Zostawila mnie dziewczyna i stracilem sens wszystkiego i nic nie daje mi radosci. Czuje ze jestem wypalony. Całkowicie i bezpowrotnie.
Zostawila mnie dziewczyna i stracilem sens wszystkiego i nic nie daje mi radosci. Czuje ze jestem wypalony. Całkowicie i bezpowrotnie.
Nie warto się zabijać z niczyjego powodu. Chcesz pozbawić się możliwości spotkania jeszcze fajniejszej dziewczyny niż ta była?
Pewnie, że warto, same korzyści. Dziewczyna będzie czuła się winna i będzie miała cię na sumieniu do końca życia. Na lepszy pomysł nie mogłeś wpaść.
tu moze nawet nie chodzi o ta dziewczyne ale o to ze ten zwiazek byl dla mnie wszystkim i ze teraz niemam zadnego konkretnego celu w zyciu. teraz moje dni polegaja na wstawaniu rano chodzeniu do szkoly siadaniu przed komputer i chodzeniu spac
niechce zeby mnie miala na sumieniu ani niechce nikomu zrobic na zlosc. chcialbym sie uwolnic od wspomnien. chcialbym jej juz nigdy nie zobaczyc. chce tylko ulgi dla samego siebie
Charis bądź mężczyzną, zajmij się sobą, swoim rozwojem, idź pobiegaj, zrób coś pozytywnego i nie uzależniaj swojego szczęścia od kogoś. Plus jest teraz taki, że nie będziesz się kłócił i będziesz robił to na co masz ochotę. Pozdrawiam!
niechce zeby mnie miala na sumieniu ani niechce nikomu zrobic na zlosc. chcialbym sie uwolnic od wspomnien. chcialbym jej juz nigdy nie zobaczyc. chce tylko ulgi dla samego siebie
Na to jedynym lekarstwem jest czas.
Chris, skończ się mazać, rusz dupsko i zajmij się czymś.
Idz na rower, do kina, pokopać piłkę z kolegami.
tak to się zazwyczaj kończy jeśli ktoś jest czyimś całym światem- rozpad związku.
masz wnioski na przyszłość że to nie działa.
rób cokolwiek tylko nie siedź tu przed kompem i nie rozmyślaj.. aktywność jest najlepsza, wywieje Ci to co Ci się poprzewracało, wiesz gdzie.
Najgorszym tchórzostwem i egoizmem jest samobójstwo. Bo po co walczyć, jak można leżeć i nic nie wiedzieć, nie czuć. Ludzie będą mnie mieli na sumieniu.. Człowieku! Ogarnij się, to nie jest wyjście. Dowiedź, że jesteś facetem, nie ma rzeczy niemożliwych. Pomyśl sobie, czy Twoim rodzicom byłoby miło, gdyby chowali swojego syna- i popatrz na siebie, co być czuł, gdybyś Ty chował swoje dziecko, które popełniło samobójstwo z powodu nieszczęśliwej miłości. Postaw się na tym miejscu.. Ludzie walczą z nowotworami wszelakiego rodzaju, zazwyczaj w wielkim bólu i cierpieniu, to jest wyczyn, walczyć pomimo wszystko.
Na jednej dziewczynie świat się nie kończy, do tego widzę, że chodzisz do szkoły, czyli jesteś bardzo młody, nie masz z nią dzieci, wspólnego kredytu na mieszkanie etc. Jesteś bogatszy o doświadczenie, fakt bolące, ale jest.
Zapewne nie raz spotka Cię zawód miłosny, ona nie była ostatnią kobietą w Twoim życiu, choć Ty tak pewnie odczuwasz, bo odeszła.. Ale po każdej nocy wstaje dzień ![]()
Jeszcze całe życie przed Tobą, teraz tylko czas Ci pomoże ii nie izoluj się od ludzi, tylko wychodź jak najczęściej.
Pomyśl sobie, że najwidoczniej nie była ciebie wart, nie potrafiła docenić twoich zalet, pusta lala....I głowa do góry, za jakiś czas będzie lepiej.
A może miała dość Twojego uwielbienia, gapienia się cielęcym wzrokiem i spełniania wszystkich zachcianek. Taka wielka miłość też potrafi być toksyczna.
