matka mnie wyzywa.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: matka mnie wyzywa..

Cześć. Bardzo przykry dla mnie temat i pomimo, iż internet zapewnia jaką-taką anonimowość to mimo wszystko czuję się niesamowicie zażenowana, ale bardzo zależy mi na wymianie opinii/doświadczeń z innymi... Moich najbliższych przyjaciół nie chcę za bardzo i za często angażować w rodzinne sprawy, zresztą oni już wiedzą... Otóż, nie pierwszy (i już zakładam nie ostatni) raz moja matka bezpodstawnie wyzywa mnie (i pewnie takie ma o mnie mniemanie) ok ku*ew (używa też różnych innych brzydkich eptetów). Mam 22 lata, studiuję dziennie, mieszkam w Krakowie, niestety z rodzicami. Nie chcę się jakoś nadmiernie rozpisywać, może tylko tyle że pod względem materialnym nigdy raczej nie było źle. Mieszkamy w centrum, mamy duże mieszkanie własnościowe, działkę w górach... Zawsze jednak brakowało mi obecności rodziców, zabiegani, każdy weekend spędzali (i nadal spędzają) na działce, nie interesując się mną i moim bratem (mogliśmy jechać z nimi lub zostać sami w domu innej opcji spędzenia wolnego czasu nie było). Nigdy jakoś szczególnie nie czułam rodzicielskiej miłości, no może poza pierwszymi latami życia lecz z czasem chyba się "znudziłam". Odkąd pamiętam byłam osobą niesamowicie wrażliwą, jako dziecko często płakałam (sama tego w sobie nie lubiłam), co tylko moją mamę dodatkowo denerowowało ("co znowu beczysz"). Z ojcem nie mam jakiegoś szczególnego kontaktu, ale jak już jest w domu (większość czasu spędza na działce gdyż jest już na emeryturze) to raczej jest ok, jest życzliwy, można z nim pożartować, pośmiać się... Ale z matką jest inaczej: nie mam w niej żadnego wsparcia, krytykuje mnie, moje studia, chłopaków etc. Nie można mieć odmiennego zdania na jakiś temat a juz broń Boże zwrócić jej uwagi bo stwierdzi że "jesteś nienormalna" i koniec rozmowy. Wiem, że mamy odmienny charakter, NIE JESTEM taka jak ona, a raczej taka jaką ona chciałaby żeby była. I tutaj chyba leży sedno sprawy. Nie jestem złym człowiekiem... Nie jestem typem imprezowiczki, łatwej laski, mam swoje zasady... Ale w moim domu niewiele się ze sobą rozmawia, cały czas są jakieś pretensje. A tekst, że jestem "ku*ewka" usłyszałam po raz pierwszy dwa lata temu jak zaprosiłam pierwszy raz mojego ówczesnego chłopaka do domu (do niczego nie doszło), ostatnio za to, że w ogóle zadaję sie z chłopakami i mam dużo kolegów... Jak można...? Gdzie jest ta granica, której się nie przekracza... Moja matka jest cyniczna, to wiem i żyję z tym. Ale takie określenia w stosunku do córki? Najcięższy kaliber i jak dla mnie zniesławienie (chociaż nikogo przy tym nie było), jak mam jej spojrzeć w oczy? Jak byłam nastolatką zdarzało się że byłam niesforna ale przecież to jest głupi wiek... a ona do tej pory mi wypomina różne głupie/dziwne zachowania... Rujnuje mi psychikę osoba, która wydaje mi się powinna być "ostatnią deską ratunku", kimś kto będzie przy tobie fizycznie/psychicznie gdy inni zawiodą, która wesprze Cię gdy będziesz jej potrzebować... Czuję się już teraz sama na tym świecie... Jak byłam młodsza żaliłam się tacie czasami że mama jest niemiła etc. co kwitował zawsze "ona robi to dla waszego dobra" to był argument na wszystko, z którym nie dało się za bardzo polemizować..

