Smutek i żal - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 ]

1

Temat: Smutek i żal

Witam wszystkich. Dlugo sie zastanawialem czy napisac... Zaczne moze od krotkiej mojej histori. Przez wiele lat spotykalem sie z jedna kobieta z ktora spedzilem wiele wspanialych ale rowniez ciezkich chwil. Po latach wzielismy slub lecz nie zdolalismy wytrzymac mieszkajac razem. Rozwiedlismy sie. I ty cale moje zycie z dnia na dzien diametralnie sie zmienilo. Poznalem przecudna kobiete pare lat mlodsza ode mnie (ja przed 30) Piekna, madra i bardzo ale to bardzo uczuciowa. Poczulem ze zycie moze byc cudowne ze potrafie sie smiac i kochac calym ale to calym moim sercem. Wczesniej tak mocnego uczucia nie darzylem nigdy do nikogo innego. Spedzilismy wspolnie wakacje, pomieszkiwala u mnie, spedzalismy kazda wolna chwile razem. Bylem najszczesliwszym facetem na swiecie. Po pewnym czasie zaproponowalem jej aby sie do mnie wprowadzila. Okolo stycznia tego roku przestalismy sie zabezpieczac, chcielismy miec wspolne wymarzone dziecko...

Przez jedna klotnie stracilem wszystko... Krzyczalem i wyzywalem, wszystko bylo spowodowane przez moja byla zone:( Zaczely jej sie dlugie telefony, brak checi na rozmowy. Przestalem panowac nad wszystkim, czulem ze swiat mi sie zawala i nie mam juz zadnego wplywu na to. Po zerwaniu nie mija dwa tygodnie a ona juz jest z nowym facetem, szczesliwa. Strasznie ja kocham i strasznie mi jej brakuje. Brakuje mi jej rozmow, smsow, przytulania. Mieszkamy bardzo blisko siebie. Czuje sie strasznie. Smutek pograza mnie z dnia na dzien. Przestalem wogole funkcjionowac w zyciu. Wiecznie placze. Nie potrafie sie usmiechnac. Nie potrafie sie pogodzic... Zerwala ze mna calkowicie kontakt. Nic dla niej nie znacze, jestem tylko powietrzem.

Robilem wszystko aby dala mi szanse, wszystko. Szansy nie dostalem. Moj swiat z dnia na dzien sie zawalil.

Chcialebym jej zyczyc aby w zyciu miala jak najlepiej aby zawsze byla usmiechnieta i szczesliwa. Tylko martwie sie ze juz nikogo w zyciu nie pokocham tak jak ja. Ze nie poznam takiej drugiej kobiety:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Smutek i żal

Cześć .
Rozumie co czujesz trzymaj się ale napisz coś o tej kłótni czy to ją wyzywałeś ,o co poszło?

3 Ostatnio edytowany przez gawel (2013-04-24 17:46:57)

Odp: Smutek i żal

Poszlo o to ze przez przypadek spotkalismy sie w jednym lokalu. I chcialem z nia porozmawiac.Wkurzyla sie i pojechala do mnie do domu.  W domu nawrzeszczalem na nia, i wyzwalem. Moja byla zona lubiala zamykac mi drzwi gdy nie mialem kluczy do domu. Moja dziewczyna wziela klucze odemnie a potem nie moglem sie dostac do mieszkania. Dostalem strasznej furi jak wreszcie otworzyla.

4 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-04-24 17:51:32)

Odp: Smutek i żal

jesli to taka mądra, fajna dziewczyna jak mówisz
jesli ma poczucie włąsnej wartości i jest solidną, mądrą babką
to zrobiła to co powinna, gdy jej ukochany DOSTAŁ STRASZNEJ FURII
powiedziała nie, nigdy więcej
i odeszła

5

Odp: Smutek i żal

Rozumie ją bo zachowałaś się nie fajnie ale to jedna taka sytuacja nie przekreśliła by prawdziwej miłość jeśli oczywiście te furie nie były non stop .Dla mnie to jest dziwne .Ty kochasz jak piszesz a ona kochała i z dnia na dzień po jednej awaturze koniec .Ile macie lat?

6 Ostatnio edytowany przez 30smutny (2013-04-24 17:54:26)

Odp: Smutek i żal

to bylo tylko jednorazowy wyskok. Przez caly okres trwania zwiazku nigdy nie poklocilismy sie o nic. Nigdy. Furi pod wzgledem krzyku. Ja wiem ze zrobilem rzecz tragiczna. Zdaje sobie z tego calkowicie sprawe.

7

Odp: Smutek i żal

Coś tu ściemniasz. Napisz, jak człowiek, o co poszło w tej kłótni. O co w ogóle poszło, bo jakoś, mimo najszczerszych chęci, nie ogarniam...

8

Odp: Smutek i żal

Wiesz co koleżanka z góry napisała że mądra dziewczyna raz i koniec ale w życiu niestety tak nie jest po jednej kłótni nie rzuca się od tak kogoś kogo się niby kocha .Każdy może wpaść w furie bo jesteśmy tylko ludzimi.Nie dar się na nią non stop.Jedna kłotnia mogła zrazić ale od ręki następny to widocznie nie miłość a przynajmniej ja tak to widzę .Jeśli masz szanse porozmawiaj z nią na spokojnie jeśli nie to cóż dostałeś nauczkę i wiesz co ja myśle że jescze bedziesz szcześliwy choć teraz wydaje Ci się że wszystko przegrałeś .Nic nie dzieje się po nic wszystko ma swój cel .
Ten na górzę jeśli jesteś wierzący ma swój cel a jaki tego nikt nie wie .Za jakiś czas poczujesz się lepiej i spojrzysz na to inaczej.Pozdrawiam.
Sorry za błędy bo ja ich mase robię.

9

Odp: Smutek i żal

Ja sobie swietnie zdaje sprawe ze postapilem ponizej jakiej kolwiek krytyki. Klotnia polegala na tym ze wydarlem sie na nia. Nic wiecej nie zrobilem. Zastnawia mnie tylko to jak mozna z kims planowac wspolny dom, rodzine. A po dwoch tygodniach jest juz z facetem i jest szczesliwa. Tego nie potrafie przebolec, i zrozumiec. Wiem ze przegralem ja przez moje zachowanie, ze ja jestem osoba winna. Ale czy ona byla w pozadku jak bylismy razem? klotnia nie wynikla teraz a dwa miesiace wczesnije. Zerwala teraz.

10

Odp: Smutek i żal
gawel napisał/a:

Ja sobie swietnie zdaje sprawe ze postapilem ponizej jakiej kolwiek krytyki. Klotnia polegala na tym ze wydarlem sie na nia. Nic wiecej nie zrobilem. Zastnawia mnie tylko to jak mozna z kims planowac wspolny dom, rodzine. A po dwoch tygodniach jest juz z facetem i jest szczesliwa. Tego nie potrafie przebolec, i zrozumiec. Wiem ze przegralem ja przez moje zachowanie, ze ja jestem osoba winna. Ale czy ona byla w pozadku jak bylismy razem? klotnia nie wynikla teraz a dwa miesiace wczesnije. Zerwala teraz.

wydarłes się na nią
odeszła od ciebie
po dwóch tygodniach znalazła pocieszyciela
mineły teraz dwa miesiące
ty nadal ją kochasz
i się zastanawiasz, czy czasem ona nie była nie w porzadku wobec ciebie, jak byliście w związku (bo już dwa tygodnie po rozstaniu kogoś znalazła.. to podejrzane)

wniosek jest prosty
dobrze zrobiła
mądra dziewczyna

11

Odp: Smutek i żal

klotnia byla dwa miesiace temu. Zerwala ze mna pod koniec marca a od poczatku kwietnia jest z facetem.

