Podejrzewam depresję u swojego syna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Podejrzewam depresję u swojego syna

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 66 ]

Temat: Podejrzewam depresję u swojego syna

Szukam porady ponieważ sama nie wiem czy zachowanie mojego syna, który ma 15 lat, jest normalne dla jego wieku, czy to jednak depresja i powinnam pójść z nim do psychologa.
Bartek od dziecka był zawsze mało samodzielny, zawsze o wszystko pytał i wolał jak go wyręczałam, teraz jest już nastolatkiem i w żaden sposób nie mogę zmusić go do robienia czegokolwiek. Cały czas oczekuje abym powiedziała co ma robić, w dni wolne leży w łóżku do godzin popołudniowych i dopiero jak marudzę wstaje, szuka ubrań, pyta się gdzie są, co ma ubrać, nie sprząta sam, nie robi kanapek, woli pójść spać głodny niż sobie coś przygotować.... W szkole jeszcze w podstawówce, uczył się dobrze, ale to ja wszystkiego pilnowałam i robiłam z nim lekcje, teraz jest w ostatniej klasie gimnazjum i wyniki ma bardzo słabe, ale robienie lekcji i uczenie odkłada zawsze na ostatnią chwilę i właściwie cały czas muszę mu o wszystkim przypominać. Kiedy staram się być konsekwentna i przestaje się nim zajmować wpada w dołki, mówi, że nic nie znaczy, że nic nie potrafi, że jest beznadziejny.... sama nie wiem na ile chce tym zwrócić na siebie moją uwagę, a na ile faktycznie tak się czuje...Zauważyłam tez że generalnie tylko mi opowiada o swoim złym samopoczuciu, z bratem młodszym od niego o trzy lata śmieje się, wygłupia, z tatą rozmawia na różne tematy, a kiedy jest przez niego dyscyplinowany kłóci się i wrzeszczy, ale nie wpada w chandrę. Kiedy nieraz mam okazję zobaczyć go w gronie rówieśników, to też robi wrażenie, że się dobrze bawi, jednak mi opowiada, że nikt go nie lubi i że czuje się gorszy od innych.... Naprawdę nie wiem co o tym wszystkim myśleć i co mam robić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Jeśli podejrzewasz u syna depresję, to jak najszybciej pójdź z nim do psychiatry, który albo potwierdzi, albo obali Twoje przypuszczenia.

Niezależnie od diagnozy, syn przyzwyczaił się do tego, że to Ty jesteś osobą odpowiedzialną za jego poczynania, za przypilnowanie odrobienia lekcji, przygotowanie jedzenia, itp. Przyzwyczaił się i, widząc Twe zachowanie względem niego, wie w jaki sposób wzbudzić w Tobie poczucie winy, a tym samym spowodować, byś ponownie przejęła jego obowiązki.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Zwlekam z pójściem do psychologa bo nastolatki mają swoje fanaberie, a jak pisałam gdy obserwuję go z boku nic na to nie wskazuje. Jedynie w kontaktach ze mną opowiada o swoich rozterkach, ale nie wiem na ile jest to zwierzanie się, a na ile manipulacja moją osobą.
Szczególnie skory jest do wyznań wtedy gdy ma dużo do zrobienia, wygląda to tak jakby w ten sposób odwlekał obowiązki albo chciał abym mu pomogła.
W lekcjach przestałam mu pomagać po pierwszym semestrze w gimnazjum jak zorientowałam się, że tak naprawdę robię za niego, podobni było z korepetycjami, przychodził student robił mu matmę i fizykę, a on nawet nie wysilił się aby przepisać do zeszytu....
Z drugiej strony te jego zwierzenia.... boję się o niego.... Wczoraj dostał 3- z angielskiego, choć jak mówił bardzo się starał, pomimo że nauczycielka zaproponowała mu poprawę, to odmówił bo jak stwierdził lepiej i tak tego listu nie napisze bo nie umie angielskiego. A prawda jest taka, że jest w klasie z zaawansowanym angielskim i z testu kompetencji, części rozszerzonej ma dużo ponad 90%. Pomimo że tłumaczyłam mu że każdemu może się zdarzyć, to stwierdził że nic nie potrafi, że jest beznadziejny...że ma dosyć tej klasy... i całe popołudnie przeleżał na łóżku z komputerem. Chodziłam do niego, pocieszałam, robiłam kanapki, młody wyszedł za niego z psem... a wieczorem przypomniał sobie o matmie i powiedział, że weźmie nieprzygotowanie, choć było to zadane jakieś 2 tygodnie temu. Wtedy się wkurzyłam, postawiłam go do pionu, to siedział do późna i liczył. Zupełnie nie wiem jak z nim postępować...

