Czy to zdrada? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez Lizawieta (2013-06-21 16:20:49)

Temat: Czy to zdrada?

Mam mętlik w głowie...
Ostatnio mieliśmy wiele kłótni. Wiele rzeczy się nawarstwiło... śmierć Taty, moja choroba, z którą będę zmagała się do końca życia... bywałam bardziej nerwowa, depresyjna...
Wydawało mi się jednak, że kryzys przezwyciężamy...
Okazało się jednak, że 3 tygodnie temu mój partner umówił się z koleżanką na kolację. Niby nic takiego, ale... nic mi o tym nie powiedział! Do tej pory opowiadaliśmy sobie takie rzeczy - że z kimś znajomym na kawę się umawiamy itd.
O tej kolacji dowiedziałam się dopiero dziś, przez przypadek. On nie wie, że ja wiem.
Dodam, że ta kobieta kiedyś mu się bardzo podobała, nawet mi kiedyś powiedział, że gdyby nie poznał mnie, to by próbował z nią się związać.
Na ową kolację poszedł, gdy mnie nie było, gdy spędzałam kilka dni u Mamy. Teraz też miałam na kilka dni wyjechać, właśnie dziś. Gdy parę dni temu powiedziałam, że zastanawiam się, czy nie zmienić terminu, zdumiałam się jego reakcją - bardzo nerwową. Że tak nie może być, że ciągle zmieniam, że mam się zastanowić, żeby on  też mógł jakieś plany zrobić.. Trochę zatkało mnie, ale tematu nie ciągnęłam, nie chciałam kłótni. Do głowy mi nie przyszło, że chodzi o inną kobietę...
Ostatecznie termin zmieniłam, z przyczyn niezależnych do końca ode mnie. Widziałam, że próbował robić dobrą minę do złej gry, ale uznałam, że jest po prostu zmęczony i chciał trochę pobyć sam..
A dziś się dowiedziałam, że kilka dni temu, przed zmianą terminu mojego wyjazdu, próbował się umówić z tą kobietą ponownie na kolację - właśnie dziś lub jutro...
Puzzle zaczynają mi się układać, jestem przerażona...
Zastanawiam się, czy ja nie wyolbrzymiam? Czy nie jestem przewrażliwiona? Przecież to tylko koleżanka... Ale jeśli to tylko koleżanka, to dlaczego nie mówi mi o tych spotkaniach? O innych mówi - że z panią X był na kawie, że z Y wybierają się też na kawę...
W temacie tej jednej cisza.
Dziś celowo sprowadziłam rozmowę na jej temat... liczyłam, że powie  spotkaniu... Cisza...


Czy można tu już mówić o zdradzie? Czy to moje przewrażliwienie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to zdrada?

jak narazie to chyba jest romans taki maly miedzy nimi. Jak beda sie dalej spotykac to raczej dojdzie do zdrady. Nie mow mu ze wiesz tylko obserwuj i czekaj az sam Ci powie.

3

Odp: Czy to zdrada?

Niestety przewrazliwiona nie jestes, to nie zrdada, to polowanie....

Twojemu partnerowi cos w waszym zwiazku nie pasuje i wlasnie zaczal szukac alternatywy....

Przezylam to bardzo niedawno. Wiem co Ty powinnas zrobic, ale nie wiem jak zachowa sie Twoj partner.

Przede wszystkim - zachowaj spokoj, nie rob awantur i wyrzutow, poinformuj go, ze wiesz o kolacjach i tych odbytych i planowanych, postaraj sie z nim porozmawiac ( pierwsza rozmowa nie odniesie zadnego skutku, on bedzie zly, oschly i mozliwe, ze nawet chamski) i miej sie na bacznosci. Wlasnie zaczyna sie okres, w ktorym bedziesz musiala powalczyc o swoj zwiazek.

