Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Wiem ze to forum glownie dla kobiet . Ale postanowilem sie zalogowac i napisac swoja historie zwlaszcza ze sam sie nie moge odnalezc w obecnej sytuacji.

We wrzesniu zeszlego roku poszedlem na zaoczne studia tam poznalem piekna kobiete. Wpadlismy sobie w oko. Zaczelismy sie kolegowac. Ma 1,5 roczne dziekco i wciaz byla z ojcem dziecka. Jednak jak wtedy mowila zle sie jej ukladalo. Zreszta ja rowniez bylem z kims w zwiazku. W grudni oznajmila ze zakonczyla zwiazek z Ojcem dziecka i dala mi do zrozumienia ze jest mna bardzo zainteresowana. Z racji tego ze moj zwiazek wogole sie nie kelil i proby ratowania go nie powiodly sie, ja zakonczylem swoj. Od stycznia zaczelismy sie spotykac. trwalo to do kwietnia. Bylo bardzo dobrze, wlasciwie nigdy tak dobrze mi z nikim nie bylo. Jednak w kwietniu okazalo sie ze Ona zdecydowala wrocic do Ojca dziecka i rozstalismy sie, dosc mocno to przezylem zwlaszcza ze nie powiedziala mi nic co moglo by mi przynajmniej oszczedzic bolu. Jednak to nie koniec. Postanowilem nie ingerowac w jej nowy/stary zwiazek i usunalem sie w cien starajac sie zapomniec o tym, jednak w tak krotkim czasie bardzo sie zakochalem i nigdy nikogo nie darzylem tak mocnym uczuciem. Jednakze nie kontaktowalem sie z nia, po wpisach na FB i od paru znajomych slyszalem ze jest jej dobrze, wiec postanowilem oszczedzic sobie i jej problemow. We wrzesniu napisala do mnie ze jest w posiadaniu paru moich rzeczy i ze z checia mi je odda. Nie sadzilem ze sie odezwie wiec nawiazalem z nia na nowo kontakt. W trakcie naszych rozmow - glownie sms, sporadycznie przez telefon. Powiedziala ze jest jej zle w zwiazku w ktorym jest, ze od poczatku powrotu do ojca dziecka nie bylo ciekawie ze jest gorzej jak bylo. Mowila ze znowu wpakowala sie w te same klopoty ( on ja kontroluje na kazdym kroku, sprawdza telefon z kim rozmawia, sprawdza komputer fb itp.) Powiedziala ze na palcach jednej reki moze policzyc dni w ktorych bylo dobrze i , ze generalnie nie czuje sie z tym dobrze, ze meczy sie. Dodatkowo okazalo sie ze cala jej rodzina + znajomi caly czas jej wmaiwaja ze ma byc z nim bo tak trzeba, "niby to twoje zycie" tak jej mowia. Jej matka jest po rozwodzie i wspomniala ze tylko Ojciec jej widzi ze jest cos nie tak i martwi sie o nia. Chcialem jej na poczatku pomoc, zaczelismy rozmawiac na nowo, wytlumaczyla mi ze ze mna bylo jej dobrze, ze umialem ja rozsmieszyc i ze czula sie bezpiecznie, ale jak mnie przy niej