4

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Mówiąc szczerze na oko nie wygląda to na depresję, a na profil dziecka nadopiekuńczej lub/i nadmiernie kontrolującej mamy. Jak to u Ciebie z tym było..?

5

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna
Kasia1710 napisał/a:

(...)stwierdził że nic nie potrafi, że jest beznadziejny...że ma dosyć tej klasy... i całe popołudnie przeleżał na łóżku z komputerem. Chodziłam do niego, pocieszałam, robiłam kanapki, młody wyszedł za niego z psem... a wieczorem przypomniał sobie o matmie i powiedział, że weźmie nieprzygotowanie, choć było to zadane jakieś 2 tygodnie temu. Wtedy się wkurzyłam, postawiłam go do pionu, to siedział do późna i liczył. Zupełnie nie wiem jak z nim postępować...

Przeczytaj zacytowany wyżej fragment Twego posta. Z jego strony czysta żywa, manipulacja. Zobacz, jak opłaca mu się to jego narzekactwo.
Ty biegałaś koło niego, pocieszałaś, dokarmiałaś. Brat wyszedł za niego z psem.
Znalazł sposób na bycie w centrum uwagi matki? Znalazł.
Znalazł sposób, by ktoś za niego wypełnił obowiązek? Znalazł.
Podaj choć jeden powód, dla którego Twój syn ma w Twej obecności nie narzekać, nie szantażować.

Nie wiesz, jak postępować z synem? Niemożliwe.
Nie chcesz iść z synem do psychologa (ja proponowałam psychiatrę, by wykluczyć depresję), nie idź. Pójdź sama. Z własnym problemem. Może przy pomocy psychologa znajdziesz przyczyny swej nadopiekuńczości (i wszechobecnej kontroli) wobec tego syna. Zobacz, jakie masz korzyści (tak, tak, korzyści) z takiej postawy wobec niego.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

6

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Tutaj muszę się z tobą zgodzić... Zanim urodziłam Bartka straciłam dwoje dzieci, jedno urodziło się martwe w 36 tygodniu ciąży, drugie poroniłam w 12 tygodniu, syn po tygodniu znalazł się w stanie krytycznym z gronkowcem złocistym w szpitalu.... W związku z tym zawsze byłam przewrażliwiona i nadopiekuńcza i to właśnie w stosunku do niego bo młodszy syn który ma teraz 13 lat zawsze był zdrowy i silny i nigdy nie wymagał aż tyle uwagi i zaangażowania... to szczerze mówiąc też mnie jakoś dołuje bo martwię się, że go zaniedbuję, choć Kacper wygląda na zadowolonego z sytuacji, nigdy się nie skarży i wręcz nie pozwala na jakąś większą ingerencję z mojej strony w szkołę, lekcje, czy kolegów....
Muszę się tez przyznać, że kilka lat temu po samobójstwie matki, która przed śmiercią chorowała na depresję, przeszłam załamanie nerwowe i właściwie od momentu terapii grupowej zorientowałam się że krzywdzę syna poprzez nadopiekuńczość. Próbuję to zmienić, młodszy syn, jak napisałam, doskonale odnalazł się w nowych warunkach, sam się organizuje, odrabia lekcje, sprząta pokój, robi sobie kanapki... jest bardzo samodzielny. Natomiast starszy w ogóle nie chce się podporządkować. Od jakiegoś roku co chwilę wpada w nastroje depresyjne a ja nie wiem jak z nim postępować....Przecież nie mogę bagatelizować tego co mówi... Już raz tak zrobiłam, nie przejęłam się chorobą matki.....

7

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Jakie mam korzyści z nadopiekuńczości? - nie wiem, może boję się że znowu coś zaniedbam?
Ja naprawdę staram się go usamodzielnić, ale on uderza w najwrażliwszą strunę. Przez kilka lat uwalniałam się z poczucia winy za śmierć mamy. Aż mi się wierzyć nie chce, że to manipulacja....

