matka na odległość- problem z wizytami - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » matka na odległość- problem z wizytami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez EvEmama (2013-01-16 16:36:21)

Temat: matka na odległość- problem z wizytami

Witam wszystkich po dlugiej nieobecności smile
Dawno nie pisałam bo moje zycie zaczelo sie prostować i wymagalo to sporego wysilku.

Mam mały problem i potrzebuje obiektywnych opinii.
Związalam się z mężczyzną (najcudowniejszym na świecie:))po przejsciach, amianowicie rozwodnik z dzieckiem.
Związałam się takze z jego corką i tak to się jakoś ułożyło ze razem z moja corką tworzymy sobie troche dziwną ale fajną rodzine.
Jego była żona wybrała inne życie w UK i kolokwialnie mowiąc olała rodzine i poszła w tango smile
Wygladało to w dużym skrocie tak:
Pobrali sie , pojawilo sie dziecko, ona wiecznie zmęczona , on pracujący i zajmujący się dzieckiem .....
Po ok 1,5 roku ona zapisuje się na salsę i przestaje wracac na noce wychodzi codziennie itd...w końcu kogoś poznała.
Odwozą dziecko do PL do babci żeby "naprawic swoje relacje" ale ona już całkiem odpuszcza i nie ma jej 2 tygodnie w domu.
On się pakuje i jedzie do polski do dziecka zostawiając jej opłacone mieszkanie i gotowke.
Ona nie pojawia się na sprawie rozwodowej ani na sprawie o opiekę(odsyła podpisany papierek który napisał jego prawnik, że ona nie może sie zajmowac dzieckiem i że zgadza sie na oddanie na wychowanie ojcu)
Umawiaja sie ze on nie bedzie jej utrudniał kontaktów a ona bedzie dzwonić i przyjezdzać.

Dziecko miało 2,5 roku jak się rozstali teraz ma 5,5. Od dwoch lat mieszkamy razem i tyle samo mam przyjemność ją wychowywać.

I owszem dzwoni raz na 2 tygodnie  dzwoni i raz na 3 - 4 miesiące przyjeżdza na tydzien i zabiera dziecko do swoich rodziców do innego miasta.
Traktuje dziecko jak zabawke- przyjezdza jak sie steskni i wyjezdza jak sie nacieszy .
Mała coraz mocniej przezywa te wizyty a podkreślam że jest dzieciem bardzo wrazliwym.
Staje sie to nie do zniesienia bo jak wraca to przez miesiąc musimy ją wyprowadzać na prostą. Kazde nasze zabronienie  lub nakazanie kończy się obrazeniem , awanturą i tym ze ona chce do babci (zadziej do mamy). Mała ma problemy z jedzeniem i jak tylko uda nam sie ją przełamać i zaczyna jesc to jedzie tam i wraca niejedzące niczego dziecko. Pani w przedszkolu rowniez powiedziala ze po takich wyjazdach są z małą problemy-jest zamknieta w sobie i ucieka od grupy, nie chce uczestniczyć w nauce bo jak jej coś nie wychodzi to się załamuje itd....

Mój mężczyzna zaproponował ex zeby teraz w marcu nie brała małej do rodzicow tylko zeby wynajela jakis hostel w naszym miescie zeby malej nie dezorganizowac zycia, tlumaczyl jej wszystko tak jak ja wam ale ona swoje ze on jej robi na złość i że chce ją odsunąć od dziecka a ona się przeciez tak bardzo stara i robi co moze... widywanie dziecka raz na 4 miesiące to w jej mniemaniu staranie....
I teraz moje pytanie:
CO ROBIC? pozwolic malej tam jezdzic i liczyc na to ze nie wpadnie w nerwice?
Wytrwac w postanowieniu że ma przyjezdzac do malej tu ?
Boimy się ze ona na złość bedzie chciala odzyskac dziecko(i tak zajmowałaby się babcia) i czy może tak się stać?
Czy po takim czasie nieobecności w jej życiu ma jakieś szanse w sądzie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

Myslę, że warto porozmawiać z dziadkami, a tak w ogóle powiedz mi dlaczego załozyłaś ten wąztek tutaj skoro nie ma nic wspólnego praktycznie z rozwodem czy zdradą. On chyba powinien znaleźć sie w RODZINA, PRZYJACIELE, albo W MIŁOŚĆ.

