Witam
Przez trzy lata byłam z kimś kto mnie non stop zostawiał, zrywał, wracał, nie odzywał się, uciekał, wracał. Nawet gdy między nami było bardzo dobrze - bywało, że przestawał się odzywać przez jakiś czas. Nie rozumiałam tego. A co gorsza - moje koleżanki też takie są. Np. w piątek umówiłam się z koleżanką, bo miałam do niej bardzo ważną prośbę - olała mnie, w sobotę mnie olała i dzisiaj mnie olała. Gd wyraziłam swoją opinię na temat jej lojalności napisała "pa". Tak jak wcześniej mój były partner. Nara i tyle. Ona już wcześniej też tak ze mną postępowała. Pokłóciłyśmy się o jakąś bzdurę, ona nie odbierała, znikała i nagle wracała. Wszystkie moje koleżanki tak postępują.
Ja po takiej ucieczce wkurzam się a potem gonię za tą osobą. To mnie wyczerpuje, tracę wiarę w siebie i ludzi.
Czemu przyciągam takie osoby? Czemu sprawiam, że one uciekają?
Może po prostu jesteś dla nich za dobra?
A po co Ci bylo byc z facetem/ kolezankami, ktorzy Cie olewali? Nie lepeiej bylo kopnac w tylek i poszukac kogos kto Cie powaznie potraktuje? Olewaja Cie, bo moga, bo im na to pozwalasz, bo sama sie nie szanujesz.
Może po prostu jesteś dla nich za dobra?
Zgodzę się. Przeważnie tak to już bywa, że gdy jest się za dobrym, ludzie to wykorzystują dla własnych korzyści. Zmień trochę postawę, nikomu nie nadskakuj, za nikim nie lataj, nie daj sobą pomiatać.
Powinnaś się cieszyć. Po co Ci tacy pseudo znajomi na których nie możesz liczyć?
Wielu z nich zostawiłam za sobą. Ale każda nowa osoba która przyjdzie po pewnym czasie zachowuje się tak samo. Może jestem za dobra, ale właśne nie sądze, żeby to było to. Bywam wredna i humorzasta jak każdy. Dobija mnie po prostu ten schemat przyjaźń/miłość - olewanie - moja walka - spokój - powrót tej osoby i tak w kółko.
Chciałabym usłyszeć drugą stronę. Bo znam takie osoby, chociażby moja znajoma. Która jest tak wkurzającą, i taką nieudaczną 'ssącą czyjś cycek' a przy tym nie fair osobą, że ludzie w kółko rzucają ją i decydują się z nią zerwać kontakt, a później znów wracają bo im żal jej, że taka sierotka.
Jak wszyscy tak robią, to może problem jest w Tobie?
Chciałabym usłyszeć drugą stronę. Bo znam takie osoby, chociażby moja znajoma. Która jest tak wkurzającą, i taką nieudaczną 'ssącą czyjś cycek' a przy tym nie fair osobą, że ludzie w kółko rzucają ją i decydują się z nią zerwać kontakt, a później znów wracają bo im żal jej, że taka sierotka.
Jak wszyscy tak robią, to może problem jest w Tobie?
Otóż przeczytałam wczoraj Twoją odpowiedź i mnie wcięło. Tak, jestem nieudaczna. Kompletnie niesamodzielna i słaba, bardzo krucha. Potrzebuję pomocy innych. I myślę, że możesz mieć rację. Dużo myślałam o tym co napisałaś i zamierzam popracować nad swoją samodzielnością, na sam początek załatwiając dzisiaj kilka spraw. SAMA. ( boje się, ale dam radę ).
dzięki!
Nie zrozum mnie też tak, że jesteś jakąś potworną osobą.
Po prostu, ludzie często biorą na siebie pomaganie innym, takim jak Ty, a później zdają sobie sprawę, że nie dają rady.
I Ty przez to, że Ci pomagają uzależniasz się od tego.
Możesz robić rzeczy sama, możesz być trochę mniej krucha. Zachowaj dobrą kruchość, wrażliwość, a to co jest wadą wyrzuć. Na pewno dasz radę. Masz dobrą postawę na początek ![]()
Po prostu masz pecha, trafiasz na niewłaściwych ludzi i tyle. Ja też tak miałam dopóki nie poszłam na studia. Po prostu nie umiałam się z nimi dogadać,
Grunt to sobie tego nie wmawiać, ze to ludzie w okół cie olewają, bo jak tak myslisz tak sie dzieje przyciagasz wszystko co zle myslami. Kazdy z nas tu mógłby tak napisac, przyciagam facetow ktorzy mnie zdradzają, mialam takich dwóch gagatków, ale jakos nie bralam tego do siebie.
Nie uzalaj sie, a skoro jest ktos kto nie zasluguje na Twoja przyjazn, to to skoncz, ale najpierw zrob analize samej siebie i wierze ze bedzie ok ![]()