8

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Idź do dobrego specjalisty, podejmij własną terapię, indywidualną. Widać wyraźnie, że Twoje lęki i obawy nadal są żywe.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

9

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Tak właściwie, to mam stały kontakt z psychologiem, terapia podtrzymująca, ale terapeutka nie porusza ze mną tematów, które mnie nie dotyczą, w sensie jeśli syn ma problem powinien podjąć własną terapię....Ale skoro uważacie, że to moje lęki... powinnam chyba z nią o tym pogadać.
Szkoda, że nigdy nie ma jednej odpowiedzi....Gdybym była pewna, że to tylko manipulacja z jego strony i moje lęki, to wiedziałabym jak z nim postępować....

10

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Wydaje mi sie, ze to nie depresja, a zwykla manipulacja. Robisz za niego wszystko, pod nos podtykasz, a on wie, ze takie zachowanie z Twojej strony ma zagwarantowane, kiedy Ci jojczy, bo zawsze sie nad nim ulitujesz.

Proponuje sobie odpuscic. Tak, eksperymentalnie nic za niego przez tydzien nie robic- zadnych kanapek, lekcji, wyprowadzanie psa.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

11

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Dzięki, to bardzo dobry pomysł.... nie wiem tylko jak zniosę te jego wynurzenia, powinnam je chyba bagatelizować? On potrafi chodzić za mną i truć, wyżalać się, nieraz i 2 i 3 godziny.....

12

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Terapeutka nie porusza tematów Ciebie nie dotyczących? Rozumiem.
Czy jednak poinformowałaś ją o swoich obawach?
Czy powiedziałaś, że ze strachu przed potencjalną depresją syna skaczesz wokół niego?
Czy powiedziałaś, że podejrzewając depresję, nie zaprowadzisz syna do psychiatry?
Czy powiedziałaś, że przejmujesz obowiązki syna?
Czy powiedziałaś, że namawiasz do tego samego młodszego syna?

Przeczytaj zdania z mej sygnatury. W pierwszym z nich jest rozwiązanie problemu. W drugim - skrótowy opis Twego zachowania. Póki co, wynajdujesz powody, by nic w swym zachowaniu nie zmieniać. Już wytłumaczyłaś sobie, czemu nie pójdziesz z synem do psychiatry; już wytłumaczyłaś sobie, że nie możesz nic zmienić, bo nie masz pewności, że syn manipuluje. Już wytłumaczyłaś sobie, że "powinnaś"; już wytłumaczyłaś sobie, że to my uważamy, że boisz się.
A Ty? Czego chcesz? Na co się decydujesz?


***
Twój syn doskonale wie, na jaki klawisz trzeba nacisnąć, byś zachowywała się tak, jak on sobie tego życzy.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

13

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Zignorowac. Oczywiscie, bedzie sie awanturowal, ale badz stanowcza. Powiedz mu: " Mama jest zajeta" czy cos w stylu. Jemu naprawde wielka krzywda sie nie stanie. Zobaczysz nawet po dwoch, trzech dniach, ze on nagle zrobi sie bardziej "umiejacy".

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

14

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Przyznam Wielokropek, ze postawiłaś mnie pod murem... Tak, boję się pójść z synem do psychiatry, wolałabym aby to była manipulacja, ale nie mogę wykluczyć ani jednego ani drugiego....
Nie umiem podejmować decyzji, taka jest prawda i nawet terapeutka tego nie zmieniła....
Ale o sprawach których piszesz mówiłam pani mgr, ona uważa, że powinnam pójść z synem do psychiatry/psychologa i ze pod żadnym pozorem nie wolno  mi wyręczać syna w niczym.
I właściwie po co to pisanie, prawda?
Co zrobię? Na pewno przez jakiś czas spróbuję go od siebie trochę odsunąć.... a o psychiatrze zdecyduję później.
Nie zgodzę się jednak że młodszego też zachęcam do podobnego zachowania, ja choć gdzieś tam po głowie łażą mi myśli o zaniedbywaniu go, to jednak jestem z niego dumna i często mu o tym mówię.

