Co wiecie o satanistach?
O prawdziwych satanistach czy o pseudo/kinder-satanistach? O jednych i drugich co nieco. Realny satanizm to raczej filozofia życiowa, swoiste skrzyżowanie humanizmu i libertynizmu, całkiem ciekawa. Kinder-sataniści uważają, że satanizm polega na sławieniu Szatana przez obwieszanie się odwróconymi pentagramami i to jest cool. Jak to kinder.
Bardzo mile mnie zaskoczyłaś
Myślałam, że padną jedynie krytyczne wypowiedzi o gwałceniu dziewic i paleniu kotów (czy tam odwrotnie)
Chodziło mi o sprawdzenie, jaki jest poziom wiedzy na temat satanizmu i czy w ogóle ktoś odróżnia ten "pseudo" od prawdziwego.
Zachęcam do dalszych wypowiedzi ![]()
Nie wyznaję, ale interesuję się satanizmem laveyańskim. Nie widzę w tym absolutnie nic złego. Jedynie ograniczone rozumy będą kojarzyć to w sposób negatywny. W 11 przykazaniach satanizmu nie ma kompletnie niczego, co mogłoby mnie zniechęcić bądź zszokować. Wręcz przeciwnie-nawet jest postawiony warunek, żeby nie krzywdzić zwierząt czy dzieci, ludzi także-no chyba, że nam zagrażają w jakiś sposób, no to wiadomo. Cała filozofia opiera się głównie na dążeniu do zaspokojenia własnych potrzeb. Czy to coś złego? Nie sądzę. Dla ludzi, którzy oceniają wszystko z góry za pośrednictwem tępych stereotypów, polecam zapoznanie się z tematem.
Jak kiedyś byłam w gimnazjum to kolega przyniósł mi na dyskietce (!) "Biblię Szatana". Byłam jednocześnie przerażona, ale i zafascynowana, i naprawdę czułam strach jak ją "otwierałam". Nie wiem czego oczekiwałam, może właśnie Szatana we własnej osobie? ![]()
Nie pamiętam tego już dobrze, ale to było takie... zwyczajne. Żadnych kotów, pentagramów, tylko... sensowne rzeczy. Czytałam to i nagle okazało się, że właściwie z wieloma rzeczami się zgadzałam! Podobała mi się ta idea wolności (bo katolicyzm kojarzy mi się ze zniewoleniem do entej potęgi) i zrozumienie, że ludzie są jacy są i tyle,- w ostatecznym rozrachunku każdy dba o swój tyłek i bliżej nam do zwierząt niż większości się wydaje.
Jednak dręczyły mnie wyrzuty sumienia przed bogiem
i wykasowałam to.
Satanizm jest równie prawdziwy jak jego pierwowzór, który de facto zabił pojęcie religii jako takiej i zamienił ją w ... administrację i rząd dusz.
Satanizm każdemu kojarzy się właśnie z jedzeniem kotów, czarnymi mszami itd. Już nie ubarwiając tak strasznie, tylko to co widzi się: czarny strój, glany, długie włosy u chłopaków, czerwone włosy u dziewczyn, mocny makijaż, czarne paznokcie i ciężka muzyka - od razu satanizm. Wtedy jest to subkultura, po prostu.
Ale o "prawdziwym" satanizmie napisała mniej więcej Miyoshi.
Widzieliście wypowiedzi księdza Natanka na ten temat?
Nie wyznaję, ale interesuję się satanizmem laveyańskim. Nie widzę w tym absolutnie nic złego. Jedynie ograniczone rozumy będą kojarzyć to w sposób negatywny. W 11 przykazaniach satanizmu nie ma kompletnie niczego, co mogłoby mnie zniechęcić bądź zszokować. Wręcz przeciwnie-nawet jest postawiony warunek, żeby nie krzywdzić zwierząt czy dzieci, ludzi także-no chyba, że nam zagrażają w jakiś sposób, no to wiadomo. Cała filozofia opiera się głównie na dążeniu do zaspokojenia własnych potrzeb. Czy to coś złego? Nie sądzę. Dla ludzi, którzy oceniają wszystko z góry za pośrednictwem tępych stereotypów, polecam zapoznanie się z tematem.
