Witam,
Dziś mój kot zaczął charczeć jakby chciał zwymiotować.... Domyślam się że to kłaczek gdyż nic mu nie dolega ogólnie. Zastanawiam się jak mogę futrzakowi pomóc. Jakieś sprawdzone sposoby macie?
Kota nie posiadałam nigdy, za to szwagier ma i z tego co nieraz widziałam to kot takie wielkie kłaczysko potrafił wypluć że zdziwiona byłam, że się nie udusił.
Widziałam mleko z whiskasa lub też można kupić "odkłaczacz" do picia, podobno pomaga, coś takiego u weterynarza można dostać.
My dajemy pastę odkłaczającą - bezopet.
A ta pasta to od weta czy samemu można kupić jakoś? I za ile?
5 2013-03-11 20:01:37 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-03-11 20:01:55)
Nic mu nie będzie. Jak kocisko ma dłuższe futro, można dać mu chrupki z Whiskasa- antiball. Normalnie kotom pomaga.... trawa.
Specyfiki na odkłaczanie możesz kupić w zwykłym sklepie zoologicznym...Tą paste również ![]()
A dla kota dobrze jest hodować kocimiętkę ![]()
Kocimiętkę ma w proszku a zieleninkę żywą to mu w doniczce zasiałam
Czeszę go też ze 2 razy w tygodniu to mu sporo kłaka ze grzbietu ściągnie ![]()
caro, a to jakaś specjalna rasa?
no co Ty... Zwyczajny dachowiec
Kocia mieszanka zabawy, czułości i wariacji
Zabrany z lecznicy. po interwencyjny, połamany był trochę, ogolony do połowy biedaczek
Ale teraz wulkan energii, wyzdrowiał całkowicie.
Eeee mój też dachowiec. Czasem kasła z powodu kłaczka, ale śmierć przez uduszenie mu nie grozi
Koty same sobie radzą z takimi rzeczami. Gorzej mają persy i w ogóle koty długowłose.
Nie chciałam kupować rasowego skoro tyle zwierzaków ma ciężkie życie po porzuceniu przez właścicieli. Pewnie masz rację że nic mu nie będzie ![]()
Nie chciałam kupować rasowego skoro tyle zwierzaków ma ciężkie życie po porzuceniu przez właścicieli. Pewnie masz rację że nic mu nie będzie
1. wychodzę z tego samego założenia i też mam przygarniętego ![]()
2. Nic mu nie będzie, wierz mi ![]()
Mówi się "rzyga jak kot". Koty są dobre w rzyganiu
* Można dawać karmę z dodatkiem jakiejś substancji, która rozpuszcza sierść połkniętą przez kota. Można nie cały czas a tylko wtedy, kiedy kot zmienia sierść zimową na letnią i letnią na zimową. W sklepach zoologicznych jest spory wybór, u weterynarza jeszcze większy.
* Trawki różne: zwykła trawnikowa w kuwecie albo w skrzynce wysiana (byleby na podłodze postawić, bo kotu zdarza się zrzucić naczynie), zboża (dzielę się z nimi trawą pszeniczną) a nawet papirus (cibora zmienna), chociaż to wbrew mojej woli akurat.
* Odrobaczanie. Zdarza się, że takie charczenie, nawet bez wymiotów, wywołane jest pasożytami. Trzeba iść do weta po tabletkę, najlepiej z kotem, bo ilość leku dobiera się do wagi pacjenta. Nie warto dawać mniej niż zalecana dawka, a nawet warto trochę więcej.
Odrobaczany był profilaktycznie w grudniu zanim go z lecznicy zabrałam, trawkę ma i podgryza a mimo to paprotkę też mi zeżarł.... ![]()
Mój kot też czasem próbuje podjeść tulipana
Ale wiesz.... już przywykłam, że to KOT i roztrząsać się nad nim nie trzeba. Póki czekolady nie żre, jest OK.
A ta pasta to od weta czy samemu można kupić jakoś? I za ile?
My bierzemy u weta, i jeszcze druga tubkę tego samego producenta z witaminami. Ta na kłaczki jest brązowa, a witaminowa zielona. To nie jest na receptę.Niecałe 50 zł .Koty ja lubią ![]()
Mam takie pytanie jeszcze. Czy jak kot tą trawkę je to powinien wymiotować czy nie? Mi wydaje się że nie bo przecież trawka na trawienie dobra ale koleżanka się zdziwiła że on nie rzyga po trawie... Może głupie pytanie ale się zdziwiłam tym co powiedziała.
Koty zwykle jedzą trawę by po niej zwymiotować i tak też się dzieje.
Ludzie, za bardzo roztrząsacie się nad tymi futrzakami ![]()