12

Odp: Smutek i żal

Czy ona była w porządku pytasz nas? Ale my nie wiemy bo niby jak i skąd ?To ty to powinien wiedzieć bo to ty z nią byłeś ? My możemy odpisać na to co napiszesz a nie osądzać ją.Pisze tylko jedna strona a zazwyczaj każdy widzi i chcę widzić to co sam myśli .Pisze, szuka potwierdzenia od innych ,szuka- no tak jest, a nikt oprócz was nie wie i nie zna prawdy do końca.

13

Odp: Smutek i żal
gawel napisał/a:

klotnia byla dwa miesiace temu. Zerwala ze mna pod koniec marca a od poczatku kwietnia jest z facetem.

To dlaczego uważasz, że zerwała z tobą z powodu kłótni? Zerwała z tobą, bo znalazła sobie nowego faceta. Pewnie kręciła z nim jak jeszcze była z tobą.

14 Ostatnio edytowany przez gawel (2013-04-24 18:22:49)

Odp: Smutek i żal

Czytajac twoje posty, wniosek nasuwa mi sie jeden. Masz racje, ze zrobila tak a nie inaczej. Nikt nie zasluguje na takie traktowanie. Wiem jedno ze dostalem gigantycznego kopa od zycia. Wyciągnąłem ogromne wnioski z tej lekcji. Piszac tu na forum nie chcialem sie wybielic z calej sytuacji.

Mysle ze klotnia byla przyczyna. Wiem ze jak bylismy razem to rozmawiali ze soba.

15

Odp: Smutek i żal

Hm.To może Ja zwrócę uwagę wszystkich na pewną przeoczoną drobnostkę
Parę osób pytało o co była ta kłótnia.Ok.To może wróćmy do pierwszego bodjże postu w którym autor napisał o niespodziewanym spotkaniu obojga w tym samym miejscu i niezadowoleniu z Jej strony z tego faktu.
Pytanie
Dlaczego była niezadowolona z tego niezaplanowanego spotkania z autorem?.Jak pisze sam autor Jego zachowanie było jakby konsekwencją tegoż niezadowolenia kobiety ze spotkania.Fakt powiniem panować nad tą furią ale czasem nie jest to możliwe.To także może wynikać z okoliczności tego nieoczekiwanego spotkania.Moźe teź powodem tego jej niezadowolenia a tym samym całej kłótni było to że,Ona nie była tam sama a np.z jakimś mężczyzną?.Ciekawe czy czasem nie jest to ten sam który jest obecnie jej nowym facetem?.
Może to da wszystkim do myślenia.

16 Ostatnio edytowany przez bags (2013-04-24 19:51:59)

Odp: Smutek i żal

Witaj...

Niewykluczone, ze Alterego1 i wont maja co nieco racji w tym wszystkim, co mowia, nie mniej jednak ja tez wsadze ten przyslowiowy kij w te Twoje (po)malzenskie perypetie.
Otoz jak sam mowisz

gawel napisał/a:

Przez wiele lat spotykalem sie z jedna kobieta z ktora spedzilem wiele wspanialych ale rowniez ciezkich chwil. Po latach wzielismy slub lecz nie zdolalismy wytrzymac mieszkajac razem. Rozwiedlismy sie.
I ty cale moje zycie z dnia na dzien diametralnie sie zmienilo. Poznalem przecudna kobiete pare lat mlodsza ode mnie (ja przed 30) Piekna, madra i bardzo ale to bardzo uczuciowa. Poczulem ze zycie moze byc cudowne ze potrafie sie smiac i kochac calym ale to calym moim sercem.

Wpadles z deszczu pod rynne. Zabiles cwieka w sobie na zasadzie "klina klinem", bo dostrzegles w nowej partnerce cos czego nie miala eks. A moze jednak slubna miala to w sobie a Ty nie potrafiles tego zauwazyc. Nie z tego profilu na nia patrzyles. A moze tez i owa slubna byla poniekad toksyczna.My tego nie wiemy, zas Ty sam wiesz i mozesz do tego dojsc najlepiej. Bo nikt inny jak wlasnie Ty zna je najlepiej.

gawel napisał/a:

Przez jedna klotnie stracilem wszystko... Krzyczalem i wyzywalem, wszystko bylo spowodowane przez moja byla zone:( Zaczely jej sie dlugie telefony, brak checi na rozmowy. Przestalem panowac nad wszystkim, czulem ze swiat mi sie zawala i nie mam juz zadnego wplywu na to.

Mowisz tak jakbys byl na odwyku po odstawieniu narkotyku lub alkoholu, gdzie podczas awantur, wirujace emocje obu partnerek z osobna - paradoksalnie - nadawaly Twojemu zyciu sens. A po zerwaniu czujesz niedosyt, nie jestes "na haju".
Wielka zagadka jest zarowno zachowanie Twojej eks malzonki na widok i wiesc o jej nastepczyni jak i Twoje karygodne zachowanie w stosunku do obu partnerek.
Nie mniej jednak musisz wiedziec jedno, ze choc milosc mozna okazywac na wiele sposobow, to wlasnie slowa - wypowiadane nawet w furii - sa najlepszym - a w tym wypadku najgorszym - odzwierciedleniem Twojego stanu duszy.
Czasami mozna powiedziec o jedno slowo za duzo a potem efekty tego sa oplakane, jak widzisz po swoim przypadku. Slowo jest wierzcholkiem gory lodowej a jego moc jest jak lawina w zimie z tej kolokwialnej gory.
Niby ludzie ludziom - czytaj Ty swojej nowej lubej - zgotowali taki los, ale konsekwencje tego w duzym stopniu ponosisz tez Ty sam.

gawel napisał/a:

Chcialbym jej zyczyc aby w zyciu miala jak najlepiej aby zawsze byla usmiechnieta i szczesliwa. Tylko martwie sie ze juz nikogo w zyciu nie pokocham tak jak ja. Ze nie poznam takiej drugiej kobiety:(

Prawie jak wyznania czlowieka na odwyku z Monaru sp. Marka Kotanskiego jw pisalem...

3maj sie i przemysl to wszystko na spokojnie, co Ci tutaj napisalem, bez mocji.
Bo gdy wlaczaja sie emocje - wylacza sie myslenie.

17

Odp: Smutek i żal
Alterego1 napisał/a:

Hm.To może Ja zwrócę uwagę wszystkich na pewną przeoczoną drobnostkę
Parę osób pytało o co była ta kłótnia.Ok.To może wróćmy do pierwszego bodjże postu w którym autor napisał o niespodziewanym spotkaniu obojga w tym samym miejscu i niezadowoleniu z Jej strony z tego faktu.
Pytanie
Dlaczego była niezadowolona z tego niezaplanowanego spotkania z autorem?.Jak pisze sam autor Jego zachowanie było jakby konsekwencją tegoż niezadowolenia kobiety ze spotkania.Fakt powiniem panować nad tą furią ale czasem nie jest to możliwe.To także może wynikać z okoliczności tego nieoczekiwanego spotkania.Moźe teź powodem tego jej niezadowolenia a tym samym całej kłótni było to że,Ona nie była tam sama a np.z jakimś mężczyzną?.Ciekawe czy czasem nie jest to ten sam który jest obecnie jej nowym facetem?.
Może to da wszystkim do myślenia.

Słusznie. Ja to myślałem, że była partnerka wyhaczyła autora podczas jego rozmowy z żoną i z tego powodu była ta cała awantura. Ale twoja wersja jest bardziej prawdopodobna. Z drugiej strony nie rozumiem dlaczego przewija się tutaj cały czas ta była żona...

Swoją drogą wkurzają mnie takie niepoukładane wpisy, w których autor sączy te swoje bezcenne informacje, jak jakiś kurde sączek. Zamiast poukładać najpierw myśli i podać jasne, konkretne informacje, na podstawie których moglibyśmy wyrobić sobie zdanie, to oni piszą co im ślina na klawiaturę przyniesie a my mamy mieć w głowach radarki, żeby zobaczyć to czego na ekranie nie widać.