Dokładnie. Sama ideologia satanizmu laveyańskiego jest bardzo sensowna moim zdaniem. W sumie mnie to bardziej podbiega chwilami pod nurt filozoficzny, a nie religię jako taką. W sumie to by mogło zostać nazwane jakimś mianem niezwiązanym z diabłem, ale wtedy nie budziłoby pewnie tylu kontrowersji i nie było dzięki temu tak znane.
Co do odwróconych krzyży i pentagramów. Pentagram sam w sobie nie jest znakiem szatana. Noszą go na przykład neopoganie, którzy z szatanem mają wspólnego niewiele.
Odwrócone krzyże itp. jako image niektórych zespołów metalowych to jest tylko i wyłącznie w 95% przypadków wizerunek sceniczny. To jest pompa i cyrk, to jest przedstawienie, taki po prostu styl, rodzaj sztuki. Tancerki rewiowe mają stroje z piórkami, a muzycy niektórych nurtów metalu pomalowane gęby, ćwiekowane wszystko co się da. Przebranie po prostu, strój służbowy. W znakomitej większości Ci ludzie po zejściu ze sceny mają niewiele wspólnego z tym co pokazują na scenie, mają żony dzieci i wiodą normalne życie. Nie palą kotów i biblii po cmentarzach.
Wiadomo, że w gimnazjum to się zdarzają pseudo-sataniści, co to odprawiają czarne msze na cmentarzu, ale z tego to się chyba wyrasta ![]()
Mnie i mojemu facetowi się zdarza, że jesteśmy niesłusznie podejrzewani o satanizm
- chodzimy często w glanach, skórzanych kurtkach, lubimy taki styl. Bywa, że się jakaś staruszka przeżegna. Ostatnio jechaliśmy pociągiem z zakonnicą w przedziale i też patrzyła na nas spode łba jakbyśmy mieli jej coś zrobić zaraz
W ogóle się czasem ludzie dziwnie gapią, mimo, że nie jesteśmy cali na czarno, ani nie mamy setki kolczyków, ani nawet dziwne pofarbowanych włosów. Mam wrażenie, że niektórzy ludzie utożsamiają satanizm właśnie z noszeniem glanów, ramoneskami i naszywkami na plecaku.
O jakim rodzaju satanizmu mowa?
Ogólnie o sataniźmie. Nie przeszkadza mi, świat jest kolorowy i ludzie są różni.
Myślę że satanizm w muzyce odegrał jakąś rolę. Tylko że nie słucham zupełnie progresywnego rocka oprócz takich jak Black Sabbath czy The Cure mam małe pojęcie, niestety tam trudno szukać. Napewno pozostały ślady w muzyce.
Jeśli chodzi o satanizm poprzez odrzucenie pewnych ideologii to uważam że przyniósł on duzo dobrego szczególnie jako protest wobec symboli czy pokazał że pewne wartości ludzkie stały się wartościami trzymającymi ludzi w łańcuchu w sposób że z wartości zmieniły się w przeciwieństwo.
Wracając do prawdziwego satanizmu opartego na spirytyźmię i innego tego typu rzeczach. Myślę że ma jakiś wpływ na niektóre sprawy, szczególnie jeśli w takich grupach są ważne osobistości.
Jak wiemy sławni ludzie robią różne dziwne rzeczy
jedni będąc z kultury zachodniej przechodzą na islam, inni na potwory spagetti, inni satanizm. Sposób na nudę. Każdy dobry. Popieram popieram by nikt się nie nudził i swoje poglądy mial ![]()
10 2013-08-30 19:27:27 Ostatnio edytowany przez Melancholy (2013-08-30 19:29:49)
Hmm, wpisałam w wyszukiwarkę "czerwone włosy" i wyświetliło mi ten wątek, więc się udzielę, a co.
