Cześć,
Pierwszy seks przedemną.
Troche czytałam to forum, ale nie znalazłam odpowiedzi na moje pytania. Czy jak już ma dojśc do stosunku to i Wy dziewczyny i Wasz partner jesteście całkowicie rozebrani ?
Czytałam tu o szybkich numerkach gdzieś w przymierzalniach, toaletach samochodach, to wiadomo trudno jest zrzucać wtedy wszystkie elementy ubrania.
Pierwszy raz w komfortowym miejscu i stanowczo bez ubrania. Najlepiej ubrać się w jakieś w miarę luźne ciuszki, żeby nie było problemu z rozebraniem siebie, czy też partnera. Pełny luz i do przodu ![]()
A musicie taki stres z tym pierwszym razem robić? Nie lepiej spontanicznie? Całowanie, pieszczoty, petting, potem dalej i dalej... Wbrew pozorom pierwszy raz w niewygodnym miejscu (np. w samochodzie) ma ten urok, że sceneria odciąga uwagę od seksu i orgazmu, jest to raczej przygoda z seksem w tle, a można się przełamać, oswoić, pośmiać.
W sumie też racja. Ja przeżyłam swój pierwszy raz dość spontanicznie. Zresztą znaliśmy się z partnerem tak dobrze, że to była w sumie tylko "formalność". I zero parcia na orgazm, bo i po co?
W sumie też racja. Ja przeżyłam swój pierwszy raz dość spontanicznie. Zresztą znaliśmy się z partnerem tak dobrze, że to była w sumie tylko "formalność". I zero parcia na orgazm, bo i po co?
No właśnie -- niech młoda koleżanka sobie to wbije do głowy. Pierwszy raz lepiej aby się zdarzył niż był zaplanowany...
6 2013-02-26 13:34:07 Ostatnio edytowany przez Spokojna_Dama (2013-02-26 13:38:34)
Pierwszy raz lepiej aby się zdarzył niż był zaplanowany...
Zgadzam się, że lepiej żeby się zdarzył, ale są kobiety, które lepiej czują się w bezpiecznych warunkach.
Nie jestem za planowaniem typu ma to być w wymarzonych warunkach, bo takie warunki są tylko w marzeniach i zawsze realia przegrają z fantazją.
Czy jak już ma dojśc do stosunku to i Wy dziewczyny i Wasz partner jesteście całkowicie rozebrani ?
Kwestia gustu, zasadniczo najlepsza jest pełna nagość, co w zaimprowizowanych warunkach jest raczej trudne. Nie polecam takiej sytuacji - przebieralnia to nie jest dobre miejsce na pierwszy raz. Udajcie się do jakiegoś małego hotelu na uboczu to nie będzie z tym problemu.
Kwestia gustu, zasadniczo najlepsza jest pełna nagość,
Nie mogłam się powstrzymać aby się nie wypowiedzieć. Tylko pełna nagość. Swobodne warunki, około 2 godzin czasu i pełna nagość.
W sumie też racja. Ja przeżyłam swój pierwszy raz dość spontanicznie. Zresztą znaliśmy się z partnerem tak dobrze, że to była w sumie tylko "formalność". I zero parcia na orgazm, bo i po co?
Ja miałam dwóch partnerów do tej pory. Z tym pierwszym pierwszy raz przezyłam własnie podczas weekendowego wyjazdu. Nie ukrywam, ze wyjeżdżaliśmy kilka razy i myslałam o tym, ze to się zdarzy, ale on jakoś nie starał się, aby to się zdarzyło, więc podczas siódmego wyjazdu dopiero to się stało. Siedzielismy sobie gadaliśmy, nagle jego ręka zaczęła krązyć, i własnie powoli, całowalismy się, rozbieralismy nawzajem, pełna nagość i zanim ... to jeszcze się podniecaliśmy. Żadne kremy, żadne ułatwiacze, przecież jesteśmy stworzeni do seksu.
Czytałam, dosyć dawno temu, że nie poleca się seksu w garderobie. Poza, oczywiście, jakimiś szybkimi numerkami czy coś. Ale generalnie seks=nagość.
A jeśli chodzi o pierwszy raz, to przebieralnia czy auto to nie jest najlepszy sposób. Skoro, jak sama nazwa wskazuje, jest on pierwszy przydałoby się, żeby był w miarę wyjątkowy. W końcu po części ciągnie się za nami.
9 2013-03-09 21:28:53 Ostatnio edytowany przez Teresa_1993 (2013-03-09 21:31:51)
Własnie jestem po weekendowym wyjeździe, wyjechaliśmy w piątek, na wieczór dojechaliśmy, lekka kolacja i do pokoju.
Siedzieliśmy, gadaliśmy, całowaliśmy się chyba pół godziny, rozbieralismy się chyba też coś ok. pół godziny, całkowita nagość, pieszczoty, ja na dole, on na górze, moment złączenia ciał 5 minut i po wszystkim.
Potem jeszcze jakieś dwie godziny pieszczoty.
Rano na śniadanie i wrócilismy.
Jestem zadowolona.
Pytanie tylko do dziewczyn, wasz facet po ilu ruchach w pochwie kończy ?
Tereso, tego nie liczy się na "ilość ruchów w pochwie".
Każdy mężczyzna ma inaczej.
Jeden dochodzi szybciej, inny później.