A może miała dość Twojego uwielbienia, gapienia się cielęcym wzrokiem i spełniania wszystkich zachcianek. Taka wielka miłość też potrafi być toksyczna.
nie dobijaj dzieciaka....
charis - potraktuj ten moment Twojego życia jak chorobę... idź do lekarza (psychologa), pozwól sobie na łzy, wyładuj złość, włóż wszystkie rzeczy które Ci ją przypominają do jednego kartonu i wynieś z domu, postaraj się o fajne wspomnienia ze znajomymi, zmień otoczenie, zaplanuj wakacje.. i czekaj.. ta choroba jest uleczalna - nie marnuj swojej szansy. Pomyśl też że inni jej nie mają a i tak starają się żyć pełnią życia aż do ostatniego dnia..
Ojciecpiotr napisał/a:A może miała dość Twojego uwielbienia, gapienia się cielęcym wzrokiem i spełniania wszystkich zachcianek. Taka wielka miłość też potrafi być toksyczna.
nie dobijaj dzieciaka....
haha, kocham taką ironię ![]()
Niemniej faktem, że czasem bardzo ciężko bywa, ale przecież na świecie z 6 miliardów ludzi i kobiet jakieś 3 miliardy. Nawet przy najgorszym procencie - jakaś zawsze się znajdzie. Trzeba się tylko rozejrzeć ![]()
Chris, skończ się mazać, rusz dupsko i zajmij się czymś.
Idz na rower, do kina, pokopać piłkę z kolegami.
Popieram.
Najlepiej się przecież użalać, zabijać itp. Bądźże facetem, złap się za dupsko i znieś to z godnością. Nie ty jeden skończyłeś jakiś związek. Piszesz, że związek był dla Ciebie wszystkim - rozumiem, że jest Ci źle z powodu rozstania, ale jak dla mnie świadczy to tylko o tym, że niczego więcej nie miałeś, może warto znaleźć sobie jakąś pasję?
WitchQueen tak masz racje nie mialem nic.... nawet stracilem wszystkie kontakty ze znajomymi. dwoch najlepszych kumpli z ktorymi znow zaczolem miec dobry kontakt mowia ze wyciagniecie mnie gdziekolwiek graniczylo z cudem. caly czas bylo " jestem u Justyny" albo "justyna ma do mnie dzisiaj wpasc"
wlasnie ze wzgledu na moja rodzine tego nie zrobilem. Napisalem ten post poniewaz ostatnio zaczelo mi chodzic po glowie czy warto zginac z czyjegos powodu. A jesli nie to czy w takim razie warto zyc z czyjegos powodu skoro tego niechce??
Dlaczego chcesz żyć dla kogoś? Żyj dla siebie. Nikt nie doceni Twojego istnienia tak bardzo jak możesz to zrobić ty sam. Tylko żeby życie nie było nudne trzeba coś ze sobą robić, a nie rozpaczać w czterech ścianach. Popełniłeś podstawowy błąd jeśli chodzi o związek - nie możesz odciąć się od całego świata, bo raz, że to szkodzi samemu związkowi, a dwa, że po rozstaniu masz wrażenie jakby świat się skończył. Ona nie jest jedyną kobietą na świecie. Przyjmij do wiadomości, że to koniec, ludzie mają nieraz w swoim życiu po kilkunastu partnerów, będziesz miał inne dziewczyny.
