Czytając wasze posty wspułczuje zażynowania.Pisząc ten temat jednocześnie pisze pozew rozwodowy i zaczyna on przypominać historjie DLACZEGO JA.Co prawda jestem facetem może nie pasuje do tego forum. Ale to co mnie spotkało to .Po 6 latach przewrotnego małżenstwa moja zona urodziła dziecko byłem szczęśliwy jak nikt.Do czasu szczęscie nie trwało długo powiedziała mi że ojciec dziecku nie jest potrzebny.Nagle chciała tylko majątku podała mnie o alimęty.Podsuwała tylko dokumęty do podpisania.Spostrzegłem że chyba mnie zdradzała nie miałem wyjscia złożyłem pozew o zaprzeczenie ojcostwa spałem spokojnie w pełni z myślą ze jest moje Sąd zlecił badania DNA przeprowadzone w lutym w lublinie.19 kwietnia na rozprawie o zaprzeczenie przeżyłem szok okaząło się że nie ja jestem ojcem dziecka co prawda nie chciałem zwrotu kosztów o żony za badania i sprawę ale teraz żałuje może to by ją nauczyło szczerośći.Jedno mnie denerwuje stereotyp że facet to samo zło a ja byłem jej wierny a ona robiła mi boki.NIE WARTO BYĆ WIERNYM I LOJALNYM FACETEM.Teraz cierpie bo kocham to dziecko chociaż nie jest moje.
Czytając wasze posty wspułczuje zażynowania.Pisząc ten temat jednocześnie pisze pozew rozwodowy i zaczyna on przypominać historjie DLACZEGO JA.Co prawda jestem facetem może nie pasuje do tego forum. Ale to co mnie spotkało to .Po 6 latach przewrotnego małżenstwa moja zona urodziła dziecko byłem szczęśliwy jak nikt.Do czasu szczęscie nie trwało długo powiedziała mi że ojciec dziecku nie jest potrzebny.Nagle chciała tylko majątku podała mnie o alimęty.Podsuwała tylko dokumęty do podpisania.Spostrzegłem że chyba mnie zdradzała nie miałem wyjscia złożyłem pozew o zaprzeczenie ojcostwa spałem spokojnie w pełni z myślą ze jest moje Sąd zlecił badania DNA przeprowadzone w lutym w lublinie.19 kwietnia na rozprawie o zaprzeczenie przeżyłem szok okaząło się że nie ja jestem ojcem dziecka co prawda nie chciałem zwrotu kosztów o żony za badania i sprawę ale teraz żałuje może to by ją nauczyło szczerośći.Jedno mnie denerwuje stereotyp że facet to samo zło a ja byłem jej wierny a ona robiła mi boki.NIE WARTO BYĆ WIERNYM I LOJALNYM FACETEM.Teraz cierpie bo kocham to dziecko chociaż nie jest moje.
No patrzcie jaka dzi.ka!!! Niestety masz racje nie warto być lojalnym i wiernym facetem. Mój przykład tez na to wskazuje ale to już było mówione o tym. Wiesz twoja "żona" to podła suka bo mimo tego że to nie było twoje dziecko chciała Cię wkręcić w alimenty żebyś płacił jej tak naprawdę nie za swój "spust". Jaką to tępą baba, bez sumienia trzeba być żeby zdradzać swojego męża który dochował się wierności jak to ślubował podczas ślubu. I ktoś niech powie że warto się żenić skoro część kobiet(bo tak naprawdę większość zdrad wychodzi od kobiet). Ziomek wiem jak Ci jest ciężko ale z czasem się podniesiesz. To nie twoje dziecko więc nie będziesz za nie płacił.
Oj marios z tymi zdradami, to do konca nie jest tak, nie ma na to reguly wszystko wynika z charakteru i natury czlowieka,jak ktos nie chce zdradzic to tego nie robi, nie wazne czy jest to kobieta czy mezczyzna.Autorze bardzo mi przykro bo domyslalam sie co teraz czujesz, zona niech idzie w cholere za ta podlosc ktora Ci wyrzadzila, ale jest dziecko-nie Twoje ale dziecko,najwiekszy minus tej sytuacji to taki, ze czeka Cie rozstanie z dzieckiem a jedyny plus w tym wszystkim to taki, ze nie bedziesz placil alimentow, ktore zona tak bardzo chciala od Ciebie wyciagnac...pozdrawiam serdecznie i trzymaj sie cieplo
Chłopie, bardzo ci współczuję, że trafiłeś na tak perfidną babę. Sama jestem babą, ale, szczerze powiedziawszy, nie ma żadnego wytłumaczenia dla jej bezczelności i wyrachowania. Dla Ciebie najlepiej, że już nie jesteście razem. Ale dlaczego masz nie widywać się z dzieckiem? Przecież ono ciebie traktuje, jak ojca. Chcesz i je ukarać za "mamusię" ? Przecież chyba była żona pozwoli ci nadal być przynajmniej dobrym wujkiem. Nie musisz zrywać kontaktu z dzieckiem.