15

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Kasia1710, uświadom sobie jedno.
NIKT nie zmieni Twego zachowania. JEDYNĄ osobą, która może to zmienić, jesteś Ty.

Nie umiesz podejmować decyzji? Mam dla Ciebie wiadomość. Umiesz. Przecież cały czas podejmujesz je. Podejmujesz decyzję o skakaniu koło starszego syna, podejmujesz decyzję o tym, by swoim zachowaniem namawiać młodszego do podobnego (to się nazywa modelowanie), podejmujesz decyzję, by przejmować odpowiedzialność za poczynania starszego syna.

Jeśli naprawdę podjęłaś decyzję o wprowadzeniu zmian, zacznij od wykreślenia słowa "spróbuję", bo jest to wstęp do kolejnego, za czas jakiś, usprawiedliwienia. Za czas jakiś spokojnie możesz stwierdzić "Spróbowałam, nie udało się" tongue

Trzymam kciuki za mądre decyzje. smile


***
I jeszcze jedno.
Postawiłam Cię pod murem? Nieprawda. Nie zgodziłam się tylko, byś tutaj na forum była pogłaskaną, zamiast otrzymać WSPARCIE. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

16

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

A tak naprawdę  to uświadomiłam sobie teraz, że napisałam do was po to aby utwierdzić się w przekonaniu, że postępuję właściwie. Sądzę, że syn musi się usamodzielnić i że nie powinnam już dłużej mu aż tak matkować. Bardzo chcę aby to były tylko hormony, dojrzewanie i moja nadopiekuńczość. Dręczy mnie jednak myśl, że może mieć depresję. Jednak kolejna diagnoza o zaburzeniu psychicznym w rodzinie zwaliłaby mnie z nóg.

17

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

To dam Ci dodatkowy argument do zakończenia niańczenia syna. Dalej stosując te wszystkie zabiegi opiekuńczo-kontrolujące wokół niego, uczysz go manipulowania, uczysz, że jest pępkiem świata.

Dręczysz się podejrzeniami? Poszukaj w Internecie informacji o Skali Beck'a. Poproś, by syn ją wypełnił.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

18 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-14 11:57:35)

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Dziękuję za rady, faktycznie oczekiwałam "głaskania", ale teraz przynajmniej wiem, że czy jest to depresja czy nie, to i tak muszę zmienić swoje postępowanie i nie mogę dać się tak wkręcać.  I nie spróbuję, ale zacznę inaczej do niego podchodzić.



Dobry pomysł z ta Skalą Beck'a. To mój mąż zawsze jak Bartek zaczyna swoje wynurzenia mówi, "co już znowu świat przestał się wokół ciebie kręcić", on tez uważa, że Bartek mną manipuluje.

19

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Może... warto posłuchać męża? smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

20

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Skala Becka dobrym pomyslem. Sluchanie meza tez smile

Gdyby Twoj syn byl faktycznie zdepresowany, w kazdym towarzystwie zachowywalby sie tak samo. On narzeka przy Tobie, bo ma z tego korzysci. Wiem, ze sie martwisz, ale z duzym prawdopodobienstwem, zupelnie niepotrzebnie.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

21

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Jeśli pozwolicie, to będę kontynuować wątek, popiszę trochę o nim i o swoich reakcjach, może to mi pomoże wytrwać w postanowieniu. Bo do tej pory jak tylko zaczynał narzekać na świat, to ja zaczynałam skakać wokół niego. Teraz też dopóki miał wolne od szkoły bo były matury, to był spokój, a wczoraj pierwszy dzień w szkole, lekcje, nauka, obowiązki i wszystko zaczęło się od nowa.....

22

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna
adlernewman napisał/a:

Wydaje mi sie, ze to nie depresja, a zwykla manipulacja. Robisz za niego wszystko, pod nos podtykasz, a on wie, ze takie zachowanie z Twojej strony ma zagwarantowane, kiedy Ci jojczy, bo zawsze sie nad nim ulitujesz.

Proponuje sobie odpuscic. Tak, eksperymentalnie nic za niego przez tydzien nie robic- zadnych kanapek, lekcji, wyprowadzanie psa.