pogodzilem sie z rozstaniem. byl czas ze myslalem ze juz mi przeszlo. poznalem nawet dziewczyne ktora jest naprawde swietna i sie dogadujemy. ale to wszystko wrocile kiedy zobaczylem ze ona ma bardzo dobry kontakt z innym chlopakiem i teraz czuje ze boli jeszcze bardziej mnie teraz boli niz wczesniej. czasami boje sie tego jak sie zachowam kiedy spotkam ja z kims innym. a tak sie napewno stanie. nie wiem do czego byl bym wtedy zdolny
wiem ze to wszystko moze brzmiec jak banalne rosterki milosne gowniarza i napewno tak jest. jestem gowniarzem to fak bo mam tylko 19 lat. to napewno dla wielu wydaje sie smieszne. nic dziwnego bo nawet ja mialem takie samo podejscie przed obecna sytuacja. Ale teraz to pojolem ze nawet gowniaz moze sie naprawde zakochac i cierpiec z tego powodu. nawet on ma uczucia. chcialem tylko zeby ktos oprocz mnie wiedzial co naprawde czuje. chcialem chociaz tu zdjac maske ktora ciagle nosze przed rodzicami rodzenstwem znajomymi i nawet przed justyna mowiac ze jest ok mino ze nie jest. i dziekoje wszystkim ze poswiecili mi swoj napewno cenny czas i dziekoje tym ktorzy go poswieca
Po pierwsze primo - masz przyjaciół? Jeśli nie, znajdź. Przyjaciół, nie kolegów, z którymi gadasz na przerwie. I BARDZO WAŻNE - dbaj o te relacje czy jesteś w związku, czy nie. Dla dziewczyny trzeba mieć czas, ale dla przyjaciół też, bo jeśli ich nie masz, to kiedy sypie Ci się związek, nagle zostajesz sam jak palec, tworzy się nagła pustka w życiu i stąd czujesz się, jak się czujesz.
Po drugie primo (ktoś już o tym pisał) zainwestuj w hobby. Brzmi banalnie, ale hobby jest ważne: wypełnia czas, odciąga ponure myśli, pozwala się skupić na czymś innym niż smutki i daje radość, więc pomyśl o tym, co lubisz robić i zacznij to robić. Absolutnie nie rezygnuj ze swojego hobby dla żadnej dziewczyny.
PS.
Postaraj się, żeby tym hobby nie było jaranie gandzi, bo THC w nadmiarze "zatyka" ośrodek przyjemności w mózgu i wpada się w depresję, z której serio ciężko wyjść. Picie wódy też nie, z oczywistych przyczyn. ;-)
szukalem pracy na weekend zeby nie siedziec w domu bo wtedy dopada mnie najwieksza depresja (kazdy doslownie kazdy weekend od 2 lat spedzalem z nia) roznioslem CV ale minely juz 3 tyg i jeszcze niestety nie dostalem zadnej odpowiedzi.
justyna byla zawsze przeciwko narkotyka. a po rozstaniu przyznam ze pare razy sprobowalem niewiem czy z ciekawosci czy chcialem jej zrobic na zlosc pewnie wszystkiego po trochu. ale kiedy raz zobaczyla mnie w takim stanie widzialem jak w jednym momecie stracila humor i widzialem zlosc w jej oczach. to dalo mi cos w rodzaju....... niewiem jak to nazwac. ulgi?? satysfakcij?? radosci?? swiadomosci ze wciaz sie troche martwi i ze wciaz troche mna sie przejmoje??
charis -- zanim popełnisz samobójstwo poczekaj rok... może się coś zmieni; samobójstwo to taka rzecz, którą można wyknać w każdej chwili a jest nieodwracalna; ja też dawno temu miałem takie myśli i dobrze, że na myślach się skończyło; może nawet każdy miał takie myśli
Po drugie nie żyje się tylko raz. Jak się teraz zabijesz, to urodzisz się znowu i będziesz przerabiał nawet gorsze problemy niż masz teraz, to świat nas uczy jak żyć. Jesteś w punkcie zwrotnym i teraz możesz postanowić jak ma dalej się twoje życie toczyć.
nie zbije sie. to tylko mysli. nie mam tyle odwgi
Zostawila mnie dziewczyna i stracilem sens wszystkiego i nic nie daje mi radosci. Czuje ze jestem wypalony. Całkowicie i bezpowrotnie.
Jeszcze po niejednej będziesz tak mówił :-)
Jesteś mądrym facetem, a to, że głupie myśli przychodzą Ci do głowy, to przez emocje, z którymi sobie nie radzisz ![]()
Wiesz co, ja Ci powiem - będzie dobrze. Naprawdę będzie. Może nie od razu, daj sobie trochę czasu ( mówisz, że było już dobrze - to świetnie, ale nie jest, więc odczekaj jeszcze chwilę.) Jeśli to trwa za długo, idź do psychologa - czasem dobrze poprowadza rozmowa uświadamia nam wiele rzeczy. No i to, co wszyscy mówili - znajdź hobby, postaraj się wychodzić jak najczęściej z domu, poznawaj nowych ludzi, także dziewczyn - niekoniecznie z intencją związku, po prostu, dziewczyny też są wspaniałymi przyjaciółkami i czasem niektórym łatwiej z nimi rozmawiać o uczuciowych sprawach). Z tą byłą utrzymujesz kontakt, jak rozumiem? Radziłabym go jeśli nie zerwać, to przynajmniej mocno ograniczyć, nie ma co rozdrapywać ran.
