyscy znajomi są wspólni, a on takie rzeczy dodaje, wszyscy to widzą, ja czuję sie upokorzona i poniżona, miejsce po mnie jeszcze nie ostygło a już pojawiła się tam następna, nie wiem jak się zachować w tej sytuacj? pomóżcie! macie podobne doświadczenia, chętnie posłucham
witam, chciałabym się podzielić moim problemem i dowiedzieć czy ktoś miał podobnie, czy może potrafi zrozumieć tą sytuacje? byłam z chłopakiem dwa lata, był we mnie bardzo zakochany, wszyscy to widzieli, mi jednak ciągle coś nie odpowiadało
A nad czym tu jeszcze debatować? Wyraźnie napisałaś,że bycie z nim ci nie odpowiadało więc po co do tego wracasz? Nie rozumiem... Mi się wydaje, że jeżeli nic do niego za nadto nie czułaś ( a tak właśnie zrozumiałam) to i nie powinno cie obchodzić z kim się zadaje i co robi na Fb. Dwa lata to dużo. Mi się wydaje, że przemawia przez ciebie ogromny sentyment do niego. Minie trochę czasu nim się ockniesz.
Ja miałam podobną sytuację. Zostawiłam go po 6 latach bo nie mogłam z nim wytrzymać. Tez słyszałam nie raz że ze sobą skończy jak do niego nie wrócę i że tylko mnie tak kochał. A po paru miesiącach znalazł inną. Przeżyłam szok ale po jakimś czasie się ocknęłam. Chcesz radę usuń go ze znajomych i zacznij po prostu żyć tym co jest teraz a nie tym co było :-)
właśnie chciałabym życ tym co jest i bardzo się staram, codziennie biegam, chodzę na imprezy gdzie poznaję nowych ludzi, ale przeraża mnie to, że od września będę widywała go codzinnie, w dodatku doskonale wiem, że bedzie mnie dręczył i na każdym kroku udowadniał, że jestem głupia i jaki popełniłam bład, że zerwałam.. gdyby to było takie łatwe zerwać z nim kontakt! i w sumie racja, chyba nigdy go nie kochalam jak chlopaka, jezeli juz to jak przyjaciela, jest to dla mnie nauczka, że lepiej byc samą niż w nieudanym związku ![]()
A niech się wypcha za przeproszeniem. Jaki z niego ideał skoro straszy dziewczyny by z nim były :-D. Może w wakacje sama poznasz kogoś bardzo fajnego :-). Nie myśl o tym co będzie za dwa miesiące...
dzieciak
Kto tu jest dzieciak? Może ona bo była z nim chociaż nic do niego nie czuła?
Kto tu jest dzieciak? Może ona bo była z nim chociaż nic do niego nie czuła?
Nie szowinizuj sam zachowujesz się jak dzieciak, kobiety są wrażliwe chcą na siłę naprawiać ludzi.
Dzieckiem to jesteś ty.
8 2013-07-09 15:02:31 Ostatnio edytowany przez Mazar (2013-07-09 15:03:52)
Mazar napisał/a:Kto tu jest dzieciak? Może ona bo była z nim chociaż nic do niego nie czuła?
Nie szowinizuj sam zachowujesz się jak dzieciak, kobiety są wrażliwe chcą na siłę naprawiać ludzi.
Dzieckiem to jesteś ty.
Dlaczego nie, skoro jestem szowinistą?
Kobiety chcą na siłę naprawiać ludzi? no ładnie tam u was grzej słoneczko. Może warto zaopatrzyć się w nakrycie głowy?
I dlaczego dzieciak? Skoro tylko sparafrazowałem @mistakecake.
może po prostu nie chciałam nikogo ranić i ciągle wierzyłam, że jeszcze się zakocham, ale nie udało mi się pokochać tego człowieka bardziej niż jak przyjaciela, więc to, że chciałam dla kogoś jak najlepiej i nie chciałam go ranić to nie powód, żeby nazywać mnie dzieciakiem!
No dobrze, ale dwa lata? O_0
może jesteś facetem i mógłbyś zerwać z dziewczyną bez żadnego problemu jeżeli widywałbyś ją codziennie, a ona powtarzała, że się zabiję bez ciebie, w dodatku się starała, to wcale nie jest takie proste jak się wydaje, chyba, że ktoś kompletnie nie ma uczuć, poza tym na początku było bardzo dobrze i potem wszystko zaczęło się psuć i nie dało się wrócić do tego co było kiedyś
No to faktycznie. Zostań z nim do końca życia bo się zabije bez Ciebie ![]()