Nie uwzględniłam tutaj zbyt wielu szczegółów, może trochę chaotycznie(?) ale chciałam zwrócić uwagę na sam fakt tego typu odzywek... Słów, które wypowiedziane bezmyślnie w jednej sekundzie pozostają w pamięci raczej na całe życie, tkwiąc jak zadra... Czy jest tutaj ktoś na forum (może psycholog?), kto potrafiłby poradzić jak się zachować? Co zrobić? Planuję wyjechać za granicę na parę miesięcy i wiem, że to mi ulży. Powiedziałam mamie żeby ostrożniej dobierała słowa bo będzie ich kiedyś żałować... Czuję się jak dno... Bo co można odpowiedzieć na tekst "jesteś zwykłą k...."? Bardzo toksyczna relacja...

Swoją drogą, wydaje mi się, że nawet wiele spośród pań wykonujących ten "najstarszy zawód świata" nigdy nie usłyszało z ust swoich matek wyrzutów czy ubliżeń z tego tytułu... 

z góry dziękuję za odpowiedzi. Czuję się bezradna...

pozdrawiam,

A.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: matka mnie wyzywa..
paryżAnkaaa napisał/a:

...
Bo co można odpowiedzieć na tekst "jesteś zwykłą k...."? Bardzo toksyczna relacja...

Swoją drogą, wydaje mi się, że nawet wiele spośród pań wykonujących ten "najstarszy zawód świata" nigdy nie usłyszało z ust swoich matek wyrzutów czy ubliżeń z tego tytułu...

Na pewno jest ci bardzo przykro. Co powiedzieć? NIE POZWALAM powiedzieć.
Czas dorosnąć. Nie zajmuj się stosunkami pań z najstarszego zawodu świata i ich rodzicielek a raczej sobą. Po prostu daj mamie do zrozumienia, że nie zgadzasz się na takie traktowanie, nie zasłużyłaś sobie. Ewentualnie - jeżeli będzie pozwalać sobie na takie teksty - TY również  poczujesz się upoważniona do analogicznych, niemiłych słów w stosunku do niej "Jak Kuba Bogu..."
Zawsze też możesz poprosić ojca o interwencję - bez względu na chłodne relacje, to również jego dom i jego rodzina. On w ogóle wie o tego typu tekstach?

3

Odp: matka mnie wyzywa..

Hey doskonale Cię rozumiemj ja małam jeszcze gorsze relacje z rodzicami. Niestety u Mnie nie pomogło nic prócz ucieczka od nich. Niestety przez ten okres co żyłam razem z nimi a raczej "obok nich" zdążyłam ich znienawidzić na tyle, że na dzień dzisiejszy nie utrzymujemy kontaktów i całkiem nieźloe się z tym czuję wink
Życzę dużo siły i wiary w siebie wink

4

Odp: matka mnie wyzywa..

Jesteś dorosła - wyprowadź się.
Dobrze, że wyjeżdżasz ale zacznij myśleć o samodzielności.

5

Odp: matka mnie wyzywa..

Też coś takiego usłyszałam, tyle że od ojca - nie mam z nim kontaktu. Traktuję tego człowieka jako osobę, która dała swój plemnik potrzebny do spłodzenia dziecka i tyle.
Na dzień dzisiejszy myślę, że on bardzo żałuje, że taka jest sytuacja, ale ode mnie nie ma co liczyć, że w ogóle zechcę jakikolwiek kontakt z nim zawiązać. Opuścił mnie kiedy byłam mała, odnowił kontakt kiedy miałam 18 lat, po roku go stracił obrażając mnie właśnie że jestem k''wą, trzeciej szansy nie będzie. Ciężko mi cokolwiek Ci poradzić, jedyna opcja jaką widzę to wyprowadzka i urwanie lub też zmniejszenie kontaktu do minimum, ale wiem że to nie jest takie proste. Na pewno odetchniesz po tym wyjeździe ale co potem? Może czas pokaże i znajdziesz jakieś wyjście. Powodzenia wink

6

Odp: matka mnie wyzywa..