Jednak te "pierwsze razy" często są dość szybkie.
Z czasem będzie coraz lepiej ![]()
rozumiem, ale np Ty lubisz jak Twój facet robi to energicznie, czy jak powoli, delikatnie ?
Tereso, to zależy.
Czasami różnorodność jest wskazana ![]()
Z czasem i Ty dowiesz się, co sprawia Ci największa przyjemność.
Popieram, że pierwszy raz bez ubrania. Ja w sumie wolę bez ubrań ale miałam partnera, któremu podobało się jak coś na mnie zostawało. I tak kiedyś przyszłam do niego w spódniczce bez bielizny i w topie, także nie musiałam zupełnie nic zdejmować ![]()
oj Teresa masz dziwne problemy, nie wiem dlaczego ja takich problemów nie miałam.
Troche głupio pisać, ale może i kogoś innego to zainteresuje to napiszę:
pierwszego partnera miałam w wieku 17 lat, podczas weekendowego wyjazdu. Całość "imprezy" trwała około godziny, zanim on we mnie wszedł, to dośc długo się podniecaliśmy.
Pytasz po ilu ruchach skończył... Z tego co pamiętam to tych ruchów było kilkadziesiąt i były powolne.
Z tego co pamiętam to każdy stosunek z nim był dośc powolny, tak powolny, że czułam doskonale jego ruchy i w którymś momencie takie przyjemne uczucie, co pewnie nazywało się orgazmem.
Każdy stosunek z nim to była całkowita nagość.
Każdy stosunek z nim to były doskonałe warunki, albo na weekendowym wyjeździe, albo u mnie lub u niego w domu wtedy kiedy nikogo innego nie było i wiedzieliśmy, że nikt nie przyjdzie przez kolejnych kilka godzin.
ja mam bardzo wrażliwe piersi i bardzo lubie, jak ON własnie pieści moje piersi.
Kochaliśmy się w zasadzie tylko w pozycji klasycznej, może dwa razy na jeźdżca.
Dokładnie nie liczyłam stosunków z nim, nie zapisywałam, bo po co, ale kochalismy się średnio 4-5 razy w miesiącu. Bylismy razem 7 miesięcy.
Mój drugi facet, to zupełnie inna jakośc seksu. Pierwszy raz zrobiliśmy to w pozycji klasycznej, a potem to już w zasadzie tylko od tyłu, na siedząco, na boku od tyłu i miał taki system, że wchodził, wysuwał się, wchodził wysuwał, było to bardzo podniecające i nadal jest. W pozycji tylnej "na pieska" może trzymać mnie za piersi co mnie bardzo podnieca.
Tak więc Tereso, kilka wyjazdów weekendowych i dopracujesz się.
Popieram, że pierwszy raz bez ubrania. Ja w sumie wolę bez ubrań ale miałam partnera, któremu podobało się jak coś na mnie zostawało. I tak kiedyś przyszłam do niego w spódniczce bez bielizny i w topie, także nie musiałam zupełnie nic zdejmować
jak to przyszłaś do niego ?
oj Teresa masz dziwne problemy, nie wiem dlaczego ja takich problemów nie miałam.
Troche głupio pisać, ale może i kogoś innego to zainteresuje to napiszę:
pierwszego partnera miałam w wieku 17 lat, podczas weekendowego wyjazdu. Całość "imprezy" trwała około godziny, zanim on we mnie wszedł, to dośc długo się podniecaliśmy.
Pytasz po ilu ruchach skończył... Z tego co pamiętam to tych ruchów było kilkadziesiąt i były powolne.
Z tego co pamiętam to każdy stosunek z nim był dośc powolny, tak powolny, że czułam doskonale jego ruchy i w którymś momencie takie przyjemne uczucie, co pewnie nazywało się orgazmem.
Każdy stosunek z nim to była całkowita nagość.
Każdy stosunek z nim to były doskonałe warunki, albo na weekendowym wyjeździe, albo u mnie lub u niego w domu wtedy kiedy nikogo innego nie było i wiedzieliśmy, że nikt nie przyjdzie przez kolejnych kilka godzin.
ja mam bardzo wrażliwe piersi i bardzo lubie, jak ON własnie pieści moje piersi.
Kochaliśmy się w zasadzie tylko w pozycji klasycznej, może dwa razy na jeźdżca.
Dokładnie nie liczyłam stosunków z nim, nie zapisywałam, bo po co, ale kochalismy się średnio 4-5 razy w miesiącu. Bylismy razem 7 miesięcy.Mój drugi facet, to zupełnie inna jakośc seksu. Pierwszy raz zrobiliśmy to w pozycji klasycznej, a potem to już w zasadzie tylko od tyłu, na siedząco, na boku od tyłu i miał taki system, że wchodził, wysuwał się, wchodził wysuwał, było to bardzo podniecające i nadal jest. W pozycji tylnej "na pieska" może trzymać mnie za piersi co mnie bardzo podnieca.
Tak więc Tereso, kilka wyjazdów weekendowych i dopracujesz się.
Dziękuję Klaudia za ten post.
Właśnie klikam na GG ze swoim facetem i umawiamy się, że się spotkamy jeszcze u niego bo będzie miał wolną chatę i poprawimy to co nam nie wyszło najlepiej.
jak to przyszłaś do niego ?
Do niego do domu, mieszka sam.