Problem z rodzicami - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Problem z rodzicami

Cześć dziewczyny! Zacznę od tego, że wiem iż forum nie jest najlepszym miejscem do omawiania tak osobistych rzeczy, ale nie mam z kim porozmawiać na ten temat. Chodzi o zachowanie moich rodziców. Chciałabym żeby ktoś spojrzał na to z boku i może spróbował mi jakoś doradzić, pomóc.

Problem chyba istniał od zawsze, zresztą odkąd pamiętam że już w przedszkolu zuważałam że u mnie w domu panują zupełnie inne relacje niż u moich koleżanek. Nigdy nie czułam się dobrze w domu.
Zacznę od opisu mojego taty. Gdy tylko chcę z nim porozmawiać ten opryskliwie mi odpowiada, albo udaje że nie słyszy. Nigdy nie rozmawiałam z nim dłużej niż minutę. Nic o nim nie wiem, jest dla mnie obcą osobą, co brzmi strasznie. W stosunku do mojej matki zachowuje się jeszcze gorzej. Kilka lat temu moja siostra, która jest o wiele wrażliwsza ode mnie nie wytrzymała i połknęła przez niego tabletki. Przez jakiś czas leżała wtedy w szpitalu, wszyscy o nią strasznie przejmowaliśmy, były rozmowy z psychologiem na których mój ojciec oczywiście kłamał patrząc wszystkim w  oczy i wypierając się wszystkiego, udawał że nas bardzo kocha (zamyka się w pokoju, nikomu nie pozwala wchodzić, jedyne co robi to patrzy przed siebie, albo ogląda tv trwam, nie pracuje od kilku lat, z nikim nie utrzymuje kontaktów, nie pomaga w domu, ciągle wydziera się na moją mamę - piekło) udawał, że nawet nie wie dlaczego moja siostra to zrobiła skoro w domu jest wg niego tak wspaniale. Potem było już tylko gorzej. Po jednej wizycie w szpitalu u mojej siostry wyznał mojej mamie, że nie może tam chodzić, bo przypominają mu się czasy kiedy sam leżał na oddziale psychiarycznym jak był na studiach. Moja mama nic o tym nie wiedziała - okłamał ją. Przez jakiś czas zaczęła poważniej myśleć o rozwodzie i unieważnieniu ślubu (temat rozwodu jest ciągle obecny w moich rozmowach z mamą, ale ona ciągle powtarza to samo, że już dłużej nie wytrzyma, musi się rozwieść, ale i tak tego nie robi. Nie potrafię jej zrozumieć) ale tata naobiecywał jej, że się zmieni. I przez jakiś czas było w porządku, niecały miesiąc. Potem stał się jeszcze gorszy. Zaczęło się od głośnego trzaskania drzwiami, niszczenia mebli, rzucania różnymi przedmiotami, po wyzwiska, przekleństwa, wyśmiewanie i plucie jadem na całą rodzinę. Moja siostra wtedy zaczęła więcej mieszkać u dziadków. Najgorsze jest to, że mojej mamie zaczęło się to wszystko udzielać. Ja w tamtym czasie podchodziłam do matury i pomimo tego piekła, wyzywania mnie przez nią od szmat i kurew (zbuntowałam się i zaczęłam wychodzić na imprezy osiemnastkowe, a wcześniej w ogóle nie wychodziłam z domu), wmawiania mi, że się nie szanuję (wtedy rozpoczęłam swój pierwszy poważny związek, który trwa do teraz) i ciągłych szantaży, zdałam maturę i poszłam na studia, pomimo że oboje wmawiali mi, że się nigdzie nie dostanę, bo i tam mam zmarnowane życie, zajdę w ciążę, skończę w burdelu i inne przyjemności. Najbardziej niesmaczne jest to, że oni oboje są po studiach, co niedzielę chodzą na mszę (co prawda oddzielnie, bo mój ojciec nie chce chodzić razem, ale chodzą) i zachowują się w taki sposób. W wakacje razem z moim chłopakiem i przyjaciółmi z liceum mieliśmy zaplanowany wyjazd w góry, na który sama zarobiłam pieniądze, bo pracowałam przez połowę wakacji w sklepie z ciuchami oni nie wyrazili zgody, bo stwierdzili, że wrócę z dzieckiem. Zaczęły się szantaże, ciągłe kłótnie i jeszcze więcej wyzwisk. Najgorzej było w dzień wyjazdu, nie chcieli mnie wypuścić z domu, zablokowali drzwi, musiałam się wymknąć i jakimś cudem się udało. To były najlepsze wakacje w życiu, bo bez nich, ale z osobami z którymi mam normalne relacje i z moim wspaniałym chłopakiem. Po powrocie do domu nikt się do mnie nie odzywał i wtedy uznałam, że tak jest nawet lepiej. W październiku zaczęłam studiować, chociaż miałam ogromy dylemat czy nie przenieść się na studia zaoczne i zacząć pracować, żeby odłożyć trochę pieniędzy i się wyprowadzić. Ale jak usłyszała to moja mama to powiedziała, że po jej trupie pozwoli mi się wyprowadzić samej z domu, żebym sobie przed ślubem zamieszkała z chłopakiem. Nawet nie myślałam o tym, żeby z nim zamieszkać, chciałabym po prostu zacząć żyć sama i wreszcie wynieść się od rodziców. W przypływie złości jej to nawet powiedziałam, prawdziwy powód, ale ona stwierdziła że i tak chodzi mi tylko o jedno. Zaczęła nawet mówić, że przeze mnie dostanie raka, że już go na pewno ma. Teraz jestem w trakcie sesji, jest dużo nauki (studiuję techniczy kierunek) ale ciągle myślę żeby przejść na te zaoczne i zacząć zarabiać. Z drugiej strony mam ogromne poczucie winy, że zostawię wtedy moją mamę samą z moim ojcem i że zachowam się wobec niej źle.
Nie wiem co mam robić, jakiego dokonać wyboru.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez bea_1516 (2013-01-22 10:59:25)

