Słuchajcie, potrzebuję rady. Poważnej na tyle, na ile to możliwe w nieco zagmatwanej sytuacji w jakiej jestem. Spotkałam się z nim ostatnio, mamy wspólną przestrzeń, studiujemy razem. Jego związek jakiś czas w zasadzie przestał istnieć. Nie ukrywam, że chętnie wskoczyłabym na miejsce Agaty. Nasze pierwsze ( póki co jedyne) spotkanie miało raczej charakter randki- tak przynamniej mi się wydawało, ale teraz zaczynam o tym więcej myśleć i już sama nie wiem. On zawsze w dość subtelny sposób okazywał mi zainteresowanie, traktował inaczej niż inne dziewczyny to dało się odczuć ( wiele osób zwracało mi na to uwagę). W trakcie naszego spotkania podczas jak podkreślił bardzo szczerej rozmowy ze w jego życiu pojawiła się kiedyś kobieta i znów gdzieś tam przewija się w jego życiu. Tak, tutaj mam pole do przemyślen. Ja, nie ja? kto? Nie chciałam pytać. Ogolnie w trakcie całej rozmowy przewijał się temat przyjaźni ( głownie ja o niej mówiłam, gdyż wychowywałam się z facetami i do tej pory nie miałam większego problemu ze zrozumieniem ich pokręconych zachowań) Stwierdził, ze bardzo mi ufa, nieśmiało wyszła propozycja następnego spotkania. Wszystko byłoby super, gdyby nie to ze pod koniec naszego spotkania sama powróciłam do tematu przyjaźni damsko męskiej i zapytałam czy to dobrze ze jestem jego przyjaciółką. On stwierdził ? ze i tak i nie, to zależy, jeśli nie myślę o nim jako o potencjalnym mężczyźnie to chyba dobrze?. I tu ? bum.
Czy mam to odbierać tak, jakby mnie ?wykastrował? jako kobietę? Mogę być tylko przyjaciołką? Czy tak tylko palnął, bo było to pierwsze spotkanie? Więc jak uważacie?
Słuchajcie, potrzebuję rady. Poważnej na tyle, na ile to możliwe w nieco zagmatwanej sytuacji w jakiej jestem. Spotkałam się z nim ostatnio, mamy wspólną przestrzeń, studiujemy razem. Jego związek jakiś czas w zasadzie przestał istnieć. Nie ukrywam, że chętnie wskoczyłabym na miejsce Agaty. Nasze pierwsze ( póki co jedyne) spotkanie miało raczej charakter randki- tak przynamniej mi się wydawało, ale teraz zaczynam o tym więcej myśleć i już sama nie wiem. On zawsze w dość subtelny sposób okazywał mi zainteresowanie, traktował inaczej niż inne dziewczyny to dało się odczuć ( wiele osób zwracało mi na to uwagę). W trakcie naszego spotkania podczas jak podkreślił bardzo szczerej rozmowy ze w jego życiu pojawiła się kiedyś kobieta i znów gdzieś tam przewija się w jego życiu. Tak, tutaj mam pole do przemyślen. Ja, nie ja? kto? Nie chciałam pytać. Ogolnie w trakcie całej rozmowy przewijał się temat przyjaźni ( głownie ja o niej mówiłam, gdyż wychowywałam się z facetami i do tej pory nie miałam większego problemu ze zrozumieniem ich pokręconych zachowań) Stwierdził, ze bardzo mi ufa, nieśmiało wyszła propozycja następnego spotkania. Wszystko byłoby super, gdyby nie to ze pod koniec naszego spotkania sama powróciłam do tematu przyjaźni damsko męskiej i zapytałam czy to dobrze ze jestem jego przyjaciółką. On stwierdził ? ze i tak i nie, to zależy, jeśli nie myślę o nim jako o potencjalnym mężczyźnie to chyba dobrze?. I tu ? bum.
Czy mam to odbierać tak, jakby mnie ?wykastrował? jako kobietę? Mogę być tylko przyjaciołką? Czy tak tylko palnął, bo było to pierwsze spotkanie? Więc jak uważacie?
Moim zdaniem ten facet chce Cię traktować jako przyjaciółkę, a nie kobietę z którą mógłby być. Sam fakt, że powiedział Ci, że kiedyś w Jego życiu pojawiła się kobieta i znowu się przewija teraz gdzieś tam. Wiec wnioskuje, że to raczej nie Ty no bo sama napisałaś, że to było Wasze pierwsze spotkanie (?) Zapytałaś go czy to dobrze, że jesteś Jego przyjaciółką, odpowiedział co odpowiedział, i chyba chodziło mu o to, że dobrze z tej strony jeśli traktujesz go tylko i wyłącznie jako przyjaciela, a źle z tej strony gdybyś chciała przez przyjaźń zyskać coś więcej.
Uważam, że jest Tobą zainteresowany tylko próbuje grać niezdecydowanego. Pewnie sądzi, że to działa na jego korzyść. Kto bardziej dominuje Ty czy on? Przez kilka najbliższych dni unikaj go i przebywaj w towarzystwie innych facetów a szybko zauważysz, że gdzieś w pobliżu będzie kręcił się i obserwował Ciebie. Tylko nie odwalaj głupotek bo jeżeli zazdrosny to nadąsa się i jeszcze słowem skrzywdzi..
\
zapytałam czy to dobrze ze jestem jego przyjaciółką. On stwierdził ? ze i tak i nie, to zależy, jeśli nie myślę o nim jako o potencjalnym mężczyźnie to chyba dobrze?.
w tym zdaniu masz odpowiedź. On oczekuje tylko przyjaźni, nic więcej.
Uważam, że jest Tobą zainteresowany tylko próbuje grać niezdecydowanego. Pewnie sądzi, że to działa na jego korzyść. Kto bardziej dominuje Ty czy on? Przez kilka najbliższych dni unikaj go i przebywaj w towarzystwie innych facetów a szybko zauważysz, że gdzieś w pobliżu będzie kręcił się i obserwował Ciebie. Tylko nie odwalaj głupotek bo jeżeli zazdrosny to nadąsa się i jeszcze słowem skrzywdzi..
Osobiście jako niewierzący w przyjaźń kobiety i heteroseksualnego męźczyzny zgadzam się z TakiSobieKtośZwyczajny. Mężczyźni zainteresowani kobietą często mówią jej dziwne rzeczy, szczególnie kiedy nie są pewni jej uczucia ![]()
Ja też doradziłbym urwanie kontaktu na kilka dni i spędzanie więcej czasu w towarzystwie kolegów i koleżanek. W ten sposób przekonasz się czy mu na Tobie zależy.
Witaj,
Chłopak ewidentnie nie chce od Ciebie nic, poza przyjaźnią.
Nie angażuj się bardziej.
Powodzenia,
A.
Myślę, że po prostu szuka przyjaciółki, której chce się wygadać, bo tak naprawdę myśli o tej która jak mówisz, przewija się w Jego życiu... A Ty raczej nie chciałabyś byś traktowana na tzw" zastępstwo" czy na chwile...
Pozdrawiam ![]()
Raz się spotkaliście - a ty chcesz czegoś więcej... wolniej kobieto. Nie analizuj tyle.
Poznaj go lepiej i dopiero potem zdecyduj czy w ogóle chcesz czegoś więcej czy nie.. eh