Zgadzam się.
Żadna depresja, chłopak wykorzystuje Twoja dobroć i naiwność, manipuluje Toba.
Duzo w tym Twojej winy, bo syna we wszystkim wyręczasz - żeby 15-latek nie wiedział, w co się ubrać? Szok.

Polecam szczera rozmowę z synem. Powiedz mu, ze wiesz, ze on próbuje Toba manipulować, ze się na to nie zgadzasz i ze od teraz ustalacie listę zadań/obowiązków dla niego, z których obowiązkowo ma się wywiązywać. On już nie jest dzieckiem, to dorastający mężczyzna, wiec niech się nie zachowuje jak trzyletnie dziecko. Nie zrobi tego, co do niego należy? Kara - czyli odebranie mu jego przyjemności. Konsekwentnie. Jeżeli się będzie dobrze wywiązywać z obowiązków, otrzyma nagrodę. Ustal z nim, jaka to mogłaby być nagroda.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

23 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-14 14:34:48)

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Kasia, a co to on ma dwa lata, ze sobie sam nie moze poradzic? Jezeli nie zrobi kolacji dla siebie, niech idzie spac glodny. Nauczy sie po paru dniach robic kanapki. To samo z lekcjami- nie odrobi, dostanie jedynke, i dobrze; tylko tak sie zaklinuje w mozgu, ze albo sam zrobi albo poniesie konsekwencje. Nie mysl kategoriami, ze jak dostanie kopniaka w tylek czasem, to sie nie wiem jaka krzywda stanie. Prawda jest taka, ze nie zawsze w zyciu jest latwo i trzeba samemu odpowiadac za wlasne decyzje. Ciagle ochraniajac syna, robiac wszystko za niego, wyrzadzasz mu krzywde.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

24

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Wiesz depresja to pewnie to nie jest, ale doły na pewno łapie i ma powód. Wszystko robiłaś za niego i teraz czasem trudno mu pewnie robić coś samemu, czuje że nie da rady. Zamiast robić wszystko za niego rozmawiaj z nim i to dużo. Tłumacz mu, że da radę zrobić coś sam i nagradzaj go za to. Jak leży w łóżku to mu tego zabroń. Choćby płakał to zrobić ma to co do niego należy. Dziwię się bardziej zachowaniu młodszego syna. Ma 13 lat i nawet się nie sprzeciwia, że musi za brata obowiązki robić? Trochę to dziwne. Na pewno musisz przestać wszystko za niego robić. Inaczej on faktycznie moze mieć kłopoty w życiu. Nie będzie w przyszłości szukał pracy, a jak się zwiąże z dziewczyną to wszystko będzie na jej głowie. Jeśli nie chcesz mu życia zmarnować to daj mu dorastać samodzielnie.

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

25

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Z całym szacunkiem ale po prostu wychowałaś tak syna (wychowaliście). dyscyplinę trzeba wprowadzać od urodzenia, w wieku 15 lat to już musztarda po obiedzie. On po prostu wie, że jak sie poużala to za niego wszystko zrobisz. Powiedz mu, że koniec z tym, nie zrobi sobie jedzenia będzie glodny chodził, nie odrobi lekcji to nie zda, jak nie zda kilka razy to sobie życie zmarnuje, a Ty już mu nawet palcem nie pomożesz. On ma 15 lat nie jest upośledzony więc zrozumie, a jak to oleje, to jego sprawa. Szkoda tylko nas przyszłych podatników, którzy będa płacić podatki na kolejny zasiłek, dla darmozjada, którego nie potrafiło się wychować.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

26

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Przyznam się, że trochę kubełków z zimną wodą mi na głowę wylaliście, ale łatwo jest oceniać kiedy się w tym nie siedzi na co dzień....A z tymi podatnikami to lekka przesada. Bartek jest w najlepszym gimnazjum w mieście o profilu mat-fiz-informatycznym, ma szóstkę z infy i już bywa, że robi strony na zlecenie za kasę...
Dzisiaj po powrocie ze szkoły znowu się zaczęło: jestem beznadziejny, nic nie potrafię...moje forum jest najbrzydsze z klasy.... i dopiero jak zaczęłam z nim rozmawiać, to okazało się, że inni w klasie robili jedynie stronki w HTML, a on pisze, czyli programuje całe forum i nie zdążył tego projektu jeszcze dopracować, a jakiś kolega mu to forum skrytykował.... Znowu wyciągałam go z dołka za uszy, ale też nie dałam mu przesiedzieć popołudnia na kanapie, wysłałam po  małe zakupy i z psem i dałam czas na zrobienie lekcji do 23, bo do tej pory za lekcje brał się w nocy....Tak że trochę się wzięłam za niego....

