Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Strony 1 2 3 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 2,413 ]

Temat: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witam, mam ogromny problem. Mialam cudownego chlopaka, on- staral sie o mnie przez calutkie 3 lata, bylismy ze soba dokladnie rok. Niestety, postanowil mnie zostawic, powód? Znudzilam mu sie, nie kocha mnie juz (odkochal sie dopiero 3 dni przed rozstaniem) i ogolnie ma mnie zupelnie dosc. Ja przez te 3 lata jego staran, nie chcialam go, bo nie chcialam sie z nikim wiazac, a on swoim nachalnym namawianiem mnie sam do siebie mnie zrazil, dopiero wtedy jak zaczal "podbijac" do innej dziewczyny na moich oczach to mnie cos tknelo i dalam mu ta szanse i zakochalam sie w nim na zabój. Minal miesiac od rozstania, a ja nadal go kocham i nie potrafie zyc z tym faktem, ze nas juz nie ma, powoli mi to mija, ale mam chwile, ze nie radze z tym sobie. Po rozstaniu schudlam 7 kg w kilka dni, nic nie moglam jesc, wiecznie myslalam o nim. Nieomal trafilam do szpitala, spalam cale dnie, wymiotowalam non stop. Niestety, zrobilam cos czego badzo sie wstydze i zaluje, bo probowalam przez kilka dni go namawiac na powrot do mnie, obiecalam mu wszystko, byleby do mnie wrocil, dzwonilam do niego kilka razy dziennie. Nienawidze siebie za to. Kazdy, kto wie co sie stalo mowi, zeby dac sobie z nim spokoj, a on napewno pozaluje rozstania i nie jest powiedziane ze nie bedzie chcial wrocic do mnie. Dodam, ze to nie jest rozstanie w spokoju, on- powyzywal mnie od najgorszych jak zaczelam do niego wydzwaniac i powiedzial ze te 4 lata i ja, byly poprostu jego bledem. Co wy o tym myslicie? Jak mam zyc dalej, jesli czesto go widuje ? Co zrobic zeby przestac sie przejmowac i co zrobic zeby tego pozalowal, nie mowie tu o jakiejs zemscie, tylko poprostu o tym, zeby chociaz to przemyslal.?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-07-25 14:27:39)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ale jak On ma tego żałować jak nic nie czuje?
Daj sobie trochę czasu i wszystko minie, cały ten ból.
Najwyraźniej nie jest wart Twojego uczucia.
I poza tym, niezły aktor z niego.

P.S. Jaki On był cudowny skoro usłyszałaś na pożegnanie piękną wiązankę łaciny i udawał przed Tobą.
Ty kochasz jego wyobrażenie o nim.

3

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

On mi tak powiedzial, ze mnie nie kocha, nie wierze w to ze mogl sie odkochac w jeden/dwa dni. Kilka dni wczesniej przyszedl do mnie i sam  z siebie powiedzial mi ze kocha mnie najbardziej na swiecie i nigdy nie zostawi. NIestety pozniej powiedzial, ze ma dosc.

4

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Widzę że mamy podobne ''czucie'' tyle że mój chłopak uganiał się za mną również 3 lata ale razem byliśmy 4...
Też mam takie dni że wydaje mi się ze jest ok wmawiam sobie że on na mnie nie zasługuje.. ale nadchodzi taki dzień kiedy dochodzi do mnie że nie wyobrazam sobie nkogo innego w moim życiu mimo wszystko..

5

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No to naprawde podobne, jest moment, ze przypominam sobie wszystko co mi zrobil zlego, wmawiam sobie, ze nic juz od niego nie chce, ze to i tak nie ma sensu, a za moment popadam w rozpacz, ze nie potrafie bez niego zyc mimo wszystko.

Poszukiwaczka napisał/a:

Widzę że mamy podobne ''czucie'' tyle że mój chłopak uganiał się za mną również 3 lata ale razem byliśmy 4...
Też mam takie dni że wydaje mi się ze jest ok wmawiam sobie że on na mnie nie zasługuje.. ale nadchodzi taki dzień kiedy dochodzi do mnie że nie wyobrazam sobie nkogo innego w moim życiu mimo wszystko..

