Jest nadzieja :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Jest nadzieja :)

Jeszcze nie tak dawno temu przechodzilam przez pieklo.. Zagladalam na to forum szukajac pocieszenia, ale tak naprawde slyszac "czas leczy rany, wszystko sie ulozy" mialam watpliwosci.. Moj facet zostawil mnie po kilkuletnim zwiazku, po obietnicach, wspolnych planach.. Mam za soba probe samobojcza. Nie wierzylam ze jeszcze kiedys bede szczesliwa. A teraz pisze tutaj bo chcialabym zasiac ziarnko nadzieji u tych zrozpaczonych... Achh gdyby tak mozna bylo wziasc kogos w ramiona, potrzasnac i byc w stanie wmowic im ze jeszcze wszystko sie ulozy! Bo ulozy sie!!!!!!!!! A samobojstwo to nie rozwiazanie tylko beznadziejna ucieczka..  Nie potrafie nawet opisac jak bardzo jestem szczesliwa ze moja proba byla nieudana... Zycie mialo dla mnie inny plan smile Wiec wysylam pozytywna energie do Was wszystkich i sciskam wirtualnie. Glowki do gory smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jest nadzieja :)

dzieki zielone;)
napisz na psychologii, tam są wątki ludzi po próbach samobójczych albo w dołkach psychicznych...

3

Odp: Jest nadzieja :)

Hej zielone oczy! Super, że tak piszesz, ale czy mogłabyś opisać w szczegółach Twoją historię smile

4

Odp: Jest nadzieja :)

Ja również witam i jestem ciekawwa Twojej historii! Nawet ostatnio zastanawiałam się że na forum tyle się pisze o kłopotach, sama się tu logowałam aby szukać wsparcia,a chyba zdecydowanie trzeba by założyć dział pod tytułem"udało się" żeby pokazać ze teoretyczne rady przekładają się w końcu w czyn.... pozdrawiam:)

5

Odp: Jest nadzieja :)
End_aluzja napisał/a:

dzieki zielone;)
napisz na psychologii, tam są wątki ludzi po próbach samobójczych albo w dołkach psychicznych...

Wlasnie skopiowalam temat wink

6

Odp: Jest nadzieja :)