18

Odp: Smutek i żal

LOGIKA chlopaki!
czytajcie dokladnie klotnia byla 2 miesiace wczesniej.czyli ona nadal z nim byla ,a po 2 miesiacach ,zeby miec jakis powod do rozstania podala pewnie uprzednia klotnie.i nagle jest z nowym facetem...
podsumowanie: ona z nim krecila bedac z Toba ,a jak juz upewnila sie do niego to znalazla cos ,aby spowodowac ,zebys sie obwinial ,ze rozstanie jest z Twojej winy.przeciez nie ma na tyle odwagi ,zeby Ci powiedziec:sry zakochalam sie ,odchodze.
po co? tak TY sie czujesz winny ,a ona ma czyste sumienie.
kolego mialem schematowo identyczna sytuacje.
nie pros,nie przepraszaj,nie kontaktuj sie z nia i nie daj sobie wmowic winy.pozostawa to swemu biegowi

19

Odp: Smutek i żal

Winowajca calej tej sytuacji jestem Ja. Byla zona sprowokowala nas do wspolnej klotni(mnie i dziewczyny). Nie utrzymuje z nia zadnych kontaktow tak samo jak ona ze mna. Spotkalismy sie wszyscy na wspolnej imprezie. Chcialem zachowac sie w porzadku, podejsc powiedziec czesc. Chwile porozmawiac. Skonczylo sie na tym ze mnie wysmiala prosto w moja i dziewczyny twarz. Ona zdenerwowala sie i wsiadla w taksowke. Jak zdarzylem podbiec odjezdzala. Wziolem kolejna i pojechalem za nia. Nie bylo to umyslne spotkanie. Moje i mojej bylej zony. Zwykly przypadek. Wiem ze zachowalem sie skandalicznie, moje zachowanie nie kwalfikuje sie z zadnych normach. Wiem! Chcialbym oddac wszystko aby cofnac czas aby ta sytuacja nigdy sie nie wydarzyla. Przez okres naszego wspolnego zycia moj i mojej dziewczyny nigdy nie poklocilismy sie o nic. Wiedzialem i zawsze powtarzala ze jest bardzo uprzedzona do mojej bylej zony. Przez caly nasz wspolny okres robilem wszystko aby nie doszlo do sytuacji gdzie spotykamy sie gdzies wspolnie ( znajomi, dyskoteka, pub) Ale stalo sie.

20

Odp: Smutek i żal

No i nadal nie rozumiem, gdzie tu twoja wina. Są dwa wyjścia:
- albo nadal się autocenzurujesz (nie wiem - kochasz byłą żonę i to było widać słychać i czuć; jesteś damskim bokserem) i wtedy twoja była partnerka miała powód do awantury i odejścia,
- albo łykasz jak pelikan bajeczkę, że powodem rozstania była kłótnia. Bajeczkę, bo ze światem realnym nie ma to nic wspólnego.

Z dwojga złego lepiej, że była partnerka przyprawiła ci rogi teraz, przed dzieckiem...

Ps. Przestań się samobiczować, bo z tego co dotychczas napisałeś nie masz powodu.

21

Odp: Smutek i żal

Nigdy w zyciu nie uderzylem zadnej kobiety. Rozeszlismy sie poniewaz nie kochalismy sie, bylismy dla siebie tak na prawde obcymi ludzmi. Kazdy z nas prowadzil swoje zycie. Przez wiele miesiecy ze soba nie rozmawialismy chociaz mieszkalismy pod wspolnym dachem. Ciagle mam jednak wrazenie ze jednak to byla moja wina. Ze przez moment stalem sie czlowiekiem ktory pozwolil jej pomyslec ze nie dbam o nia, o jej uczucia. Ze jestem zly. Piszac to lamie sie w srodku. Nie moge sobie wybaczyc poniewaz pokazala mi zycie, ktorego wczesniej nie znalem. Zycie przepelnione dobracia, czuloscia a takze miloscia. Nigdy nie znalem tak prawdziwych uczuc. Bylem czlowiekiem zimnym pozbawionym emocji. Emocji dobra, ciepla, ciepla drugiego czlowieka.

22

Odp: Smutek i żal
gawel napisał/a:

Witam wszystkich. Dlugo sie zastanawialem czy napisac... Zaczne moze od krotkiej mojej histori. Przez wiele lat spotykalem sie z jedna kobieta z ktora spedzilem wiele wspanialych ale rowniez ciezkich chwil. Po latach wzielismy slub lecz nie zdolalismy wytrzymac mieszkajac razem. Rozwiedlismy sie. I ty cale moje zycie z dnia na dzien diametralnie sie zmienilo. Poznalem przecudna kobiete pare lat mlodsza ode mnie (ja przed 30) Piekna, madra i bardzo ale to bardzo uczuciowa. Poczulem ze zycie moze byc cudowne ze potrafie sie smiac i kochac calym ale to calym moim sercem. Wczesniej tak mocnego uczucia nie darzylem nigdy do nikogo innego. Spedzilismy wspolnie wakacje, pomieszkiwala u mnie, spedzalismy kazda wolna chwile razem. Bylem najszczesliwszym facetem na swiecie. Po pewnym czasie zaproponowalem jej aby sie do mnie wprowadzila. Okolo stycznia tego roku przestalismy sie zabezpieczac, chcielismy miec wspolne wymarzone dziecko...

Przez jedna klotnie stracilem wszystko... Krzyczalem i wyzywalem, wszystko bylo spowodowane przez moja byla zone:( Zaczely jej sie dlugie telefony, brak checi na rozmowy. Przestalem panowac nad wszystkim, czulem ze swiat mi sie zawala i nie mam juz zadnego wplywu na to. Po zerwaniu nie mija dwa tygodnie a ona juz jest z nowym facetem, szczesliwa. Strasznie ja kocham i strasznie mi jej brakuje. Brakuje mi jej rozmow, smsow, przytulania. Mieszkamy bardzo blisko siebie. Czuje sie strasznie. Smutek pograza mnie z dnia na dzien. Przestalem wogole funkcjionowac w zyciu. Wiecznie placze. Nie potrafie sie usmiechnac. Nie potrafie sie pogodzic... Zerwala ze mna calkowicie kontakt. Nic dla niej nie znacze, jestem tylko powietrzem.

Robilem wszystko aby dala mi szanse, wszystko. Szansy nie dostalem. Moj swiat z dnia na dzien sie zawalil.

Chcialebym jej zyczyc aby w zyciu miala jak najlepiej aby zawsze byla usmiechnieta i szczesliwa. Tylko martwie sie ze juz nikogo w zyciu nie pokocham tak jak ja. Ze nie poznam takiej drugiej kobiety:(

jako kobieta powiem Ci tak, gdyby mój ukochany dostał ataku furii a byłabym pewna swego uczucia zapewne po wyciszeniu, ustaniu cichych dni i uspokojeniu się pomyślałabym nad drugą szansą a nie prowadzała się już z innym. wg mnie kłótnia to pretekst, bo nie wiedziała jak zakończyć związek z Tobą, by wpaść w ramiona tamtemu. odpuść sobie.

23

Odp: Smutek i żal

kolega powyzej ma racje przeciez kultura wymaga się przywitać nawet z byłą żoną przecież to noc złego. Ja myśle tak samo jak reszta że laska spotykała się z kimś wcześniej a spotkanie twojej byłej nyło dobrym pretekstem zeby zerwac, w sumie niepotrzebnie na nia nakrzyczałeś kobiety tego nie lubia ale się podpisuje pod reszta nic aż tak zlego poza krzykiem nie zrobiłeś a probowałes ja za to że na nia nakrzyczałes przeprosic?

