Witam. Piszę tutaj ponieważ nie wiem już co mam robić.. Jestem młodą, 21 letnią dziewczyną. Mam mężczyznę od ok 9 miesięcy. Bardzo go kocham. On mnie również. Wszystko było pięknie, do czasu gdy wyjechał do pracy na wakacje do innego miasta. Miasto typowo wakacyjne.. Imprezy, dziewczyny itd. jeździł tam co roku. Dodam, że miał zawsze przez te 2 miesiące pełno dziewczyn - wiadomo... Jednak od czasu gdy jesteśmy razem zmienił się. Świata poza mną nie widział. Każdy to mówił. Niestety, wyjechał. Nie ten sam człowiek.. Już tak go nie obchodziłam.Ciągle czymś go denerwowałam. Robiłam nie tak. Czułam się bardziej samotna z nim, niż gdybym była sama... Doprowadziło to do tego, że podświadomie zaczęłam szukać `pocieszenia`.. W efekcie pocałowałam się z innym. Powiedziałam o tym mojemu mężczyźnie. Wiadomo, złość, nerwy, łzy.. Ale wybaczył. Bardzo to doceniałam i robiłam wszystko by pokazać mu, że jestem warta tej drugiej szansy.. Jeździłam do niego kiedy tylko mogłam i jeśli miałam za co. Niby wszytko ok, ale wiadomo, nie do końca.. Zaufanie nie to samo. Ale starałam się. W efekcie w ostatnich dniach, dostałam w zamian łzy. Ciągle słyszę, że robię coś nie tak.. Najmniejszy błąd kończy się awanturą i upokorzeniem mnie. Potrafi bez żadnych zahamowań wrzeszczeć `spierdalaj` ponieważ nie poszłam z nim do łóżka... Wszystkiego mi zabrania. Jakiegokolwiek kontaktu ze znajomymi. Ja tylko siedzę w domu, podczas gdy on bawi się najlepsze w swoim `wakacyjnym mieście`..
Powiedzcie.. Co zrobilibyście na moim miejscu? Żałuję swojego błędu bardzo. Ale czasu nie cofnę. Dałam z siebie co mogę.. Ale już nie mam siły słyszeć, że jestem najgorsza od ukochanej osoby..
Pomocy...
9 miesięcy i takie "czułe" wyznania..... Pogratulować wyboru mogę....
MIŁOŚĆ niesamowita!
Witam ![]()
Miło że znalazł się tutaj ktoś w moim wieku.... powiem Ci że mam wrażenie że Twój facet to typ babiarza wiec nie ma co się znim męczyć tym bardziej że używa takich słów kiedy jeszcze nie jesteście po ślubie.... może być jeszcze gorzej on chyba ma taki charkater że jak chce to musi mieć nie warto być z takim chłopakiem
Agnieszka2323 - masz rację. To typ flirciarza. Nie ma z tym najmniejszych problemów.. Ale sądziłam, że się zmienił.. I racje masz pisząc `że jak chce to musi mieć`. Nie można mu się sprzeciwić. Wtedy awantura murowana..
Witam. Piszę tutaj ponieważ nie wiem już co mam robić.. Jestem młodą, 21 letnią dziewczyną. Mam mężczyznę od ok 9 miesięcy. Bardzo go kocham. On mnie również. Wszystko było pięknie, do czasu gdy wyjechał do pracy na wakacje do innego miasta. Miasto typowo wakacyjne.. Imprezy, dziewczyny itd. jeździł tam co roku. Dodam, że miał zawsze przez te 2 miesiące pełno dziewczyn - wiadomo... Jednak od czasu gdy jesteśmy razem zmienił się. Świata poza mną nie widział. Każdy to mówił. Niestety, wyjechał. Nie ten sam człowiek.. Już tak go nie obchodziłam.Ciągle czymś go denerwowałam. Robiłam nie tak. Czułam się bardziej samotna z nim, niż gdybym była sama... Doprowadziło to do tego, że podświadomie zaczęłam szukać `pocieszenia`.. W efekcie pocałowałam się z innym. Powiedziałam o tym mojemu mężczyźnie. Wiadomo, złość, nerwy, łzy.. Ale wybaczył. Bardzo to doceniałam i robiłam wszystko by pokazać mu, że jestem warta tej drugiej szansy.. Jeździłam do niego kiedy tylko mogłam i jeśli miałam za co. Niby wszytko ok, ale wiadomo, nie do końca.. Zaufanie nie to samo. Ale starałam się. W efekcie w ostatnich dniach, dostałam w zamian łzy. Ciągle słyszę, że robię coś nie tak.. Najmniejszy błąd kończy się awanturą i upokorzeniem mnie. Potrafi bez żadnych zahamowań wrzeszczeć `spierdalaj` ponieważ nie poszłam z nim do łóżka... Wszystkiego mi zabrania. Jakiegokolwiek kontaktu ze znajomymi. Ja tylko siedzę w domu, podczas gdy on bawi się najlepsze w swoim `wakacyjnym mieście`..
Powiedzcie.. Co zrobilibyście na moim miejscu? Żałuję swojego błędu bardzo. Ale czasu nie cofnę. Dałam z siebie co mogę.. Ale już nie mam siły słyszeć, że jestem najgorsza od ukochanej osoby..
Pomocy...
pięknie się z nim pożegnaj jego słowami Spierdalaj , przepraszam za wyrażenie no ale on sam tak do Ciebie mówi.