27

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Gratuluję! smile

Zamiast kubełków wolałabyś użalanie się nad Tobą? tongue
Wylewałam kubły, gdyż wydawało mi się, że potrzebujesz wsparcia w dojrzałym postępowaniu, nie zaś utwierdzania Cię w Twych błędach.

Mogę Cię zapewnić, że wiem doskonale, jak trudno zmienić swoje nawyki, jak trudno pozbyć się lęków, jak trudno przestać tworzyć czarne scenariusze. Wiem też, że jest to możliwe. I wiem, że jedynym sposobem na przywracanie przytomności jest zimny prysznic, czyli kontakt z rzeczywistością.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

28

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

po prostu z wcześniejszych postów wynikało, że się byczy, nic nie robi, a Ty mu usługujesz i ze jest taki tylko wobec Ciebie, w stosunku do ojca, brata i kolegów jest "normalny". Dlatego wyskoczyłam z tym tekstem o zasiłkach. Widać, ze ma jednak swoje pasje, ze ma jednak dobre oceny. moim zdaniem chłopak radzi sobie dobrze, A Ciebie po prostu bierze na litość, bo tak mu łatwiej, musi mieć jakieś korzyści z robienia tylko przed Tobą takich szopek

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

29

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Oczywiście, że ma korzyści, jak jest taki smutny i pogrążony w beznadziei, to wszystko za niego robię, ale tak ma pasję... No ale ile można siedzieć przed kompem?

30

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Dobrze, że mu dałaś robotę. Na chandrę najlepsza jest praca. Jesteś dobrą matką, tylko bywasz nadopiekuńcza, ale jak widać chcesz dobra dla swoich dzieci. Bardzo jestem dumna z Ciebie, że dziś nie dałaś się manipulacjom syna. To dla jego dobra.
A po tych małych pracach domowych nadal miał taki do kitu humor, czy już lepszy?

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

31

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

To Ja sie podpisuje pod kazdym postem adlernewman . W sumie napisala identycznie miałabym napisac, wiec powtarzac sie juz nie ma sensu,ale jestem jak najbardziej za.Wielokropek tez dosadnie i racjonalnie ujął sprawe
Tak więc Kasia1710 nie burz sie, nie bulwersuj sie ocenom sytuacji jaką przedstawilaś,i wdrążaj rady jakie zostaly tutaj tobie udzielone,a pozytywne efekty zobaczysz

32

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Po wieczornym spacerze z psem wszystko mu odpuściło, zadowolony, rozbawiony, powiem że aż do przesady, strzelali z Kacprem z karabinku na kulki przez okno, musiałam skonfiskować sprzęt....
Problem był tylko z tą 23, strasznie się buntował, ze jego koledzy chodzą spać kiedy chcą, ale ile nocek może zarwać nastolatek, ostatnio dwie noce spał po 4, 5 godzin, a później dołki, może jak ureguluje sobie rytm snu, też będzie czuł się lepiej....chociaż, to znowu jakaś ingerencja z mojej strony, co myślicie powinnam wyznaczyć czas ciszy nocnej....? W piątki, soboty i dni wolne oczywiście odpuszczę, ale w dni szkolne?

33

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Absolutnie cisze wyznaczyc. To Ty w domu rzadzisz, nie on. Powinien to dobrze rozumiec. Nie tylko jest to dowodem troski o jego zdrowie, ale takze demonstracja autorytetu.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

34

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

hymmm, to nieświadoma manipulacja.
Autorka sama doprowadziła do takiego stanu rzeczy, a teraz nie wie co zrobić. Trzeba ten stan odwrócić tzn.