Też słyszałam epitety w tym stylu od mojej matki.
Pomiot szatana na porządku dziennym.
Wyprowadź się, mnie pomogło.

Pozdrawiam,
A.

7

Odp: matka mnie wyzywa..
BlackPearl napisał/a:

Też coś takiego usłyszałam, tyle że od ojca - nie mam z nim kontaktu. Traktuję tego człowieka jako osobę, która dała swój plemnik potrzebny do spłodzenia dziecka i tyle.

U mnie to samo:) Myślałam, ze takich sytuacji jest bardzo malo - nie mowie o rodzinach patologicznych - ale widze ze sama nie jestem:)

8

Odp: matka mnie wyzywa..

Niestety i ja to przezylam. To, co matka mi mowila nie miesci sie w glowie. Potwierdzam, najlepiej robi odseparowanie sie od agresora, bo twoja matka jest agresorem. Pozostawanie z nimi bedzie cie niszczyc.

Moja matka z luboscia serwowala mi 'komplementy' na temat mojego wygladu. Potrafila sie do mnie zwrocic per 'ty plaski ryju'. Efekt? Doroslam w przekonaniu, ze jestem brzydka i nawet potezne powodzenie u facetow nie zmienialo mojego postrzegania siebie. Teraz nie mam juz kompleksow, mam przystojnego faceta 8 lat mlodszego, ale potrzebowalam czasu, by sie z tego szalenstwa uwolnic.

9

Odp: matka mnie wyzywa..
cytrynka1985 napisał/a:
BlackPearl napisał/a:

Też coś takiego usłyszałam, tyle że od ojca - nie mam z nim kontaktu. Traktuję tego człowieka jako osobę, która dała swój plemnik potrzebny do spłodzenia dziecka i tyle.

U mnie to samo:) Myślałam, ze takich sytuacji jest bardzo malo - nie mowie o rodzinach patologicznych - ale widze ze sama nie jestem:)

Niestety żyjemy w takich głupich czasach. Tyle, że Ci nasi rodzice którzy tak a nie inaczej nas traktują nie zdają sobie sprawy, że na starość nie będzie nikogo kto by im pomógł. A i jeszcze zazwyczaj wtedy mają pretensje.

Plusem (przynajmniej w moim wypadku) jest to, że wiem jaka mam nie być dla swoich dzieci. Wyciągnęłam wnioski, sama mam syna i nie wyobrażam sobie, żebym mogła tak się do niego zwrócić, czy też podkopywać jego wartość i pewność siebie.

10

Odp: matka mnie wyzywa..

BlackPearl dobrze piszesz. Mi czasami serce pęka, jak widzę rodzica z naprawdę małym dzieckiem, które do końca nie jest świadome ze zrobiło coś nie tak, a rodzic wyzywa je od głupków. :-(

11

Odp: matka mnie wyzywa..

Hm? a ja może tak od siebie dorzucę  , i powiem że każda sytuacja jest z innego punktu widzenia .
Nigdy nie myślałam że napiszę to na forum ,ale przedstawię Wam sytuację z mojego życia ,tak po skrócie . Będąc podlotkiem, a póżniej pełnoletnią osobą ,byłam wyzywana prze tata właśnie od kur..... nie rozumiałam w tedy dlaczego ?! bo ja -w moim rozumowaniu nie robiłam nic żeby tato tak o mnie sądził . Mama z resztą też . Żeby uniknąć kłótni starałam  nie spotykać się z chłopakami w domu, i trzymać kurczowo zasad jakie były wymagane u nas w domu.
Z czasem dowiedziałam się że tato ożenił się z mamą, która miała panną dziecko . W małżeństwie moich rodziców nigdy nie widziałam żeby były kłótnie związane z tą sytuacją ,ale my z siostrą byłyśmy pod baczną obserwacją szczególnie tata,a przy okazji i mamy .Nie ukrywam że mój tata był cholerykiem ,ale dla nas oddał by wszystko .
Z perspektywy czasu i z własnego punktu widzenia jako już rodzic ,nie ukrywałabym wpadki mamy ,ale porozmawiałabym z nami (córkami ) o przyczynie , o obawach itd. po takiej rozmowie na pewno coś w głowie by zostało ,na pewno nie było by takiego żalu z powodu wyzwisk. Teraz jestem matką już 21-o letniej córki , kierowałam  się własną młodością ,błędami wychowawczymi moich rodziców , przekazałam wszystko co powinna przekazać matka dla córki , i wiecie co jest najdziwniejsze ? że ani razu córka  nie postąpiła tak jak ja bym chciała ,ani razu nie posłuchała zawsze stawiała, i stawia na swoim inny raz w opłakanych skutkach dla niej .Ale gdy  dostaje porządnego kopa od życia  ,idzie do mnie ,ja muszę ją wysłuchać, bo ona ma wtedy problem..!!! .
Tak , przyznaję że w brew temu co zrozumiałam i wyniosłam z domu ,kilka razy osobiście nazwałam córkę ku.... -możecie mnie teraz z linczować , ale ile można tłumaczyć ,ile razy można popełniać ten sam błąd ,a co najgorsze widzieć  za normalność brak szacunku do samej siebie . Ale w tym wszystkim to ja jestem wszystkiemu winna , bo ja jej nie rozumiem ...

