Samobójcy i myśli samobójcze - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2013-05-13 22:30:05

sinnerssmile
Dobry Duszek Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2013-05-08
Posty: 146

Samobójcy i myśli samobójcze

Witam smile Postanowiłam założyć nowy wątek, w którym możemy dzielić się opiniami i doświadczeniami z samobójcami, bądź myślami do samobójstwa skłaniającymi.

Ja zacznę. Przez 20 lat nie miałam nigdy, przenigdy myśli samobójczych. Po trzecim nieudanym związku, gdy po raz trzeci zostałam zostawiona przypałętały się do mnie myśli samobójcze. Okaleczałam się, łykałam tabletki, upijałam się do nieprzytomności.. Byłam w totalnym dołku, nie chciałam żyć, pewnego dnia uległam wypadkowi, po wybudzeniu ze śpiączki i do tej pory cały czas nie mam takich myśli. Zostało mi pokazane jak szybko przez głupotę można stracić życie..

Czy Was spotkało coś podobnego? Co o tym sądzicie?


Życzę ci od­wa­gi, jaką ma słońce, które codziennie od no­wa wschodzi nad wszelką nędzą świata.

Offline

 

#2 2013-05-17 20:15:57

mery90
Przyjaciółka Forum
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-06-05
Posty: 1145

Re: Samobójcy i myśli samobójcze

Mialam tak. Kiedys codzien budzilam sie wsciekla, ze jeszcze zyje. Ktorejs nocy wypijajac butelke wzielam spora ilosc mocnych srodkow... w miedzy czasie brat wyszedl od siebie z pokoju, ja przestraszona ze cos sie juz dzieje zawolalam go. Pozniej pogotowie, plukanie zoladka, slowa lekarza i brata o psychiatryku i na koniec podczas powrotu do domu slowa mojego brata... pokazal mi ze nie jest tak jak bylo w mojej glowie... bylam i jsstem kochana przez rodzine i wiem ze mam dla kogo zyc:)bardzo sie ciesze z kazdego dnia. To juz mnie opuscilo i zyje jako szczesliwa i usmiechnieta kobieta..

Offline

 

#3 2013-05-17 20:28:00

Cynicznahipo
Przyjaciółka Forum
Wiek: Odpowiedni
Zarejestrowany: 2012-07-27
Posty: 7394

Re: Samobójcy i myśli samobójcze

U mnie próba samobójcza była efektem nieleczonej depresji i nerwicy.
Nie będę Wam opisywała, co zrobiłam, bo nie chce się przyczynić do tego, by ktoś potraktował ten watek jak poradnik, poczytał sobie i zechciał zrobić ta sama głupotę.

Znalazł mnie współlokator i to mi uratowało życie. Potem spędziłam parę tygodni na obserwacji. Brałam udział w terapii indywidualnej i grupowej. Brałam leki.

Teraz radze sobie już całkiem nieźle. I ciesze się, ze żyję.


Adaś, 22.05.2013, 13:45 :-)))))

Offline

 

#4 2013-05-18 10:29:06

ewa118
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2012-10-23
Posty: 301

Re: Samobójcy i myśli samobójcze

Spotkało i to mniej więcej podobnie do Ciebie. Miałam kilka epizodów, dziś widzę, że wszystkie były głupie. W związku z ostatnim straciłam bardzo, bardzo dużo, a czy było warto? Na dzień dzisiejszy myślę, że nie. Traf chciał, że po tych próbach, których pośrednią lub bezpośrednią przyczyną był konkretny mężczyzna pojawił się nowy, wyjątkowy człowiek - życie z nim pokazało mi, że naprawdę coś nade mną czuwało, że dożyłam tego spotkania.

Dla wielu samobójców ta historia jak i powyższe może być farmazonem, ale co się nim nie wydaje, gdy życie wydaje się aż tak bez sensu?

Offline

 

#5 2013-06-09 23:14:29

prawieJAKaniol
Niewinne początki
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2013-06-09
Posty: 1