6

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

u mnie minely 3 miesiace, scenariusz podobny, tyle ze ja bylam z chlopakiem niecale trzy lata, niedawno kogos sobie nawet znalazl chociaz nie wiem nawet czy ciagle sa razem ... Czasem mam dni kiedy mysle ze musze zyc swoim zyciem, ze na pewno mi sie uda a czasem wroci jakies wspomnienie i dol jak cholera, tęsknota, ból ... To jak szybko sie pozbierasz zalezy przede wszystkimod Ciebie i od tego jak silną dziewczyną jestes. Chociaz fakt pierwszy miesiac byl chyba najgorszy ze wszystkich. Powodzenia zycze!

7

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dokładnie.. próbuje sobie wmówić że nie jestem pierwsza i napewno nie ostatnia i wsumie jestem w tej komfortowej stuacji ze bylismy tylko parą a nie małżeństwem z dziećmi ale jak przyjdzie taki dzień to i tak nic nie daje... cały czas dobieram sobie do głowy że on się z kimś zacznie spotykać że go spotkam z kimś bo też mieszkamy niedaleko siebie i boje się że wtedy włąsnie dopiero wpadne w rozpacz..

8

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Nie daj po sobie nic poznac! Stwarzaj chociaz pozory ze sie pozbieralas. Usmiechaj sie mimo zlego humoru, w domu rycz jesli masz ochote ale na zewnatrz pokaz ze zaakceptowalas obecna sytuację. I nie odzywaj sie do niego pierwsza. Nawet jeslibedzie bolalo jak cholera, nie rob tego. Pamietaj jesli sa jakiekolwiek szanse na to ze on bedzie chcial wrocic to to musi wyniknac z jego inicjatywy. Z autopsji wiem ze gdy to kobeita odzywa sie peirwsza nie przynosi to zbyt dobrego rezultatu. Staraj sie czyms zajac kochana, spedzaj czas w towarzystwie osob ktore lubisz - wiem ze one go nie zastapia ale przynajmniej moze przestaniesz na chwile myslec. Zadbaj o siebie, to tez bardzo poprawia humor smile

9

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Hej wszystkim.podłacze sie do tematu...powiem wam drogie panie tak...jestem facetem ale mnie potraktowala tak kobieta jak was faceci...ostatnim razem zrobila tak w styczniu tego roku...po 3 msc sie odezwala zaczela sie tlumaczyc itd.ja sie nie odzywalem do niej.ona zrobila to pierwsza w sumie po to aby otrzymac to co chciala ale i tak traktowala mnie jak wczesniej.co ja moge powiedziec?bardzo to boli doskaonale zdaje sobie sprawe z tego.ale pomyslcie sobie ile warta jest taka osba skoro tak was traktuje?myslicie ze zmienil/zmienila sobie osobe ktora jest obok i bedzie wszystko pieknie???nie.charakteru sie nie zmienia-po wielu sparzeniach/rozstaniach-czlowiek juz nie wypaluje drobnych problemow z ktorych wczesniej robilo sie awantury...to wszystko to lekcja...wyciagnijmy z tego wnioski.jestescie kobietami macie znacznie latwiej znaleźć faceta...ale jesli chcecie byc z waszymi eks...dajcie sobie troszke czasu az emocje opadna i odezwijcie sie.jesli sa sami-sa szase na powrot...jesli ktos jest tez sa bo czesto w zwiazku wkrada sie rutyna a po czasie ta osoba ktora odeszla widzi w tym problem i ze nowy partner wcale czegos nowego nie wnosi,wrecz przeciwnie...jest tak samo.pamietajcie urok mija...nie dopowidajcie sobie w glowie bo wiem ze to jest najgorsze.sam jestem na tym etapie...ale daje rade,musze...zycze wam powodzenia i wszystkiego dobrego-spelniania marzen i wiary w siebie.

10

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

bezradny ze wszystkim sie zgodze ale nie z tym odzywaniem sie. On nie chcial ze mna byc- to on musialby wykonac pierwszy krok gdyby chcial jednak wrocic. Ale na to chyba sie w moim przypadku nie zanosi. Wole nastawic sie na to ze on juz nigdy sie do mnie nie odezwie niz zyc w tej glupiej nadzieji ktora nie ma zadnych podstaw.