4

Odp: Czy to zdrada?

hmm, trudno odpowiedzieć jednoznacznie, ale wydaje mi się, że do zdrady jeszcze nie doszło. To może być jakieś zafascynowanie z jego strony, być może spowodowane zmęczeniem wynikającym z waszych problemów, o których pisałaś na początku. Niemniej jednak, uważam, że Twoje obawy mają solidne podstawy, nie wyolbrzymiasz i nie jesteś przewrażliwiona. Może spróbuj jeszcze kilka razy sprowadzić rozmowę na temat tej kobiety, właśnie po to, żeby dać partnerowi do zrozumienia, że coś wiesz i dajesz mu szansę na szczerość. Bez paniki, krzyków, oskarżeń. Jeżeli to nie pomoże, to pozostaje chyba jedynie szczera rozmowa i przyznanie mu, że wiesz o tych spotkaniach. Ale tak jak napisała Ewa29 - raczej nie możesz liczyć na jakiś efekt od razu. Niech to przetrawi.

5

Odp: Czy to zdrada?

Dziękuję za odpowiedzi...
Faktycznie porozmawiałam z nim. Był zdziwiony, że mam jakieś podejrzenia. Wyjaśnił, że przypadkiem wpadli na siebie na mieście i postanowili pójść coś zjeść. Że było to niewinne i koleżeńskie. Nie wie, dlaczego mi nie powiedział, prawdopodobnie wyszło mu to z głowy. Twierdzi, że nie ukrywał tego przede mną, bo wspomniał w gronie wspólnych znajomych o tym spotkaniu (domyśla się, że to od kogoś z nich wiem). Cała rozmowa była dość spokojna, choć bez emocji się nie obyło. Z obu stron.
Jedyne, do czego się nie przyznał, to to, że próbował się z nią ponownie umówić w tym czasie, kiedy miało mnie nie być. Powiedział, że jeżeli nie chcę, by się z nią spotykał na kawie itd, to nie będzie, bo jestem dla niego ważniejsza.
Od tego czasu bardzo się stara, jest czuły, opiekuńczy, uważny...Nie prowokuje kłótni.
Nie wiem nadal, co o tym myśleć... Bardzo chcę mu wierzyć. Generalnie uspokoiło mnie to, ale... jestem czujna wink Biorę pod uwagę to, że ta zmiana może być podyktowana wyrzutami sumienia czy też chęcią uspokojenia mnie...
Na pewno zmusiło mnie to do innego spojrzenia na nasz związek, próbę spojrzenia jego oczyma. Wnioski pewne poczyniłam, wiem, że będę musiała popracować nad pewnymi sprawami, jeśli chcę z nim być. A chcę.
Ale... jak wspomniałam, jestem czujna i gotowa w razie czego zawalczyć o ten związek wink Bo warto.

Jeszcze raz dzięki za zainteresowanie smile

6

Odp: Czy to zdrada?

Lizawieta - czy to zdrada czy nie, sama wiesz najlepiej. Dla niektórych potajemne spotkania - są zdradą, dla innych pocałunek, sytuacja intymna - jest zdradą. Czym dla Ciebie jest zdrada? odpowiedz sobie sama. Myślę, że niepotrzebnie powiedziałaś o tym o czym wiesz (o kolacjach). Miej oczy szeroko otwarte. A czy powiedział Ci prawdę, nie wiadomo, bo mógł powiedzieć Ci to co chciałaś po prostu usłyszeć i mieć spokój. Dlatego obserwuj, kontroluj, tak by o tym nie wiedział.

7

Odp: Czy to zdrada?

Jak zwykle wszyscy radzą rozmowę, a trzeba było czekać w cisszy i patrzeć co się dzieje.

Zajmij się sobą, odsuń się trochę od chłopaka. Jak jemu na Tobie zależy to czym prędzej się przybliży znowu. Jak mu nie zależy, to zwiazek przestanie istnieć w sposób naturalny (nie zerwanie, ale więzi umrą).

8

Odp: Czy to zdrada?
kenobi napisał/a:

Jak zwykle wszyscy radzą rozmowę, a trzeba było czekać w cisszy i patrzeć co się dzieje.