24

Odp: Smutek i żal

Staram sie pogodzic z cala ta sytuacja. Ale strasznie mnie wszystko boli. Wiem ze juz nigdy sie nie przytulimy ze nigdy nie zlape ja za reke. Jestem strasznie rozbity. W zyciu przeszedlem juz sporo. Ale ta cala sprawa zabila cos we mnie. Zabila mnie. Zabila moje marzenia o prawdziwym domu, kochajacej rodzinie. O niczym w zyciu nie marzylem jak o wspolnym zyciu. Wielu moich znajomych zawsze powtarzalo mi, chlopie ty to masz szczescie. Mozesz sobie pozwolic na co chcesz w zyciu. Masz ochote na to czy na tamto, to masz. A ja siedzac w domu sam ze soba uwazam ze nie maja racji. Zadne pieniadze w zyciu nie dadza ci tego co druga kochana osoba, z ktora mozna rozmawiac godzinami, z ktora mozna spedzic kazda cudowna chwile. Chwile ktora jest sto razy bardziej warta niz kazda zlotowka.

25

Odp: Smutek i żal

Kupowalem kwiaty, przepraszalem, chcialem zrobic wszystko. Jedno tylko jej slowo...

26

Odp: Smutek i żal

ale to nie jest odpowiedz na moje pytanie.. probowales przeprosic ze na nia krzyczałeś?

27

Odp: Smutek i żal
lexi260189 napisał/a:
gawel napisał/a:

Witam wszystkich. Dlugo sie zastanawialem czy napisac... Zaczne moze od krotkiej mojej histori. Przez wiele lat spotykalem sie z jedna kobieta z ktora spedzilem wiele wspanialych ale rowniez ciezkich chwil. Po latach wzielismy slub lecz nie zdolalismy wytrzymac mieszkajac razem. Rozwiedlismy sie. I ty cale moje zycie z dnia na dzien diametralnie sie zmienilo. Poznalem przecudna kobiete pare lat mlodsza ode mnie (ja przed 30) Piekna, madra i bardzo ale to bardzo uczuciowa. Poczulem ze zycie moze byc cudowne ze potrafie sie smiac i kochac calym ale to calym moim sercem. Wczesniej tak mocnego uczucia nie darzylem nigdy do nikogo innego. Spedzilismy wspolnie wakacje, pomieszkiwala u mnie, spedzalismy kazda wolna chwile razem. Bylem najszczesliwszym facetem na swiecie. Po pewnym czasie zaproponowalem jej aby sie do mnie wprowadzila. Okolo stycznia tego roku przestalismy sie zabezpieczac, chcielismy miec wspolne wymarzone dziecko...

Przez jedna klotnie stracilem wszystko... Krzyczalem i wyzywalem, wszystko bylo spowodowane przez moja byla zone:( Zaczely jej sie dlugie telefony, brak checi na rozmowy. Przestalem panowac nad wszystkim, czulem ze swiat mi sie zawala i nie mam juz zadnego wplywu na to. Po zerwaniu nie mija dwa tygodnie a ona juz jest z nowym facetem, szczesliwa. Strasznie ja kocham i strasznie mi jej brakuje. Brakuje mi jej rozmow, smsow, przytulania. Mieszkamy bardzo blisko siebie. Czuje sie strasznie. Smutek pograza mnie z dnia na dzien. Przestalem wogole funkcjionowac w zyciu. Wiecznie placze. Nie potrafie sie usmiechnac. Nie potrafie sie pogodzic... Zerwala ze mna calkowicie kontakt. Nic dla niej nie znacze, jestem tylko powietrzem.

Robilem wszystko aby dala mi szanse, wszystko. Szansy nie dostalem. Moj swiat z dnia na dzien sie zawalil.

Chcialebym jej zyczyc aby w zyciu miala jak najlepiej aby zawsze byla usmiechnieta i szczesliwa. Tylko martwie sie ze juz nikogo w zyciu nie pokocham tak jak ja. Ze nie poznam takiej drugiej kobiety:(

jako kobieta powiem Ci tak, gdyby mój ukochany dostał ataku furii a byłabym pewna swego uczucia zapewne po wyciszeniu, ustaniu cichych dni i uspokojeniu się pomyślałabym nad drugą szansą a nie prowadzała się już z innym. wg mnie kłótnia to pretekst, bo nie wiedziała jak zakończyć związek z Tobą, by wpaść w ramiona tamtemu. odpuść sobie.

AMEN Nic dodac, nic ujac...

Nie ma to jak kobieta podejdzie z czystego damskiego punktu widzenia do tej sprawy.
Gawel nic bardziej prostszego nie wytlumaczy zachowania Twojej eks zony do tej awantury, jak to, ze zmienila "odbiorce" narkotyku w jej osobie a owa awantura byla niczym innym jak wlasnie pretekstem do tego. Jej toksyczny taniec trwa dalej a "dilerka" - bez urazy - "pojdzie siedziec"... kiedy to nastapi, to tylko kwestia czasu.
Jestes jak pisalem wczesniej na odwyku i pilnuj sie chopie, bys nie poszedl znowu w cug w slepa uliczke.
I na pocieszenie powiem Ci tylko tyle - tez sie wyrwalem z takich "fantastycznych" szponow a wyszedlem z tego bajzlu mocno zdemolowany psychicznie.

28

Odp: Smutek i żal

Oczywiscie ze przepraszalem za to ze podnioslem glos.  Jestem w stanie jej wszystko wybaczyc aby znow byc szczesliwym czlowiekiem. Aby czuc ja przy moim boku:(

29

Odp: Smutek i żal

Gaweł-było,minęło...
"psy szczekają,a karawana idzie dalej"

30

Odp: Smutek i żal

Tak wiem. Musze zyc do przodu, ale nie moge obudzic sie z tego koszmaru. Na ta chwile serce mi peka z zalu. Mam dni lepsze ale przychodza rowniez bardzo zle. Bardzo cierpie.

31

Odp: Smutek i żal

Dzisiaj mam kolejny bardzo ciezki dzien. Wczorajszy dzien caly sobie zaplanowalem. Nie mialem chwili czasu na myslenie. Przyszedl wieczor i wrocilem do domu:( Cala noc nie spalem. Myslalem o niej caly czas. Wiem ze nie ma juz nas i nigdy nie bedzie. Ze uklada zycie sobie beze mnie. Ale nie potrafie zapomniec o niej. Jest mi tak ciezko. Nie mam juz sily walczyc z soba.

32

Odp: Smutek i żal

Caly czas mnie wszystko boli w srodku. Pojechalem samotnie w podroz gdzie kiedys bylismy wspolnie i gdzie spedzilismy wspaniale chwile. Odwiedzilem miejsca w ktorych razem bylismy. Zdecydowalem sie na taki krok poniewaz chcialem pozegnac sie ze wspomnieniami, i poczuc troszke ciepla ,ktore kiedys otrzymalem. Przypominajac sobie poczulem troszke ulgi i checi do dalszego zycia, lecz te wspaniale momenty szybko pekly jak banka mydlana. Patrzac teraz z perspektywy momentu mysle ze umarlem w srodku. Ze bol ktory towazyszy mi kazdego dnia usmiercil we mnie czlowieka ,ktorym  bylem. Nie potrafie juz sie cieszyc z zycia ktore mam. Nie moge sobie wybaczyc ze bedac z osoba ktora byla dla mnie wszystkim nie dostawala takiego ciepla jakiego potrzebowala. Ze moj egoizm pchnal ja do takiej decyzji i czynu. Nie potrafie sobie przebaczyc...

