Witam! jestem załamana swoją sytuacją. Byłam w związku nieformalnym z Turkiem, z którym mam dziecko. Synuś ma 10 miesięcy i urodził się z trzema wadami serca. Mam jeszcze 15 letniego syna z pierwszego nieudanego związku, który jest dla mnie największym oparciem i każdemu życzę tak wspaniałego syna. Niestety nigdy nie miałam szczęścia do facetów chociaż nie narzekałam na brak powodzenia. Byłam zawsze uśmiechniętą i wesołą dziewczyną. Miałam wielu znajomych oraz przyjaciółkę dzisiaj poza dziećmi nie mam nikogo a jedynie łzy. Po pierwszym nieudanym związku postanowiłam oddać się w całości synowi i realizować się zawodowo. Szło mi bardzo dobrze, spełniały się moje marzenia, syn rósł i wszystko się układało do momentu kiedy poznałam Erdala.
Dostałam propozycję pracy na stanowisku dyrektora ds.marketingu i logistyki w sieci gastronomicznej, w której kucharzem szkoleniowcem był Turek, Erdal. Nie wiem jak to się stało, on mi się nawet nie podobał. Był niski i lekko łysiejący a ponadto młodszy. Myślałam, że po wcześniejszym rozczarowaniu i cierpieniu jestem odporna na "podchody" mężczyzn. Myliłam się i nim się obejrzałam byłam dziewczyną Turka. Były piękne słowa, prezenty, wspólne wyjścia, święta u moich rodziców....Erdal rysował się na dobrego faceta. Zawsze był uśmiechnięty, twarz taka łagodna jak niewinnego dziecka. Często podkreślał" ja nie jestem jak tak Turek, ja jestem inny". Dzisiaj wiem, że on jest gorszy bo nie dość, że zgotował mi piekło na ziemi to okazało się iż jest Kurdem. Załątwiłam mu legalizację pobytu, pomagałam we wszystkim a było tego sporo, uczyłam języka, polskiej kultury oraz prawa. Wyhodowałam na swojej piersi żmiję!. Horror zaczął się gdy zaszłam w ciążę. Kazał mi usunąć, krzyczał, że nie chce ani mnie ani tego dziecka. Kiedy powiedziałam, że urodzę czy mu się to podoba czy nie, on rozwalił pięścią laptopa. Przeklinał po turecku, popychał mnie w korytarzu, miejsca było mało bo mieszkaliśmy w kawalerce, robił miny i pluł mi pod nogi. Prowokował kłótnie po czym wychodził z domu i nie wracał po kilka dni. Znajomi mi mówili, że on imprezuje z innymi kobietami, pije alkohol a nawet bierze narkotyki. Pewnego dnia w ataku złości chwycił nóż i zaczął ciąć swoje ręce po czym krzyczał, że mam mu zniknąć z oczu bo mnie zabije. Bardzo się bałam. Syn jak wracał ze szkoły widział mnie ciągle zapłakaną aż nie wytrzymał i podczas kolejnej awantury stanął w mojej obronie. Bał się ale wiedział,że musi coś zrobić bo ja już byłam na granicy wytrzymałości. Bóg wie co przeżyłam, to był koszmar. Mój, 14 letni wówczas syn, masował mi spuchnięte stopy, tulił mój brzuch, śpiewał i grał na gitarze, chodził ze mną do ginekologa....Chciałam iść na policję ale wstydziłam się i liczyłam, że Erdal się zmieni, że to nowa sytuacja dla niego i może potrzebuje czasu, nic bardziej mylnego. To najgorsze dopiero przyszło. W miesiąc po porodzie uderzył mnie. Kiedy dziecko płakało krzyczał, że mam je uspokoić. Bardzo bałam się o nasze bezpieczeństwo i chociaż chciałam uniknąć takiej sytuacji, to jednak musiałam zadzwonić po pomoc do taty. Erdal straszył mnie, że nikogo się nie boi, że ma znajomości w naszej Policji. Stworzył sobie odpowiedni PR, że nikt mi nie chciał uwierzyć. Poza tym mówił, że on jest cudzoziemcem i nawet gdyby