A jej nie żałuj, sama sobie nawarzyła piwa, niech je wypije.
naiwna777 a myslisz, ze mama w odwecie pozwoli na widzenia sie z dzieckiem,ze bedzie skora do kontaktow dziecka z ojcem, no nie wiem czy aby na pewno tak bedzie...
Raczej tak. Jeśli jest matką, dlaczego chce skrzywdzić swoje dziecko? A w tej chwili nie sądzę, żeby prawdziwy tatuś rwał się do pomocy. Pozostawiona sama sobie ze wszystkimi obowiązkami i kłopotami związanymi z samodzielnym wychowywaniem dziecka, chyba będzie nawet wdzięczna za pomoc.
Jeśli nawet, z tego, co wiem, dziecko nie jest jego, to po rozwodzie sądy często przyznają prawo do widzenia się z dzieckiem byłemu mężowi, ponieważ zarówno dziecko jak i tego mężczyznę łączą więzi emocjonalne.
W sumie masz racje, nie orientuje sie zabardzo jak to jest, bo przeciez dziecko jest uznane przez autora za swoje, wiec teraz po takiej wiadomosci, nie wiem jak na to zaopatruje sie prawo...
no ja wasz proszę po co widywać nie swoje dziecko? przestańcie robić mu wodę z mózgu. Okey emocja, przywiązanie gra swoje ale to nie twoje dziecko! nie ty kochałeś się z nią i nie ty zasiałeś w niej to dziecko więc po co jeszcze chcesz się z nim widywać czlowieku!!!
Oj marios z tymi zdradami, to do konca nie jest tak, nie ma na to reguly wszystko wynika z charakteru i natury czlowieka,jak ktos nie chce zdradzic to tego nie robi, nie wazne czy jest to kobieta czy mezczyzna.Autorze bardzo mi przykro bo domyslalam sie co teraz czujesz, zona niech idzie w cholere za ta podlosc ktora Ci wyrzadzila, ale jest dziecko-nie Twoje ale dziecko,najwiekszy minus tej sytuacji to taki, ze czeka Cie rozstanie z dzieckiem a jedyny plus w tym wszystkim to taki, ze nie bedziesz placil alimentow, ktore zona tak bardzo chciala od Ciebie wyciagnac...pozdrawiam serdecznie i trzymaj sie cieplo
wporzo ale jeszcze prosić o alimenty żeby płacić za nie swój "spust" chciała z niego frajera zrobić i wykorzystać to że tak bardzo się zaangażował i pokochał to dziecko!!! to się nazywa zwykła skur.....stwo!!!!
Słuchaj marios34, nazywać dziecko "spustem" to już nie powiem, co o tym myślę. A kontaktu z dzieckiem chce on. To on je kochał i wychowywał przez tyle czasu, nie można tego tak po prostu z siebie wyrzucić. Jeśli mu przejdzie, może zawsze powoli zmniejszać ilość kontaktów z dzieckiem, ale na razie są one potrzebne zarówno jemu, jak i dziecku. Więc ty nie rób mu wody z mózgu. Musi się do tej sytuacji przyzwyczaić, to nie przychodzi z dnia na dzień. Daj mu szansę.
11 2013-05-07 06:05:56 Ostatnio edytowany przez marios34 (2013-05-07 06:02:20)
Słuchaj marios34, nazywać dziecko "spustem" to już nie powiem, co o tym myślę. A kontaktu z dzieckiem chce on. To on je kochał i wychowywał przez tyle czasu, nie można tego tak po prostu z siebie wyrzucić. Jeśli mu przejdzie, może zawsze powoli zmniejszać ilość kontaktów z dzieckiem, ale na razie są one potrzebne zarówno jemu, jak i dziecku. Więc ty nie rób mu wody z mózgu. Musi się do tej sytuacji przyzwyczaić, to nie przychodzi z dnia na dzień. Daj mu szansę.