33 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-05-01 16:01:15)

Odp: Smutek i żal
gawel napisał/a:

Caly czas mnie wszystko boli w srodku. Pojechalem samotnie w podroz gdzie kiedys bylismy wspolnie i gdzie spedzilismy wspaniale chwile. Odwiedzilem miejsca w ktorych razem bylismy. Zdecydowalem sie na taki krok poniewaz chcialem pozegnac sie ze wspomnieniami, i poczuc troszke ciepla ,ktore kiedys otrzymalem. Przypominajac sobie poczulem troszke ulgi i checi do dalszego zycia, lecz te wspaniale momenty szybko pekly jak banka mydlana. Patrzac teraz z perspektywy momentu mysle ze umarlem w srodku. Ze bol ktory towazyszy mi kazdego dnia usmiercil we mnie czlowieka ,ktorym  bylem. Nie potrafie juz sie cieszyc z zycia ktore mam. Nie moge sobie wybaczyc ze bedac z osoba ktora byla dla mnie wszystkim nie dostawala takiego ciepla jakiego potrzebowala. Ze moj egoizm pchnal ja do takiej decyzji i czynu. Nie potrafie sobie przebaczyc...

Gaweł, sprawa wygląda następująco:
Twoja kobieta od dłuższego czasu chciała zakończyć związek z Tobą, tylko nie miała wystarczająco silnego pretekstu, który byłby DLA NIEJ SAMEJ dobrym usprawiedliwieniem swojego przewału. Zdaj sobie sprawę Kolego, że niemal w 100% przypadków, kiedy kobieta odchodzi z przyczyn niejasnych, to w grę wchodzi "nowszy model". Zabawne, że w nim taka agentka widzi zarówno Twoje zalety, jak i jego własne, nowe. Ale Błędów nie widzi. Dlatego tak szybko i bezlitośnie tego typu akcje przebiegają. Uświadom sobie, że jej celem było wpędzenie Cię na do widzenia w poczucie winy. Dzięki temu sama nie musi czuć się winna, choć doskonale wie, że ona ponosi wszelką odpowiedzialność. I mogą mnie forumowicze i forumowiczki obrzucić błotem, ale moje zdanie jest takie: ONA TEMU WINNA. Dlaczego? A dlatego, że do diabła gdy kogoś kochamy, to stać nas przynajmniej na tyle, by na sam koniec ( gdy wiemy, że to koniec ) podać prawdziwe powody odejścia, przeprowadzić szczerą i konstruktywną dyskusję, dlaczego dzieje się tak, jak się dzieje. A nade wszystko - gdy kochamy, to damy nie jedną, nie dwie, a tysiąc szans, by naprawić swoje błędy i zacząć ponownie! Kobieta od Ciebie nie odeszła. Ona spieprzyła w ramiona szeroko pojętego harlequina, i zgadzam się z przedmówcami, że będąc z Tobą juz była adorowana i szala się przeważała na nowego gacha. Nie zmienisz tego faktu. Będzie Cię to bolało. Długo. Ale nie ma innego wyjścia, jak to zaakceptować. Nie musisz się z tym godzić. Ale zaakceptować musisz. Nie masz innego wyboru, jeśli chcesz zachować zdrowe zmysły. Wiedz jedno - siłę człowieka poznaje się dopiero wtedy, kiedy zostaje zupełnie sam. Jestem pewien, że sam siebie w trakcie tej "kwarantanny" zaskoczysz w pozytywny sposób. Każdy z nas, zostawionych w tak perfidny, wyrachowany i bezwzględny sposób, przeżywał tak samo jak Ty. u mnie to prawie rok, ale wciąż czuję się jak ścierwo. W gardle ściska od wspomnień. Ale co mogę z tym zrobić? Nic. Zaakceptowałem, że tak się stało i już się nie odstanie. Bo przecież nic nie mogę zrobić. Nie przymuszę kogoś, kto już nie kocha do darzenia mnie uczuciem. Tego uczucia już nie ma. A Ty... Ty kochasz kobietę z przeszłości, której już nie ma. Dziś zastąpiła ją inna. Perfidna, zdradliwa, zakłamana. Zrozum to. Kochasz wspomnienia. Przeszłość. Kochasz to, jak się przy niej czułeś. Teraz czujesz się zagubiony i samotny, kiedy Ci to odebrano. I to jest naturalne. Czas, to to, czego potrzebujesz. Czas, by pobyć sam ze sobą. By zrozumieć siebie, swoje uczucia, poukładać je. Może to trwać rok, dwa, może pięć...to sprawa bardzo indywidualna. Ale tego okresu nie przeskoczysz i nie ominiesz. Bardzo ważne jest, byś się nie obwiniał więcej. Uzyj logiki. Poświęć czas na analizę. A sam za jakiś czas zrozumiesz, że padłeś ofiarą manipulacji tak bezlitosnej, że wręcz nieludzkiej. Zrozumiesz, że Twoja kobieta chciała, byś sam się obarczył winą, by ona mogła pójść w świat wybielona. A tak nie jest. Odetnij się od swojej kobiety, nie nawiązuj za żadne skarby nigdy więcej z nia kontaktu. A być może zechce do Ciebie wrócić, gdy za jakiś czas dotrze do niej, że choć Cię bolało wszystko, to stanąleś na nogi i potrafisz żyć bez niej. Ale nie próbuj pokazywać na siłę, że jesteś szczęśliwy. To musi wypływać z Ciebie naturalnie. Trzymam za Ciebie kciuki.

34

Odp: Smutek i żal

Gawel, tak to już jest w życiu, że jak spotykamy dobrą, uczciwą osobę w naszym życiu, to czujemy się szczęśliwi. Widzimy ile ONA dla nas znaczy, chcemy za wszelką cenę, ją zatrzymać przy sobie. Jednak życie jest takie jakie jest i nam zabiera takie dobre osoby z naszego życia. Bo taka osoba może ma jakieś powody, że odchodzi z naszego życia. Ty, ani nikt z nas o tym nie wie, czemu? I trzeba się z tym pogodzić, bo tak było, jest i będzie. Jeśli chcesz zachować o niej pamięć, to sam spróbuj być taki jak ONA dobry, myśląć o tej swojej eks kobiecie. I zycie Tobie się ułoży:)

35

Odp: Smutek i żal

Dziękuję Arnold za słowa otuchy. Wiem ze powinienem zyc do przodu, ale na ta chwile nie umie. Moglbym sie spotykac z innymi kobietami ,ktore sa zapewne wspanialymi osobami. Ale nie potrafie. Postaram sie co jakis czas dolozyc jakis wpis. Obserwuj i czekam na kolejna opinie. Dziekuje.

36

Odp: Smutek i żal

Mam strasznego dola. Jestem na rozpadku. Tak strasznie mi jej brakuje. Brak jej bliskosci i czulosci. Nie porafie przestac o niej myslec. Tak ciezko przezywam ta sytuacje ze nie potrafie wogole obudzic sie z tego horroru.

37

Odp: Smutek i żal

Gawel, czy Ty aż tak bardzo nie lubisz siebie, że całe Twoje życie uzależnione jest od kobiety ??

Ja rozumiem, że miłość napędza, daje pozytywnego kopa, że pyśka się cieszy, ot tak po prostu kiedy to człowiek ma kogoś wyjątkowego obok siebie, ale zlituj się...spotykanie się z innymi kobietami w ramach klina jest najgorszym rozwiązaniem na zapomnienie o Tej, za która tęsknisz i której Ci brakuje...tak wiem, wiem, że napisałeś iż byś mógł, ale nie potrafisz...ale samo myślenie o tym, na tą chwilę jest z lekka bezsensu.

