Witam wszystkie kobiety!! Jestem z moim facetem niecały rok, widujemy się ok. raz w tygodniu, ponieważ nie mieszkamy w tym samym mieście. Generalnie dobrze się dogadujemy, wiadomo czasem mała sprzeczka. Może to nie jest jeszcze wielka miłość, ale wychodzę z założenia, że wszystko powoli, małymi kroczkami. Jest nam ze sobą dobrze, szanujemy się i wspieramy na wzajem. Poznałam go przez internet, pierwszy raz mi się coś podobnego zdarzyło, On znów poznał wiele kobiet w ten sposób, ale przede mną nigdy nic poważniejszego nie wynikło. Ok. 3 miesiące temu odkryłam zupełnie przypadkiem, że ma konto na portalu randkowym, poczułam się zraniona i troche nakrzyczałam na niego. Był zły, twierdził, że nic złego nie robi, nie zdradza mnie przecież i że generalnie zawsze lubił poznawać ludzi, Zrobiło mi się trochę głupio, zwłaszcza, że też mam kolegów z którymi się spotykam, jednak jest to przyjaźń od podstawówki, a nie zapoznana przez internet. Po kilku rozmowach sam stwierdził, że portal randkowy to nie jest odpowiednie miejsce na poznanie ludzi i usunął konto. Jakiś miesiąc temu zauważyłam, ze ma nowa znajomą na fecebooku, może wyda Wam się to dziwne, ale zaniepokoiłam się. Dziewczyna młodsza o 12 lat o niego, chodzące do liceum, gdzie On z racji wykonywanego "elitarnego" zawodu raczej zadaje się z ludzmi starszymi i powazniejszymi. Zapytałam zwyczajnie kto to, Odpowiedział, ze stara znajoma, koleżanka kolegi. Zaczęłam być nieufna, jakby intuicja podpowiadała mi, ze coś jest nie tak.. Zaczęło się rodzić jakby szaleństwo w mojej głowie. Wczoraj zrobiłam coś bardzo złego i nie jestem z tego dumna, nie wiem, czy chciałam sobie udowodnić, że się mylę, czułam, ze zwariuje jak sie nie dowiem. Weszłam na jego konto na fb i przeczytałam wiadomości.. Pisze z tą dziewczyna dosć regularnie, o sobie, o życiu, o pogladach na świat, o mnie jako dziewczynie nie ma nawet wzmianki!! no i umówił się z nią jutro na kawe i lody. Poczułam sie upokorzona...Kiedy zapytalam go o plany na niedziele to powiedział, ze umowił sie z ojcem i moze jeszcze z kuzynka sie spotka.. Nie wiem co mam myslec.. Powiedzialabym mu,ze wiem, ale boje sie reakcji odnosnie czytania tych wiadomosci, ceni sobie bardzo prywatnosc, ja zreszta tez.. nie chce sie w żaden sposob usprawiedliwiać, ale musiałam to zrobić, by nie zwariowac. Poradźcie prosze co robic.
Bo w istocie nie jest to nic poważnego. Facet pewnie sobie myśli: "Całkiem niezła sztuka mi się trafiła, to z nią będę", ale na boczku kombinuje, czy nie ma lepszego towaru - używając nomenklatury nastolatków.
Ja bym znalazła sobie "przyjaciela od sekretnych spotkań" i byłoby po sprawie. ![]()
Może to nie jest jeszcze wielka miłość, ale wychodzę z założenia, że wszystko powoli, małymi kroczkami.
No właśnie...
Nie chcę Cię martwić ale może poczuł do tamtej to, czego nie czuje do Ciebie ? Nie wiem, nie wiem, taki jakiś bezpłciowy ten Wasz związek mi się wydaje. Widujecie się raz w tygodniu, szału nie ma.
Traktuje Cię jak poczekalnię. Ty jesteś zaangażowana, on nie. On chciałby być podziwiany, znalazł sobie smarkatą, którą łatwo w sobie rozkochać (bo jej znajomi to szczeniaki, a jeśli ona coś ma w głowie, wykształcony starszy nieco gość może jej bardzo imponować). Raczej coś w głowie ma, skoro on jej nie powiedział, że ma dziewczynę...
Gdyby rzecz dotyczyła mnie, dowiedziałabym się gdzie się umówili i w tym miejscu o tej porze spotkałabym się z przyjaciółką. Gdybym go zobaczyła z małolatą, podeszłabym, pocałowała i powiedziała: witaj kochanie, co za przypadek. Ach więc to jest twoja kuzynka? Jesteśmy tu z .... Przysiądę się do was, bo koleżanka właśnie musi iść.
Młoda zobaczy, że sięgasz sobie po niego, jakby był Twój. I będzie wiedziała co to za ziółko.
Gdyby rzecz dotyczyła mnie, dowiedziałabym się gdzie się umówili i w tym miejscu o tej porze spotkałabym się z przyjaciółką. Gdybym go zobaczyła z małolatą, podeszłabym, pocałowała i powiedziała: witaj kochanie, co za przypadek. Ach więc to jest twoja kuzynka? Jesteśmy tu z .... Przysiądę się do was, bo koleżanka właśnie musi iść.
Genialne !! ![]()