Więc sumując ,w skrócie : punkt widzenia zależy od punktu siedzenia .

12

Odp: matka mnie wyzywa..

Nie będę Cię linczować, bo mój syn ma 2 lata a nie 21 wiec nie mam doświadczenia z dorastającym dzieckiem. Ja nie byłam obrażana w domu przez okres dorastania, ojciec tak mnie nazwał tylko raz kiedy już byłam pełnoletnia - ten raz wystarczył abym zerwała definitywnie kontakt z tym człowiekiem. Na dzień dzisiejszy ma jeszcze dwójkę dzieci niedużych (ok. 11 i 6 lat), nie wiem jak je traktuje, ma też wnuka którego nigdy na oczy nie zobaczy dopóki ja żyję.

Wyzwałaś córkę od k..., nie wiem jak to przyjęła i jak to na nią wpłynęło, ale sama po sobie wiem, że w życiu za swoje błędy trzeba dostać solidnego kopa - inaczej człowiek nigdy się nie nauczy jak postępować.

A Ty nie postąpiłaś dobrze w stosunku do córki. Dlaczego? Bo Twoja córka jak każdy z nas ma swoja godność którą Ty swoim zachowaniem zbeszcześciłaś.

13

Odp: matka mnie wyzywa..

W Twoim przypadku jest to zrozumiałe . ale że ja nie zrobiłam dobrze ? na pewno tak  , ale niestety,  nie kiedy trzeba nazwać rzeczy po imieniu . Widzisz pisałaś o godności -ale godność to jest wielkie słowo ....

14 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-10-05 15:58:14)

Odp: matka mnie wyzywa..
irda napisał/a:

bo ja -w moim rozumowaniu nie robiłam nic żeby tato tak o mnie sądził .

No właśnie, też uważam, że to raczej normalne, że nastolatka, która wkracza w dorosłość, ma chłopaka. Autorka tematu tak samo, jak większość dziewczyn, zaczęła wkraczać w dorosłość.

irda napisał/a:

Z czasem dowiedziałam się że tato ożenił się z mamą, która miała panną dziecko .

No i co z tego? Co ma piernik do wiatraka? Mama to przecież inna osoba, nie Ty i nie Twoja córka. Nie rozumiem tej nadmiernej obawy rodziców o wpadkę. Te czasy dawno minęły. Ciekawi mnie jedno- co z tym nieślubnym dzieciaczkiem Twojej mamy?

irda napisał/a:

Teraz jestem matką już 21-o letniej córki , kierowałam  się własną młodością ,błędami wychowawczymi moich rodziców , przekazałam wszystko co powinna przekazać matka dla córki , i wiecie co jest najdziwniejsze ? że ani razu córka  nie postąpiła tak jak ja bym chciała ,ani razu nie posłuchała zawsze stawiała, i stawia na swoim inny raz w opłakanych skutkach dla niej .Ale gdy  dostaje porządnego kopa od życia  ,idzie do mnie ,ja muszę ją wysłuchać, bo ona ma wtedy problem..!!! .