11

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witam wszystkich cieplutko, jestem tu nowa;)
Od jakiegos czasu przegladam to forum i pomyslalam ze sie przyłącze..
I od razu popieram ziemniaczana! Masz racje, niestety jestem w takiej samej sytuacji jak Ty....
Mnie tez rzucil chlopak, miesiac temu, zadzwonil i zwyczajnie powiedzial ze nie mozemy byc juz razem,że nie pasujemy do siebie, ze nie mielismy o czym gadac, ze to wszystko przez moja niesmialosc.. (dla mnie te powody nie byly powodem do rozstania tylko wlasnie, do rozmowy zeby cos zmienic w zwiazku) Bylismy razem 2 lata. Od tamtej pory cisza, zero odzewu, oprocz życzeń urodzinowych ktore wyslal smsem tak jakby sie nic nie stalo...


Pozdrawiam cieplutko;*

12

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No dla mnie chyba najwiekszym ciosem bedzie to jak zobacze go gdzies z kims innym. Jakby ode mnie odszedl i nigdy wiecej bym go nie spotkala, to milion razy lepsza sytuacja, gdzie widuje go teraz bardzo czesto oraz to, ze wyjezdzamy razem nad morze. Nie wiem kogo sluchac, jedni mowia-odpusc sobie go, przeciez zachowal sie jak szmaciarz, jedni mowia ze najlepszym teraz ciosem dla niego bedzie to zeby zobaczyl mnie szczesliwa, z innym lub nawet mnie zadowolona w wiekszym gronie a jeszcze inni mowia, ze mam sie ubierac, dbac o siebie tak, zebym swoim wygladem zwracala na siebie uwage innych ( nie mowie tu o skapych strojach ) i wtedy on moze tez to zauwazy. Ja licze tylko na to zeby przemyslal i przynajmniej mnie za wszystko przeprosil, bo to ze bedzie chcial wrocic to pewne, ze nie. Aczkolwiek naprawde wszyscy, ktorzy znaja mnie i jego, po pierwsze sa w szoku, ze mnie zostawil a po drugie mowia, ze jeszcze cala sytuacja moze sie odwrocic o 360 i to on moze jeszcze zabiegac. I ostatnie... powiedzial mi, ze narazie nie spotyka sie z nikim i nie zamierza, bo narazie musi odpoczac, dac sobie luz oraz to , ze nie przestalam mu sie podobac jako dziewczyna.

13 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-07-25 19:42:36)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

w sumie alinkaaa ja mam identycznie z otoczeniem:) Tez jedni gadali ze on na mnie nie zasluguje, tez wszyscyzdziwienie bo bylismy wzorową parą itd. A inni ze pewnie jeszcze mu sie odwidzi i wrociz podkulonym ogonem. Ja nie wiem jak jest naprawde. Staram sie zyc swoim zyciem i wyrzucac go z glowy jak tylko sie da.

Tak zadbaj o siebie, na pewno zakochal sie w tobie jako w szczesliwej osobie a nie ponurej i wciaz zdolowanej. i wbrew pozorom zazdrosc naprawde moze zdzialac wiele:P Gdy kolo ciebie zaczyna krecic sie inny facet sprawia to chyba ze wydajesz sie atrakcyjniejsza:P 

A co sie tyczy ze zobaczysz go z kims innym ... Hm.... pamietam jak ja dowiedzialam sie ze moj byly ma kogos, totalna rozpacz, placz wogole mialam ochote zdechnac...Ale na drugi dzien zupelnie inaczej, nagle dostalam taki jakis zastrzyk energii bo w koncu przestalam łudzić sie ze wroci..Tzn nadal cos tam we mnie liczylo ze moze kiedys bedziemy jeszcze razem ale wzielam sie w garsc wowczas. Fakt ze niedawno znow zlapalam mega dola ale tak jakby pogodzilam sie ze wszystkim.

Moj byly po zerwaniu nie chcial w ogole ze mna kontaktu-tak tez zrobilam ten blad ze zaczelam za nim latac jak idiotka, a on ciagle twardo "nie,nie kocham cie,nie chce z toba utrzymywac zadnego kontaktu". Dlatego wczoraj szczena mi opadla jak kliknal lubie to pod moim zdjeciem na facebooku (oczywiscie znowu cos tam zaplonelo wiem ze to glupie i o niczym nie swiadczy ale jakos tak... staram sie bynajmniej zwalczyc ta glupia iskierke nadzieji). 