Kiedyś byłam "metalem", im bardziej zue i mhroczne coś było, tym bardziej mi się podobało. Moje towarzystwo składało się z samych długowłosych typów wielbiących pentagramy w każdej postaci, nie uznających kolorów innych niż czarny, ew.czarno-czarny i innej muzyki niż różne rodzaje metalu. Jeden z kolegów podrzucił mi Biblię LaVeya, poczytałam, niestety jakoś wyszło, że nie do końca, ale dowiedziałam się wielu rzeczy. Nigdy nie uznawałam gwałcenia dziewic, czy zjadania kotów za symbole satanizmu, bawiły mnie reakcje znajomych ze studiów kiedy powiedziałam, czego słucham, codziennie pytali czy zjadłam już dzisiaj kota ![]()
Dla mnie satanizm to filozofia, styl bycia i życia, bardzo hedonistyczny zresztą. Wbrew pozorom nie mający wiele wspólnego z anarchią. Jest tam m.in. szacunek do przyrody, szacunek do samego siebie, ale przede wszystkim dążenie do postępowania i życia w zgodzie z samym sobą, na tyle, na ile nie krzywdzi to innych. Sporo jest na temat seksu, również jego 'zakazanych' form, jak np. orgie. Można realizować swoje wszelkie fantazje, o ile znajdzie się ktoś, kto też wyobraża sobie coś tak samo. Satanizm bez ogródek mówi o tym, co i tak robi większość ludzi, tylko nie chce się do tego przyznać - o egoizmie. Wg.mnie każdy jest z natury egoistą i dba przede wszystkim o siebie i swój tyłek. O tym też m.in.rozprawia LaVey.
Do tej pory noszę czarne koszulki, uwielbiam czarne spodnie, o ile akurat dostanę, uwielbiam czerwono-podobne włosy u siebie i zdarza się, że jakaś zakonnica na mój widok się przeżegna, jednak nigdy nie wiem, czy chodzi o posturę, czy o 'satanistyczny' image. Zresztą nie eksponuję tego w jakiś szczególny sposób, po prostu się tak ubieram, bo lubię.
Melancholy nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że każdy z natury jest egoistą. Tym słowom przeczy moja skromna osoba. Przepraszam za off-topa w tym wątku.
Nie mam nic przeciwko, ale generalnie dosyć płytka, i materialistyczna filozofia.
A egoizmu najlepiej pozbyć się przekraczając ego.
płytka, i materialistyczna filozofia.
Ciekawam, skąd taki wniosek?
Melancholy nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że każdy z natury jest egoistą. Tym słowom przeczy moja skromna osoba. Przepraszam za off-topa w tym wątku.
Rozwiniesz? ![]()
Ja się zgadzam z twierdzeniem, że każdy z natury jest egoistą i coś takiego jak czysty altruizm, nie podszyty egoizmem, nie istnieje, więc mnie zaciekawiłeś.
15 2013-09-03 15:35:43 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-09-03 15:43:55)
Ja to widzę tak: czasem ktoś oprócz tego, że jest egoistą jest też masochistą, a wtedy swe egoistyczne pragnienia zaspokaja "altruistycznymi" metodami.
(np ktoś chce być "dobry" i oddaje wszystko, co ma innym - czy jest altruistą [bo oddał wszystko, co posiadał] czy zakamufllowanym egoistą [bo oddał wszystko, co ma żeby poczuć się "dobry" = zaspokoić własne pragnienie])
Też nie wierzę w czysty altruizm - egoistami się rodzimy i umieramy - dobrze ukierunkowany egoizm (= realny altruizm) to w pewnym sensie inna nazwa instynktu przetrwania ![]()
Ewentualnie jeszcze istnieje opcja egoisty tchórzliwego czyli "Nie chcę, ale nie umiem się przeciwstawić, więc się zgadzam "oddać" (=pozwalam żeby mi zabrali) wszystko co mam.
Lub wersja egoisty zakompleksionego "jak oddam wszystko, co mam to może mnie polubią".
No i może jeszcze egoisty-szantarzysty "Oddam ci wszystko, co mam, a wtedy musisz mnie lubić z wdzięczności".
Sorry za offtop - o satanizmie nie wiem prawie nic - jedyne co wiem, to że istnieje ![]()
Poproszę listę lektur obowiązkowych - będę zobowiązana
(a jak ktoś jeszcze dysponuje ebookami to [cmok] [cmok] [cmok]
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:Melancholy nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że każdy z natury jest egoistą. Tym słowom przeczy moja skromna osoba. Przepraszam za off-topa w tym wątku.
Rozwiniesz?