Zajmij się sobą, odsuń się trochę od chłopaka. Jak jemu na Tobie zależy to czym prędzej się przybliży znowu. Jak mu nie zależy, to zwiazek przestanie istnieć w sposób naturalny (nie zerwanie, ale więzi umrą).

Też jestem tego zdania, czasami warto poczekać. Ale tu już po sprawie. Pozostaje obserwować....

9

Odp: Czy to zdrada?

jest to zdrada emocjonalna

10

Odp: Czy to zdrada?

Jesteś po rozmowie i bardzo dobrze.
Teraz pozostało Ci tylko obserwowanie męża.
Musisz być czujna.

11

Odp: Czy to zdrada?

Według mnie to zdrada i na pewno bym tego tak nie zostawiła.

Skoro już mu się przyznałaś, że o tym wiesz, porozmawiaj z nim szczerze.
Powiedz, że Cię to zabolało, że uważasz, że to zdrada, bo o niczym od niego
nie wiedziałaś,ani o ich kolacji, ani o tej propozycji kolejnego spotkania.
Przedstaw sprawę jasno. Niech wie, że sobie nie życzysz takich
dwuznacznych sytuacji.

12

Odp: Czy to zdrada?

Spotkanie z koleżanką,którą spotkał przypadkowo...
Okej,mógł Ci nie powiedzieć, bo mogło to być dla niego średnio istotne bądź wypadło mu z głowy.-  da się rozumieć.
Ale..
Z zachowania jest bardziej potulny, zastanawiam się dlaczego?
Bo przecież nic nie zrobił.

Hm, myślę że do zdrady nie doszło , acz może czuć mięte do tej laski.

Obserwuj go (wiadomo, bez śledzenia i tego typu głupstw) .
Póki go nie złapiesz na gorącym,nie zaprzątaj sobie głowy.
Po co snuć spekulacje, jak dowodów brak.

Zachowaj zdrowy rozsądek i nie daj się zwariować.

13

Odp: Czy to zdrada?

Hej dziewczyny!A co ja mam powiedzieć,15 lat po ślubie,mąż pisze z innymi a teraz na profilu randkowym ogłasza się że chce się umówić.Mało tego nie ma żadnych skrupułów bo mówi,że jak będzie robił.Nie mam pracy,syn dojrzewający,kredyty.A jest tak beszczelny powiedział że jak nie będzie sexu tyle ile on chce to gorzej zrobi....czuje się jak zero...

14

Odp: Czy to zdrada?

nie wiem, czy ten temat jest dobry, żeby opisać w nim moją długą historię, bo wiem bez cienia wątpliwości, że zdradziłam... a jednak wciąż mam nadzieję, że ktoś obiektywny powie mi, co robić.
moja historia zaczęła się 4 lata temu, wtedy poznałam pana X. oboje byliśmy studentami, a poznaliśmy się na wakacjach. od razu jakoś zaczęliśmy się dogadywać, wspólne imprezy, zabawa, ale też mnóstwo rozmów, poważnych i mniej istotnych. na początku był tylko kumplem z ekipy, z którym po prostu lepiej i bardziej dogadywałam się, niż z innymi. wiedziałam, że ma dziewczynę, więc od początku nic innego poza zwykłą znajomością nie przychodziło mi do głowy. ale po pół roku (podczas studiów przyjeżdzaliśmy na weekendy do naszego miasta, znowu wspólne imprezy, urodziny znajomych etc.,) zauważyłam, że często dzwoni do mnie, żebym przyszła na imprezę, zazwyczaj spędzał je ze mną, a ja powoli zaczęłam zauważać, że chyba znaczy dla mnie więcej, niż kolega. poczekałam z tym, myślałam, że przejdzie, ale to tylko się pogłębiało. z czasem, jak przychodził do knajpy, wszystko mi cierpło, denerwowałam się, miałam te tzw. "motylki"... chyba wszystko wskazywało na to, że się zakochałam. w końcu, bo nigdy nie wierzyłam, że to się stanie.