3

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

przepraszam ale dość nieudolnie poruszam się po forum:) a znam w sumie tylko ten dzial wink Poza tym temat ma wiecej wspolnego z "powikłaniami " po rozwodzie niż miościa i związkami... ale jak coś to bardzo prosze o instrukcje jak się przenieś z tematem smile

4

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

widze ze nie ma dla mnie zadnej rady...:( szkoda bo to jest naprawde bardzo trudne a jeszcze trudniejsze dla osób zamieszanych w to uczuciowo-czyli nas.
Liczylam na to ze ktoś patrzący na sytuacje obiektywnie, bez emocji powie co o tym mysli. Najgorszy jest tak naprawde strach o to czy ona może zabrać dziecko sad

5 Ostatnio edytowany przez zagubiona_i_co_dalej (2013-01-17 11:42:06)

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

na jakiej podstawie miałaby zabrać dziecko? Idźcie do prawnika, do psychologa dziecięcego, weźcie zaświadczenie z przedszkola - od psychologa i nauczycielek - żeby wystawlili opinie o dziecku.

Nie brońce kontaków, tylko sie spróbujcie dogadać. Pamiętaj ona jest matką - twój partner nie może o tym nigdy zapomnieć.

Po za tym czemu sądzisz, że ona będzie próbować odebrać dziecko ojcu? Jakie masz ku temu przesłanki?

6 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-01-17 12:20:41)

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

Ja Ci powiem tak, miałam bardzo podobną sytuację (nawet ex w Anglii). I ostatecznie skończyło się tak, że oddaliśmy matce dziecko, gdy miało lat 11. Ale to co u nas się działo, to dłuuugo by pisać i nie chcę tego robić tu na forum.

A dziecka Wam raczej nie odbierze. Pisze raczej, bo to wszystko zależy od sytuacji. Czy matka ma ograniczone prawa? Jeśli nie to warto by było się nad tym zastanowić...

Mam tylko jedną przestrogę. Jeśli nie ma ograniczonych praw, ani ustalonych widzeń, to każde jej zabranie niech będzie opatrzone oświadczeniem, gdzie dziecko zabiera, na jak długo i kiedy odda.

7

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

dzieki za zainteresowanie smile
Boimy sie ze zabierze małą bo ona ma generalnie mało racjonalne podejscie do zycia i moze to zrobić poprostu "bo tak"
Wiemy że ona jest matką i zawsze nią będze dlatego nikt nie zabrania jej odwiedzac dziecka tak czesto jak chce.
Ona przyjezdza sporadyczne wtedy kiedy ma ochote i sprzyjaja ceny lotow ;)Wielokrotnie tłumaczylismyjej, że nie chodzi nam o to żeby jej coś utrudnić tylko o to żeby Małej to ułatwić. Ona tego nie może pojąć bo w jej przekonaniu wszystko jest normalnie- ludzie sie rozwodza i jakoś sobie radzą- to jej słowa. Dorośli -ok - tu sie zgodze ale dla dziecka nie może być "jakos", ono powinno ta sytuacje odczuc jak najmniej bolesnie.
    Generalnie jej zdaniem mój M sie chce na niej zemścic i w kazdej rozmowie ona podkreśla jakie dla nie to niewygodne rozwiązanie i czy On sobie zdaje sprawe z tego co też jej robi !!!! kompletnie nie słucha naszej argumentacji bo ona i jej wygoda jest naważniejsza. Ona przylatuje do rodzicow, dziecko od nas zabieraja jej rodzice, ona sie pobawi i znowu rodzice odwożą małą do nas.
    Matka twierdzi ze z dzieckiem nie dzieje sie nic złego tylko na jakiej podstawie? tygodnia spedzonego z dzieckiem co 4 miesiące? Ona nie wie co sie dzieje potem i nawet nie wykazuje chęci dowiedzenia się, np. nie dzwoni, po wyjeździe, przez dwa tygodnie !

Czasem się zastanawiamy czy postepujemy słusznie zabraniając jej zabierania dziecka na tak dlugo bo to przecież matka...ale skutki są fatalne dla Malucha.

jezeli chodzi o prawa to z tego co wiem - tato ma pełną władzę a matka prawo do dzecydowania w sytuacjach ważnych(leczenie, szkoła...)