Roznie to z tymi chlopami bywa. Moj kolega po 4ech miesiacach stwierdzil ze jednak nie umie zyc bez swojej bylej dziewczyny i chce teraz do niej wrocic choć mial w tym czasie ze 3 dziewczyny:P. Ale wiem ze nie mozna na to czekac bo czlowiek dostanie psychozy jakiejś, obsesji. Najlepiej jest sie czyms zajac i stwierdzic ze co ma byc to bedzie, a poki co pomalutku starac ukladac zycie;)

14

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

No własnie, moj tez powiedzial, ze nie chce mnie widziec juz nigdy, ale tak nie da rady, nalezymy do tego samego zespolu (orkiestra), mamy wspolnych znajomych, tylko, ze ja mam to szczescie teraz, ze kazdy doslownie jest po mojej stronie, bo te same osoby namawialy mnie do tego, bym dala mu szanse, a teraz pocieszaja mnie. Kurcze, naprawde podnosi mnie to na duchu, ze inni maja podobne kłopoty i nie jestem z tym sama i moge posluchac osob " doswiadczonych" podobną sprawa, bo nikt z mojego otoczenia nie przezyl czegos podobnego. I dokładnie tak jak ty, latalam za nim jak idiotka, bo naprawde nie umiem zyc bez niego. Tydzien po rozstaniu spotkalam chlopaka, z ktorym widzialam sie rok temu tylko raz, bylam wtedy na etapie, ze nie chcialam mojego, juz teraz eks- chlopaka i powiedzial mi, ze od razu mu zaczelam sie podobac, ale jakos nie mielismy pozniej okazji sie spotkac, wymienilismy sie numerami i poczulam, ze wychodze na prosta i to, ze moge podobac sie komus innemu, niestety, od razu gdy pomyslalam o moim bylym i to, ze nadal go bardzo kocham, zniszczylo wszystko. Bo nie moglabym zranic tego chlopaka, tym, ze bym z nim byla, myslac o innym.

ziemniaczana napisał/a:

w sumie alinkaaa ja mam identycznie z otoczeniem:) Tez jedni gadali ze on na mnie nie zasluguje, tez wszyscyzdziwienie bo bylismy wzorową parą itd. A inni ze pewnie jeszcze mu sie odwidzi i wrociz podkulonym ogonem. Ja nie wiem jak jest naprawde. Staram sie zyc swoim zyciem i wyrzucac go z glowy jak tylko sie da.

Tak zadbaj o siebie, na pewno zakochal sie w tobie jako w szczesliwej osobie a nie ponurej i wciaz zdolowanej. i wbrew pozorom zazdrosc naprawde moze zdzialac wiele:P Gdy kolo ciebie zaczyna krecic sie inny facet sprawia to chyba ze wydajesz sie atrakcyjniejsza:P 

A co sie tyczy ze zobaczysz go z kims innym ... Hm.... pamietam jak ja dowiedzialam sie ze moj byly ma kogos, totalna rozpacz, placz wogole mialam ochote zdechnac...Ale na drugi dzien zupelnie inaczej, nagle dostalam taki jakis zastrzyk energii bo w koncu przestalam łudzić sie ze wroci..Tzn nadal cos tam we mnie liczylo ze moze kiedys bedziemy jeszcze razem ale wzielam sie w garsc wowczas. Fakt ze niedawno znow zlapalam mega dola ale tak jakby pogodzilam sie ze wszystkim.

Moj byly po zerwaniu nie chcial w ogole ze mna kontaktu-tak tez zrobilam ten blad ze zaczelam za nim latac jak idiotka, a on ciagle twardo "nie,nie kocham cie,nie chce z toba utrzymywac zadnego kontaktu". Dlatego wczoraj szczena mi opadla jak kliknal lubie to pod moim zdjeciem na facebooku (oczywiscie znowu cos tam zaplonelo wiem ze to glupie i o niczym nie swiadczy ale jakos tak... staram sie bynajmniej zwalczyc ta glupia iskierke nadzieji). 