niestety, różowo być nie mogło, miał przecież dziewczynę. owszem, miał ze mną dużo większy kontakt niż z innymi koleżankami, widziałam, że interesuje się tym, co robię, zawsze spędzał ze mną więcej czasu, niż z innymi, ale nigdy nie zrobił nic, co mogłoby jawnie świadczyć, że jest nie w porządku wobec swojej dziewczyny. wydawało mi się jednak, że nie jestem mu obojętna i w końcu, po roku męki, ciągłego gdybania, wyznałam mu, że jest dla mnie kimś więcej, ale że ma dziewczynę i nie zamierzam psuć jego związku, że wolę, żebyśmy się nie widywali, bo nie chcę cierpieć. powiedział mi, że nie wie, jak ma zareagować, że nie chce, żebyśmy się nie spotykali, nie wyobraża sobie tego... uciekłam wtedy. później widywaliśmy się wśród znajomych, ale zmieniły się nasze stosunki. raczej go unikałam, było mi strasznie głupio, że porwałam się na takie wyznanie, pewnie w duchu liczyłam, że powie, że on też mnie kocha, ech, za dużo filmów smile.

z czasem nasze relacje zaczęły wracać do normy, powiedzmy, że oswoiłam się z sytuacją, przyjęłam do wiadomości, że pan X ma dziewczynę i tak minął kolejny rok naszej znajomości. i wtedy poznałam pana Y. a właściwie znałam go wcześniej, bo to również kolega pana X, tylko rzadko się widywaliśmy. poznałam go bardziej na jednej z imprez organizowanej przez znajomych i od tego czasu zaczął do mnie pisać, coraz częściej, zaprosił do siebie na sylwestrową imprezę, po której zaprosił na randkę. pomyślałam: czemu nie? nie wiązałam z nim przyszłości, nie sądziłam, że to będzie więcej, niż jedno spotkanie, bo nawet nie był w moim typie. ale od spotkania do spotkania zrodził się związek. po pół roku czułam, że jestem zakochana, że już nie myślę o panu X, że mogę nawet patrzeć na niego i jego dziewczynę razem, i nie sprawia mi to bólu. czułam, że mam przy sobie kogoś, kogo kocham i kto w końcu kocha mnie. był jeden problem - nie sypialiśmy ze sobą. mam tu na myśli stosunek, wiadomo, że wszystkie inne sprawy tego typu miały miejsce, ale no jakoś nam nie wychodziło.... to nic, ja byłam jeszcze dziewicą i zakładałam, że to zupełnie normalne, że nie wychodzi, wierzyłam, że z czasem wyjdzie.

w tym czasie, po ponad pół roku mojego związku z panem Y, pan X rozstał się z dziewczyną. zdradziła go. a ja, jako dobra koleżanka, bardzo mu współczułam, jednak byłam szczęśliwa w swoim związku. do czasu. coraz bardziej doskwierał mi niepokój o nasze problemy łóżkowe. wiedziałam, że wina nie leży po mojej stronie, ale nie chciałam dołować i naciskać na pana Y, więc milczałam. dziś wiem, że to złe, bo frustracja narastała.