Ja się zgadzam z twierdzeniem, że każdy z natury jest egoistą i coś takiego jak czysty altruizm, nie podszyty egoizmem, nie istnieje, więc mnie zaciekawiłeś.
Z przyjemnością Vian rozwinę swoją myśl. Moim skromnym zdaniem czysty altruizm jednak istnieje. Zarówno u ludzi, jak i u zwierząt. W jaki inny sposób wytłumaczyć zachowanie słonia ratującego dziecko czarnego nosorożca? Utknęło ono w błotnej sadzawce. Dodam, iż słoń ratował nosorożca pomimo szarż jego matki. Jeszcze jeden punkt niezwykle istotny w tej historii. Oba te ssaki są śmiertelnymi wrogami.
A teraz może o sobie. Odkąd pamiętam jestem altruistą bez żadnych egoistycznych konotacji. Nie zawsze jest to dla mnie korzystne, czasami ponoszę gorzkie konsekwencje takiej, a nie innej decyzji. Jednak nie potrafię inaczej (ten typ tak ma). Nie należę do żadnej z grup wymienionych przez Iceni.
To był słoń, czy słonica? Jednostkowy przypadek, czy u słoni to normalne, że narażają własne życie dla ratowania innych gatunków?
Są suki, które wykarmiają kocięta (zresztą u innych gatunków też to się zdarza) ale to nie jest objaw altruizmu)
To był słoń, czy słonica? Jednostkowy przypadek, czy u słoni to normalne, że narażają własne życie dla ratowania innych gatunków?
Są suki, które wykarmiają kocięta (zresztą u innych gatunków też to się zdarza) ale to nie jest objaw altruizmu)
Dorosły samiec słonia afrykańskiego. Na drugie pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć.
No to bardzo interesujące. Słonie sa szczególnymi zwierzętami - może faktycznie maja wbudowaany altruizm w swą naturę ![]()
Czyli masz coś ze słonia? ![]()
20 2013-09-05 09:56:18 Ostatnio edytowany przez Melancholy (2013-09-05 09:57:21)
Tutaj jest wątek dotyczący egoizmu, a co za tym idzie, altruizmu, pozwoliłam sobie zacytować co nieco i możemy tam podyskutować, bo lubię ten temat ![]()
------> http://www.netkobiety.pl/t56450.html
lilly25 napisał/a:płytka, i materialistyczna filozofia.
Ciekawam, skąd taki wniosek?
Chyba mógłbym podrzucić wyjaśnienie. O satanistach wiedziałem i wiem niewiele, to co wyczytałem w sieci. Powiedzmy sobie szczerze, że większość ludzi, także tych ochrzczonych (mylonych zbyt często z wierzącymi) wyleciałaby z kościoła/jaskini/co-oni-tam-mają szczerych satanistów. To czego między innymi brakuje w tej filozofii jest dyscyplina. Genialne, diabelskie posunięcie: stworzyć pluszowe usprawiedliwienie dla braku dyscypliny pod przyjemną kołderką płytkich zaleceń i "tolerancji i wolności". Genialne.
Pozwolę sobie zauważyć, że większość problemów jakie trafia na to forum wynika z braku dyscypliny i działania pod wpływem emocji.
Dziękuję za wyjaśnienie ![]()
Pozwolę sobie zauważyć, że większość problemów jakie trafia na to forum wynika z braku dyscypliny i działania pod wpływem emocji.
Tak, tu masz absolutną rację.
Ale z tym:
To czego między innymi brakuje w tej filozofii jest dyscyplina.
nie mogę się zgodzić. Czego jak czego, ale dyscypliny, pracy nad sobą, kontrolowania emocji i myślenia mózgiem a nie słynnym "sercem" w satanizmie nie brakuje.
23 2013-09-05 21:41:14 Ostatnio edytowany przez takijedenfacet820 (2013-09-05 21:43:38)
Powinienem zaznaczyć, że to moje wnioski. Nie mogę mówić za Autorkę cytowanego wpisu ![]()
[...]
Ale z tym:takijedenfacet820 napisał/a:To czego między innymi brakuje w tej filozofii jest dyscyplina.
nie mogę się zgodzić. Czego jak czego, ale dyscypliny, pracy nad sobą, kontrolowania emocji i myślenia mózgiem a nie słynnym "sercem" w satanizmie nie brakuje.