8

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

jak mama ma ustanowione wizyty z matka?
poza tym, nie mysleliscie zeby to zalatwic sadownie, przez RODK?
musicie dbac o dobro dziecka wiec czasem bywa tak ze przed matka trzeba chronic, choc tak mysle czy dla malej po prostu nie przydalby sie psycholog.
poza tym nie ma nic gorszego dla dziecka jak cos niespodziewnego, zeby to bylo rytualnie zawsze co rowny czas spotkania to moze malej udalo by sie na to przygotowac a tak...

mam bardzo podobnie i ja nie mam odwagi juz nic zmieniac

9

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

problem w tym ze ona nie ma ustawionych wizyt sad po rozstaniu dogadali sie sami że ona będzie małą odwiedzac jak będzie mogla ale nikt nie przewidział że będzie to tak żadko i będzie miało co raz gorszy wpływ na dziecko. Ja nie moge pojąć jak można do tego stopnia nie zdawać sobie sprawy z tego co się zrobiło i dalej robi własnej corce hmm

10 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-01-17 13:40:23)

Odp: matka na odległość- problem z wizytami
EvEmama napisał/a:

jezeli chodzi o prawa to z tego co wiem - tato ma pełną władzę a matka prawo do dzecydowania w sytuacjach ważnych(leczenie, szkoła...)

To za mało. U mojego męża tez był taki zapis nt. ex, a jak dziecko uprowadziła, to na Policji powiedzieli, że ten wyrok nie ograniczał jej prawa zabrania dziecka...... dlatego mówię, że lepiej to uregulować. I nie dawajcie dziecka dziadkom tylko niech matka po nie przyjeżdża i podpisuje papier, bo nie życzę Wam sprawy o uprowadzenie.


Sytuacja jest trudna, bo niby co zrobić..... zakazać kontaktów? Po pierwsze nie jest to ani łatwe ani dobre, jeśli nie ma drastycznych przesłanek ku temu.

Uregulujcie prawnie władzę i widzenia. Możecie wnioskować o kuratora na czas widzeń, badanie RDOK, żeby jakoś te widzenia były nadzorowane.
Oczywiście papier podpisany przez matkę, że zabiera dziecko na określony czas nie ma mocy prawnej np. na Policji, ale przyda się później w razie czego.

11

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

nic tylko sprawa do satu na uregulowanie calej sytulacje, upozadkuje to wasze zycie rodzinne a przede wszystko corki, mysle ze sad skieruje was do RODKu a wtedy moze corka psychologom byc moze powiedziec ze nie potrzebuje tych widywan...
napewno nie moze jezdzic kiedy jej si epdooba jesli widac ze dziecku to nie sprzyja.
musisz porozmawiac z parnterem co robicie, bo przykro mi, ale ciebie w tej sytulacji nie bedzie

12

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

uprowadzenie.... O_o powiem szczerze ze nie myśleliśmy o tym... my chcieliśmy tylko żeby to ona dostosowała sie do dziecka i widywała dziecko w jej miejscu zamieszkania a nie wyrywała je na tydzień czy dwa. Cięzkie to wszystko:(

13

Odp: matka na odległość- problem z wizytami
EvEmama napisał/a:

uprowadzenie.... O_o powiem szczerze ze nie myśleliśmy o tym...

Kochana nam też to przez myśl nie przeszło, mało tego nam się wydawało, że jej taka rola mamy od święta pasuje i nigdy nawet słowem się nie zająknęła, że może by go wzięła do siebie........

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

Autorko,
przestań się zastanawiać czemu, dlaczego, jak ona może? przyjmij to za fakt. Następnie spróbuj rozwiązać problem.

Zastanawiam się czemu zaczęłaś się interesować nagle, że matka może odebrać dziecko? Argument, bo "tak", bo jest niezrównoważona psychicznie, lekko duch, to nie jest przyczyna. Mam wrażenie, że nie do końca o to Tobie chodzi. Czy czujesz się przez nią zagrożona? Jeżeli się mylę, to przepraszam, ale takie wrażenie odnoszę.

Przychodzi mi do głowy tylko, załatwienie sprawy na drodze sądownej, ewentualnie mediator rodzinny. A przede wszystkim tak jak wcześniej zostało napisane: dziecko powinno trafić jak najszybciej do psychologa.

