Właściwie to sama nie wiem dlaczego aż tak bardzo się boję, ale nie potrafię sobie z ntym poradzić :-(. Jestem przed pierwszą rozprawą rozwodową i im blizej ten dzień, tym bardziej jestem zdenerwowana, nie potrafię myśleć o niczym innym, boję się straszliwie:-(, cały czas chce mi się płakać, nie mam pojęcia jak mam się zachowywać w sądzie i co mam mówić i nie mam zabardzo z kim o tym porozmawiać. Nie mogę spać :-( Wydaje mi się że sobie z tym nie poradzę.
2 2009-05-11 17:02:50 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 22:07:54)
...
To normalne, ze się denerwujesz. Przed Tobą rozwód a to napewno nie jest łatwe. Ale najważniejsze, że się zdecydowałaś i pomyśl w ten sposób, ze ten rozwód to nie tylko koniec, ale i początek. Zobaczysz, ze nie będzie tak źle, jak Ci się wydaje. A teraz może pij melisę albo weź łagodne środki uspokajające i znajdź sobie jakieś zajęcie, zeby jak najmniej o tym myśleć. Zobaczysz, ze nie będzie tak źle.
Dasz rade dziewczyno!my kobiety jestesmy silne,choc czasem nam sie zdaje.ze nie damy z czyms rade,dajemy sobie.powodzenia
Nie denerwuj się bo to ci w niczym nie pomoże, krok na przód powodzenia.
sędzia też człowiek, jak się przekracza próg to całe nerwy opadają, trzeba wierzyć w jaką sprawiedliwość i swoją słuszność, zachoywać się naturalnie i sympatycznie, bo niektórzy sędziowie bacznie obserwują właśnie zachowanie i potrafią wyczuć różne przekręty. Nie jest aż tak strasznie, w końcu sąd to instytucja dla ludzi, ma pomagać, ma sprawiać by żyło się lepiej. U mnie sprawiła
Wiem, że nerwy są straszne, mase sprzecznych emocji, czasem wyrzutów sumienia. Weź to na przetrzymanie, w trakcie rozprawy opowiadaj zwięźle i zrozumiale, czasem możesz dorzucić coś na temat swoich uczuć , zależy od sytuacji i śedziego lub sędziny i wierz, że wszystko musi się dobrze ułożyć, bo innego wyjścia nie ma! ![]()
Dzięki dziewczyniki za wsparcie! To już jutro, więc trzymajcie kciuki!
8 2009-05-13 10:52:26 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 22:08:20)
...
Yuka,napewno dalas rade na rozprawie.I masz to juz za soba.
Musialas to przejsc,nie masz innego wyjscia.Jak sie powiedzialo A,to trzeba powiedziec B.
Jestem ciekawa czy Twoj byly uczestniczyl w rozprawie i nie robil wstretow.
Napisz ,jak ochloniesz,jak bylo
Udało się! Jestem rozwiedziona!!!!!!
No to gratulacje
i wszystkiego dobrego na nowej drodze życia ![]()
gratulacje -chyba nie było tak strasznie co?
wiesz ja to mam przed sobą-na dniach bede składac dokumenty i tez mam stresa starsznego...
yuki super!!wielu super chwil jako kobieta wolna miej od teraz w swym zyciu.!niezalezna i u ciebie bedzie dobrze.
Dziękuję dziewczynki!
Niezależna, nie było strasznie, tzn przed rozprawą, myślałam, że zemdleję, ale na sali już było ok. Wszystko trwało około 15 min. :-), później daj znać jak poszło składanie dokumentów:-)
No Yuki,witaj wolna kobieto.
Tylko nie zachlysnij sie te wolnoscia
.Miej glowe na karku,nie popelnij przypadkiem jakiegos glupstwa wpadajac w nowy zwiazek.
ciesze sie ,ze dalas rade
Ja także GRATUUULUJE!!! Wiele stresu pewnie przeżyłaś, ale możesz powiedzieć, że coś się zakończyło i masz teraz możliwość iść do przodu! Oczywiście tą lępszą dla Ciebie drogą życia
Powodzenia!! ![]()
GGGGGGGGGGGratulacje!!!!!!!!!!Jestes silna kobieta.Teraz zaczniesz zycie od nowa,od nowej karty.Przeszlosc zamknij,czeka Cie podroz w przyszlosc,bedziesz szczesliwa,zobaczysz.......
Jestem Ala za 4 dni mam pierwsza sprawe rozwodowa po 31 latach małżeństwa , i nie boje sie już niczego .Odczówam tylko radosc ze wkońcu to zrobiłam ! nie wiem jak bedzie ale gorzej już byc nie moze!!!!!!!!!
Witajcie
mam pytanie czy jest taka opcja aby nie uczestniczyć w rozprawie poprostu wyrazic pisemna zgodę na rozwód.
Też mnie to czeka za jakiś czas mój mąż wnosi pozew o rozwód.
I znów czekam na rozprawe, mój małzonek po prostu nie pojawił sie na pierwszej rozprawie. Teraz mam rozprawe 8 czerwca ale juz nie boje sie i nie mam stresu,a to dzięki temu forum .Wiem ze jest nas tysiące i warto tu wejśc i poczytac mi to pomogło .Pozdrawiam was dziewczyny i trzymajcie za mnie kciuki prosze .
Witaj,, niania11061"ja także mam na 8 czerwca sprawę rozwodową z orzeczeniem o winie oczywiście jego winie.Dzisiaj byłam na jego sprawie bo złożył pozew o zmniejszenie alimentów,a ja jemu zablokowałam sprawę wyszedł bardzo nie zadowolony.14 lat zmarnowanych,upodlonych,upokorzonych,jak takim draniom nie szkoda dzieci.Teraz zrozumiałam że facetom po40-ce odwala i to jest prawda.Oby kiedyś przeszli przez te piekło co my kobiety i oby poczuli ten smak cierpienia.
Dzękuje że odpowiedzałaś na mojego posta , jesteś jeszcze młoda ułożysz sobie jeszcze życie .Na pewno masz ładne imie i słowo ci daje mozna zapomniec o tym upodleniu jak tylko nasz przesladowca zniknie nam z oczu.Ja odeszłam z domu , dzieci juz dorosłe znalazłam sobie prace i mieszkam 300km dalej od niego .Mam nadzieje że 8 czerwca zobacze go ostatni raz wniosłam o rozwód po 30 latach małzenstwa i dopiero teraz wiem ze żyje na prawde ,tobie też tego życze.