nie bylo (studiuje w innym miescie) to plakala po nochac ze odbiera ojca dziecku, ze dluzej tak nie moze i nie wytrzymala tego, niby dlatego ze mna zakonczyla zwiazek. Zapytalem wiec po co do mnie sie odezwala, na co ona, ze czula wewnetrzna chcec zobaczenia mnie ale ze boi sie ze jak sie spotkamy to jej uczucie wroci, a juz teraz ma duzo na glowie wiec sie boi. Ponziej nasz kontakt zaczal sie urywac, przestala odbierac telefony, nie odpisywala. Tlumaczyla sie ze jej facet ja kontroluje i sie dowiedzial ze kontaktowala sie ze mna i ze straszne awantury ma przez to wiec wolala nie kontaktowac sie ze mna. Moja odpowiedz na to byla tylko jedna, napisalem jej ze zalezy mi wciaz na niej, ale ze nie dam sie ignorowac w taki sposob, polecilem zeby uporzadkowala swoje zycie, ze jak bedzie potrzebowac pomocy to jej pomoge i ze nasz kontakt nie ma sensu skoro ona nie chce/ nie moze sie spotkac ani rozmaiwac. Niby to byl koniec ale jakis czas po tym przypadkiem ja spotkalem w barze do ktorego zawsze chodze, wymienilismy tylko kurtuazyjne czesc a ona po chwili z kolezanka wyszla - miejsc siedziacych w barze nie bylo. Po calym tym zajsciu napisalem do niej "Czesc, chcialem tylko powiedziec ze milo bylo Ciebie zobaczyc. Szkoda ze nie mielismy okazji porozmawiac. Myslalem o Tobie i zdalem sobie sprawe ze to nie jest odpowiendni moment dla nas. Wiem ze nie jestes jeszcze gotowa. Zawlascza teraz u mnie duzo sie dzieje wiec nawet czasu nie mam, kiedys Tobie opowiem o tym przy okazji. Mam nadzieje ze bedziemy mieli przyjacielskie kontakty. Tak czy siak, mozesz teraz zajac sie Swoimi sprawami. Pozdrawiam" Dostalem odpowiedz "Hej  No niestety, nie było gdzie usiąść nawet, tak byśmy zostały tam. Również myślałam o tym już nawet jakiś czas temu, niestety, spotkaliśmy się po prosty chyba w złym momencie.. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze i że wszystko się tam Tobie poukłada jak należy " - i wlasnie w tym caly problem. Przez ten krotki okres w ktorym mielismy kontakt czulem ze chciala by odnowic nasze relacje i zaczac od nowa, zreszta ja tez tego chce wciaz mam duze uczucia do niej. Nie zabardzo rozumiem jej wypowiedz "Również myślałam o tym już nawet jakiś czas temu, niestety, spotkaliśmy się po prosty chyba w złym momencie." Byc moze tutaj znajde jakas odpowiedz na swoje pytania. Ciekawy jestem jak sie to dalej potoczy. Prosilbym o jakies rady i wskazowki, byc moze znajde tutaj swoje odpowiedzi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