15

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

Nie czuje sia zagrożona smile ale boje się o dziecko i jej psychikę bo to naprawde bardzo wrażliwa i nerwowa osóbka.
Te wyjazdy maja na nią bardzo zły wpływ ale matka cały czas uważa ze robimy to zlośliwie...
Do tej pory czyli przez ostatnie 3 lata prawie zabierała ja do rodziców ale jest co raz gorzej po powrocie sad
W gruncie rzeczy sama już doszłam do wniosku że tu jest potrzebna ingerencja sądu i ostateczne upozadkowanie sprawy ale mój facet sie boi.
Nie oszukujmy sie, w Polsce to niecodzienna sytuacja żeby to ojciec wychowywał dziecko... On cały czas czuje się jakby mu się nie należało i ktos przyjdzie i zabierze ... rozumiecie? to taki może irracjonalny lęk ale hamuje przed jakimikolwiek zmianami. Nijak nie moge go przekonac, że po tym co zrobila nie ma szans i tym brdziej trzeba teraz patrzeć na dobro dziecka a nie jej wygodę (bo ona woli u rodziców).

16

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

Ja jestem, kobietą która znajduje się po drugiej stronie barykady.

Ja ciężko pracując na kredyty które zaciągnęliśmy na dom zagranicą straciłam syna i męża bo mąż owszem z chęcią przyjmowała odemnie pieniążki na kredyt ale nie raczył na mnie zaczekać tylko znalazł sobie pocieszycielkę.
Pocieszycielce naopowiadał,że poszłam w tango i etc, chociaż prawda była inna a on sam okazał się marnym zdrajcą.
Pocieszycielkamyślała że złapała faceta z dużym domem i dzieckiem, którego mieć sama nie miała i myślała że wykuży mnie ot tak poprostu i zajmnie moje miejsce, a ja będę tylko pęłnić rolę płacącej nie małe alimęty bo w końcu mieszkam za granicą a tam  myślałaże pieniążki zrywam z drzewek a sama leżę i pachnę.Na szczęście się, postwawiłam dom należy do mnie a i wara jej do mojego dziecka. W prawdzie dziecko nie jest ze mną ale nie dlatego że nie chę go przy sobie mieć tylko, że nie chę mu ruinować życia i wydzierać go od ojaca, przyjaciół, rodziny i środowiska z którym jest zżyty.
Pozwól jej być matką, i staraj się dotrzymać postanowień jakie wcześniej zostały zawarte między nią a jej ex mężem bo to wszystko może się odwrócić przeciwko tobie u mnie tak się stało z kochanką mojego ex.
Patrząć na liczy jakie podałaś to szybko zrozpatrzony mężuś po stracie żony znalazł sobie pocieszycielkę.
Co do jej odwiedziń loty kosztują zagranica to nie eden tam jak i w Polce ciężko się zarabia i żyje szczególnie obcokrajowcom i nic w tym dziwnego że matka korzysta z tanich przelotów bo to cholernie kosztuje i nie jest to odległość jak z warszawy do wołomina.
Zastanawiam się jakim prawem ty obca kobieta zaczynasz rządzić tą rodziną i stawiasz jej warunki?

17

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

smykalka nie oceniaj wedlog swojej historii EvEmama
moze akurat zona jej faceta naprawde zajela sie tancami a nie malznstwem
z reszta ja tego nie wiem.

dla mnie sprawa jest prosta, podejzewasz ze dzieciu dzieje sie krzywda, a nie mozecie porozmawiac z dzieckiem co by chciala, co czuje?
a przede wsyztskim, jesli liczy sie wam dobro dziecka to sprawa do sadu i wtedy RODK wam wszytsko objasni
nie mam o nim dobrego zdania, sa jak dla mnie schematyczni a nie elastyczni do kazdej sytulacji ale pozwola napewno cos ustalic i jesli dziecko spotkan nie bedzie chcialo to ich nie bedzie, zdanie dziecka bedzie najwazniejsze w tej sprawie.
a ze sie boi ze dzieci straci, jesli nei ma sobie nic do zazucenia to nie straci, tym bardziej ze dla mnie to wyglada ze ona niechce dziecka do siebie.
zastanowcie sie czy chcecie dobra dziecka czy siedzicie i zgadzacie sie na to co jest trzasac portkami jak to bedzie.