Odp: Problem z rodzicami

Kornelio,
Wygląda na to, ze masz chorego psychicznie tatę i zdominowaną przez niego matkę. Widzę, że ciężko Ci jest, bo to mimo wszystko rodzice, ale żadnego wsparcia od nich ani Ty ani siostra nie dostajesz a nawet wrecz przeciwnie.
Nie będę Ci nic radzić, bo nie mam az tyle doświadczenia życiowego, moge co najwyzej powiedzieć co ja bym zrobila na Twoim miejscu.

Poszłabym na studia zaoczne, zaczęła zarabiać na siebie, wyprowadziłabym się z domu nic nie mówąc wcześniej o swoich planach. Pamiętaj, że to Twoje zycie, a piekło jakie Ci stworzyli w domu wcale nie upoważnia rodziców do oczekiwania od Ciebie liczenia się z nimi. I tak pewnie na Ciebie spadnie opieka kiedy będa starzy i zniedołężniali, ale na razie musisz sie uodpornić na nich i odciąć od ich wpływu.
Trzymaj się.

3

Odp: Problem z rodzicami

Dziękuję Ci Bea za odpowiedź! Jeżeli sesja pójdzie po mojej myśli to zaczynam działać.

Odp: Problem z rodzicami

Kochana, twoja mama ewidentnie jest pod ogromnym wpływem ojca. Ale to jej wybór, ty natomiast jesteś już dorosła nikt nie ma prawa niczego ci zabraniac. więc gdy czujesz sie na siłach, pakuj walizki i uciekaj jak najdalej od domu pełnego przemocy psychicznej która wiem że boli okropnie i wywiera mega piętno na życiu młodego człowieka. Trzymaj sie

5

Odp: Problem z rodzicami

Może dziadkowie by Ci pomogli? Mogłabyś przenieść się na zaoczne, iść do pracy. Wiadomo, część kasy byś im oddawała co miesiąc ale na pewno by z Ciebie nie zdzierali... Takie rozwiązanie póki nie staniesz na nogi? Na jakich zasadach mieszka u nich Twoja siostra?

6

Odp: Problem z rodzicami

Uciekaj jak najszybciej z tego piekła!  Radziłabym ci również wizytę u psychoterapeuty / są ośrodki bezpłatne/. Możesz tam uzyskać wsparcie. Powodzenia!

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024