Spotykam się od ok 3 tyg z facetem, jest fajnie, ja czuję że się zakochuje, jest mi z nim dobrze, on też jeszcze do nie dawna tak mówił, mówi mi że mu na mnie zależy, że chce być ze mną, oficjalnie jesteśmy parą, poznał moich rodziców wczoraj, mam poznać jego w przyszłym tygodniu, ale nie usłyszałam od niego właśnie tego co w temacie, czy on jest zakochany? nie rozumiem tego za bardzo, on mówi że mu zależy, ale że nie kocha mnie jeszcze, no to czy można naszą znajomość nazwać związkiem??
Spotykamy się bardzo często, on jest typem wariata, żarty, psoty, śmiech... a ja chwilami dostaje bzika, że on nie traktuje mnie poważnie, że znudzę mu się... bardzo się boję, a im bardziej mi zależy, tym bardziej się boję... nie wiem czy to moja obsesja, ale mam wrażenie, że dopóki nie wiedział co ja czuję, to był czuły, chciał częstych spotkań, a teraz to ja go pytam kiedy się spotkamy... Co myślicie? pokocha mnie? czy to uczucie przyjdzie?? czy nie powinno już być?