Sama niedawno przeżyłam taki związek z podobnym facetem do Twojego, też niby okazywał że świata poza mną nie widzi ale to było tylko mydlenie oczu... u Ciebie raczej też jest podobnie ale te odzywki to są dużą przesadą z jego strony.... Wydaje mi się ze go już nie zmienisz ma taki charakter i nie da sie go zmienić tak jak byś chciała. Dużo już przeszlam wiec wiem coś na ten temat
Wydaje mi się ze go już nie zmienisz ma taki charakter i nie da sie go zmienić tak jak byś chciała. Dużo już przeszlam wiec wiem coś na ten temat
A można zmienić czyjś charakter?
Siłą? Wytrwałością?
To od danej osoby zalezy czy będzie nad soba SAMA pracowała czy nie.
Znajdź odpowiedniego człowieka, a nie zmieniaj innego, który nim nie jest...
Jeszcze do niedawna chciałam zmienić swojego mężczyznę. Ale zrozumiałam, że szkoda sił... Chyba nie da się zmienić charakteru.. Można nad nim pracować. I zgadzam się, przede wszystkim trzeba tego chcieć. Ja chodzę do psychologa i od początku mojego związku poczyniłam ogromne postępy. Przede wszystkim potrafię powiedzieć `STOP. Nie kłóćmy się.` Potrafię przemyśleć wiele spraw i wyciągnąć z tego prawdziwe wnioski - bo dzięki mojemu terapeucie to potrafię.. Mój mężczyzna niestety nie. I nawet nie słucha moich rad gdy próbuję pomóc tak naprawdę - nam..
co zrobiłabym? zerwała. to najlepsze co mozna w tym przypadku zrobić ![]()
co zrobiłabym? nie nazwałabym go mężczyzną...dzieciak i tyle...
Spierdalaj do dziewczyny? to brak szacunku... a jak Cie nie szanuje i takie słowa mu przechodzą, to będą kolejne i kolejne...coraz łatwiej będą mu przychodziły.
Brak szacunku to już patologiczny i wyniszczający związek...uciekaj,póki nie jest za późno.
Poczytaj sobie na forum o mężatkach z X stażem, jak to ich "mężczyzna" je traktuje... jak podobnie się zaczynało...a potem? ups ciążą,ślub..rozstanie.
tak sobie wyobrażasz, żeby np mąż Cię traktował? nie zapędzaj się w niego i nie bądź ślepa... później już sama możesz być sobie winna, bo wiesz do czego to prowadzi...
Nie patrz na słowa a czyny... dobry mówca nie jest nic wart skoro nie idą za tym czyny...
W Twoim wypadku... żeby po tych słowach..nie poszły czyny...
czego od niego chcesz, sama piszesz wzielas typ flirciarza to to przelknij albo nie narzekaj, trzeba bylo wziac spokojnego chlopca, robil cos na boku bedac z Toba? widzialas jak sie umawial calowal z innymi? nie napisalas czy to mialo miejsce. Ty sie calowalas z innym. Co za bledy koncza sie awantura? Dlaczego nei chodzisz z nim do lozka? Co to znaczy bawi w wakacyjnym miescie. Opisz cos wiecej jaki to z niego dran i co tam robi.
no właśnie... za co Ci robi awantury? i skoro nie potrafi inaczej rozwiązywać problemów...to mam nadzieje, że nigdy na takiego nie trafię...chociażby to był Orlando Bloom
![]()
czego od niego chcesz, sama piszesz wzielas typ flirciarza to to przelknij albo nie narzekaj, trzeba bylo wziac spokojnego chlopca, robil cos na boku bedac z Toba? widzialas jak sie umawial calowal z innymi? nie napisalas czy to mialo miejsce. Ty sie calowalas z innym. Co za bledy koncza sie awantura? Dlaczego nei chodzisz z nim do lozka? Co to znaczy bawi w wakacyjnym miescie. Opisz cos wiecej jaki to z niego dran i co tam robi.
Gdy go poznałam był innym człowiekiem.
Nie, nigdy nie widziałam żeby z kimś się umawiał, całował itp. Ale wiem, jak zachowuje się człowiek który zdradził..Sama zdradziłam i byłam kiedyś zdradzona. Niczego mu nie zarzucam, ponieważ nie mam żadnych dowodów na to. To tylko moje przypuszczenia..
Każdy mój błąd kończy się awanturą. Nawet to, że piszę ze znajomymi. Nawet to, że pytam się gdzie jest i co robi. Bo on twierdzi, że go kontroluję. To tylko normalne pytanie.. Tęsknię i chyba mam prawo wiedzieć, gdzie jest mój mężczyzna, prawda?
Opisana przeze mnie wcześniej sytuacja o seksie wyglądała następująco : nie widzieliśmy sie jakiś dłuższy czas i pojechałam do niego na weekend. Wszystko było pięknie. Kochaliśmy się co chwilę. Niestety, ostatniego dnia rano odmówiłam, ponieważ nie miałam ochoty i źle się czułam. Wróciłam do siebie do miasta i dostałam telefon, w którym to on na mnie `naskakiwał` i obrażał. Twierdził, że ma swoje potrzeby które powinnam spełniać. W efekcie powiedział że odchodzi i żebym `spier....`
Zwrot `bawi się w wakacyjnym mieście` oznacza to, że chodzi na imprezy, pije, praktycznie codziennie lub co drugi dzień. Ja nie byłam jeszcze ani razu, ponieważ nie mogę. Sama propozycja kończy się słowami `grubo, chcesz to idź beze mnie.` i pretensje że mogłabym iść bez niego... On nie zaprosił mnie ani razu. Nawet gdy byłam u niego w pracy, nie poznał mnie ze znajomymi, tylko kazał gdzieś sobie iść..