Wiesz, dlaczego akurat do Ciebie przychodzi? Bo jesteś Jej mamą, najbliższą osobą, która nie powinna do dziecka nigdy rzucić takich słów. Gdy ojciec Cię wyzywał, też nie miał do tego prawa. Na pewno, gdy to mówił, bolało, prawda?
Napisałaś, że przekazałaś córce wszystko to, co matka powinna przekazać dla córki. I co? Na tym koniec? Dodałaś też, że kierowałaś się błędami wychowawczymi Twoich rodziców. Więc czemu je teraz popełniasz?
Bo ja mam 22 lata (jestem rówieśniczką córki) i raczej dalej czerpię mądrości, które słyszę od swojej mamy. Też nie jestem człowiekiem bez skazy, ale wiem jedno- do mamy mogę przyjść z każdą, naprawdę KAŻDĄ sprawą. Bo między nami nie ma "typowej" relacji matka-córka. Do tej relacji dochodzi przyjaźń na całe życie. Mogę napisać, że to moja największa przyjaciółka.

irda napisał/a:

Tak , przyznaję że w brew temu co zrozumiałam i wyniosłam z domu ,kilka razy osobiście nazwałam córkę ku.... -możecie mnie teraz z linczować , ale ile można tłumaczyć ,ile razy można popełniać ten sam błąd ,a co najgorsze widzieć  za normalność brak szacunku do samej siebie . Ale w tym wszystkim to ja jestem wszystkiemu winna , bo ja jej nie rozumiem ...

Szkoda. Usprawiedliwiasz swoich rodziców, córkę traktujesz tak, jak oni Ciebie. Córka kiedyś będzie miała dziecko(dzieci). Czy chciałabyś, żeby Twoje wnuki też wyzywała? Fakt faktem popełnia błędy(nie nam to oceniać). Ale kto błędów nie popełnia?
Uważam, że nikt nie ma prawa na wyzywanie drugiej osoby. Poza tym autorka wspomniała, że zawsze tak było z Jej mamą. Myślisz, że co najbardziej rani drugiego człowieka? Słowa, zwłaszcza jeżeli są wypowiadane z ust najbliższej osoby. Zastanów się nad tym, ponieważ matka Autorki wątku już według mnie straciła córkę. Ty też chcesz swoją stracić?

15

Odp: matka mnie wyzywa..

irda, nie jestem typem Matki Polki, z pewnościa popełniłam nie jeden błąd wychowawczy, tak jak popełniali je moi rodzice i tak jak pewnie popełnią je moje dzieci. Ale nigdy nie pojmę, jak można zwyzywać dziecko?? Mój młodszy syn nie był dzieckiem łatwym, miałam z nim masę problemów, ale nigdy nie nazwałam go ch...m czy innym męskim epitetem. A że popełniał i popełnia błędy?? To jest właśnie życie. A do kogo ma przyjść się wyżalić, wypłakać, jak coś w życiu nie wyszło? Moi synowie przychodzą do mnie i nie mam o to pretensji, chociaż nie jeden raz musiałam sie ugryźć w język, żeby nie powiedzieć: a nie mówiłam?...Ale nie mówię.

16

Odp: matka mnie wyzywa..

Godność to wielkie słowo - bo jest to również wielka sprawa. Każdy człowiek posiada godność i ta godność powinna być przez innych uszanowana. Ty niestety obrażając córkę tą godność zdeptałaś. Zgadzam się z jaga baba i margolcia. Są pewne rzeczy, których robić się nie powinno.

Zapewne sama jako matka nie chciałabyś usłyszeć od córki takich słów jakie ona usłyszała od Ciebie. Warto to przemyśleć.

17 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-05 16:02:34)

Odp: matka mnie wyzywa..