Re: Samobójcy i myśli samobójcze

Witam.Znalazłam to forum przypadkiem, nie wiem czego szukałam wsparcia? pomocy? w trudnych chwilach.Długo się zastanawiałam czy napisać.... teraz wiem , że dobrze robiłam, że się wtedy nie odważyłam. To co mi się wczoraj wydarzyło chyba na zawsze odmieniło moje życie i całe podejście do niego.Może źle to zabrzmi ale sadzę ,że każdy z nas powinien przeżyć coś podobnego, kiedy myśli o samobójstwie. Tak do wczoraj byłam jedną z takich osób. Zacznę od początku...
Od kiedy pamiętam byłam nie bardzo lubiana przez rówieśników, przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjum, liceum-tylko rok potem przez mój błąd a raczej lenistwo zawodówka...w każdej z tych szkół była garstka naprawdę mała garstka osób która kolegowała się ze mną ale nie koniecznie przyjaźniła...już wtedy czułam się gorsza.Ale coś zaczęło sie zmieniać zakochałam się....z wzajemnością było cudownie chodź początki bywały trudne byliśmy ze sobą 5 lat zaręczyny planowany ślub dzidzie...i nagle z dnia na dzień wszystko prysło...byłam załamana, nie chciałam już żyć z początku były tylko takie myśli które powoli zmieniały się w dążenia na szczęście nie doszło jeszcze do czynów, przez pół roku spotykaliśmy się mówił jak mnie kocha myślałam że zaczniemy od nowa ale nigdy nie zaczęłam z nim rozmowy o powrocie bo sądziłam że wszystko jasne. Na ślub nie naciskałam bo bałam się ze znów go stracę i pewnej nocy cudownej do czasu nocy on po prostu powiedział "my nie możemy być razem nigdy nie będziemy" i odwrócił się plecami-zasnął. Ja nie wiele myśląc wzięłam garść tabletek 2 piwa i połykając po jednej powoli odleciałam, nad ranem czułam tylko zimny strumień wody nad głową i jak kładzie mnie do łózka z mokrą głową i wyszedł.nie wiem ile wzięłam -wtedy sadziłam ze za mało bo rano prócz jakiegoś odurzenia bólu brzucha nic mi nie było, teraz wiem że popełniłam błąd ale ktoś widocznie nade mną wtedy czuwał.minęło kolejne pół roku on ożenił się z kobieta z dzieckiem-następny szok, zaczął się do mnie odzywać- kolejny.... wróciły myśli o tym że dobrze by było gdyby mnie nie było...że mam dośc. No i w końcu wczoraj idąc na autobus koło starej kamienicy tuż przede mną urwał się ogromny kawał gzymsu..., ludzie na przystanku byli przerażeni tak jak ja, mówili ze chwila i było by po mnie. wezwałam policje straż miejską. policja przyjechała od razu. wiem , że jeden krok i zginęła bym pod tą ogromna bryłą, ale ktoś nade mną czuwa...w chwili gdy mogłam odejść z tego świata poczułam silną chęć by w nim pozostać...jaki wniosek?"szanuj życie, bo Ty możesz mieć na niego wpływ ale różne sytuacje sprawiają że nie masz wpływu na to co może się stać" przepraszam za błędy...P.S. Zastanówcie się czy naprawdę warto jest poddać się i zrezygnować z życia?bo ja uważam, że warto jest żyć i nigdy więcej nie pomyśle że życie jest niesprawiedliwe....

Ostatnio edytowany przez prawieJAKaniol (2013-06-09 23:47:11)

Offline

 

#6 2014-05-15 22:26:26

mimi1994
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 1

Re: Samobójcy i myśli samobójcze

czesc, mam taki problem niecałe dwa miesiace temu straciłam chłopaka został zabity i od tego czasu nie potrafie być soba oraz coraz częściej mysle o tym aby odebrać sobie życie i dołączyć do niego, sama juz niewiem co mam ze sobą zrobic sad nie daje po prostu rady

Offline

 

#7 2014-05-15 23:20:52

takiwiatr
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2013-11-11
Posty: 224

Re: Samobójcy i myśli samobójcze

Nie rób sobie krzywdy, proszę Cie! Wystarczy nieszczęścia! Na pewno nie chcesz, żeby Twoi najbliżsi cierpieli tak jak teraz cierpisz Ty i jego rodzice. Na pewno trudno się pogodzić ze stratą kogoś tak bliskiego, ale Twoje życie też jest bezcenne, możesz jeszcze zrobić w nim wiele dobrego.

Offline

 

#8 2014-05-15 23:31:24

Marietta54
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2014-02-02
Posty: 453

Re: Samobójcy i myśli samobójcze

Nie wolno Ci tak myśleć . Dasz radę , jesteś młoda . Nauczyś się z tym żyć . Jak nie możesz zasnąć sama , to może , jak jest mama w domu , to połóż się razem z nią .

Offline

 

#9 2014-07-27 17:39:57

sophie2
Przyjaciółka Forum
Wiek: 18
Zarejestrowany: 2014-04-11
Posty: 742

Re: Samobójcy i myśli samobójcze

przez ogrom problemów i niepowodzen i choroby mialam myslu samobójcze a nawet próbe. mysle, ze to zostalo uspione we mnie ale czesto dopada mnie cos takiego i te stany depresyjne powracaja. no ale mysle, ze nie da sie tak calkowicie ich zwalczyc a tylko uspic

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013