po jakimś czasie pojechałam do miasta, w którym studiował pan X, odwiedzić jego, koleżanki itd.. popiliśmy (nie będę ukrywać, DUŻO), zaczęły się dziwne rozmowy, od słowa do słowa, pan X mnie pocałował. to był krótki pocałunek, w zasadzie byłam ak zaskoczona, ze nie zdążyłam zareagować, a następnego dnia żałowałam, że to się stało. postanowiłam jednak nic nie mówić panu Y, bo uznałam, że to nic nie znaczyło, pijacki całus w usta, nie warto. jednak między mną, a panem Y zaczęło się psuć. powiedziałam po czasie, że chcę przerwy. pan Y zaskoczony, ale zgodził się. po 2 tygodniach wróciliśmy do siebie, ale ciągle coś było nie tak, znowu kłótnia, tym razem on chciał przerwy, odpoczynku. po niecałym miesiącu znowu powrót, ale wciąż nie taki związek, jak kiedyś. pan X ciągle gdzieś obok był, ale nie na siłę: ograniczyłam z nim kontakt i nie nalegał, choć wiem, że chciał czegoś więcej. w związku nadal nieporozumienia, w końcu doszło do rozstania. pan Y był bardzo zazdrosny, powiedziałam w końcu, że nie wytrzymam tego, odeszłam. ponad miesiąc osobno, potem spotkanie, rozmowa, powrót, bo tęskniłam ja i on. 3 miesiące razem, kłótnia, nieporozumienia dotyczące przyszłości, mojego wyjazdu do pracy, on zerwał, bo nie brałam go pod uwagę w planach wyjazdowych. myślałam, że to już koniec, a jednak zeszliśmy się ponownie po miesiącu, bo chyba nie umieliśmy bez siebie funkcjonować. tylko podczas tej ostatniej rozłąki wiele wydarzyło się miedzy mną, a panem X. dużo rozmawialiśmy, doszło do pocałunku. ale wciąż nie mogłam zapomnieć pana Y i chyba dlatego zgodziłam się na powrót. jesteśmy razem, ale nic nie zmieniło się w sprawie naszych problemów. pan Y zatonął w pracy, wiem, że kocha strasznie, ale ma dużo projektów, musi je robić, więc prawie się nie widujemy, bo on nigdzie nie wychodzi. a z panem X widuję się codziennie.... i tu pojawia się zdrada. pocałowałam znowu pana X. spędziłam u niego noc (nie spaliśmy ze sobą), ale doszło do pocałunku. myślę, że to koniec związku z panem Y, choć wiem, że będzie go to bolało. mnie już boli, bo jednak był dla mnie tak ważny, w sumie wciąż jest. nie powiem mu, co zaszło z panem X, lepiej niech nie wie. i zastanawiam się, czy nie popełniam największego błędu, odchodząc od niego, zamiast zawalczyć o związek ostatni raz? nie wiem. myślę, że najlepsze, co mogę, to odejść i już go nie krzywdzić takimi sytuacjami, jakie miały miejsce z panem X. ale nie umiem poradzić sobie z wyrzutami sumienia...

15

Odp: Czy to zdrada?

Lizawieta piękny początek romansu. Przyłapałaś go już na samym początku.
Ja bym zrobiła jak radzi kenobi i lexpar. Na razie zdradził cie emocjonalnie.

16 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-04-06 22:02:44)

Odp: Czy to zdrada?

Uważam, że na razie to nic takiego, ale zapewne się rozwinie, jeśli tamta panna na to pozwoli.
To kwestia kręgosłupa moralnego, który twój facet ma lub nie ma. Być może są to próby leczenia kompleksów z przeszłości. bazując na tym co wyczytałam na [spam] (wnioski na bazie tysięcy wypowiedzi zdradzonych osób), wielu mężczyzn nie potrafi "poradzić sobie" w dojrzały sposób i wraz z wiekiem z nagłym sukcesem zawodowym, społecznym, czy też finansowym. Stają się ?innymi ludźmi?, stają się dla nas obcymi, zapatrzonymi w siebie egoistami, których światopogląd zmienia się wraz z przyrostem stanu konta  i poziomu zainteresowania ze strony wielu innych, często młodszych kobiet, którym często to po prostu imponuje. Wczorajszy zakompleksiony chłopiec przeobraża się nagle w pewnego siebie samca, który przestaje się liczyć z tymi, którzy wspierali go w ?normalnych czasach?. Pieniądze dają mu poczucie pewności siebie. Myśli, że może ?mieć każdą? (także tę kobietę, może równolatkę, ale on ma teraz inny status materialny i czuje się Bogiem) i nie rozumie, że jest to tylko ułuda, która skończy się kolejną tragiczną pomyłką dla niego samego.

17

Odp: Czy to zdrada?
kenobi napisał/a:

Jak zwykle wszyscy radzą rozmowę, a trzeba było czekać w cisszy i patrzeć co się dzieje.