Weź się chłopie w garść, poważnie pisze..zajmij się sobą, zrób coś dla siebie...ale nie z myślą o Niej, czy też dla Niej.
Ja wiem, że boli, że przykro, że masz chwilowy brak sensu życia...ale naprawdę zrób coś  dla siebie ( tak wiem powtarzam się, robię to świadomie :-)), uważam, że niewiele jest kobiet, które chciałyby wrócić do kogoś kto się poddał i nie widzi nic poza swoim cierpieniem i smutkiem ( to takie info  na przyszłość)
Poza tym, czy Ty naprawdę uważasz, że Ona była taka cudowna i krystaliczna??...bo mnie jakoś ciężko uwierzyć w to, skoro 2 tyg. po rozstaniu już miała kogoś innego...i owszem nie miałeś prawa na Nią krzyczeć, ale po tym o czym nam tutaj napisałeś myślę, że ta awantura to był pretekst, bądz postawienie kropki nad ?i?.
Czy Ty czasem nie kochasz wyobrażenia o Niej ??!!

...i nie piszę tego, aby sprawić Ci przykrość, zapewniam...chcę Tobą potrząsną...jeśli ma być Twoja to będzie...jeno zacznij żyć i przestań wegetować, bo w przeciwnym razie wykończysz się.
Poza tym jeśli Ona nie przejawi jakichkolwiek chęci abyście byli razem, to jeśli nawet Ty stawałbyś na głowie i gdybyś Jej gwiazdkę z nieba dawał to i tak nic z tego nie będzie. Musisz uszanować jej decyzję i pogodzić się z tym faktem, iż już nie chce Ciebie.

Moja rada jest taka zajmij się sobą, a z czasem będzie Ci lżej i ból będzie mniejszy..i póki co nie zastanawiaj się nad tym, czy kiedyś jeszcze pokochasz kogoś równie mocno tak jak kochasz właśnie Ją...na to jeszcze przyjdzie pora.

Pozdrawiam  i 3mam kciuki, a także czekam, aż napiszesz co zrobiłeś dla siebie i z myślą o sobie :-)

38

Odp: Smutek i żal

W czesniej w życiu bylem bardzo nie szczęśliwą osoba. Moja eks, małżonka nie posiadała w ogóle  serca. Byla osoba zimna i pozbawiona ciepła. Ja po wielu latach stałem się takim samym człowiekiem. Po jakimś czasie poznałem ja. Całkowite przeciwieństwo. Ciepła, kochająca. Kazda wolna chwile spedzalismy razem. Codziennie sie widzielismy ,codziennie pisalismy setki esemesow a takze rozmawialismy godzinami. Przyszedl dzien i moje serce zostalo rozkute do takiego stopnia ze emocje ,ktore poznalem i ,ktore czuje sa dla mnie nie do opisania...

Boli mnie samotnosc. Brak zycia ktorego mialem. Czuje sie odrzucony. Nie chciany.

Spotykam się ze znajomymi, spędzam czas z rodzina. Podróżuję turystycznie na motorze ale daje mi to ukojenie tylko na chwile. Widuje sie z przeroznymi dziewczynami ale kazda chwila spedzona z nimi, daje mi tylko smutek. Gdy odchodzila zona spojrzala mi w twarz i powiedziala zycze ci zebys w zyciu byl nie szczesliwy i zobaczysz bedziesz jeszcze bardzo plakac...

Czy byla krystaliczna na pewno Nie. Czy Ty czasem nie kochasz wyobrażenia o Niej ??!! Po czesci na pewno ale kocham osobe ktora pokazala mi inne zycie...

39

Odp: Smutek i żal

Gawel nie bedzie to może zbyt pocieszające, ale takich jak Ty tutaj jest spora grupa...i mimo bólu, żalu i smutku ludzie walczą o lepsze jutro...cierpią a jakże, ale i to cierpienie przygaśnie...tylko potrzeba czasu na wypłakanie, uporanie sie ze wspomnieniami, czasu na pogodzenie się z losem, który nas doświadczył, być może poraz kolejny...ale zapewne wiesz, że nic nie dzieje się bez przyczyny i co Nas nie zabije to nas wzmocni...daj sobie czas na tzw. żałobę po rozstaniu, z każdym dniem będzie lżej i łatwiej, i nie stanie się to z dnia na dzień...chcesz to płacz, krzycz, wyładuj emocje na jakimś worku treningowym...ale w zadnym wypadku nie trac nadziei, na to że jeszcze wyjdzie dla Ciebie słońce.

...a Jej podziękuj mimo wszytsko za to, iż pokazała Ci, a raczej przypomniała że mozna kochać i czuć.

40

Odp: Smutek i żal

Mijają kolejne dni. Powoli uświadamiam sobie ze nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Moje myśli są coraz bardziej poukładane, mniej destrukcyjne. Myślę ze w moim sercu do końca życia będzie kieszonka gdzie będzie Ona schowana. Zastanawiam się tylko dlaczego tak życie mnie kara. Za co? Zawsze w życiu dążyłem do tego aby osiągnąć przyzwoity poziom życia. Aby moja kochana polówka miała wszystko. Aby była szczęśliwa w życiu. Aby nigdy niczego jej nie zabrakło. Osiągnąłem wiele, ale czy jest to warte? Może za dużo pracowałem, poświęcałem swój czas obcym ludziom. Ręce mi już opadają. Momentami odechciewa mi się wszystkiego. Dosłownie wszystkiego.

41

Odp: Smutek i żal

Gaweł na świecie są tylko ludzie pozornie szczęśliwi. Nie jesteś sam. Praktycznie wszyscy na tym świecie mają swoje własne problemy, z którymi muszą się zmierzyć. I oni będą udawać, że jest im dobrze, ale każdy tylko na swoje patrzy. Bo trzeba przede wszystkim dbać o samego siebie, wsłuchać się w swoje własne potrzeby. BO TY SAM ŚWIATA NIEZBAWISZ. Ale możesz sam zrobić tak, by świat był lepszy i jeśli dla Ciebie tamta kobieta była ważna, super, to myśl często o niej i zachowuj się tak, jaka ona była dla Ciebie. I świat znów stanie się piękny:)
Najlepszego!

42

Odp: Smutek i żal

Tak masz racje. Już jakiś czas temu postanowiłem zacząć myśleć o sobie i o swoich potrzebach. Planuje jechać ze znajomymi na mega wakacje. Chce spędzić trochę czasu z dzieciaczkami siostry. Chce odetchnąć od wiecznej gonitwy życia. Chce zacząć żyć a nie biec przez życie. Chce poznawać nowych ludzi.

43

Odp: Smutek i żal

I tego się trzymaj. Szkoda tracić czas i życie na rozpamiętywanie. Lepiej zacząć spróbować swoje życie zmienić na lepsze:)

44

Odp: Smutek i żal

Minął weekend. Spędziłem go w grupie moich bliskich znajomych. Piątek delikatne zakupy dla polepszenia własnego samopoczucia;) Wieczorkiem wypad do klubu. Dużo śmiechu i wiele śmiesznych sytuacji;) Sobota poprawka. W jednym z klubów poznaje dziewczynę ,która jest w moim guście. Dobrze nam się rozmawia. Wygłupiamy się. Po paru drinkach okazuje się ze ma męża i dziecko czteroletnie. Mieszkają razem ale jej to nie przeszkadza. Dzisiaj siedząc na obiedzie na mieście pisze smsy. Chce się spotkać... Ręce mi opadają. Co się dzieje z tym światem? Czy ludzie nie maja żadnych wartości?

45

Odp: Smutek i żal
gawel napisał/a:

Co się dzieje z tym światem? Czy ludzie nie maja żadnych wartości?

Swiat ma ale czy ludzie maja??? to juz osobna kwestia dla kazdego... z osobna jak widac.
Wyscig szczurow wiec gdzie masz wartosci???

46

Odp: Smutek i żal

Jestem człowiekiem z zasadami. Nie mógłbym sypiać z kobieta wiedząc ze ma kogoś kto za pewne czeka na jej powrót. Smutne.