raczej to wy robicie mu wodę z mózgu:) okłamywała go mówiąc że to jego dziecko chcąc wykorzystać ten fakt i wystąpić o alimenty. Facet pokochał to dziecko za swoje bo wmawiała mu że to jego dopiero po serii kłamstw i badaniu na ojcostwo okazuje się ze to nie jego:) facet zaangażowany jak cholera nie wie co zrobić, pokochał to dziecko i ciężko mu to zrozumieć ale nie jego dziecko, nie jego problem. Malec nie jest niczemu wienien ale niestety jego ojcem nie jest autor wątku i niestety powinien podjąć decyzje ale życzę mu jak najlepiej
12 2013-05-07 06:45:24 Ostatnio edytowany przez cachmir (2013-05-07 06:50:53)
Wielu ojców wychowuje nie swoje biologiczne potomstwo.
Jedni świadomie a inni nie.
Są tacy,którzy kochają jak własne i tacy,którzy robią to z czystego obowiązku.
Są ojcowie biologiczni,którzy porzucają własne dzieci i uciekają od opłat na ich utrzymanie i tacy,którzy oddadzą wszystko.
Jedni nie interesują się rozwojem malucha a drudzy chuchają i dmuchają.
Pytanie autor musi sam sobie zadać, kim dla niego jest maluch i czego on chce.
Bo ojcem nie ten, który spłodził, ojcem ten, który wychował
Decyzja musi być jednak rozważona i przemyślana.
Raz podjęta i już nie zmienna, tak aby nie skrzywdzić w przyszłości dziecka.
Za świństwo,które autorowi zrobiła kobieta.
13 2013-05-07 08:57:52 Ostatnio edytowany przez nowaja29 (2013-05-07 09:01:43)
marios34 a gdybys poznal kobiete zakochalbys sie stracil glowe ukladal wspolne zycie w glowie ale owa kobieta jest z dzieckiem.. Biorac ja musisz zaakceptowac dziecko.. Mysle, ze nawet jesli to nie Twoj ,,spust,, chowalbys jak swoje.. Faktycznie autor watku ma lipe i to straszna bo trafil na wyrafinowana sucz ale jesli jest przyzwyczajony i kocha nie swojego babla to dlaczego mialby nie pokazac jak wyglada zycie ? Dlaczego mialby nie przytulac jak swoje i kochac z calych sil? To ze nie jest mowiac brzydko spermodawca nie oznacza ze nie jest ojcem.. Jest i to na pewno super tata zona to jedno dziecko to drugie... Z nia moze rwac koty.. A jak powie synowi czy corce sluchaj mnie juz nie zobaczysz bo ja nie jestem Twoim tata.. ? Trzeba byc dojrzalym pod kazdym kątem a babel nie jest winny temu, ze mama jest wredna..
14 2013-05-07 10:22:09 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-05-07 10:23:21)
ładnie się idealizuje, mówi o cudownym uczuciu, ale życie sprowadza na ziemię.
Przykład osoby publicznej - Marty K. która po 5 czy 6 latach wytoczyła proces o zaprzeczenie ojcostwa swojemu męzowi, po tym jak postanowiła odejść di ojca dziecka ( odezwał się po wygranych przez jej ojca wyborach) jest tego dobitnym dowodem.
Facet nie został nawet wpuszczony z zabawkami dla córki którą wychowywał, kochał.
Podobny dramat z pewnością przeżyli dziadkowie.
Wracając do wątku.
Jedno jest pewne :
- To nie jest jego dziecko.
Matka tego dziecka, zdradziła a następnie chciała wymusić na autorze postu skutki prawne ojcostwa.
Jaką pewność ma teraz że kiedy jeszcze bardziej rozwinie więzi z dzieckiem, za parę lat nie pojawi się ojciec dziecka i autor zostanie zupełnie na lodzie ?
Jak jest sens utrzymywania relacji z nie swoim dzieckiem skoro z jego matką też już nic go nie łączy ?
Dziecko jest niewinne , ale ma matkę i swojego ojca.
To dwie osoby które powinny się nim zając.
Autor - tylko w przypadku kiedy go adoptuje, przyjmie prawnie status opiekuna.
Inaczej to droga do piekła.
Również dla dziecka jak zacznie być świadomym świata.
Autor - tylko w przypadku kiedy go adoptuje, przyjmie prawnie status opiekuna.
Inaczej to droga do piekła.
Również dla dziecka jak zacznie być świadomym świata.
.
To prawda, chyba że żona nie wie kto w ogóle jest ojcem biologicznym.