Człowiek spotyka sie z roznymi przykrymi ,stresogennymi sytaucjami w życiu codziennym, również w domu nie zawsze panuje sielanka i jesli nastepuje jakiś spór,bywają cieższe dni i tak  pownnismi ważyc slowa, i kontrolowac to co sie wypowada.
Sama  osobiscie nie jestem święta, ale nie mialam problemow z wycofaniem słow, jakie niepotrzebnie wypowiedziałam, chocby okazanie skruchy za swoje słowa, reakcje,wybuchowe nerwy.
Autorko, twoja mama nie ma szacunku do ciebie, z głownego wzgledu że zbyt sobie pozwoliłas na pomiatanie sobą.Nie wiem  czy z natury jesteś taka pokorna,czy poprostu przez tyle lat nauczylaś sie przyjmować taką postawe,to błąd
Sama miałam bardzo surowych rodziców,kochanych ale rygorystycznych okrutnie, ale znam mój charakter i wiem że niegodne traktowanie bym sobie niepozwoliła,zwłaszcza jako osoba juz pełnoletnia czy dorosła

18

Odp: matka mnie wyzywa..

Jaga Baba - Ok. postaram się wyjaśnić . Napisałam tego posta ,gdyż większość młodych osób widzi tylko swoją krzywdę .
Po części wykorzystując to,że młodość ma swoje prawa -owszem ma .Ale są też w ich życiu rodzice ,gdzie niekiedy trzeba wziąć ich uczucia pod uwagę ,a wręcz w nie których sytuacjach przyhamować . Do zdania które  napisałaś    "nie rozumiem tej nadmiernej obawy rodziców o wpadkę .Te czasy już dawno minęły " Nie ukrywam,że każdy rodzic chciałby aby nasza pociecha ułożyła sobie życie bez problemów -tak nie jest ,niestety  spotykamy ( nie wszystkie ,przepraszam gdy którąś urażę )  dziewczyny ,które idąc z chłopakiem do łóżka kierują się tylko zaspokojeniem swoich potrzeb seksualnych ,nie myśląc o odpowiednim partnerze ,i jakie póżniej mogą być konsekwencje /mogą nie muszą ,? Ale gdy pojawia się dziecko ,i nie odpowiedni facet , wtedy na ratunek idą  rodzice -no bo wiadomo ,jak napisała margolcia "a do kogo ma przyjść "

Jaga baba, napisałaś piękne słowa "I raczej dalej czerpię mądrości ,które słyszę od swojej mamy "  te słowa mówią o Tobie i o Twoim szacunku do niej  . Dlatego ja widząc błędy rodziców ,chciałam być dla niej idealną matką . Niestety nie dało się , córka szacunku nie dała mi nigdy , zawsze gdy potrzebowała pomocy  byłam przy niej ,wspierałam ją ,nawet w tych najgorszych jej wybrykach . Nigdy nie powiedziała przepraszam ,nigdy nie miała skruchy ,nigdy nie zastanowiła się że  robi nam krzywdę . Zawsze działała złośliwie  .Miarka zaczęła się przebierać gdy jej półroczne związki z facetami  traktowała jak normalność, to nic że znała go miesiąc - do domu wracała tylko po kasę, po zmianę ubrań  ,żeby mogła z powrotem jechać do faceta na kilka dni . Zawsze wybierała rodziców jej byłych , gdy kiedyś powiedziałam że robi nam przykrość ,bo  np.w święta jedzie do jego rodziny -uśmiechała się z ironią ,i wychodziła ,a wracając udawała że wszystko jest ok.  Miłostki kończyła z dnia na dzień ,za kilka dni pojawiał się kolejny , i od nowa to samo .Ile można znieść?   Nie , nie usprawiedliwiam się . Ale chcę zwrócić uwagę na to że i my rodzice mamy uczucia ,że rodzic jak i dziecko nie ma prawa robić wzajemną krzywdę .