Jak syn mówi gdzie sa ubrania: "odpowiedzieć że w szafie i żeby sobie poszukał" "przy okazji wstaw lub wywieś pranie bo nie będzies zmiał w czym chodzić"

lekcje: "pamiętaj że jak nie będziesz odrabiał to skończysz sprzątając ulice"

itd. itp.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

35

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna
Kasia1710 napisał/a:

Po wieczornym spacerze z psem wszystko mu odpuściło, zadowolony, rozbawiony, powiem że aż do przesady, strzelali z Kacprem z karabinku na kulki przez okno, musiałam skonfiskować sprzęt....
Problem był tylko z tą 23, strasznie się buntował, ze jego koledzy chodzą spać kiedy chcą, ale ile nocek może zarwać nastolatek, ostatnio dwie noce spał po 4, 5 godzin, a później dołki, może jak ureguluje sobie rytm snu, też będzie czuł się lepiej....chociaż, to znowu jakaś ingerencja z mojej strony, co myślicie powinnam wyznaczyć czas ciszy nocnej....? W piątki, soboty i dni wolne oczywiście odpuszczę, ale w dni szkolne?

Pewnie, że powinnaś. Najpierw niech robi lekcje, a potem przyjemności. I o 23 to już w łóżku na pewno powinien być. Prawidłowy sen to 8 godzin.
Więc jeśli wstaje do szkoły o 7 to o 23 spać ma. I bez dyskusji.;)

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

36

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Muszę powiedzieć, że to wszystko jest bardzo trudne i mam wrażenie, że on odczuwa odtrącenie. Wczoraj wieczorem była kosmiczna awantura, oczywiście o tą 23. Starałam mu się wytłumaczyć, że robię to po to aby zaczął kontrolować czas.... Usłyszałam kilka niefajnych epitetów, argumenty o kolegach, bunt totalny.... nie spodziewałam się tego.... a później przepraszał, mamusiu przytul mnie....Mam nadzieję, że mnie nie znienawidzi. On wiedział wczoraj że jest wprowadzona cisza nocna, ale nie potraktował tego poważnie, dopiero jak przypomniałam mu o 21, to się zaczęło....a miał jeszcze do zrobienia kanapki, kąpiel, no i oczywiście lekcje i naukę geografii, ale zamiast się pospieszyć rozpętał awanturkę... Ja nie wiedziałam, że Bartek potrafi się tak buntować....
Zresztą dzisiaj od rana też nie jest lepiej, zawsze o tej porze mówiłam co ma ubrać, przypominałam o spakowaniu książek , wf-ie, a dziś usiadłam do kompa....to naprawdę nie jest proste....
Znowu się łamię, on opowiada mi o swoich rozterkach, a ja zaostrzam rygor, czy tera nie poczuje się już zupełnie odepchnięty?

37

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Testuje Cie, Kasiu. Pisalam wczesniej, ze awantury nie unikniesz, ale twardym byc trzeba. To Ty masz w domu rzadzic, nie 15- nastoletni chlopak. On musi sie nauczyc ponoscic konsekwencje swojego zachowania- nie zrobil lekcji na czas? no coz, pala, na drugi raz zrobi na czas.

Przypominaj sobie w czasie takich awantur, ze dyscyplina jest dla jego dobra.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

38

Odp: Podejrzewam depresję u swojego syna

Kasiu1710,
przecież to, co w tej chwili robisz, to, że nie pozwalasz mu na bycie pępkiem świata, jest wyrazem Twej miłości. Zdrowej miłości. Przecież zależy Ci na tym, by był dobrym człowiekiem. A że on buntuje się i złości, bo sprzeciwiasz się jego dotychczasowemu zachowaniu, to normalne. Niezależnie od złości, którą czuje, gdy odbierasz mu nienależne przywileje (czytaj: pozwalanie na nicnierobienie i manipulowanie), jest w trudnym okresie życia, trudnym i dla niego, i dla dorosłych.

Normalną, naturalną konsekwencją bycia nastolatkiem jest buntowanie się przeciwko wszystkiemu i wszystkim, nawet tym (a zwłaszcza tym) bliskim. Ten bunt, te spory, są potrzebne, by mógł stworzyć siebie jako osobę niezależną i decyzyjną. A dorastanie do tego boli, i jego, i Ciebie, i innych. Dyskutuj, wyjaśniaj, spieraj się.

Życzę Ci cierpliwości, wytrwałości, konsekwencji i... siły. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

Posty [ 1 do 38 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Podejrzewam depresję u swojego syna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018