mnie zabił to u nas nic mu nie zrobią, muszą go deportować, a w Turcji to on sobie może kupić policję i wolność. Wiecznie znajdował jakieś usprawiedliwienie dla swoich występków. Kiedy przyjechał mój tata to już się pilnował ale nie umiał usiedzieć w domu bo ciągnęło go nie do dziecka a do kolegów i na imprezy. Kombinował, kłamał żeby tylko wyjść. Tata nie mieszał się w nasze sprawy tylko obserwował. Pewnego dnia wziął go na rozmowę ale on tylko na to czekał . Powiedział, że nikt mu nie będzie mówił co ma robić i wyszedł z domu tym razem już na zawsze. Po 2 tyg napisał do mnie kiedy może przyjść po swoje rzeczy. Po 2 miesiącach bez skrupułów zabrał swoje rzeczy i nawet nie zapytał czy mam pieniądze, jak dziecko i inne. W LUTYM zaczął do mnie wypisywać sms, dzwonić o różnych godzinach, pisały do mnie nawet jakieś obce dziewczyny, że Erdal chce widzieć syna, że tęskni a ja nie mam prawa mu tego zabronić. Do dzisiaj nie dostalam 1 zł dla dziecka tylko nękanie i straszenie. Kiedy on wyrywał dziewczyny na pokrzywdzonego tatusia ja walczyłam i walczę o zdrowie dziecka. Nie miałam czasu ani siły żeby iść zgłosić to na Policję. Jedyne co zrobiłam to poinformowałam jego, że jak uporam się ze zdrowiem dziecka i swoim własnym to składam pozew o pozbawienie go praw rodzicielskich i tu zrobiłam błąd. 23 kwietnia odebrałam pozew złożony przez niego, że on chce widywać dziecko a ja mu zabraniam. Wszystko co zawarł w pozwie to nieprawda. To kolejna próba manipulacji tym razem Sądem. On chce żebym to ja wyszła na tą złą a on na tego biednego. On coś kombinuje i potrzebuje potwierdzenie, że opiekuje się dzieckiem. W sierpniu kończy mu się pobyt w Polsce i nie chcą mu przedłużyć. To nie ojcowska troska tylko próba wykorzystania dziecka do swoich celów. Bardzo boję się sprawy, która jest 16.05. On nie ma żadnej więzi z dzieckiem bo nie było go 8 miesięcy. Boję się, że on weźmie Sąd na biednego cudzoziemca, skrzywdzonego i dostanie prawo do odwiedzin i zabierania dziecka. Boję się, że dojdzie do czegoś złego, że może mi uprowadzić synka. Jak mam się bronić przed Sądem?
Nie rozumiem w czym masz problem. Idziesz do adwokata, przekazujesz wszystkie informacje i nie ma o co kopi kruszyć.
Z tego co piszesz jesteś światłą osobą, która ulokowała uczucia w kiepskim człowieku.
Pomyśl, jak on może ubiegać się o prawa do dziecka skoro nawet nie łoży na jego byt?!
Niezależnie od wieku, wykształcenia, statusu materialnego oraz szerokości geograficznej, to mężczyźni są idealnymi manipulantami jeśli chodzi o dzieci i "ugrywanie" swoich celów.
Nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale służę ewentualnym "namiarem" na adwokata (jeżeli jesteś zainteresowana).
Brak mi slow, ale najgorsze za Toba bo przeszlas pieklo !
Rozprawy sie nie boj, Polski Sad jest odporniejszy na urok cudzodziemcow niz polskie kobiety...
Dobro dziecka jest wazniejsze niz dobro "troskliwego tatusia" !
A jesli chodzi o pana Erdala, BADZ CZUJNA , tacy sa mistrzami hipokryzji i matactwa , wszystko oczywiscie dla wlasnych korzysci.
Maluchowi gratuluje tak wspanialego starszego brata i zycze zdrowia, zdrowia, zdrowia!
3maj sie zalamana, jeszcze troche musisz byc silna,potem bedze latwiej .
pozdrawiam:)
Napisz jak rozprawa, mam nadzieję, że wszystko w porządku?