O to chodzi dziewczyny.. Mam wrazenie ze wieeeele osob dzieli sie swoimi smutkami, szuka wsparcia ale jak juz wszystko zaczyna sie ukladac to znikaja.. Ja tak przynajmniej mialam. Cos mnie naszlo ze pomyslalam sobie o tym forum i uznalam ze czas podzielic sie jakimis pozytywami...
No wiec nie wiem czy jest sens dokladnie opisywac w jak beznadziejnej bylam sytuacji... Chodzi o to ze szczerze mialam watpliwosci ze wyjde z tego wszystkiego na prosta, ze jeszcze bede szczesliwa. Czytalam o tym jak ludzie zaczynaja od nowa i sadzilam ze bede tym jednym wyjatkiem ktory jesli nie zginie (z wlasnych rak) to bedzie zyc samotnie i nic ani nikt juz nigdy nie sprawi ze sie szczerze usmiechne - i na twarzy i na sercu.. Facet zostawil mnie po dlugoletnim zwiazku, po zareczynach, po pieknych, wspolnych planach. Moje zycie stracilo sens. Wstawanie rano z uczuciem braku sensu jest chyba najgorszym uczuciem jakie kiedykolwiek mialam.. Czasem ciezko mi nawet przypomniec sobie pewne sytuacje z tego okropnego okresu bo zylam w takim jakby transie.. Budzilam sie rano, ryczalam, wreszcie wstawalam, do pracy, w pracy ryczalam, po pracy droga do pustego domu, rozgaladanie sie po ulicy, uczucie totalnej samotnosci i bezsensownosci.. W lozku lzy i strach. Wstretny, paniczny strach... Nawet nie wiem kiedy i jak zaczelam stawac na nogi. Skupilam sie na sobie. Duzo schudlam - przez stres, jednak pozniej kontynuowalam utrate wagi juz w ze tak powiem zdrowszy sposob, czyli zmiana nawykow, ruch.. Zaczelam dbac o siebie. Odnowilam stare znajomosci.. W pewnym momencie znow zaczelam sie usmiechac, tak poprostu. Zaczelam chodzic na randki i znow poczulam sie kims.. bo po tym jak rzucil mnie eks czulam sie najgorszym, niewartosciowym smieciem.. Znajomi zaczeli mowic mi ze sie zmienilam - pozytywnie. Jakos tak wyluzowalam. Mimo tego ze brakowalo mi drugiej osoby i bliskosci bardzo balam sie nowego zwiazku, a bardziej tego ze znow bede odrzucona. Wtedy poznalam kogos niesamowitego.. Powiem Wam ze nie tak dawno temu smile Mimo tego ze mialam pewne obawy teraz wkladam w ten zwiazek cale moje serce i probouje od nowa bo kto nie ryzykuje ten nie ma. Tak bardzo boimy sie zaufac, zastanawiamy sie czy nie bedziemy zdradzeni i takie tam.. Jednak pewnosci niestety NIGDY nie ma. Jakze bylam pewna ze moj eks juz zawsze bedzie mnie kochal i jak bardzo sie mylilam.. wiec teraz zyje chwila!! Ciesze sie tym co mam. Stalam sie silniejsza, dojrzalsza, wiem dokladnie czego chce i juz nigdy nie dam sie zdeptac. Mimo tego ze ten rok byl dla mnie jednym z najgorszych, byl (i jest) tez zarazem najlepszym, a to dlatego ze narodzilam sie nowa ja. Stanelam na nogi i jestem cholernie z siebie dumna. To cale rozstanie bylo moja szansa na nowe zycie! Wszystko ma swoj sens i nic nie dzieje sie bez przyczyny. Jakis czas temu myslalam ze to rozstanie to moj koniec a teraz mysle ze jest to jedna z lepszych rzeczy jaka mogla mi sie przydarzyc i szeroko sie do siebie usmiecham!!!!! Zrozumialam eksa. Wybaczylam mu moje zlamane serce. Teraz zyje w harmonii i pozbylam sie wstretnego zalu smile Owszem, czasem tesknie za naszymi, starymi, dobrymi czasami ale juz nie probuje zrozumiec dlaczego nie moglismy byc razem. Poprostu, nie moglismy, nie bylismy sobie dani. Ciesze sie z dobrych chwil jakie przezylismy i ciesze sie ze moge zyc dalej i z niecierpliwoscia czekam na nastepne dni, tygodnie, lata..:)
Przepraszam jesli dziwnie pisze, moze zbyt ogolnie, a moze za duzo szczegolow? Nie jestem dobra w pisaniu smile Jest we mnie tyle emocji, ciezko to wszystko przelozyc na "papier"... Mam jednak nadzieje ze moze moja historia podniesie kogos na duchu, da jakas nadzieje na "nowe jutro".. Jesli ktos ma jakies pytania to piszcie smile

Odp: Jest nadzieja :)

Jak to dobrze wiedzieć, że jest jeszcze nadzieja smile Miło poczytać o tym, że ktoś po ciężkim rozstaniu odnajduje sens zycia i miłość smile

8 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-12-01 03:17:33)

Odp: Jest nadzieja :)