witaj, postanowiłam napisac ponieważ ujeło mnie twoje postepowanie wobec tej dziewczyny. Wykazujesz sie niebywałą delikatnością, nie jesteś natarczywy, sznujesz jej decyzje i przede wszystkim jesteś cierpliwy. To fakt że cierpliwością można wiele osiągnąc w zyciu i nawet zdobyć serce kobiety ale wydaje mi się że ona nie jest do konca wolna od poprzedniego związku. Nigdy też nie była. Dodatkowo dziecko utrudnia ten fakt. Wierze jej że naprawde nie jest do konca szczęśliwa z tym byłym/obecnym ponieważ w przeciwnym razie nigdy byś nie zaistniał w jej zyciu. Szczerze powiem że nie wydaje mi się aby ona uwolniła się kiedykolwiek od niego. Ty jak chcesz czekać co przyniesie los , to czekaj ale na twoim miejscu wziełabym sprawy w swoje ręce i wyznaczyła sobie np. jakiś czas po którym niestety koniec kropka albo w jedną albo w drugą stronę. Ty również zasługujesz na normalny związek i stabilizacje emocjonalną anie taką huśtawkę. Nie tonie jej strata.

3

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.
agda17 napisał/a:

witaj, postanowiłam napisac ponieważ ujeło mnie twoje postepowanie wobec tej dziewczyny. Wykazujesz sie niebywałą delikatnością, nie jesteś natarczywy, sznujesz jej decyzje i przede wszystkim jesteś cierpliwy. To fakt że cierpliwością można wiele osiągnąc w zyciu i nawet zdobyć serce kobiety ale wydaje mi się że ona nie jest do konca wolna od poprzedniego związku. Nigdy też nie była. Dodatkowo dziecko utrudnia ten fakt. Wierze jej że naprawde nie jest do konca szczęśliwa z tym byłym/obecnym ponieważ w przeciwnym razie nigdy byś nie zaistniał w jej zyciu. Szczerze powiem że nie wydaje mi się aby ona uwolniła się kiedykolwiek od niego. Ty jak chcesz czekać co przyniesie los , to czekaj ale na twoim miejscu wziełabym sprawy w swoje ręce i wyznaczyła sobie np. jakiś czas po którym niestety koniec kropka albo w jedną albo w drugą stronę. Ty również zasługujesz na normalny związek i stabilizacje emocjonalną anie taką huśtawkę. Nie tonie jej strata.

Popieram
Ona musi wkoncu podjac decyzje i bez wzgledu jaka ona bedzie musi byc ostateczna.Jesli zechce byc z Toba to niech zakonczy najpierw poprzedni zwiazek i dopiero mozecie budowac cos nowego wspolnie.Jesli tego nie zrobi to powrot do Ciebie nie ma szans na pozytywne jego zakonczenie.Jesli zechce byc dalej z mezem to niech Ci to powie a wtedy Ty nie czekaj na Nia poniewaz szkoda Twojego czasu.

4 Ostatnio edytowany przez Crash (2012-10-09 23:19:47)

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Dzieki za mile slowa
ku sprostowaniu: oni nie sa malzenstwem.
Ale racja, kiedys w jednej z rozmow powiedzialem jej ze musi podjac decyzje i ze ona musi wyjsc od niej z przekonaniem. Jednak wciaz odczuwam wrazenie ze Ona szuka jak najlepszego roziwazania z tej sytuacji. Oczywiscie ze Ja nie bede tworzyc z Nia zwiazku puki Ona jest z ocjem dziecka. Sadzicie ze bedzie sie jeszcze odzywac?
Fakt ze raz powiedziala mi ze zawsze bedzie cos do niego czula.

5

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Ona teraz pewnie nie mysli o sobie tylko o dziecku.Dla dziecka chce byc na sile z nim.To nie zawsze jest dobre rozwiazanie bo dziecko wyczuje ze miedzy rodzicami jest cos nie tak.Ja zawsze bylem przeciwny temu aby wiazac sie z kims bo jest dziecko takie cos powoduje ze wszyscy sa nieszczesliwi.No czasami zdarza sie ze dziecko wzmocni uczucie ale nie zawsze tak jest.
Mysle ze odezwie sie do Ciebie poniewaz w Tobie ma wsparcie,nie zmuszasz Jej do niczego no i Jej pomagasz.

6

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Z tej sytuacji nie ma najlepszego wyjścia jest albo w lewo albo w prawo a ona stoi pośrodku. Czy będzie się odzywać z pewnością tak jak tylko pokłóci się z tamtym napewno cię odnajdzie:) A pokłóci się napewno bo tamten się nie zmieni i to co jej do tej pory przeszkadzało i tym razem przeszkadzać będzie. Znam ten typ kobiet czyli takie co to same nie wiedzą czego chcą.Postaraj się być konsekwentny i wyznacz sobie granice.

7 Ostatnio edytowany przez Crash (2012-10-09 23:31:26)

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Dokladnie to samo jej powiedzialem, dodatkowo wymusilem na nie wspomnienia z jej rodzinnego domu kiedy jej Matka z Ocjem sie rozstawali i prosilem aby przypomniala sobie jaka atmosfera panowala - powiedziala ze " Mozna bylo wyczuc panujace napiecie" - to zapytalem sie jej czy chce taki dom dla swojego dziecka stowrzyc. Dodatkowo dodalem ze Ojcem nie jest ten co splodzil ale ten co Kocha i wychowuje. To dobrze jesli odczuwa ze ma we mnie wsparcie, taki mialem zamiar.

agda17
Masz racje, nie moge wiecznie czekac na jej dezycje. Staram sie nie zamykac w sobie, wychodze do ludzi i poznaje nowe osoby, Ojciec mi powtarza ze znajdzie sie inna kobieta ktora mi wywroci zycie i odrazu o Tamtej zapomne.