18

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

Zastanawia mnie jedno jak 5.5 letnie dziecko ma się określić czy chce wizyt z matką czy nie, przecież takim maluchem tak łatwo jest manipulować.
Dla mnie matka zawsze pozostanie matką, tak konieta była świadoma na co się pisze z kim wchodzi w związek nie da się teraz sprawić żeby prawdziwa matka zniknęła z życia dziecka bo ona jednak tych kontaktów z dzieckiem szuka, może robi to nieudolnie ale szuka.

19 Ostatnio edytowany przez EvEmama (2013-01-17 16:06:55)

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

Smykalka- oni razem mieszkali w Angli i to on zarabiał na nią, rozwiedli sie na rok przed naszym spotkaniem  smile Razem dorabiamy się wszystkiego (wzieliśmy kredyt i kupilismy mieszkanie)patrząc właśnie na dobro dzieci.
Ona sama z własnej woli nawet nie pojawiła sie na rozprawie o dziecko (a była w PL wtedy smile) i po rozstaniu przez pol roku nawet nie zadzwonila zapytac czy wszystko OK.Więc bądz uprzejma nie porównywac tych sytuacji.
Pytasz o moje prawa? Może rzeczywiscie nie mam jako takich ale to ja wychowuje i troszcze sie o to dziecko i kocham je jak własne.
Nikt nechce zeby znikneła tylko żeby zaczeła patrzec na to żeby to dziecku zrobić dobrze a nie sobie. Opinia pedagoga z przedszkola tez wskazuje na to że takie wyjazdy nie sa dla niej dobre. Ja też mam corke z poprzedniego związku i mam stały kontakt z jej ojcem wiec mam porownanie i wiem że czestsze a krotsze wizyty są nieporownywalnie lepsze. Wiem że ona nie może czesciej ale w takim razie niech to nie będa takie drasyczne zmiany. Niech widuje sie z nią tu.
Nie chce robić nikomu krzywdy ale nie moge patrzec jak krzywdzone jest dziecko(może nie jest to zamierzone ale tak wychodzi). A jeżeli chodzi o alimenty to płaci dopiero od roku smile a nie powodzi jej się źle..

Pare razy przekładała swoj przyjazd bo jechała ze znajomymi na deske do Zakopca wink albo gdzieś tam...

20 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-01-17 15:20:10)

Odp: matka na odległość- problem z wizytami
smykalka napisał/a:

Zastanawia mnie jedno jak 5.5 letnie dziecko ma się określić czy chce wizyt z matką czy nie, przecież takim maluchem tak łatwo jest manipulować.

5-letnim dzieckiem bardzo łatwo manipulować to fakt, ale też bardzo łatwo tą manipulacje odkryć, a wtedy nie będzie milo.

smykalka napisał/a:

Dla mnie matka zawsze pozostanie matką,

Czyli ma prawo manipulować, krzywdzić, nie dotrzymywać obietnic, bo matka to matka?
Tak jak mamy ojców nieinteresujących się dziećmi, tak i zdarzają się matki, które żałują, że urodziły (głośna sprawa z Sosnowca....)

Myślę, że nie ma co generalizować.

Sprawę trzeba uregulować i dać ocenić sytuację specjalistom.

EvEmama. Sąd dziecka nie odbierze ojcu, bo nie ma ku temu powodów. Nie musicie się bać. No chyba, że skrywacie jakąś mroczną tajemnicę smile

EvEmama napisał/a:

Pytasz o moje prawa? Może rzeczywiscie nie mam jako takich ale to ja wychowuje i troszcze sie o to dziecko i kocham je jak własne.

A z tym to się trzeba pogodzić. Macocha ma robić jedzenie, prowadzać do przedszkola, ubierać, czesać, opiekować w czasie choroby, ale absolutnie nie ma prawa wymagać i oczekiwać, bo to nie jej dziecko.
Takie niestety mamy realia.

21 Ostatnio edytowany przez EvEmama (2013-01-17 16:24:56)

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

Właśnie to jest smutne 

LeeBee napisał/a:

A z tym to się trzeba pogodzić. Macocha ma robić jedzenie, prowadzać do przedszkola, ubierać, czesać, opiekować w czasie choroby, ale absolutnie nie ma prawa wymagać i oczekiwać, bo to nie jej dziecko.
Takie niestety mamy realia.