19

Odp: matka mnie wyzywa..
BlackPearl napisał/a:

Godność to wielkie słowo - bo jest to również wielka sprawa. Każdy człowiek posiada godność i ta godność powinna być przez innych uszanowana. Ty niestety obrażając córkę tą godność zdeptałaś. Zgadzam się z jaga baba i margolcia. Są pewne rzeczy, których robić się nie powinno.

Zapewne sama jako matka nie chciałabyś usłyszeć od córki takich słów jakie ona usłyszała od Ciebie. Warto to przemyśleć.

Wiesz ,wyzywając moją córkę ,zrobiłam to miesiąc temu . Ona względem mojej osoby zrobiła to w wieku 15 lat i robi to do dzisiaj .

20 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-10-07 13:30:47)

Odp: matka mnie wyzywa..

Do autorki tematu... Następnym razem ( choć mam nadzieję że twoja mama coś w końcu zrozumie) gdy nazwie Cię  wulgaryzm odpowiedz jej coś w stylu " niedaleko pada  jabłko od jabłoni" albo "jaka matka taka córka" zobaczysz jak ona ŚWIETNIE  się poczuje i mimo że pewnie to zachowanie nie jest poprawne i nie powinno się złem odpłacać za zło, to wydaje mi się że w takiej  sytuacji twoja matka zasługuje na to.  Nigdy  nie zrozumiem takiej matki przykro mi ;(

21

Odp: matka mnie wyzywa..

Witam!  Mam skończone 17lat i jestem w 4miesiacu ciąży. Moja matka ciągle mnie wyzywa i bije. Mam jej dosyc. Potrafi mnie nawyzywac od ,,dziwek, kurw, szmat, puszczalskich kurw,, . Ram mi powiedziała ze sie skurwilam i bachora do domu przyniosłam. Mam chlopaka on mieszka sam i ma pracę. Jak matka mnie wyzywa to poprostu zabieram sie i jade do niego to moja matka wydzwania i mowi ze jak nie wroce do domu za godzinę to ona tam właśnie i ,,zajebie,,mnie i jego i tego bachora.  I ze zadzwoni na policje ze ja jestem u niego.  U mnie w domu nie ma warunkow a moja matka z ojcem sporzywaja alkohol. Ja sie czuje bezpieczna tylko u mojego chłopaka. Prosze pomóżcie mi. Co mam zrobic w takiej sytuacji. Dla mnie jest dobro mojego jeszcze nienarodzonego maleństwa. Ona potrafi mnie nawet uderzyć a co jesli pobije mnie i przez nia strace swoje malenstwo. Prosze pomóżcie mi. Dziekuje

22

Odp: matka mnie wyzywa..

Klaudia,
zaczęłabym od kontaktu do Niebieskiej Linii: pod numerem 801 120 002, drogą mejlową pod adresem niebieskalinia@niebieskalinia.info. Tam powinni udzielić Ci dokładniejszej porady.

Jeśli matka Cię bije, zwłaszcza, gdy jest pijana, wezwij policję.

Ten artykuł jest pomocny: http://polki.pl/zdrowie/psychologia,prz … tykul.html (proszę moderacje o nieusuwanie linka). Ważne numery podane w tym artykule:

W razie potrzeby zadzwoń na jeden z poniższych telefonów:

    Telefon zaufania – 800 12 01 48 – "Zatrzymaj przemoc" (numer bezpłatny);
    Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia", Warszawa, ul. Korotyńskiego 13, tel. 22 668 70 00  – Poradnia Telefoniczna "Niebieskiej Linii";
    Telefon "NIEBIESKA LINIA" Stowarzyszenia na rzecz przeciwdziałania przemocy w rodzinie 801 12 00 02, czynny od poniedziałku do soboty 8.00–22.00, w niedziele i święta 8.00–16.00 (z tel. stacjonarnych płatny pierwszy impuls);
    Fundacja Centrum Praw Kobiet: Telefon Zaufania – 22 621 35 37; dyżur psychologa od pon.-pt, oprócz czwartków w godz. 10.00-16.00, dyżur prawny w czwartek w godz. 10.00–16.00; Telefon Interwencyjny – 600 070 717.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024