Witam Was wszystkie,
to mój pierwszy post tutaj, zalogowalam się, bo od kilku dni mam problem ale jednocześnie jestem najszczęśliwsza na świecie!!!
poznałam niedawno chłopaka, z którym niestety widzieliśmy się tylko kilka razy, ponieważ studiuję w Polsce a on mieszka i pracuje w Anglii, ale oboje pragniemy dalej kontynuować naszą znajmość, tym bardziej, że ja kończę studia za 2 miesiące i wybieram się do Londynu na rok:-D
kontaktujemy się z Tymonem prawie codziennie mailowo i na skypie, a gdy widzieliśmy się ostatni raz w świeta wielkanocne Tymon powiedział, że chciałby zabrać mnie na wakacje do Włoch!!! byłam tak podekscytowana i zaniemówiłam z wrażenia, jednak musiałam odpowiedzieć, że niestety nie mogę pojechać ponieważ nie stać mnie na taką wyprawę, kończę studia i dopiero będę szukać pracy a nie chcę również naciągać moich rodziców na dodatkowe koszty. Tymon jednak powiedział, żebym się niczym nie przejmowała i że on już wszystko obmyślił i bardzo bardzo chciałby abym z nim pojechała!! ja powtórzyłam mu, że raczej to nie jest możliwe, choć bardzo bym chciała, to wtedy on stwierdził, że jak mam się lepiej czuć, to jak rozpocznę pracę w anglii to wtedy bede mogła mu się jakoś odwidzięczyć, ale same wiecie jak to będzie, wtedy to pewnie on by nic ode mnie nie wziął.....
Ach, dziewczyny, ja nie wiem co mam robic!!! Jestem niezależną kobietą i lubię czuć swobodę i wydawać moje pieniądze i wiem, że jeżeli teraz się zgodzę to będę czuć pewnego rodzaju zobowiązania, może trochę poczucie zależności, wyrzuty sumienia, że jadę na jego koszt i stres przed dodatkowymi wydatkami...z drugiej strony przyjaciółka zaoferowała mi pożyczkę, wiem, że wspólne wakacje będą pięknym przeżyciem i mogłoby to być początkiem czegoś naprawdę wspaniałego
zastanwiałam sie nad tym, czy może zaproponować jakieś inne rozwiązanie, np. wakacje w polsce gdzieś niedaleko w miłym miejscu...hmhm, nie wiem...
a może po prostu się nie przejmować tym i jechać, a potem w anglii jakos mu się odwdzięczyć...
ja nie wiem, ponieważ nie byłam już w związku prawie 3 lata i nie wiem, jaki początek naszej znajomości będzie najlepszy, czy wyraźnie pokazać mu mój punkt widzenia i zaproponować własne rozwiazanie czy poddać się i pozwolić mu poczuć się dobrze w roli sponsora...
będę Wam bardzo wdzięczna za pomoc, wiem, że to nie jest sprawa życia i śmierci i nie jest aż tak tragiczna, ale naprawdę nie wiem co robić i zamiast koncentrować się na pisaniu pracy mgr ciagle o tym myślę
dziękuję raz jeszcze
pozdrawiam
Kasia