47

Odp: Smutek i żal

Dzisiaj miałem sporo czasu wolnego na przemyślenia o sobie, o moim życiu. Myślę ze mój ból który towarzyszy każdego dnia, nocy, godziny jest spowodowany tym ze nie potrafię sobie przebaczyć. Ze nie bylem aż tak dobrym człowiekiem jakim powinienem być dla tej drugiej osoby. Patrząc z perspektywy czasu stawiałem ja na drugi plan. Nie dbałem aby była szczęśliwa u mojego boku... Duzo pracuje nad sobą. Bardzo chciałbym się zmienić. Aby nigdy nie dopuścić do kolejnej straty spowodowanej przez mój sposób bycia, charakter. Zacząłem małymi kroczkami, każdego dnia powtarzam sobie, bądź lepszy. Nie popełniaj błędów ,które robiłeś.
Chciałem napisać jeszcze o tym co czuje. Tęsknota ,która mnie ogarnia jest nie do zniesienia. Mając duże grono znajomych ,którzy mnie wspierają, i tak czuje się ogromnie samotny. Czuje się fatalnie. Ciągle chodzę zawieszony w przestrzeni bez perspektywy dotknięcia chociażby paluszkiem ziemi. Sypiam po parę chwil w nocy, ciągle śniąc o Niej. Za każdym razem jak zamykam oczy, widzę jej buzie. Pisze u Was na forum ponieważ czuje chociaż na chwilkę ulgę. Każdy post napisany przez Was, pozwala mi na lepsze zrozumienie siebie.

48

Odp: Smutek i żal

Jestem wściekły na siebie do granic możliwości!!! Ciągle użalam się nad sobą. Przechodzę ze stanu załamania, histerii, płaczu do zupełnego zobojętnienia. Nie potrafię się pogodzić ze eks układa sobie życie z nowym facetem a przecież ja już nie mam na to żadnego wpływu. Wiem ze nie wróci ale w głębi duszy oszukuje się. "Nadzieja umiera ostatnia". Najgorsze jest to ze strasznie za nią tęsknię i darze ja nadal bardzo silnym uczuciem.

49

Odp: Smutek i żal

Powróciłem aby napisać. Mijają kolejne tygodnie... Jest mi nadal strasznie ciężko. Ból który czuje w sercu rozrywa mnie każdego dnia. Jest tak straszny, ze moje życie obróciło się w koszmar. Straciłem wiarę w ludzi. Stałem się strasznie obojętnym człowiekiem na własne życie. Każdy dzień jest dla mnie kolejnym dniem.
Po rozstaniu spotykałem, spotykam się z wieloma dziewczynami, kobietami. Każda z nich jest dla mnie kolejna osoba bez znaczenia. Moje słowa nie są w stanie wyrazić to co czuje. Wiem ze to ona mnie zdradziła i zostawiła, tłumaczę sobie ze nie była to osoba dla mnie, ale nadal moje serce nie potrafi zrozumieć.  Cala ta przygoda skończyła się próbą samobójczą i wypadkiem motocyklowym...  Tak bardzo juz nie  chce zyc. Tak strasznie nie na widzę boga. Tak strasznie. Pisząc tego posta plączę. Wołam o pomoc...

50

Odp: Smutek i żal

Gawel każda kobieta na Twojej drodze będzie dla ciebie bez znaczenia, jeśli nie znajdziesz w swoim sercu miejsca dla niej. A może ona gdzieś już jest obok Ciebie tylko Ty przez to swoje upajanie się nieszczęściem nic nie widzisz. Zatracasz się w bezsensowym bólu.
A może wizyta u psychologa by Ci pomogła uporać zamknąć ten rozdział życia, by móc iść dalej. Wiem, że to trochę patetycznie brzmi, ale widzę chłopie, że ty pomocy potrzebujesz niekoniecznie wirtualnej.
Pozdrawiam.

51

Odp: Smutek i żal

Psycholog pracował ze mną 4 miesiące. Biorę antydepresanty na dzień, xanax na noc. Nie śpię tygodniami, nie jem. W sumie lekko się odchudziłem 17kg. Nie funkcjonuje w tym świecie. Wisze w powietrzu z dnia na dzień. Moj problem polega na tym ze moje baterie są na mocnej rezerwie. Kończą się. Mieszkamy tak strasznie blisko ze słyszę jak przychodzi do domu:(

52

Odp: Smutek i żal
gawel napisał/a:

Powróciłem aby napisać. Mijają kolejne tygodnie... Jest mi nadal strasznie ciężko. Ból który czuje w sercu rozrywa mnie każdego dnia. Jest tak straszny, ze moje życie obróciło się w koszmar. Straciłem wiarę w ludzi. Stałem się strasznie obojętnym człowiekiem na własne życie. Każdy dzień jest dla mnie kolejnym dniem.
Po rozstaniu spotykałem, spotykam się z wieloma dziewczynami, kobietami. Każda z nich jest dla mnie kolejna osoba bez znaczenia. Moje słowa nie są w stanie wyrazić to co czuje. Wiem ze to ona mnie zdradziła i zostawiła, tłumaczę sobie ze nie była to osoba dla mnie, ale nadal moje serce nie potrafi zrozumieć.  Cala ta przygoda skończyła się próbą samobójczą i wypadkiem motocyklowym...  Tak bardzo juz nie  chce zyc. Tak strasznie nie na widzę boga. Tak strasznie. Pisząc tego posta plączę. Wołam o pomoc...

chłopaku!
jak czytam twoje posty to mam ochotę cie przytulić, albo może lepiej nakrzyczeć tak porządnie i potrząsnąć tobą!!! z twoich wypowiedzi wnioskuję, że nie jesteś totalną ciapą tylko ułożonym facetem. upłynęło już sporo czasu, powinieneś się ogarnąć trochę. swiat pełen jest ciepłych i uczuciowych kobiet, które mają silną potrzebę opiekowania się drugą osobą, które lubią sie przytulać i grzać ognisko domowe. tamta sprawa jest już zamknięta. piszesz że bierzesz antydepresanty i xanax a wieczorem w melanż... co to jest? to nie życie to wegetacja obudzisz się któregoś ranka i stwierdzisz że nie potrafisz życ bez xanaxu. czy tak wyobrażasz sobie resztę życia?
nie szukaj na siłę klina, przyjdzie czas sam się znajdzie. jesteś młody, zegar biologiczny jeszcze nie tyka zdążysz ze wszystkim...
ja wiem że to w tej chwili twoja najwieksza porażka ale wniknij sobie w to, że są tu ludzie, którzy mają zdecydowanie gorzej niż ty (napewno lepiej się poczujesz)
ogarnij się wreszcie! w przeciwnym razie znajdę cię i nastukam ci...

53

Odp: Smutek i żal
gawel napisał/a:

Mijają kolejne tygodnie... Każdy dzień jest dla mnie kolejnym dniem. Wisze w powietrzu z dnia na dzień Jest mi nadal strasznie ciężko. Ból który czuje w sercu rozrywa mnie każdego dnia. Jest tak straszny, ze moje życie obróciło się w koszmar. Straciłem wiarę w ludzi. Stałem się strasznie obojętnym człowiekiem na własne życie.

Wielu z Nas tu obecnych przerobiło taką życiową traumę w zwykłym tudzież małżeńskim związku, gdzie nawet zdrada była na porządku dziennym. Pomijając tutaj Twój aspekt ogólnej anty akceptacji otoczenia, jawisz mi się jako osoba o mocno zaawansowanym stopniu depresji i "szokiem w trampkach" smile dla mnie - jako osoby zupełnie postronnej - jest to, że

gawel napisał/a:

Psycholog pracował ze mną 4 miesiące.