zielone oczy - twoje posty napawaja optymizmem smile
Ja jeszcze nie tak dawno temu codziennie zasypialam z pragnieniem tego żeby poprostu ZDECHNAC. Zdechnac, nie zyc, nie myslec. Oczywiscie na drugi dzien sie budzilam... ze lzami w oczach ...Mowili mi - za pare tygodni bedzie lepiej, zobaczysz.. PARE TYGODNI?! ja nie umialam sobie dnia bez tego czlowieka wyobrazic .. Ale jednak zylam, oddychalam.. To moze nawet nie bylo zycie . to byla jakas wegetacja... Dni plynely na przemian z rozpacza i nadzieją... Az w koncu i ja postanowilam sobie - dosc! Oczywiscie miedzy postanowieniem a zmianą postawy tez minelo troche czasu... Jakis czas na pewno oszukiwalam sie ze mi juz nie zalezy podczas gdy gdzies w glebi serca jeszcze mialam jakąś tam nadzieje.....Ale w koncu nadszedl dzien gdy uswiadomilam sobie ze nie tesknie ze jest mi w miare dobrze.. Zdarza sie wspomniec stare czasy ale juz nie z zalem sciskającym za serce - wspomniec tak jak wspomina się stara szkołę, starych znajomych...Oczywiscie moze te wspomnienia są nieco bardziej ŻYWE .. ale juz nie bola jak niegdys... Nie owie ze juz jest w 100% dobrze bo na pewno cos tam zostalo jeszcze...Ale chyba zaakceptowalam w koncu to ze tak zwyczajnie musialo byc...Jakis uraz pozostal, do milosci, do ludzi (bo nie chce generalizowac ze to faceci tacy źli) ....niby stalam sie ostrozniejsza ale czuje ze jesli sie zakocham to znow na amen:P I mam nadzieje ze jesli to nastąpi to obejdzie sie bez zlamanego serca:) I nie chce zapeszac, bo nigdy nie wiadomo jak sie zycie potoczy (swojego ex tez bylam pewna, chyba bardziej niz siebie samej a jednak wyszlo jak wyszl) ...ale... lepiej mi. U mnie minelo jakos 7-8 miesiecy by napisac takiego posta. Mam nadzieje ze bedzie jeszcze lepiej;)


Tak, potwierrdzam - da sie zyc. Fakt poki co nie jest to moze takie zycie jakie bym sobie wymarzyla - ale jednak zyje, funkcjonuje, smieje sie,zartuje -a kiedys myslalam ze to niemozliwe smile i choć nie chcę zapeszac - da się wink

Zycze wszystkim powodzenia a przede wszystkim duzo sily by stanac na nogi wink  Pozdrawiam;)

9

Odp: Jest nadzieja :)

Podziwiam Was Dziewczyny i szczerze gratuluję,że Wam się udało ! Jesteście moją inspiracją,żeby dać radę smile .

Ja jestem dopiero na początku drogi,2 miesiące temu zakończyłam swój 1,5roczny związek(eks miał romans z jakąś dziunią i jest z nią do tej pory),a ja układam sobie życie na nowo. Musiałam się wyprowadzić z naszego wspólnego mieszkania i świat mi się zawalił,na początku było bardzo ciężko,tylko rozpacz i łzy,ale od pewnego czasu jest lepiej smile. Nawet ostatnio stwierdziłam,że już nie mam w sercu rany tylko bliznę . Jasne,że mam lepsze i gorsze momenty,wciąż zdarzają mi się dni,że za nim płaczę,ale jest o wiele,wiele lepiej niż na początku ! Cieszę się,że nie jesteśmy razem,bo nie byliśmy sobie pisani i dobrze,że wyszedł z niego prostak i egoista teraz,niż za kilka lat !
Więc mam apel do wszystkich osób,które zostały porzucone,oszukane,zdradzone : cieszcie się z tego ! Na początku to bardzo boli,ale w ogólnym rozrachunku to Wy wyjdziecie na rozstaniu o wiele lepiej niż Wasi ex ! smile Róbcie tylko to na co macie ochotę, nie zmuszajcie się do niczego- liczycie się tylko Wy!!  Ostatnio przeczytałam zdanie,że kończąc związek nie trzeba porywać się od razu na robienie szalonych rzeczy, wyjazdy zagraniczne i całonoocne imprezy, wystarczy sobie spokojnie pożyć,z dnia na dzień. Życzę wszystkim dużo siły i pamiętajcie,że nie jesteście sami ! smile

10

Odp: Jest nadzieja :)

Zielona, na pewno tym postem wszczepiłaś do serc ludzkich wiele nadziei smile
Wiadomo, na forum jest wiele smutnych tematów, staramy się pomóc, doradzić, ale czasem nie znamy dalszego ciągu historii. Twój dalszy ciąg i siła do zmian bardzo mi się podobają smile Oby jak najwięcej osób brało przykład z Ciebie. Jak widać nie ma sytuacji beznadziejnych, bo siła jest w nas, trzeba ją tylko znaleźć smile Masz rację, w życiu czasem warto zaryzykować smile

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024