8

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Myśle że nie zapomnisz od razu bo widać że ją szanujesz więc nie była dla ciebie kolejną zdobyczą ale kimś wyjątkowym. Szkoda że ona tego nie umie docenić ! że ona tego nie widzi .
Reasumując problem leży w tym że to Ona wplatała się w związek nie do konca dla niej szczęśliwy i teraz nie umie z niego wybrnąć a raczej NIE CHCE tego.Jak ktoś chce to szuka sposobu a jak nie chce to szuka POWODU (dziecko). Niestety ty nie możesz zrobić tutaj nic nie masz wpływu na to jaką decyzje podejmie.
Nie znam cie ale wydajesz się naprawde wyjątkowym człowiekiem. Z takim podejściem świat kobiet stoi przed tobą otworem czego Ci z całego serca życzę.

9

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Szkoda ze nie moge nic zrobic. Ze nie jestem w stanie jej przekonac.

10

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.
Crash napisał/a:

Szkoda ze nie moge nic zrobic. Ze nie jestem w stanie jej przekonac.

Mozesz jedynie z Nia powaznie porozmawiac.Decyzja nalezy do Niej

11 Ostatnio edytowany przez walcząca z wilkami (2012-10-10 08:42:27)

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Jak czytam Twoje posty Crash,to serduszko mięknie..Fajny facet z Ciebie.Oczywiście,życzę,abyś wreszcie był z ukochaną kobietą,ale teraz bądż na dystans.Nie przekonuj jej,bo to będzie próba wywarcia na niej presji.Bądż jej przyjacielem jak teraz.Szkoda mi Ciebie,bo zasługujesz na wszystko co najlepsze,ale cierpienie uszlachetnia,więc nie jest ten czas dla ciebie stracony,wręcz przeciwnie.Całkowicie zgadzam się z wypowiedziami agdy i zagubionego.

12 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-10 20:36:40)

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

A ja sugeruję, żebyś nie wyznaczał czasu, limitów itp. Jeśli ona się obudzi nim pokochasz inną - ok. Jeśli Twoje uczucie wygaśnie, znajdzie się inna - też ok. Nie masz obowiązku czekać i pielęgnować uczucia. Ono jest albo nie ma. Jeśli ona jest Twoją druga połówką, ocknie się w porę.

13

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.
Artemida napisał/a:

A ja sugeruję, żebyś nie wyznaczał czasu, limitów itp. Jeśli ona się budzi nim pokochasz inną - ok. Jeśli Twoje uczucie wygaśnie, znajdzie się inna - też ok. Nie masz obowiązku czekać i pielęgnować uczucia. Ono jest albo nie ma. Jeśli ona jest Twoją druga połówką, ocknie się w porę.

Zgadzam się. Wyznaczysz granicę i co dalej ? Uczucie zniknie kompletnie ? Fajny gość z ciebie smile

14

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Dzieki wielkie za wszystkie posty, nawet nie wiecie jak milo sie robi jak ktos podchodzi do takich spraw bez kpiny.
Coz nic innego mi nie pozostaje jak poczekac na rozwoj sytuacji i na ruch z jej strony.
Pozdrawiam
Crash

15

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Chcialem dopisac ciag dalszy. Okazalo sie ze historia szybciej sie wyjasnila niz myslalem. Pisze rowniez to ku przestrodze wszystkim mezczyzna aby sie nie dali nabrac. Otoz okazalo sie ze to wszystko co mi ta dziewczyna powiedziala okazalo sie klamstwem. Poraz drugi posluzyla sie mna by jej zeszly/obecny partner zaczal sie bardziej starac. Niestety ja w tym wszystkim sie troche pogubilem i glupie rzeczy wyprawialem, nie wspominajac o tym ze od poczatku wrzesnia bylem w amoku i nie dalem rady nic robic. Jednak nie trace wiary w Kobiety wink. Pozdrawiam i zamykam watek.
Crash

16 Ostatnio edytowany przez Crash (2014-10-06 00:24:25)

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Witam.