Powstaje zatem pytanie: tylko czy aż?; On się poddał czy Ty zwątpiłeś w sens dalszej terapii? Bo coś mi się widzi, że nie przepracowałeś z nim ani sytuacji w jakiej się teraz znajdujesz; ani powodów, dla których bez tego typu kobiety żyć nie możesz; ani też fundamentalnego powodu jakim jest Twój stan psycho - fizyczny na teraz. A raptem 4 m-ce na taki ogrom pracy nad sobą, to zdecydowanie za mało w Twoim przypadku. Mniemam iż ten naciągany kwartał terapii zrobiłeś za przeproszeniem na odwal.

gawel napisał/a:

Biorę antydepresanty na dzień, xanax na noc. Nie śpię tygodniami, nie jem. W sumie lekko się odchudziłem 17kg. Nie funkcjonuje w tym świecie.. Moj problem polega na tym ze moje baterie są na mocnej rezerwie. Kończą się.

Wiesz co? Narkoman by "normalnie" funkcjonować musi dać sobie w palnik po nosie lub po żyłach, by jakoś pchać ten świat i swoje życie do przodu. A Ty czynisz podobnie do narkomana, "szprycując" się xanaxem lub z na teraz z ex dziewczyną, jak to ma miejsce w przypadku toksycznych związków. Gdzie zerwanie jest jak detoks i brakuje Ci "wirujących" emocji Twojej partnerki, które paradoksalnie nadawały tym stylem Twojemu życiu kierunek. Z xanaxem również możesz "przedawkować" i silnie się od niego uzależnić. A w Twoim stanie to już tylko kwestia czasu. W przyszłości sam nie będziesz wiedział, jadąc na obydwu "dopalaczach", którego bardziej Ci brakuje - tabletki czy kobiety.

gawel napisał/a:

Po rozstaniu spotykałem, spotykam się z wieloma dziewczynami, kobietami. Każda z nich jest dla mnie kolejna osoba bez znaczenia. Moje słowa nie są w stanie wyrazić to co czuje.

Jesteś tak rozbity i rozdarty psychicznie wewnętrznie, że terapia "klina klinem" Ci tu nijak nie pomoże. Jedynie terapia z psychologiem

gawel napisał/a:

Mieszkamy tak strasznie blisko ze słyszę jak przychodzi do domu:(Wiem ze to ona mnie zdradziła i zostawiła, tłumaczę sobie ze nie była to osoba dla mnie, ale nadal moje serce nie potrafi zrozumieć.

Wróć na tą ścieżkę, przez którą szedłeś przez 4 miesiące pod okem specjalisty, a za jakiś czas sam się będziesz z niej i tego tragicznego grajdołka, który sam sobie fundowałeś - śmiał do rozpuku.

54

Odp: Smutek i żal

Postanowiłem napisać po raz kolejny. Od mojego ostatniego wpisu minęło 8 miesięcy. Przez te miesiące stałem się człowiekiem bardzo twardym, oschlym. Żyje tak na prawdę sam ze sobą. Nie potrafię żyć z kimś. Dziękuję moim bliskim ze wyprowadzili mnie na prostą. Dziękuję wam ze byliście ze mną. Trzymajcie sie. Dla was https://www.youtube.com/watch?v=xBueRjdmy8Y tylko do przodu!!

55

Odp: Smutek i żal

Gaweł, ja jestem 1,5 roku od momentu kiedy dowiedziałam się o zdradzie. Jak przeczytałam Twojego posta, to tak jakbym czytała o sobie. Również jestem i twarda i oschła. Na zewnątrz uśmiecham się, wszyscy uważają, że wyszłam na prostą, noszę dwie maski, bo w środku jestem trupem. On ma się dobrze, żyje z kochanką, wiem,że planują dziecko, a we mnie zabił wszystko. Zdrada zmienia człowieka, na zawsze. Pozdrawiam, masz rację byle do przodu, bo tak trzeba, no właśnie TRZEBA.....

56 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-01-31 10:30:05)

Odp: Smutek i żal

Gaweł nie trafiłem wcześniej na Twój wątek dopiero dzisiaj.
Przeczytałem wszystko i myślę, że taj jak wcześniej wypowiadali się forumowicze ona chciała od Ciebie odejść.
Te jej zachowanie jak była z Tobą to tylko gra. Ona szukała pretekstu aby od Ciebie odejść.
Zapomnij o tym, że ona Ciebie kochała. Kobieta jak kocha to zupełnie inną miłością niż facet. Kobieta kocha całą sobą.
Dam Ci przykład.
Ja jestem z żoną 37 lat po ślubie. Generalnie jesteśmy ze sobą 43 lata ( tak, tak, stary już jestem, aczkolwiek czuję się młodo i co najważniejsze jeszcze mogę i nie mam z tym problemów http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif ).
W tym czasie nie raz były między nam sprzeczki, ba nawet karczemne awantury. Oczywiście nigdy nie podniosłem na nią ręki, mam swoje zasady. Wiele razy zrobiłem jej przykrość i wiesz jaki jest tego efekt?
Nadal jesteśmy razem, nadal się kochamy, nadal możemy na sobie polegać.
Chyba nie muszę mówić Tobie co to znaczy.
Jeżeli My byśmy się nie kochali to już dawno Nas by nie było. Każdy pretekst jest dobry i one u Nas były.
Jestem przekonany, że Twoja była szukała tylko pretekstu aby od Ciebie odejść i go znalazła. Dla mnie to on był bardzo słaby.
Zrobiła Ci krzywdę, bo jak powtarzam osoba, która kocha potrafi wybaczyć. Czy ona tak zrobiła?
Natomiast co do Ciebie i Twojego obecnego zachowania, to nie bądź oschłym, twardym etc.
Czy zastanowiłeś się, że możesz komuś zrobić takim postępowaniem przykrość. Dlaczego ktoś ma cierpieć, że Ty cierpisz?
Chłopaku otwórz się i wyjdź do ludzi i nie użalaj się nad sobą.
Pamiętaj, że nie ma tego złego co by na dobre wyszło.
A może opatrzność nad Tobą czuwała. Może teraz tkwiłbyś ponownie po raz drugi w toksycznym związku?
Przemyśl to i weź się w garść.
Powodzenia i trzymam za Ciebie kciuki http://emotikona.pl/emotikony/pic/0wink.gif

57

Odp: Smutek i żal
wont napisał/a:
gawel napisał/a:

klotnia byla dwa miesiace temu. Zerwala ze mna pod koniec marca a od poczatku kwietnia jest z facetem.

To dlaczego uważasz, że zerwała z tobą z powodu kłótni? Zerwała z tobą, bo znalazła sobie nowego faceta. Pewnie kręciła z nim jak jeszcze była z tobą.

Odnoszę podobne wrażenie smile I prawdopodobnie to był pretekst do odejścia od Ciebie. Przewartościowałeś ją sobie w głowie totalnie i dlatego tak bardzo Ci na niej zależało. Jakby była taka świetna to inaczej by to rozegrała, a prawdopodobnie była z Tobą, a już kogoś poznawała.

58

Odp: Smutek i żal

Gaweł byle do wiosny i lewa w górę....

59

Odp: Smutek i żal

Lewa, sezon rozpoczęty. Do zobaczenia http://www.motocyklizm.pl/aktualnosci/wiadomosci/item/1170-xi-zlot-gwiazdzisty-jasna-gora-2014
Pozdrawiam.

60

Odp: Smutek i żal

Witam was wszystkich,
Moj ostatni post zatrzymal sie na roku 2013. Wrocilismy do siebie, mamy syna, bardzo sie kochamy. Mieszkamy razem od dłuższego czasu. Zycze wam wszystkim najlepszego smile

61

Odp: Smutek i żal

Mija kolejny rok. Nadal jesteśmy razem smile Patrząc na wcześniejsze posty ludzi, uważam że większość nie ma zielonego pojęcia o życiu. Pozdrawiam wszystkich smile

Posty [ 61 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024