Witam wszystkich. Jestem nowym użytkownikiem tego forum. Oczywiście jestem facetem ale interesują mnie opinie kobiet. Ale do rzeczy...
Otóż, pracuje ze mną dziewczyna raczej kobieta. Do ubiegłego roku nasze kontakty polegały na powiedzeniu sobie cześć i co słychać. I tak było przez kilka lat. W tamtym roku przypadkiem posadzili nas w jednym pokoju. Oczywiście rozmowy stały się częstsze i na różne tematy. Ona miała chłopaka i planowali ślub. I tak nam płynął czas na rozmowach o ślubie itp. Zaznaczam, że jestem od niej starszy o kilkanaście lat, ale obecnie stanu wolnego.
W ubiegłe wakacje mieliśmy służbowy wyjazd jednodniowy, na koniec dnia umówiliśmy się na piwo po weekendzie i było git. Spotkaliśmy się przy piwie, rozmowa o wszystkim i o niczym i ona powiedziała, że rozstała się z facetem po 5 latach znajomości. Rozmawialiśmy dlaczego to zrobiła itp. Widać było że bardzo to przeżywała ale to normalna sprawa.
Nasze rozmowy stały się dłuższe, głębsze, poruszaliśmy problemy natury emocjonalnej itp. A że jestem też po kilku rozstaniach, bardziej doświadczony więc starałem się jej to jakoś wytłumaczyć bo widziałem, że bardzo dużo jest w niej żalu i złości. Od razu ustaliliśmy na początku, że rozmawiamy o wszystkim, nie obrażamy sie na siebie. W pracy też często dyskutowaliśmy, zaczęliśmy pisać do siebie meile, codziennie ale tak ustaliliśmy. Zaczęły się wspólne wyjazdy za miasto, piwo, spacery, dyskusje. Wspólne jeżdżenie do pracy i z pracy bo mieszkamy blisko siebie. Od razu ustaliliśmy, że jesteśmy znajomymi, przyjaciółmi bez żadnych zobowiązań, bez całowania, przytulania itp. bo ona tego nie lubi. Nigdy nie zmuszałem jej do czegoś takiego. Ona ma też swoich znajomych z którymi się spotyka ja mam swoich. Jest fajnie bo jak mamy problemy, chcemy z kimś pogadać to dzwonimy do siebie, spotykamy się i rozmawiamy. Dałem jej symboliczny prezent na Boże Narodzenie, potem spędziliśmy część Sylwestra razem, było fajnie. I tak to mile płynął nam czas, przypominam o codziennych meilach, czasami krótkich typu, cześć dzisiaj zrobiłam sobie smaczny obiad, spokojnej nocy itp.
I nagle dwa tygodnie temu w weekend nie dostałem meila, ale wiadomo net nie działa, komp się zepsuł, zero tragedii. W poniedziałek napisała smsa, że nie jedziemy razem, ale też zero tragedii. A w pracy zero rozmowy, zero kontaktu jakbym był powietrzem. Ale może mieć zły dzień, wiadomo każdemu się zdarza. Przeczekałem i wieczorem napisałem meila czy coś się stało. Zero odpowiedzi. Muszę nadmienić że tydzień przed tym napisała, że zależy jej na naszej znajomości. Minął tydzień bez kontaktów. Zacząłem się zastanawiać co jest nie tak.
Napisałem meila a w nim, że lubię jasne sytuacje bez niedomówień, chcesz zerwać kontakty to mówisz i jest OK. Jeżeli poznałaś kogoś i się zakochałaś to powiedz, jesteśmy dobrymi znajomymi, nie mam do Ciebie żalu i też jest OK. Odpisała mi tylko: to nic osobistego....
Najgorsza jest ta atmosfera w pracy, siedzisz 8 godzin i się nie odzywasz. Nawet o służbowych sprawach informuje mnie przez innych kolegów bo z innymi pracownikami rozmawia normalnie, śmieje się, dyskutuje, spotyka ze znajomymi.
Nie chciałbym jej złośliwie olewać bo w ogóle nie lubię tego robić. Ludzie mają różne problemy, pochopnie nie oceniam ich zachowania bo można tylko kogoś tym skrzywdzić. Szkoda też byłoby naszej znajomości bo kobieta naprawdę jest fajna, wartościowa z zasadami. Muszę też napisać, że nigdy się nie kłóciliśmy chociaż na niektóre tematy mamy odmienne zdanie.
Miałem w życiu różne sytuacje ale pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło.
Oczywiście to wszystko opisałem skrótowo.
Dlatego interesują mnie opinie, szczególnie kobiet. Co o tym wszystkim myślicie ![]()
Pozdrawiam.