nie mam sie kogo poradzic ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie mam sie kogo poradzic ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: nie mam sie kogo poradzic ...

Witam jestem tu pierwszy raz i musze sie w koncu "wygadac" Otóz mam taka sytuacje z ktorej nie wiem jak wybrnac ...
Mam 28 lat dwoje dzieci jedno 9 a drugie 2 latka jestem mezatka od pol roku wczesniej z partnerem znalismy sie ok 3 lat .
Moje pierwsze dziecko jest  poprzedniego zwazku a mlodsze mam z mezem . Otoz problem jest taki ze mam bardzo duze dlugi
nie mam jak ich splacac bralam kredyty zeby pomoc mojej mamie jednak ona nie dala rady tego splacic i zaczelo to rosnac i rosnac
ja splacalam ile moglam ale niestety tego bylo juz tyle ze nie dalam rady ...  sad Moj maz zanim sie ze mna zwiazal wiedzial o tych zadluzeniach ale mimo to jednak zdecydowal sie ze mna byc . Tak pokrótce bo to bardzo dlugi temat nie dawalismy rady splacac tego
w Polsce wiec wyjechalismy do Anglii i teraz tu jestesmy ale tu jest naprawde ciezko z praca i dziecmi wiec chcemy wracac do PL z powrotem i na poczatku lutego wracamy ja zrobie wszystko zeby pojsc do pracy zeby walczyc z komornikami i dostac chociaz ta najnizsza srednia krajowa . Nie uklada nam sie w tym malzenstwie moj maz jest bardzo chamski i ordynarny nie dogaduje sie z moim starszym synem traktuje go inaczej niz mlodszego to jest bardzo zauwazalne nie wiem co ja mam robic od 3 lat nie pracowalam jestem ciagle w domu z dziecmi moj maz wykorzystuje to ze mam taka sytuacje jaka mam i przy kazdej klotni wypomina mi ze bez niego sobie nie poradze ja nie wiem co robic tak bardzo bym chciala w koncu zaczac kierowac swoim zyciem nie byc na czyims utrzymaniu sama do czegos dojsc ale jak ja mam to zrobic jak mam dlugi male dzieci i nic wiecej.  Nie uklada nam sie juz od jakiegos dluszego czasu w sumie to slub byl tylko po to zebysmy mieli wszyscy takie same nazwiska jak bedziemy wyjezdzac z kraju  nie czulam szczescia tak jak to kazda kobieta w dniu slubu slub byl koscielny ale we wtorek bez bialej sukni bez wesela bez gosci po prostu ... ale co mialam zrobic sama nic nie moge mam tylu komornikow boje sie ze nie dam rady w Polsce wywalczyc mojej pensji bo komornicy dzialaja okropnie . Tak naprawde to chcialabym byc sama z dziecmi nie wysluchiwac juz tych przeklenstw wyzwisk i w ogole jest fatalnie on jest taki pewny siebie bo wie ze znajdzie dobra prace i znow bedzie panem . Czy ja moglabym prosic was o jakies rady moze ja moglabym sie rozwiesc i wziac alimenty i w ogole hmm alimeny na jedno dziecko dostane a na drugie juz nie bo maz nie jest prawnym opiekunem starszego syna to i tak nie dam rady no czy jest jakies wyjscie z tej chorej sytuacji ... blagam pomozcie bo sama ze soba calymi dniami siedze on spi po nocce do 18 nie ma go w ogole ... sad:(:(

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez iwetka28 (2013-01-23 12:30:47)

Odp: nie mam sie kogo poradzic ...