Minelo ponad trzy  lata od historii z Basia, a teraz powrocila. No wlasnie. Okazalo sie ze zakonczyla zwiazek z ojcem dziecka. Moj ostatni zwiazek rozpadl sie jak domek z kart, opisywalem go pod innym pseudonimem, ale to bez znaczenia. Wazne jest tu i teraz. Wiedzialem ze rozstala sie z Ojcem Dziecka, poniewaz sama zaczela szukac ponownego kontaktu ze mna, zreszta moja ex byla zazdrosna o nia wink. Po rozstaniu postanowilem do Basiu napisac. I tak od slowa do slowa, spotkalismy sie, bylo milo, zaczelismy sie umawiac znowu. Widzialem ze jest zainteresowana mna. Tak sie stalo ze znowu jestesmy razem. Tylko tym razem jest inaczej. Nie wiem czy to przez to ze nabralem doswiadczenia no i poprzedni zwiazke dal mi bardzo w kosc. Jakos tak z duzym dystansem i z nieufnoscia podchodze do tego. Stad moje obawy. Nawiedzaja mnie mysli ktore wlasciwie nie powinny mnie obchodzic. Czy aby napewno dobrze robie? Wiem ze nie "wyleczylem sie z niej", po mimo tego iz w miedzy czasie spotykalem sie  z kobietami, z jedna bylem ponad 1,5 roku, to i tak o Basi niemoglem zapomniec. Mam lekki metlik w glowie.

Bylismy na imprezie w sobote i jej znajomi cholernie dziwnie sie zachowywali, to sa nowi znajomi wiec nie znali mnie, ani naszej wspolnej histori. Sytuacje byly zdeczka groteskowe, pytania typu "Czemu nie jestes o nia zazdrosny, Ja bym byl na twoim miejscu", albo wypowiedzi jej kolegow ze to dobra dziewczyna itp. Napawaly mnie smiechem. Ale jedna wypowiedz zapadla mi w pamieci. Jakis znajomym jej powiedzial mi " nie przyzywyczajal bym sie do gwiazdeczki, pouzywaj ile mozesz i sie nie angazuj". To wlasnie, i ta jedna wypowiedz zbila moja pewnosc siebie i zapadla mi w pamiec. Niestety. I stad mnie naszly watpliwosci. Niby wszystko miedzy nami jest ok, troche co prawda dziwnie tak jak bysmy dopiero sie na nowo poznawali.

Jeszcze jedno podczas tej imprezy zwrocilem uwage ze ma rozbiegane oczy, podczas tanca czy rozmowy ciagle lustrowala sale. Nie wiem czy Sobie wkrecam czy poprostu dobrze zaobserwowalem, ze cos jest na rzeczy? No i na dodatke ta wypowiedz jej znajomego. Co o takiej sytuacji sądzicie?

17

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

No cóż. Moim zdaniem jesteś "towarem zastępczym", czyli z pozycji "narzędzia" do manipulowania jej ówczesnym partnerem, "awansowałeś".
Trochę się Tobie dziwię, że wszedłeś w to po raz drugi po tym, jak dowiedziałeś się o jej "talencie" aktorskim do wykorzystania Cię w niegodny sposób.
Wytłumaczyła się z tego przynajmniej, czy "zamiotłeś" pod dywan tę sprawę.
Ten ktoś dobrze Ci radzi - nie angażuj się, ci ludzie nie znają Cię, ale widocznie dobrze znają tę dziewczynę.