Co masz na myśli?
Co masz na myśli?
No bo satanizm to nie jest coś takiego, co jest przedstawiane w mediach - ubrany na czarno człowiek o obłąkanym wzroku, wrzeszczący "aaaa, jestem zły, mogę robić co chcę i mam wszystko i wszystkich w d***e" ![]()
Sataniści to w większości bardzo dobrze wykształceni, kulturalni, zamożni dzięki pracy własnych rąk ludzie. Satanizm polega, tak z grubsza, na:
-nauce tworzenia zdrowych związków
-indywidualizmie
-używaniu rozumu, ciągłym doskonaleniu się i zastanawianiu, jak postępować jeszcze lepiej (w miłości, w szkole, w pracy, wobec innych bliźnich)
-wolności Z JEDNOCZESNĄ odpowiedzialnością za swoje czyny, czyli nie "róbta co chceta" ani "nie robię tego, bo zabrania mi 10 przykazań", tylko codzienna praca nad sobą
-zdrowym egoizmie
i tak dalej.
Pozwolę sobie wkleić bardzo fajny cytat:
Najważniejszą osobą dla satanisty jest on sam. Egoizm, oczywiście. Często pada pytanie, czy ktoś taki może naprawdę kochać? Kogoś jeszcze, oprócz siebie? Może. Oczywiście, że może, w dodatku o wiele pełniejszą miłością niż ta proponowana przez środki musowego przykazu.. to znaczy środki masowego przekazu. Miłość wg nich wiąże się z oddawaniem siebie, poświęcaniem siebie na rzecz idei - co nie czyni człowieka szczęśliwym (jakże by mogło?) a przez to unieszczęśliwia też drugą stronę - ponieważ człowiek nieszczęśliwy ani nie potrafi ani nie jest w stanie dać szczęścia komuś. Może się poświęcać do upadłego, lecz nic dobrego z tego nie wynika. Najpierw trzeba być samemu szczęśliwym - potem można myśleć o związku. Inaczej związek staje się cyrkiem, w którym dwie niedojrzałe i nieszczęśliwe jednostki starają się uzupełnić wewnętrzne braki i skrzywienia za pomocą drugiej osoby. Czasem ta warstwa jest ukryta, czasem po prostu mało znacząca i związek jest pozytywny, szczególnie, jeśli obie strony są świadome własnych potrzeb i pragnień w tym zakresie, i potrafią ze związku stworzyć coś nie tylko przyjemnego, ale i ze wszech miar pożytecznego dla obojga. Przypominam, że świadomość siebie jest dla satanisty wręcz obowiązkiem
a związki są wbrew pozorom po to, by się rozwijać, a nie poświęcać. Miłość nie jest poświęceniem siebie. Pełna miłość łączy się ze zrozumieniem drugiego człowieka - a wtedy działanie na jego korzyść jest naturalnym i przyjemnym uzupełnieniem Całości.
Źródło: satan.pl
Głupie? Płytkie?
Ha! Wierz lub nie coś podobnego można napisać o chrześcijaństwie.
Teoretycznie nie głupie i nie płytkie, ale ludzie potrafią wypaczyć każdą ideę
. Żadna religia ani filozofia nie powstrzyma człowieka przed zachowaniem się jak kretyn i łajdak i jeszcze potrafi dostarczyć świetnej wymówki.
Generalnie, trochę to podobne do filozofii Ayn Rand(?).
Skądinąd wiadomo jakie wpisy pojawiłyby się gdyby temat wątku zmienić na : Chrześcijaństwo Waszymi oczami. ![]()
Ha! Wierz lub nie coś podobnego można napisać o chrześcijaństwie.
Wierzę
Ja po prostu zastanawiam się, dlaczego lilly25 napisała, że filozofia satanistyczna jest płytka.
Skądinąd wiadomo jakie wpisy pojawiłyby się gdyby temat wątku zmienić na : Chrześcijaństwo Waszymi oczami.
Pewnie tak samo zróżnicowane jak tutaj
Ja akurat mam w domu chrześcijanina z krwi i kości, takiego prawdziwego, a pozerów i moherów pewnie niestety jest więcej.