Hej kolega zaprosil mnie grilla..ma dziewczyne i oczywiscie ja zaprosil..on mieszka na wsi a ona na miescie (to blisko-30 km) no i ja bede z kolezanka i jej mezem bo ja bede prowadzic-jej maz sie napije a ona nie ma prawka to wiec ja prowadze.chcialabym poznac wasze opinie bo kolega ktory mnie zaprosil ma dziewczyne jak wspomnialam wczesniej i on nie pomyslal o tym kto ja odwiezie z powrotem do domu..malo tego oni sa ze soba niecale dwa miesiace i ja mysle ze to jeszcze za wczesnie zeby przyjechala do niego no i za wczesnie zeby nocowala u niego...co myslicie o tym?
Czemu się przejmujesz kolegą i jego dziewczyną?
Wypada,nie wypada.
To ich decyzja, czy dziewczyna zostanie na noc,czy nie.
az tak sie tym nie przejmuje tylko mnie to zastanawia..ja chcialam poznac wasze opinie czy jej wypada czy nie a ty juz co nia sie przejmuje i takie tam..myslalam ze beda powazniejsze wypowiedzi i odpowiecie na pytanie czy tak czy nie ale widze ze sie myliłam..
Skoro układ jest dla wszystkich jasny z góry, to każdy wie w co wchodzi: jak dojechać, jak wrócić, pić / nie pić, być/nie być... itd.
A w ogóle co to za pseudomoralność "czy jej wypada"? Jesteś jej sumieniem? jej rodzicem?
A co to znaczy "wypada"? Są dorośli i postępują zgodnie z własnymi zasadami. Szczerze mówiąc niewiele rzeczy denerwuje mnie bardziej od sytuacji, kiedy jakaś osoba interesuje się "moralnością" innych podczas, gdy ich zachowanie nie ma absolutnie nic wspólnego z rzeczoną osobą.
To jest poważna wypowiedź.
Jeżeli oni chcą spędzić razem noc, to żadne konwenanse ich nie powstrzymają.
To jest indywidualna sprawa każdego człowieka.
Jak mniemam jesteście jeszcze młodzi w fazie wkraczania w poważne związki.
A więc wypada,bo takiej odpowiedzi chyba oczekiwałaś, skoro poprzednią uznałas za niepoważną.
a co Cię tak boli czy jej wypada,ich sprawa
jesli się czują gotowi to niech nocują u siebie,a nawet razem zamieszkają
a Ty się w to nie wcinaj lepiej
ja tez nigdy nie rozumiem z tym "wypadaniem "
A KTO to niby ma orzec,czy wypada, czy nie ?
rada gminy ?
:-)))))))))))))
A przepraszam bardzo, co to Ciebie obchodzi kto co robi? W jaki sposób to jest Twoja sprawa?
Dokladnie. To jest jej sprawa. Jesli obydwoje tego chca to nic nikomu do tego
11 2013-06-04 22:50:55 Ostatnio edytowany przez cherry_dance (2013-06-04 22:54:43)
Nie szkodzi że są ze sobą dwa miesiące. Ona może nocować u niego. Nie musi to od razu oznaczać ze będą spać w jednym łóżku. A nawet jakby, to co? Nikomu nic do tego.
I niby dlaczego za wcześnie żeby do niego przyjechała? Ja byłam w domu mojego chłopaka po miesiącu znajomości, a po dwóch poznałam jego rodzinę (akurat był Sylwester i wpadliśmy po coś do domu i byli tam wszyscy
). Nie widzę nic dziwnego w tym, ze ona do niego przyjedzie na grilla.