Zajmij się sobą, odsuń się trochę od chłopaka. Jak jemu na Tobie zależy to czym prędzej się przybliży znowu. Jak mu nie zależy, to zwiazek przestanie istnieć w sposób naturalny (nie zerwanie, ale więzi umrą).

..bardzo mądrze napisałeś..szkoda,że tak mało facetów tu się wypowiada..

18

Odp: Czy to zdrada?

...a co sądzicie o tym...jestem z facetem dwa lata...dba o mnie ,troszczy się ...mogę na niego liczyć...od początku wiem, że ma przyjaciółkę, którą zna ponoć  10 lat...na początku nie zabraniałam mu się z nią widywać...zawsze mówił mi o tych spotkaniach i zazwyczaj ja organizowałam sobie czas inaczej .
Po jakimś czasie zaczęło mnie to drażnić ...konkretnie to, że musi ja widywać raz w tygodniu, że spędza z nią po 5, 6 godzin...oczywiście jak zaczynałam temat to zawsze słyszałam ,że .."co ty myslisz, że się z nią bzykam" ...dodam, ze panna jest po rozwodzie i ma dziecko i mieszka z rodzicami i 2 rodzeństwa ....toteż nawet nie myślałam o tym, że z nią sypia.

Po jakaimś czasie przypadkiem przeczytałam w archiwum na gg, że pisali do siebie..pisał do niej ,że ja się kapie i może rozmawiać a ona ,że powinien czas spędzać ze mna a nie z nia na gg ...na co on, że ona jest dla niego najważniesza i dla niej zawsze ma czas smile

...wkurzyłam sie i doszło do kłótni...on mowił, że to takie żarty słowne .
Po czasie zapomniałam o incydencie, przestał mi mówić o spotkaniach z nią i opowiadać o jej problemach.W takiej sytuacji też moje podejrzenia odeszły gdzies na bok i przestaliśmy się o nią kłocic.
Nie musiałm długo czekać.. przeczytałam na jego telefonie prywatnym ,że nadal sie spotykają a mnie oszukuje mówiąc, że był gdzies w trasie ...bo taka ma niestety prace.
Kiedy o tym mu powiedziałam ...okazało sie, że ja jestem ta która przeglada jego smsy ,jestem ta zła ,która jej nie zna a źle ocenia , że nie mówił o spotkaniach bo się złoszczę i się kłocimy, że nie zrezygnuje ze spotkań z nią bo się przyjaźnia, że chcę go mieć pod pantoflem , że nie zrozumiem tego ...okazało się ,że ja też(hahahha) jestem dla niego wazna ale jak widac ona ważniejsza skoro mnie bola te schadzki a on wymaga ode mnie zebym to zaakceptowała i uznala ,ze wszystko gra a mimo ,że mi ta sytuacja odpowiada.
Powinnam chyba dac wtedy mu ultimatum albo ja albo ona ...ale nie zrobiłam tego ...pomyslałam przesadzam.
Minęło chyba kilka m-cy..telefon prywatny ma zawsze przy sobie (nawet w łazience) zawsze jest sciszony...ostanio poszedł sie kapac ...zostawił telefon firmowy ...coś mnie tknęło ..wzięłam telefon ..czytam...i co ...ona pisze do niego "kotuś" mama zabiera mała na zakupy ,siostra bedzie o 22,00 mamy czas dla siebie...zapytałam go  o to...co odpowiedział...hahhah paranoja ....że sciągali filmy- przez 5 godzin oczywiście .Smsów o spotkaniach było wiecej nie bede cytowała wszystkich...w kazdym razie na moje zarzuty nie odpowiedział nic ...chyba dostał niespodziewanie pała miedzy oczy ...myslałam ,ze chociaz sie wytłumaczy a tu nic:(