18

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Mielismy rozmowe na ten temat, co i jak i dlaczego. Ale fakt, cos mi w tej calej sprawie nie uklada sie w calosc, nie powiem ze ja nie jestem bez winy, bo jestem miesiac po rozstaniu z poprzednia i napisalem do Basi aby wlasnie sie " nie angazowac" tylko zrobic to co ten facet mowil, wlasciwie to swoj plan zrealizowalem wiec mozna rzec ze jestem draniem bo nie planuje z nia przyszlosci. Ale mimo wszystko nie daje mi ta sprawa spokoju i pewnie dlatego mnie to wszystko intryguje wink

19

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Nie jesteś draniem, myślę, że jesteś bardzo wrażliwym, dobrym facetem(że jeszcze tacy istnieją?;)), który strasznie mocno zakochał się w nieodpowiedniej osobie. Możesz sobie wkręcać, że traktujesz ją teraz na luzie, ale tak nie jest. Sam fakt, że przez cały ten okres czasu, a 3 lata to nie mało, nadal o niej myślisz, nawet podczas związków z innymi dziewczynami. I teraz jak zakończyłeś z kimś relację, to też pierwsze co odezwałeś się do Basi. A Basia jest cwana i trzyma cie w swoich szponach, jako plaster po ojcu dziecka. Za każdym razem Ty jej pozwalasz siebie wykorzystywać, pozwalasz sobą manipulować. Zapewne Basia twoja znowu wymyśliła sobie jakiś niecny plan, a ty służysz jako przynęta. 3 raz sytuacja sie powtarza, miłość jest chyba faktycznie ślepa. Takie never ending story w tym trójkącie.
Nie marnuj się dla niej, po to żeby być kimś w zanadrzu, stać cię na więcej, na kogoś kto cię doceni i pokocha, bo niestety ale moim zdaniem, to ona cię nie kocha. Nie daj sobie wkręcić ponownie tego stanu zawieszenia, w którym ona cię za każdym razem zostawia, jak ojciec dziecka znów wkracza do akcji.
Swoją drogą, jak mocno można kogoś kochac, żeby aż samemu lgnąć, wiedząc że się sparzy po raz kolejny?

20 Ostatnio edytowany przez Crash (2014-10-06 09:45:38)

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Mozliwe ze tak jest. Poprzedni zwiazek to bylo istne szalenstwo, duzo agresji i wzajemnej podlosci,az sam jestem zdziwiony ze taki moglem byc. Poprzednia mnie bardzo kochala, ponoc, lecz rowniez stosowala sztuczki i manipulacje, gre aktorska opanowala do perfekcji i wlasciwie to w momencie rozstania dostrzeglem co robila ze mna i moim zyciem, jakos od tamtej pory bardziej zamkniety jestem. Wiem nie minelo duzo czasu, ale i tak wszystko jest inne, na kazda kobiete spogladam z podejrzliwoscia i doszukuje sie podstepu. Wiem ze Basia cos knuje tylko nie wiem co. Glupi bylbym gdybym myslal o tym zw tym razem bedzie inaczej. Mam w pamieci to co sie stalo wtedy, ale chyba z jakiegos pragnienia bliskosci sie odezwalem. W poprzednim zwiazku brakowalo mi tego, uczucia, bliskosci i seksu. Pewnie dla tego sie odezwalem do Basi, wiem ze nie da mi tego, ze to tylko namiastka uczucia i tak naprawde nic z tego nie wyjdzie ale mimo wszystko spedzilismy mily weekend. od pol roku Basia nie jest z ojcem dziecka i niby przez ten czas sie nie spotykala z nikim, az trafilem sie ja. Ale na dobra sprawe to nie ma znaczenia. Sam nie wiem czego szukam tutaj. Zreszta sam juz sobie odpowiedzialem moze tylko poparcia szukam? Pozdrawiam

21

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.
Crash napisał/a:

