Witam wszystkich.
No właśnie...mam taki problem a, zeby jeszcze dokładniej to sprecyzować to mam problem z zapomnieniem o byłym chłopaku.
Kurcze, nie wiem dlaczego nie mogę tego zrobić. Jestem jeszcze młoda, mam 19 lat a już mi ktoś tak zawrócił w głowie.
Nasza historia jest długa i bardzo skomplikowana, dlatego nie będę się o niej za dużo rozpisywać, powiem tylko tak : związek zakończyłam z nim, iż nie chciałam być traktowana na drugim miejscu bo on na pierwszym stawiał swoich kolegów i piwko a potem dopiero ja, bylismy ze sobą niedługo, ale znaliśmy się 3 lata (przyjaźnilismy się wczesniej) i sie nie udało, byc moze za szybko podjęłam taką decyzję, ale juz taka jestem, uparta. Teraz nie dosc, ze zniszczył się związek to i przyjaźń padła, z prostych przyczyn : jestem na niego zła i urwałam kontakt. próbował kiedyś do mnie pisać, ale dałam mu do zrozumienia, ze ''nie chce go wiecej widziec po tym jak mnie potraktował'' i tyle.
Juz przechodzę do sedna...problem jest w tym, ze myslałam, jak ten kontakt sie urwie to pójdzie jakoś z górki itd. a tu się okazuje, ze wcale nie tak łatwo wymazać mi sobie go z głowy. Już nawet posuzkałam sobie nowych znajomych, by sie nie widywac z tymi, z ktorymi on przebywa (wiem, ze nie powinnam tego robic, ale po prostu nie mam ochoty go widzieć). nie chodzi o to, zebym płakała nocami czy coś podobnego, nie. Chodzi o to, ze mimo wszyskto jak staram sie o nim nie myśleć to i tak się gdzieś przewinie w miedzy czasie. A to jak widze samochód na ulicy podobny do tego jakim jeździł to od razu mi sie przypomina a ja bym chciała juz o nim zapomnieć.
Od wrzesnia zaczynam nową pracę, więc moze wtedy mi się uda. Studia dopiero w przyszłym roku. Macie jakieś rady?
Kurcze, przecież to jest wiadome, że sobie go z pamięci nie wymarzesz i czasami się zdarzy sytuacja, że mimowolnie sobie o nim przypomnisz. Przecież nie masz amnezji żeby o wszystkim zapomnieć. To co piszesz to nie jest jakieś chorobliwe, notoryczne i szkodliwe dla Ciebie samej powracanie do przeszłości. To jest jak najbardziej normalne. A z czasem coraz rzadziej będziesz o nim sobie przypominać.
Czas leczy rany, to on jest najlepszym lekarstwem ...
z tego co pamietam to najszybciej przechodzi jak sie pozna kogos.a do tego czasu zawsze sie wraca w myslach do bylego
A czy to nie jest przypadkiem zakochanie ?
Tzn. kochałam go a teraz...teraz czuję do niego złość w chwili obecnej i traktuję go w ten sam sposób, jaki on mnie traktował wcześniej, czyli po prostu lekceważąco. Z jednej strony to jest trochę przykre, bo przecież przyjaźniliśmy się kiedyś no, ale ja niestety nie mogę udawać, ze nic się nie stało bo mnie na nim zależało...a wyszło jak wyszło, trudno.
Mam może inaczej.. miałam dokładnie taką samą sytuacje też mój były wolał kolegów spotkania z nimi a ja zawsze byłam na drugim miejscu czemu z nim nie zerwałam ? Bo go kochałam i w pewnym stopniu do dziś coś do niego czuje chociaż mam 23 lata a wtedy mieliśmy po 16, tylko ja nie byłam na tyle odważna by z nim zerwać on zrobił to pierwszy a do czego zmierzam ? Powinnaś zadać sobie pytanie czy chcesz przerwać tą znajomość bo jeśli chcesz to musisz być tego pewna w 100% żebyś potem nie żałowała
Sama nie wiem. Z jednej strony chcę, z drugiej nie chcę. Nie chcę dlatego, że nie wyobrażam sobie, abyśmy mieli się teraz normalnie widywać i rozmawiać jak kiedyś, uważam że w chwili obecnej jest to po prostu niemożliwe a chcę dlatego, że jednak nie jest mi on całkowicie obojętny. Jednak nie mogę zcierpieć tego, że on zachował się tak niedojrzale w stosunku do mnie, na poczatku mówił mi mnóstwo ciepłych i miłych rzeczy, obiecywał dużo a później wybrał drogę ''wolnego strzelca''.
Nie rozumiem, gdzie popełniłam błąd...bał się zaangażowania to po co w takim razie mi mieszał w głowie?
Może myślał, że ułoży się między wami, że będzie wszystko ok