Powtórzę jeszcze raz - NAPRAWDĘ, Z CZASEM BĘDZIE LEPIEJ!
(Jest to banalne, ale prawdziwe.)
Chris masz nauczkę na przyszłość, że trzeba zostawić sobie w każdym związku kawałek tylko dla siebie.Na innych ludzi, przyjaciół, zainteresowania.Nie można żyć tylko z jedną osobą i tylko dla niej.
Dasz radę.To z czasem przestaje mniej boleć.
Absolutnie nie ma sensu coś takiego. Z miłością jest jak z przyjaznią, o tą prawdziwą nie trzeba walczyć, a o fałszywą nie warto. Jeśli ktoś Cię nie docenia, nie chce z Tobą być, trudno, Jego strata, nikt nie jest wart tego, by zatruwać sobie życie z Jego powodu.
juz od dawna o nia nie walcze. ale dalej boli. chcialbym zrobic cos zeby juz nigdy jej nie zobaczyc..... np. wyjchac ale to niemozliwe
Wszystko ma swój czas... z biegiem czasu ból staje się mniej bolesny... Nie warto zabijać się z czyjegoś powodu bo ktoś odszedł to nie jest koniec swiata nie nie jest mi łatwo mówić też jak każdy tu z nas kochał tak jak i Ja kochałam też myślałam , ze to koniec , ze nie chce mi się żyć płakałam ba beczałam każdego dnia za nim a On w tym czasie pewnie poznał kogoś innego cholernie bolaly mnie te chwile... eh wspomnienia wróciły... Może idz do psychologa porozmawiaj z nim , znajdz pasje ktore będa Ciebie satysfakcjonować zacznij na nowo zyć swoim zyciem idzie wzasadzie już jest wiosna pomysl ile przed Tobą jest życia BÓg dał Ci zycie i tylko On ma prawo Ci je odebrać głowa do góry wszystko będzie dobrze zacznij żyć!!!
Wszystko ma swój czas... z biegiem czasu ból staje się mniej bolesny... Nie warto zabijać się z czyjegoś powodu bo ktoś odszedł to nie jest koniec swiata nie nie jest mi łatwo mówić też jak każdy tu z nas kochał tak jak i Ja kochałam też myślałam , ze to koniec , ze nie chce mi się żyć płakałam ba beczałam każdego dnia za nim a On w tym czasie pewnie poznał kogoś innego cholernie bolaly mnie te chwile... eh wspomnienia wróciły... Może idz do psychologa porozmawiaj z nim , znajdz pasje ktore będa Ciebie satysfakcjonować zacznij na nowo zyć swoim zyciem idzie wzasadzie już jest wiosna pomysl ile przed Tobą jest życia BÓg dał Ci zycie i tylko On ma prawo Ci je odebrać głowa do góry wszystko będzie dobrze zacznij żyć!!!
Popieram w 100% wypowiedz. Poczytaj co Ci tu ludzie piszą, mają rację . Głowa do góry, trzymaj się i wszystkiego dobrego w życiu
Czas złagodzi Twój ból .