Mozliwe ze tak jest. Poprzedni zwiazek to bylo istne szalenstwo, duzo agresji i wzajemnej podlosci,az sam jestem zdziwiony ze taki moglem byc. Poprzednia mnie bardzo kochala, ponoc, lecz rowniez stosowala sztuczki i manipulacje, gre aktorska opanowala do perfekcji i wlasciwie to w momencie rozstania dostrzeglem co robila ze mna i moim zyciem, jakos od tamtej pory bardziej zamkniety jestem. Wiem nie minelo duzo czasu, ale i tak wszystko jest inne, na kazda kobiete spogladam z podejrzliwoscia i doszukuje sie podstepu. Wiem ze Basia cos knuje tylko nie wiem co. Glupi bylbym gdybym myslal o tym zw tym razem bedzie inaczej. Mam w pamieci to co sie stalo wtedy, ale chyba z jakiegos pragnienia bliskosci sie odezwalem. W poprzednim zwiazku brakowalo mi tego, uczucia, bliskosci i seksu. Pewnie dla tego sie odezwalem do Basi, wiem ze nie da mi tego, ze to tylko namiastka uczucia i tak naprawde nic z tego nie wyjdzie ale mimo wszystko spedzilismy mily weekend. od pol roku Basia nie jest z ojcem dziecka i niby przez ten czas sie nie spotykala z nikim, az trafilem sie ja. Ale na dobra sprawe to nie ma znaczenia. Sam nie wiem czego szukam tutaj. Zreszta sam juz sobie odpowiedzialem moze tylko poparcia szukam? Pozdrawiam

Jeżeli jesteś takim człowiekiem, jakim się przedstawiasz, a nie mam podstaw uważać inaczej, myślę, że źle się czujesz ze świadomością, że tym razem Ty ją wykorzystujesz, niezależnie od tego, czy Basia coś kombinuje, czy nie.
Wiesz, że już nie zaufasz jej, a rozwijanie tej znajomości w takiej sytuacji nie mieści się w Twoich kategoriach dopuszczalności.

22

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Oj crash, jak ćma do ognia normalnie.
Wiesz jak będzie i wiesz, jak to się skończy, ale znając życie i tak będziesz czerpał z tych chwil z Basią, ile wlezie.
Ona okaże najmniejsze zainteresowanie Tobą, a ty wrócisz ponownie.

Musisz coś z tym zrobić, bo się zamęczysz chłopaku.
Odciąć, z dnia na dzień, numer skasować, mózg zresetować. Innej rady nie ma.

23

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Od roku umieram z tęsknoty za byłym...chociaż poznał sobie już kogoś to ja czekam chyba na cud...

24 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-10-06 22:27:32)

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.
zraniona25 napisał/a:

Od roku umieram z tęsknoty za byłym...chociaż poznał sobie już kogoś to ja czekam chyba na cud...

Zraniona25, załóż własny temat, bo w wątku Crash'a nijak się ma do jego historii.
Poza tym rozwiń to, co chcesz przekazać.
Pozdrawiam.

25 Ostatnio edytowany przez Zdziwiony (2014-10-06 23:57:45)

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

...

26

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Coz pewnie sie sparze. Przespalismy sie, przez chwile bylo fajnie, rozmawialismy duzo i tym razem myslalem ze jest inaczej. A dzis cisza, nie wiem co basi siedzi w glowie ale zdaje sie ze znowu nie jest zdecydowana. W pewnym sensie powtarza sie sytuacja. Przez chwile bylo milo, ale jakos to wszystko dziwne. Pewnie jest tak ze po poprzedniej chce luke zapwlnic i dlatego sie do niej odezwalem. Znowu sie mecze ze swoim chaosem w myslach.

27

Odp: Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.
Crash napisał/a:

Coz pewnie sie sparze. Przespalismy sie, przez chwile bylo fajnie, rozmawialismy duzo i tym razem myslalem ze jest inaczej. A dzis cisza, nie wiem co basi siedzi w glowie ale zdaje sie ze znowu nie jest zdecydowana. W pewnym sensie powtarza sie sytuacja. Przez chwile bylo milo, ale jakos to wszystko dziwne. Pewnie jest tak ze po poprzedniej chce luke zapwlnic i dlatego sie do niej odezwalem. Znowu sie mecze ze swoim chaosem w myslach.

A mówili Ci żebyś nie wkładał palca między drzwi? Mówili... a Ty co? Było tu w którymś wpisie... " a teraz zbieraj na operację doszycia jaj" a przez ten czas poczytaj sobie watek "Chłodne rozstania...." ma coś koło 5300 odpowiedzi, więc tym łatwiej znajdziesz. Tam są dla Ciebie recepty.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bolesne rozstanie z ciagnaca sie historia.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024