Zalerzy mi na nim lecz nie moge tego zaakceptowac tzn JEJ...juz raz mnie ktos skrzywdził nie pozwole by ktos skrzywdził mnie po raz drugi...stwierdziłam ,ze to koniec .Nie odzywa sie juz drugi dzien ...kiedy ochłonę wysle mu smsa aby podjechał po wsoje rzeczy.Nie wnikam juz czy z nią sypiał ...tego mu nie mogę udowodnic ...natomiast nie bede tego tolerować..tych sptkan... potajemnych,smsów które zaczynaja sie od Kotus....do czego zmierzam..mianowice czy gdyby ktokolwiek z Was miał podobna historie postapiłby tak samo ???? Czy słusznie mam zal i pretensje ,czy powinnam byc ta która zgadza sie na te spotkania i akceptowac takie smsy.........??? Czasami mysle sobie jaka jestem głupia i naiwna ...ale jak na kims nam zalerzy nie jest łatwo tak ???
W kazdym razie nie ma skruchy, zalu i pokory z jego strony ...wiec odpowiedz jest jedna ...TO KONIEC sad Mam swoją godność i mam uczucia ,dla mojego mężczyzny chcę byc najwazniejsza i jedyna ...zaufanie legło w gruzach .Juz nie ma drugiej a własciwie to 3 szansy nie tym razem.W związku to szacunek i zaufanie do tej drugiej soby powinno byc NAJWAŻNIEJSZE

19

Odp: Czy to zdrada?

hmm
rozne pojecia zdrady... emocjonalna, fizyczna...
rozmowa z nieznajoma to zdrada?
rozmowa z przyjacielem  ktory potrafi wysluchac pocieszyc i doradzic?
a moze gdy jest nam zle wchodzimy na internet, poznajemy kogos i rozmawiamy nie raz nie dwa razy ale czesto to zdrada?
kiedy przechodzimy granice i zaczynamy zdradzac?
nie mowie o fizycznym polaczeniu dwoch osob czy to jednorazowy wyskok do burd.... czy na imprezie lub ciagle spotykanie sie w celu zadpokojenia.
czasami mam wrazenie ze kazde spotkanie z kims trzecim zaczynamy zaliczac do zdrady.

20

Odp: Czy to zdrada?
dwpsp napisał/a:

.....Zalerzy mi na nim lecz nie moge tego zaakceptowac tzn JEJ...juz raz mnie ktos skrzywdził nie pozwole by ktos skrzywdził mnie po raz drugi...

Zależy Ci na kolesiu, który nadużywa Twojego zaufania.

dwpsp napisał/a:

.... gdyby ktokolwiek z Was miał podobna historie postapiłby tak samo ????

No raczej osobiście nie posuwał bym się do inwigilacji. Było by to nadużyciem z mojej strony.

dwpsp napisał/a:

...to szacunek i zaufanie do tej drugiej soby powinno byc NAJWAŻNIEJSZE

Ano właśnie.

Zastanawiem się tylko, co w przypadku,  gdybyś przeglądając archiwum gg lub/i zawartość pamięci telefonu, nie znalazła nic.
Jaki wymiar miał by ten fakt.

Dla mnie osobiście - prawdopodobnie ostateczny.

21 Ostatnio edytowany przez Chmurka83 (2013-07-25 08:03:06)

Odp: Czy to zdrada?
smallangel napisał/a:

Lizawieta - czy to zdrada czy nie, sama wiesz najlepiej. Dla niektórych potajemne spotkania - są zdradą, dla innych pocałunek, sytuacja intymna - jest zdradą. Czym dla Ciebie jest zdrada? odpowiedz sobie sama. Myślę, że niepotrzebnie powiedziałaś o tym o czym wiesz (o kolacjach). Miej oczy szeroko otwarte. A czy powiedział Ci prawdę, nie wiadomo, bo mógł powiedzieć Ci to co chciałaś po prostu usłyszeć i mieć spokój. Dlatego obserwuj, kontroluj, tak by o tym nie wiedział.

Zgadzam się z poprzedniczką -zależy co Ty rozumiesz przez słowo Zdrada.
Dla mnie osobiście to, że mój mąż spotykał się po kryjomu z naszą znajomą,kombinował,dzwonił do niej a potem kasował rozmowy-dla mnie to juz było zdradą...
Emocjonalną-bardzo bolesną...
Kiedy wiesz,że coś nie gra-a na dodatek on kryje się z tym to nie będzie dobra droga do szczęśliwego związku.
Ja dawalam szansę parokrotnie -dziś już wymagam od siebie-bo nas już nie ma.