Witaj Lenko rzeczywiście sytuacja jest dość ciężka, ale na pewno można znaleźć jakieś rozwiązanie.Pierwsza kwestia jest taka, czy kochasz jeszcze swojego męża, czy chcesz walczyć o ten związek?Jeśli tak to nie obędzie się bez szczerej rozmowy.Twój mąż na pewno jest przytłoczony tymi wszystkimi problemami, brakiem sensownej pracy, długami.To, że wiedział o twoich długach nie znaczy, że nie mogło go to przerosnąć.Na pewno jednak nie powinien swojej złości skupiać na dziecku.
Jeżeli natomiast czujesz, że miłość w was wygasła, to życie razem na siłę nie ma sensu i rzeczywiście rozwód jest w takiej sytuacji zasadny.Co do długów często w ośrodkach pomocy społecznej jest możliwość skorzystania z bezpłatnej porady prawnej.Taki radca mógłby pomóc ci poukładać, co i jak zrobić by z komornikiem czy firmami się dogadać, może dałoby się rozłożyć długi na mniejsze raty.Komornik, jeżeli już byś posiadała pracę, też nie może zabierać ci w całości pensji, będą jakieś alimenty na dziecko.A drugi syn też pewnie posiada tatusia, więc jeżeli on nie wywiązuje się z obowiązku alimentacyjnego, mogłabyś zgłosić się po środki z funduszu alimentacyjnego.Przy niskich dochodach opieka społeczna może niewiele, ale też by coś pomogła.No i jeszcze kwestia tego, jak duże są te twoje długi, czy mama bierze udział w spłacaniu, być może mogłaby pomóc w opiece nad dziećmi, kiedy ty podejmiesz pracę.Trzymaj się cieplutko i dużej wiary w siebie dziewczyno Ci życzę.Powodzenia.

3

Odp: nie mam sie kogo poradzic ...

Ciesze sie ze odpisalas na moj post smile
No dlugi sa bardzo duze ok stu tysiecy . Mama mieszka na dzien dzisiejszy w IRL  i opiekuje sie tam dzieckiem takze zarabia grosze i zadko wysyla mi jakies pieniazki wiec pomocy od mamy jest niewiele . Jesli chodzi o ojca dziecka z pierwszego zwiazku to jest on pozbawiony praw i alimentow takze on tez raczej nie pomoze . No wlasnie tak to juz wyglada ze wszedzie gdzie sie nie obroce to sa problemy tak ja wiem nie ma co narzekac i narzekac naprawde nie chce chcialam tylko pomocy moze ktos ma jakis pomysl jak to rozwiazac   Po powrocie do PL na pewno od razu udam sie do opieki i moze tam faktyczne ktos bedzie w stanie mi cos poradzic . Jesli chodzi o meza i o nasze uczucia hmm .... wydaje mi sie ze wolala  bym byc sama bez niego no on nie jest zadnym potworem nie pije ani nic takiego nie robi ale jego chamstwo przekracza po prostu wszystko no slow mi brakuje jak on nie raz potrafi do mnie powiedziec taki totalny brak szacunku a przeciez dzieci to slysza . Moj starszy syn nic sie przeciez nie odezwie bo sie boi maz go nie bije ani nic ale potrafi tak krzyknac ze sama bym sie bala jak bym byla dzieckiem ... no i tak to wlasnie wyglada ze nie mam jak stac sie prawdziwa kobieta i zaczac zyc w spokoju bez nerwow i kierowac swoim zyciem tak jak wszyscy to robia sad  Jak urodzilam starszego syna podjelam prace zarabialam dosc dobrze mieszkalam wtedy u rodzicow mialam pieniadze na oplacenie zlobka na dolozenie sie do mieszkania i jedzenia na ciuchy dla mnie i dla dziecka popostu zylam jak normalna kobieta ale moje dobre serce chec pomocy mamie doprowadzily mnie do ruiny . Nie wiem poco ja szukalam sobie partnera chcialam miec dom rodzine . A teraz zaluje moglam sobie byc sama z synem wyprowadzic sie od rodzicow i radzic sobie sama .  A teraz mam dwoje dzieci z ktorymi i tak jestem sama dlugi  brak pracy straszne problemy ... Jak wroce do PL to chyba pojde do psychologa .

4

Odp: nie mam sie kogo poradzic ...