Jezeli chodzi o manipulacje to nie podejzewam matki o takową umyślną ale działajac bez zastanowienia to jej sama jakoś ta manipulacja wychodzi.
   No bo pomyślcie - czy dziecko, które ma normalne obowiązki, przedszkole(pobudki rano itd..) sprzątanie zabawek, zjedzenie objadu ... jedzie potem do dziadków na tydzień lub dwa a tam jest mama, która nie majac pojęcia o wychowaniu pięciolatka obsypuje dziecko wszystkim co chce i nie wymaga niczego, są dziadkowie -stęknieni na pewno -więc robią to samo (z reszte przy kazdym telefonie od nich pojawia sie radosny okrzyk dziecka- babciu to ja u was rządze !!!) Taki maluch wracając do codzienności czuje się załamany i oszukany.
Prośby o normalne egzekwowanie od dziecka obowiązków kończą sie na obietnicy że jasne oczywiście a potem mała wraca i chce jeść tylko nutelle i parówki, nie chce spac sama i poskładac ubranek itd...
Jak prosimy o coś to jest ciężko obrazona na cały swiat a na nas przede wszystkim sad Zapomina to czego się nauczyła wcześniej i denerwuje sie że niepamieta-tu pojawiaja sie histerie... Jest ciezko.

22

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

przechodze cos podobnego
moj ex pojawil sie jak zechcialam wyjechac zagranice ze niby on teraz bedzie z dzieckiem sie spotykac...zalozyl sprawe w sadzie i jako 5latka moja corka byla w RODKu i miala osobna rozmowe tylko z psychologiem...
dla mnie to wszytsko bylo okropne ale takie prawo...
to bylo rok temu, od jakiegos czasu zabiera corke na pare godzin, cora wraca do domu i idzie od razu spac(godzina wczesna) i niechce rozmawiac, placze do tego zaczela od niego przynosic przeklenstwa i chamstwo(np glosne puszczanie bakow czy bekanie) czasem sie otworzy ze wstydzi sie tego ze ma drugiego tate(zawsze byl przy niej moj maz) i ze nikomu o tym nie mowi. mam wrazenie ze sie meczy ale co tam, sad najwyzszy tak zazadzil!!

23

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

Właśnie dla tego chcjałam się odwołać do jej rozsądku ale widze, że to raczej nie możliwe bo ona w dalszym ciagu czuje się ważniejsza od dziecka.
Mój mężczyzna już przerabiał sądy i kuratorów i nie chciał do tego wracać. Dostał wyrok że to on ma sprawować władzę.
Wszyscy mieli nadzieje że skoro zrobiła to co zrobiła to teraz pokornie dostosuje się do potrzeb dziecka. O naiwności ...
Tak bardzo chcielibyśmy uniknąć tych przepychanek i psychologów ale zaczynam tracić nadzieje że sie uda.

24

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

Ja jestem w tej sytuacji, gdzie równiez wychowuje dziecko meza.Związalam sie z samotnym ojcem i tak wyszło.Z tego co czytam, stosunek matki do dziecka, jest  ignorancki  wygodnicki ,postawa roszczeniowa i egoistyczna, samo za siebie mowi, ze jest tylko matką  "bo wypada" lub taka kolejnosc rzeczy
Moze to zabrzmiec obrzydliwie, ale ja bym radzila aby maz ograniczal ile sie da kontakt corki z matką, ta kobieta nie sądze aby dobrze wywiązywala sie z obowiazkow rodzicielki, bardziej juz babcia sie przyklada, jednak mala jest skolowana i rozchwiana
Wszytsko bym robiła na miejscu twojego meza by ograniczyl kontakty i nawet prawa do corki,mała na tym lepiej wyjdzie
A smykalka jest w calkiej innej sytuacji,i polozeniu, nie da sie porownac jej  zachowania do  matki tej dziewczynki

25

Odp: matka na odległość- problem z wizytami

EvEmama dodam jeszcze, że mam wrażenie że nasza sytuacja była bardzo podobna (dziecko tylko było trochę starsze, bo jak matka wyjechała za granicę to miało 4 lata). I niestety z wiekiem tak mieszała, że po 7 latach przegraliśmy. Chciał być z matką.
Mam nadzieję, że Wam się uda, że nie zepsuje dziecka prezentami (tak , jak było to u nas), że mimo wszystko będzie chciała być z Wami.

Dlatego ja nic Ci nie poradzę, bo mi się nie udało, ale gdybyś kiedyś chciała, żebym Ci opowiedziała (tak ku przestrodze) co się działo, to daj znać na maila.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » matka na odległość- problem z wizytami

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024