Rada-miej oczy szeroko otwarte...

Odp: Czy to zdrada?

Gdy jest podejrzenie o zdradę inwigilacja to konieczność polecam  ci dziewczyno stronę spam
Nie słuchaj kotka który pisze że inwigilacja to błąd.

Odp: Czy to zdrada?
N4VV napisał/a:

Wstyd mi za ciebie.
Kobieto zbieraj dowody, weź prawnika niech partner płaci alimenty.
Jeszce raz polem ci stronę zdradzeni.info tam znajdziesz prawdziwe wsparcie bez samczych obłudników.

24 Ostatnio edytowany przez putusia (2013-07-26 09:48:49)

Odp: Czy to zdrada?

Nie pocieszę Cię chyba ale uważam że Twój mąż ma romans lub własnie do niego zmierza. To że porozmawialiście to plus i minus. Plus - bo jesli to początki, to może jest szansa że z obawy przed tym że się dowiesz, nie pójdzie dalej. Minus - on już teraz wie o Twoich podejrzeniach i będzie mega ostrożny, będzie zamydlał Ci oczy staraniami, pozytywną przemianą itd. żeby uśpić Twoją czujność. Tak się dziwnie popieprzyło w moim życiu, że akurat mam doświadczenia z obu stron (kiedyś zdradzanej potem zdradzającej) i mąż i kochanek -  obaj w takich sytuacjach nie wycofali się. Żona mojego kochanka podejrzewała a on mi mówił "zróbmy przerwę - ułoże ją, zamydlę, pokażę że mi na niej zależy i znów będziemy kontynuowac...". A mąż kiedy ja się domyślałam i tak się z nią kontaktował i spotykał mimo, że mówił że mu zależy na mnie i dziecku i że już z nią nie ma kontaktu. Po czasie dowiedziałam się że nie mówił prawdy... Więc sama widzisz... Bądź czujna i jesli znów coś Cię zaniepokoi to nie mów mu o tym od razu, poczekaj, obserwuj bo może dowiesz się całkiem ciekawych rzeczy o własnym mężu..

Obym się myliła...

25

Odp: Czy to zdrada?

Czesc dziewczyny smile  Ja tez mam problem jestem z  mezem po slubie troche ponad rok zaraz po slubie wyjehalismy do holandi troche przyrobic, Pewnego dnia na mojej urodzinowej imprezie patrzac przez okno zauwazylam jak moj maz stoi bardzo blisko i dziwnie rusza glowa odrazu pomyslalam ze sie caluja z jedna z zaproszonych kolezanek na imprezie oni byli po dwplywem alkoholu i oczywiscie sie wyparli wszystkiego moj twierdzi ze nic nie pamieta z tamtego dnia a ja na 100%  nie jestem pewna czy to byl napewno pocalunek kolezanka ktora tez to widzial mowi ze napewno to byl pocalune stalo sie to w pazdzierniku w tamtym roku,  ardzo mnie to zabolalo bo nigdy bym sie tego po nim nie spodziewala jeszcze w takich okolicznosciach i tym bardziej wiedzial ze bylam w poblizu i w kazdej chwili zauwazyc przepraszal mnie mowil ze to napewno nie bylo tak ze on mnie kocha i nigdy by tego nie zrobil postanowilam mu wybaczyc i dac mu druga sznse lecz strasznie nadal mnie to boli i potrafie duzo o tym myslec ;( jestem teraz w 9 miesiacu ciazy bardzo sei cieszymy ze bedziemy mieli dziecko, bo bardzo tego pragnelismy a tym bardziej ze pierwsza ciaze poronilam ;( Poradzcie jak sie z tym uporac co yscie zrobily na moim miejscu ?? Bo nie chciala bym rozdrapywac zas tego w zaciszu domowym bo go tez to bardzo boli. I czy to byla zdrada taka w 100% ?? jak mam to odbierac??

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024