Mam 11 letnią córkę nad którą opiekę sprawuje była żona przy rozwodzie w 2004roku sad zasądził mi alimenty w wysokości 250 zł pieniądze dawałem do ręki żony ,ponieważ nie chciała otworzyć konta w banku na poczatku podpisywała mi odbiór alimentów póżniej przez moje zaniedbanie ( bo ślepo wierzyłem w dobre jej intencje) przestała mi podpisywać zawsze miała wymówke ze zdazy ,ze następnym razem itd..w2007 roku zachorowałem i straciłem prace tym samym nie płaciłem alimentów bo nie było mnie na to stać
Regularnie co tydzień brałem córkę na weekendy w miarę własnych możliwości kupowałem dziecku ubrania,zabawkii
po rocznej chorobie podjołem dobrze płatną prace. chociaz mam wykształcenie podstawowe, pracowałem jako operator koparko=ładowarki stac mnie było na wykup mieszkania od miasta oraz zaciągniecie kredytu samochodowego.Moje dziecko mieszkało zemna pół roku ,poniewaz była zona miała problemy mieszkaniowe od tak postawiła ja w drzwiach i oznajmiła ze będzie mieszkac zemna przez kilka miesięcy oczywiście nie oponowałem musiałem pogodzić pracę z odbiorem dziecka ze szkoły przez ten czas zona nie wołała odemnie alimentów. Po ponownym zamieszkaniu dziecka z matką na kolejnych wizytach córki umnie  dziecko zaliło się ze matka nic jej nie kupuje postanowiłem spełnić zachcianki dziecka od tamtej pory łożyłem na dziecko w postaci wyprawek do szkoły (ksiazki,przybory szkolne)ubrania,meble do jej pokoju tj.biurko ,łóżko ,komody ,wyjeżdzała ze mna na wakacje
moja dobra passa się niestety skończyła poniewaz kolejny raz straciłem prace wtym zawodzie niestety tak jest ledwo wiązałem koniec z końcem( kredyty ,opłaty ,utrzymanie)po niedługim czasie znalazłem prace też jako operator koparko -ładowarki ale niestety już za minimalne wynagrodzenie od tamtej pory dziecko przyjeżdza do mnie bardzo żadko nasze relację są ograniczoneno chyba ze mam prezent w postaci nowego telefonu,lub tabletu to bardzo smutne ale niestety tak jest
w pazdzierniku tego roku otrzymałem pismo komornicze o zaległych alimentachw wysokości 13 tysięcy z terminem dwu tygodnoiwego uregulowania  .gdy zadzwoniłem do byłej żony z pytaniem oco chodzi powiedziała ze muszę jej zapłacić zaległe alimenty bo zakłada nowa rodzinę jest w trakcie budowy domu i te pieniądze potrzebne są jej na zakup płotu lub ogrodzenia -krew mnie zalała-
a prezenty które sprawiałem dziecku nie były brane pod uwagę alimentów ,była to moja dobra wola rachunki za meble ,wyprawki,itd były dawane wraz z" prezentami'' (podstawa reklamacji) a te które mi zostały są wyblakłe i nieczytelne
Niestety przy obecnych moich zarobkach oraz kredytach nie mam zdolności do uzyskania pożyczki w banku,mój ojciec podjoł decyzję ze sprzeda swoje auto i spłacimy te zaległe alimenty+ odsetki komornicze i tak się stało .W 2012 roku po 6 latach związku z  nową partnerką załozyłem druga rodzine .wtym związku nie mamy wspólnych dzieci chociaz wychowuję 14 letniego  syna mojej obecnej żony od 6 lat  Moja obecna żona w grudniu straciła pracę obecnie przebywa na zwolnieniu chorobowym poniewaz stwierdzono uniej przepukline lędzwiową na odcinku L-5 i jest zakwalifikowana do operacji
pieniądze które otrzymuje z ZUS-u to 500 zł + alimenty na syna 450 zł
Ja na rekę dostaje 1.181.38 zł
rachunki miesieczne nie liczac kredytów to 950zł   W styczniu 2013 roku  dostałem wezwanie na sprawę o podwyższenie alimentów termin rozprawy to 19 luty 2013
co mogę zrobic by  była żona nie podnoisła mi alimentów?ona domaga się 600zł motywuje to tym ze córka chodzi na jezyki obce ,tańce,wycieczki,kina,teatry ,wakacje a sama zarabia zaledwie 1,800 zł
Nie uchylam sie od płacenia ale w tej chwili poprostu mnie nato nie stać  W czasach gdy było mnie stać płaciłem na dziecko ponad stan,teraz
sami ledwo wiązemy koniec z końcem wiem ze 250 zł to jest śmiech ale za kazdym razem gdy dziecko przyjezdza do mnie staram się jej coś kupić dodatkowo
proszę o jakąs rade bo jestem bezradny

5

Odp: nie mam sie kogo poradzic ...