32 2013-05-18 19:16:14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-18 20:08:35)
miałem tak samo kolego niby kogoś może to śmieszyć ale z nią odeszło kawałem mnie nigdy o tym nikomu nie mówiłem ale tu mogę śmiało stwierdzić wtedy poradziłem sobie tak że złapałem nastepnego jej chłopaka i strasznie skopałem i tak robie do dziś poprawia mi to samo poczucie polecam
a samobójstwa popełniają mięczaki jak a ty czujesz sie wulgaryzm co sobie nie radzi ? a i znajdź sobie ładniejszą ![]()
33 2013-05-19 01:16:49 Ostatnio edytowany przez charis (2013-05-19 01:18:59)
mama wysyłała mnie do psycholog. udalo jej sie mnie namowic ale kiedy poszedlem po skierownie do ogolnego lekarza niestety go nie dostalem. doktorka powiedziala ze jestem mlody itp. mam wrazenie ze zbagatelizowala moj problem. ale fakt jest tez taki ze nie powiedzialem o moich myslach...... wstydze sie ich
mama wysyłała mnie do psycholog. udalo jej sie mnie namowic ale kiedy poszedlem po skierownie do ogolnego lekarza niestety go nie dostalem... ale fakt jest tez taki ze nie powiedzialem o moich myslach...... wstydze sie ich
Albo idź po raz drugi i NIE UKRYWAJ symptomów swych problemów, albo... wybierz się do Poradni Zdrowia Psychicznego - do psychiatry nie potrzeba skierowania. A zanim psychiatra przyjmie i zaleci ewentualną farmakoterapię, pacjent odbywa konsultację u psychologa - od razu i na miejscu.
Chce sie zabic tylko jeszcze sie boje, wiem ze nie zrobie tsk jak wiekszosv " pokazowki " dla tego mysle o tym powaznie. Rozumiem tego co stworzyl temat , kobiety niestety. Nie chce mi sie szukac meczyc , nie wiem jak ludzie mogs byc tacy ale ja tu nie pasuje mam dosc. Pewnie wezme leki tylko na to mam odwage ,boje sie bardzo tego ale nie ma wyjscia ,nikt juz nie bedzie mial satysfakcji ze zrobi mi krzywde .
Chce sie zabic tylko jeszcze sie boje, wiem ze nie zrobie tsk jak wiekszosv " pokazowki " dla tego mysle o tym powaznie. Rozumiem tego co stworzyl temat , kobiety niestety. Nie chce mi sie szukac meczyc , nie wiem jak ludzie mogs byc tacy ale ja tu nie pasuje mam dosc. Pewnie wezme leki tylko na to mam odwage ,boje sie bardzo tego ale nie ma wyjscia ,nikt juz nie bedzie mial satysfakcji ze zrobi mi krzywde .
Ależ jest wyjście. Możesz dalej żyć, ale tak, żeby ci już nikt nie zrobił krzywdy. Nie zasługujesz na to, żeby być ofiarą. Zasługujesz na to, żeby cieszyć się życiem i czerpać radość z każdego dnia. Jeśli możesz, napisz dokładniej, co się stało. Znajdziesz osoby, które ci pomogą.
Zawsze jest jakieś wyjście z każdej sytuacji. Odebranie sobie życia to nie jest żadne wyjście w tym przypadku. Trzeba myśleć także o innych, o rodzinie. Ja w trudnych momentach zawsze myślę "jak ja bym się czuł gdyby moja córka/syn się np. powiesiła... Chyba to nie byłoby zbyt miłe - jeśli tak to mogę określić?
Czasem nawet banalne rozwiązanie leży na ulicy - byle go poszukać. Będzie dobrze... z czasem
Zostawila mnie dziewczyna i stracilem sens wszystkiego i nic nie daje mi radosci. Czuje ze jestem wypalony. Całkowicie i bezpowrotnie.
Pytanie z tematu jest co najmniej dziwne... nielogiczne. Pomyśl, co sprawiłoby, że byłoby warto się zabić? Gdybyś się zabił i jej byłoby z tego powodu przykro, to warto by było? Albo gdybyś przestał cierpieć, bo jak się jest martwym to się nie cierpi, to co, warto? Gdyby nawet było jej przykro z powodu Twojej śmierci, to Ty i tak byś o tym nie wiedział. Więc warto, czy nie? Nie cierpiałbyś, ale też nie czułbyś radości - bo byłbyś martwy. Warto pozbawiać się szans, które niesie życie?
Nie warto.
Myśli samobójcze są jak tunel, nie dostrzegasz niczego po bokach, jest tylko jeden kierunek - tak się wydaje. Ale to nieprawda. Daj sobie czas, zajmij się czymś. Odrzucaj te myśli, gdy przychodzą, bo są pozbawione sensu i logiki, są kłamstwem. Gdybym była religijna powiedziałabym, że to sprawka diabła, że to on kłamie i zwodzi...
