Witam nie wiem od czego zacząć.... mój problem polega na tym że moja przyszła teściowa jest strasznie fałszywa. Mieszkam za granica razem z narzeczonym jest tutaj tez jego rodzina rodzice i siostry. Problem polega na tym ze jego matka ciągle sie nim wysluguje pozycza pieniadze, najpierw mowi zebysmy zbierali pieniadze na wesele a pozniej przychodzi i pozycza albo robi zrzutki na jakies glupie sprawy, najgorsze jest to ze nie pojdzie do corek z problemem pieniedzy tylko non stop przychodzi do nas strasznie mnie to denerwuje ale nie umiem jej tego powiedziec w oczy i na wszystko sie zgadzam. poradzcie mi cos.
Po prostu powiedzieć, że nie macie.
Ale ona wie ze mamy, mowilam dla chlopaka zeby powiedzial jej ze nie pozyczamy nikomu zadnych pieniedzy ale on stwierdzil ze dla rodzicow zawsze ma.
Ale ona wie ze mamy, mowilam dla chlopaka zeby powiedzial jej ze nie pozyczamy nikomu zadnych pieniedzy ale on stwierdzil ze dla rodzicow zawsze ma.
Zatem to nie jego rodzice są problemem, ale on.
On im pozycza bo twierdzi ze musi im pomoc, chodz wiem ze maja pieniadze. Moim zdaniem to rodzice powinni pomagac dzieciom a nie na odwrot tym bardziej ze maja inne dzieci ktore nie maja na co odkladac ale ona z kazdym problemem przychodzi do nas bo wie ze on jej zawsze pomoze i tylko nim sie caly czas wysluguje ja rozmawialam z nim na ten temat ze mi sie to nie podoba ze najpierw mowi zebysmy odkladali bo nie dolozy sie do wesela a pozniej przychodzi i pozycza.
On im pozycza bo twierdzi ze musi im pomoc, chodz wiem ze maja pieniadze. Moim zdaniem to rodzice powinni pomagac dzieciom a nie na odwrot tym bardziej ze maja inne dzieci ktore nie maja na co odkladac ale ona z kazdym problemem przychodzi do nas bo wie ze on jej zawsze pomoze i tylko nim sie caly czas wysluguje ja rozmawialam z nim na ten temat ze mi sie to nie podoba ze najpierw mowi zebysmy odkladali bo nie dolozy sie do wesela a pozniej przychodzi i pozycza.
To nie tak. Na co ta kobieta bierze te pieniądze. Jeżeli nie ma za co żyć, jest ciężko chora i nie ma na leki.......to trzeba pomagać, Twoje wesele jest mniej ważne. Jeśli bierze te pieniądze na "pierdoły" to zastanów się na swoim narzeczonym czy naprawdę można sie z kimś takim związać.
Rodzice nie mają obowiązku pomagać finansowo dorosłym, pracującym dzieciom. Natomiast zgadzam się z poprzedniczką: problemem jest Twój partner, teściowie po prostu nie mają taktu, ale mozna temu zaradzić, nie pożyczając.
Ona bierze te pieniadze na pierdoly na ktore maz jej nie chce dac. Narzeczony liczy sie z moim zdaniem i jesli powiem nie to nie ale najgorzej jest gdy ona do nas przychodzi i wtedy mowi bo prosto w oczy glupio mi jest odmowic, pozniej kloce sie z nim bo mowie do niego to co mi nie pasuje i co tak naprawde powinnam powiedziec do niej ale jak juz wspomnialam jest mi glupio. siostra mi powiedziala ze juz dawno by sie z nia poklocila bo by tego nie wytrzymala. Powiedzcie czy ja tez mam sie wkoncu odwazyc i powidzeiec jej wszystko co mi lezy na duszy?
Nie radziłabym. Naucz się asertywności
Niech NIE oznacza NIE. Nie tłumacz się, nie używaj słów "nie mogę, bo muszę"- nie, żadna siła wyższa Cię nie powstrzymuje przed pożyczaniem. Ty po prostu masz swoje wydatki i to są Twoje pieniądze. Powiedz grzecznie, ale stanowczo NIE. Zobaczysz, świat się nie zawali ![]()
10 2013-01-21 17:43:02 Ostatnio edytowany przez evikon (2013-01-21 17:44:16)
Zgadzam się z tym co napisała Catwoman. Dodam, że to nie Ty powinnaś rozmawiać z teściową, problem leży w twoim narzeczonym. To jego powinnaś przekonać do niewłaściwego zachowania teściowej Jeśli wystąpisz z tym sama to skończy się obrazą i teściowej a i Twój narzeczony będzie miał Ci to za złe. Nie wkładaj palców między drzwi bo tylko Ty będziesz cierpiała. Jako teściowa powiem że od moich synów zniosę wszystko, a od synowych........nie wiem bo nie miałam takiej sytuacji
:):) Pozdrawiam Bądź mądra.
Zgadzam sie ze na pewno nie mozna isc w konfrontacje z tesciowa, bo to samoboj, pogadaj z narzeczonym
Natalia - Waszym problemem jest to, że nie macie z narzeczonym wspólnego frontu! Bo gdybyście oboje byli zgodni i potrafili zdecydowanie powiedzieć "nie", to problemu nie byłoby. Ustalcie wspólnie jak zachować się w kolejnej takiej sytuacji - jak odmówić i odmówcie!
nam zostaje okolo 700zl na zycie(dziecko samochod plus oplaty-800). we dwoje. jezeli dowiedzialabym sie ze chlop wynosi pieniadze dla swoich rodzicow(majacych na utrzymaiu bezrobotna dorosla corke, to bym sie wkurzyla). i byloby ostro.
Mnie to tez strasznie denerwuje bo maja dwie wyplaty plus rodzinne na corke ktora sie uczy i dodatkowe pieniadze na corke, a my tylko jedna wyplate bo teraz nie pracuje bo jestem w ciazy wiec nie wiem gdzie oni rozwalaja te pieniadze. Musze chyba naprawde powaznie porozmawiac z chlopakiem bo tak dalej byc nie moze, tym bardziej ze nie pojdzie do innej corki pozyczyc tylko non stop do nas.