No niestety wyglada to tak ze jak bedzie chciala podwyzszyc alimenty to je podwyzszy tzn to zalezy od Sadu oczywiscie o ile te alimenty beda wyzsze . Ty nie migasz sie od placenia i Sad wezmie to pod uwage na pewno musisz wziac do Sadu wszystkie papiery udowadniajace trudna sytuacje materialna zaden Sad nie kieruje sie tylko pozwem i tym co powodka chce osiagnac to wiem na pewno nie jest powiedziane ze bedzie to kwota 600 zl raczej w to watpie ... moze o 50 zl najwiecej 100 ci podwyzsza jesli udowodnisz ze tez masz ciezko. Na sprawie przede wszystkim musisz byc spokojny opanowany i pokazac ze naprawde chcesz dobrze dla swojego dziecka ale nie mozesz pozwolic na to bys nie mial jak sie utrzymac . Jeszcze jedno jesli zona jeszcze raz zadzwoni i bedzie opowiadac o tym jak to ona potrzebuje kasy na nowz dom poprostu to nagraj i bedziesz mial najlepszy dowod dla Sadu ze te pieniazki nie sa potrzebne na dziecko tylko na jej prywatne sprawy . Sprobuj sprowokowac taka rozmowe i ja nagrac  . Zycze Ci powodzenia !

6 Ostatnio edytowany przez grzesiek90 (2013-01-24 19:16:18)

Odp: nie mam sie kogo poradzic ...

Bardzo przepraszam, że będę Cię oceniał ale inaczej się nie da. Jesteś bardzo nieodpowiedzialny, zakładam, że jesteś w wieku średnim. Podstawowym Twoim problemem jest to, że nie wiesz do czego służą pieniądze, niestety w podstawowej edukacji w naszym kraju brakuje przedmiotu przedsiębiorczości. Ludzie w naszym kraju nie mają pojęcia do czego służą pieniądze jesteś tego przykładem.

lipcher1 napisał/a:

podjołem dobrze płatną prace (...) pracowałem jako operator koparko=ładowarki stac mnie było na wykup mieszkania od miasta oraz zaciągniecie kredytu samochodowego

Czy na pewno? Dzisiaj masz odpowiedz na to pytanie czy było Cię na to stać.

lipcher1 napisał/a:

kolejny raz straciłem prace wtym zawodzie niestety tak jest

Czyli zdawałeś sobie sprawę jak to wygląda u Ciebie i tak postępowałeś jak postępowałeś. Czy nie uważasz, że jest to skrajnie nieodpowiedzialne?

Dobra koniec oceniania przejdźmy do rad. Wbij sobie do głowy, że pieniądze nie są po to żeby je wydawać. Twoje dziecko nie potrzebuje takich dupereli jak telefony, tablety, tysiące butów po prostu Cię na to nie stać! Córka, syn na pewno będą niezadowolone ale w przyszłości to zrozumieją. Staraj się rozwijać, patrz w przyszłość co będzie za miesiąc, dwa, rok. Rozważaj wszystkie możliwość, a nie co będzie jutro. Istnieje "ryzyko", że alimenty zostaną podniesione, na prawnika Cię nie stać tak więc pozostaje jedynie czekać na decyzje sądu. Jeśli szukasz porad prawnych to idź na forum prawnicze, tutaj nie otrzymasz rzeczowej pomocy w tej kwestii.

7

Odp: nie mam sie kogo poradzic ...

Może rozwód i alimenty? (rozwiążą sytuacje pieniężną i uwolnią Cię od faceta)

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie mam sie kogo poradzic ...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024