W rozwiązłości tak najczęściej bywa.
marios34 a gdybys poznal kobiete zakochalbys sie stracil glowe ukladal wspolne zycie w glowie ale owa kobieta jest z dzieckiem.. Biorac ja musisz zaakceptowac dziecko.. Mysle, ze nawet jesli to nie Twoj ,,spust,, chowalbys jak swoje.. Faktycznie autor watku ma lipe i to straszna bo trafil na wyrafinowana sucz ale jesli jest przyzwyczajony i kocha nie swojego babla to dlaczego mialby nie pokazac jak wyglada zycie ? Dlaczego mialby nie przytulac jak swoje i kochac z calych sil? To ze nie jest mowiac brzydko spermodawca nie oznacza ze nie jest ojcem.. Jest i to na pewno super tata zona to jedno dziecko to drugie... Z nia moze rwac koty.. A jak powie synowi czy corce sluchaj mnie juz nie zobaczysz bo ja nie jestem Twoim tata.. ? Trzeba byc dojrzalym pod kazdym kątem a babel nie jest winny temu, ze mama jest wredna..
Może i jest chamskie to co piszę ale mam do tego prawo tak samo jak wy macie prawo wypowiadać swoje zdanie. Ja nie biorę pod uwagę bycia z kobietą która ma dziecko
Może i jest chamskie to co piszę ale mam do tego prawo tak samo jak wy macie prawo wypowiadać swoje zdanie. Ja nie biorę pod uwagę bycia z kobietą która ma dziecko
.
Ja nie uważam,ze to chamskie,by najmniej jesteś szczery.
W końcu lew też zagryza potomstwo poprzednika wiążąc się z lwicą mającą potomstwo a dopiero potem płodzi swoje.
Taka natura zwierzęca w nas.
Jednak nie wszyscy mają naturę lwa i to też trzeba uszanować.
To mi przypomina nieco historie mojego przyjaciela. Byl ze swoja zona przez 7 lat, z czego ostatnie 2 lata odpedzala go od siebie sama imprezujac i jak sie pozniej okazalo przebierajac w facetach. Wyrzucila go z domu, a rok pozniej urodzila dziecko. Wiadomo rozwod, te sprawy bez wiekszych problemow, w odrebnych miastach bo widziec jej nie mial ochoty. A tu nagle rok po rozwodzie dostaje pismo, ze ma wykazac zaswiadczenie o dochodach, bo matka nie ma dochodow a ze mala nosi jego nazwisko, to on ma placic alimenty. Pewien na 100% ze nie on jest ojca dziecka odwolal sie, zarzadzono badania dna, ktore potwierdzily ze ojcem nie jest i zaczelo sie szukanie tatusia. Kandydat sie znalazl tylko na badanie dna musiala go policja odstawic. Przykra sytuacja, bo moj przyjaciel wiele razy powtarzal, ze strasznie zaluje ze dziecko nie bylo jego, a gdyby byli razem dalej to on by je pokochal jak wlasne. Ale jej sie szalec chcialo i teraz jest bez niczego.
marios34 napisał/a:Może i jest chamskie to co piszę ale mam do tego prawo tak samo jak wy macie prawo wypowiadać swoje zdanie. Ja nie biorę pod uwagę bycia z kobietą która ma dziecko
.
Ja nie uważam,ze to chamskie,by najmniej jesteś szczery.
W końcu lew też zagryza potomstwo poprzednika wiążąc się z lwicą mającą potomstwo a dopiero potem płodzi swoje.
Taka natura zwierzęca w nas.
Jednak nie wszyscy mają naturę lwa i to też trzeba uszanować.
ja tam szanuje wypowiedz każdego użytkownika tego forum, za jego poglądy i podejście do tematy ale tego samego wymagam, proste
cachmir napisał/a:marios34 napisał/a:Może i jest chamskie to co piszę ale mam do tego prawo tak samo jak wy macie prawo wypowiadać swoje zdanie. Ja nie biorę pod uwagę bycia z kobietą która ma dziecko
.
Ja nie uważam,ze to chamskie,by najmniej jesteś szczery.
W końcu lew też zagryza potomstwo poprzednika wiążąc się z lwicą mającą potomstwo a dopiero potem płodzi swoje.
Taka natura zwierzęca w nas.
Jednak nie wszyscy mają naturę lwa i to też trzeba uszanować.ja tam szanuje wypowiedz każdego użytkownika tego forum, za jego poglądy i podejście do tematy ale tego samego wymagam, proste
.
Dlatego zgodziłam się z Twoim zdaniem, przede wszystkim szczerym i zgodnym z Twoim punktem widzenia.
Cenie szczerość i za to plus dla Ciebie.