Nic nie trwa wiecznie, ani smutek ani radość. To, co teraz czujesz minie. Tak naprawdę, chcesz żyć, nie chcesz jedynie cierpieć. Śmierć to nie jest właściwe rozwiązanie.
nie zbije sie. to tylko mysli. nie mam tyle odwgi
Taki mały flirt ze śmiercią? Myślisz o tym, wyobrażasz sobie sposoby, żyletki, sznurki, tabletki? Wyobrażasz sobie, jak Cię znajdują? Jak ona się dowiaduje? Myślisz o tym, ale nie idziesz do sklepu, by kupić żyletkę? Nie planujesz dnia, godziny? To tylko myśli, a nie plany?
Uważaj, nie zapędź się za daleko...
Jak wy możecie tak lekko o tym mówić? Dlaczego nie oceniacie życia? Ono jest nam dane raz. Każdy z nas przeszedł coś strasznego w życiu . Po to tu jesteśmy. Żeby poczuć się między swoimi. Jeśli tobie jest źle to walcz z tym. Jak możesz myśleć o samobójstwie?
Doskonale rozumiem twój ból. Każdy stąd to rozumie . Nie marnuj szansy na szczęśliwe życie przez jedną osobę. Jest tyle do zobaczenia tyle do przeżycia . Nie zabieraj sobie życia przez osobę , która nie doceniła Ciebie i twojej miłości.
Jak wy możecie tak lekko o tym mówić? Dlaczego nie oceniacie życia? Ono jest nam dane raz. Każdy z nas przeszedł coś strasznego w życiu . Po to tu jesteśmy. Żeby poczuć się między swoimi. Jeśli tobie jest źle to walcz z tym. Jak możesz myśleć o samobójstwie?
Doskonale rozumiem twój ból. Każdy stąd to rozumie . Nie marnuj szansy na szczęśliwe życie przez jedną osobę. Jest tyle do zobaczenia tyle do przeżycia . Nie zabieraj sobie życia przez osobę , która nie doceniła Ciebie i twojej miłości.
To moze wprowadzic w bledne myslenie.
Ktos kto zabija sie przez kogos ma patologiczne podejscie do zwiazku i milosci i gdyby ta osoba doceniala ta 'milosc' to bylaby chora rowniez.
Nikt nit zabiera sobie zycia 'przez kogos' tak naprawde, tylko przez wlasne problemy z wlasna glowa i emocjami.
Gdanie typu 'nie docenila' 'nie byla warta' czy tego typu inne hasla daje taka wiadomosc : "Dalej kochaj w patologiczny sposob to w innych jest problem"
Nie kazdy musi nas chciec i nie kazdy musi nas kochac i nie kazdy musi uznawac nas za madra/ wazna osobe.
Tu nie powinno pasc pytanie Warto czy nie.
Decyzja I tak na lezy do nas. Zastanow sie and przyczyna takich myslI I co zrobic zeby bylo dobrze. Wiem jak to jest Bo przez to przeszedlem, co zrobic zeby bylo dobrze, to pytanie zadalem sobie juz po. Niezaluje ze probowalem, ja sie wieszalem tylko zostalem odciety. Zaluje tylko a raczej zastanawiam sie dlaczego wczesniej niemglem byc tym Kim jestem teraz, a powod dla ktorego to zrobilem sam spowodowalem.
wydaje sie ze kazdy problem mozna rozwiazac, klucz to rozmowa no I nie zawsze jest tak jak chcemy I trzeba sie z tym pogodzic, ja osobiscie zawsze staram sie znalezc cos pozytywnego z porazki.
43 2015-08-16 05:53:14 Ostatnio edytowany przez gavron (2015-08-16 06:00:17)
Warto czy nie.
Co za roznica. Pomysl czy odwagi Ci wystarczy. Zeby to zrobic albo czy na tyle mam sil zeby sobie z tym poradzic
Nie warto. Nawet jak się wydaje, że nic dobrego nas nie czeka. Nie dość, że tracimy okazję na bycie szczęśliwym to jeszcze zadajemy tym wielki ból bliskim.
Zawsze po burzy wychodzi słońce. Trzeba tylko wziąć się w garść.
Wiesz co ciska mi sie na usta?....pierdzielisz chlopie.... laska jakich wiele tak wiem co mowie. tak samo jak facetow jakich wiele.