Witajcie,
już kiedyś od Was dostałam radę i to słuszną - dlatego wracam z prośbą o pomoc.
mam idealnego mężczyznę, niczego nie jestem w stanie mu zarzucić, tzw. "dobry materiał na męża",
ale:
nie rozumiem siebie dlaczego tak bardzo mnie wkurza swoją obecnością, nawet gdy zapyta się z rana czy chce kawę - wkurza mnie to, zazwyczaj są to naprawdę drobne rzeczy które doprowadzają mnie do wściekłości - nie wiem czemu, naprawdę nie wiem jaki mechanizm działa mną, że tak bardzo krzywdzę go słowami.
Poprosiłam żeby się wyprowadził, bo lepiej się czuje w domu bez niego i tak rzeczywiście jest, jak go nie mam nie czuje jakiegoś przytłoczenia w domu.
Nie rozumiem dlaczego tak jest. Proszę o pomoc.
Birt