Roznie to z tymi chlopami bywa. Moj kolega po 4ech miesiacach stwierdzil ze jednak nie umie zyc bez swojej bylej dziewczyny i chce teraz do niej wrocic choć mial w tym czasie ze 3 dziewczyny:P. Ale wiem ze nie mozna na to czekac bo czlowiek dostanie psychozy jakiejś, obsesji. Najlepiej jest sie czyms zajac i stwierdzic ze co ma byc to bedzie, a poki co pomalutku starac ukladac zycie;)

15

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

alinkaaa.wiem jak to wszystko ma sie do realistycznego myslenia...nie jest to latwe.tak sobie zapomniec...ale musisz zrozumiec jedno-ze osoba ktora najpierw rzuca "nas"traktuje jakbysmy byli nikim a przeciez wczesniej mowia te osoby "kocham cie" a za kilka dni umieja odejsc...powiedz sobie kim sa tacy ludzie?widza w nas tylko jakas korzysc.nie radza sobie sami ze soba...nie potrafia sie uszczesliwiwc.powiedz sobie co da mu inna???wiecej niz ty?bedzie lepsza?bedzie szczesliwszy? nie jest tak a nasz psychika wlasnie dziala w ten spososb bo tacy ludzie zabili w nas "nasza wartosc"zdeptali ja bez pytania czy to boli...ludzie charakteru nie zmienia i z czasem widza takie osoby co tak naprawde stracily.ja jestem zdania takiego ze kazdy problem mozna rozwiazac...trzeba umiec o tym rozmawiac...a przede wszystkim chciec tego kompromisu.nie ma nic piekniejszego od wspolnego wychodzenia z problemu gdzie jeden drugiego wyciaga na powierzchnie gdy drugi tonie...zle zaczyna sie dziac kiedy zaczyna sie obwiniac...to twoja wina ze tak jest-nestepnego dnia drugi itd.milosc to kompromis.widzisz ja to wszystko wiedzialem...trafilem na kobiete nie bede juz opisywal...mialem straszne dni jakis miesiac temu albo dalej...to byla tragedia ale teraz jest o niebo lepiej.i wiesz co zaczynam widziec w sobie sile...co proawda z usmiechem jest ciezko ale zaczynam widziec swoja wartosc-pod kazdym wzgledem...i to co mam i co mnie otacza...prosze uswiadom sobie to:
-jak zachowal sie twoj facet wobec ciebie gdy ty cierpialas
-jak cie potraktowal
-co czulas wtedy
-co on sobie z tego zrobil

*zacznij przekladac to na dzien i nie szukaj tego ze on kogos ma czy nie...pamietaj ze takiej jak ty juz nie bedzie mial...i bedzie zalowal.musisz zyc wlasnym zyciem...wiadomo mysli beda przychodzic-ale wiesz jak to odbieraj...?usmiechnij sie i mow sobie-dobrze tak mialo byc...udowodnij sobie ze jestes warta wiecej niz ta ktora bedzie...masz swoja godnosc/wartosc itd.nie zapominaj o tym jak ja bo tego strasznie zaluje ze bylem takie ze dalem wszystko-rozpiescilem a i tak nie wyszlo...takie zycie.moral taki ze chyba trzeba byc zimnym draniem aby kogos przy sobie zatrzymac...wierze w ciebie.uwierz mi daj sobie troszke czasu.glowa do gory-bedzie pieknie.

16

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
bezradny23 napisał/a:

alinkaaa.wiem jak to wszystko ma sie do realistycznego myslenia...nie jest to latwe.tak sobie zapomniec...ale musisz zrozumiec jedno-ze osoba ktora najpierw rzuca "nas"traktuje jakbysmy byli nikim a przeciez wczesniej mowia te osoby "kocham cie" a za kilka dni umieja odejsc...powiedz sobie kim sa tacy ludzie?widza w nas tylko jakas korzysc.nie radza sobie sami ze soba...nie potrafia sie uszczesliwiwc.powiedz sobie co da mu inna???wiecej niz ty?bedzie lepsza?bedzie szczesliwszy? nie jest tak a nasz psychika wlasnie dziala w ten spososb bo tacy ludzie zabili w nas "nasza wartosc"zdeptali ja bez pytania czy to boli...ludzie charakteru nie zmienia i z czasem widza takie osoby co tak naprawde stracily.ja jestem zdania takiego ze kazdy problem mozna rozwiazac...trzeba umiec o tym rozmawiac...a przede wszystkim chciec tego kompromisu.nie ma nic piekniejszego od wspolnego wychodzenia z problemu gdzie jeden drugiego wyciaga na powierzchnie gdy drugi tonie...zle zaczyna sie dziac kiedy zaczyna sie obwiniac...to twoja wina ze tak jest-nestepnego dnia drugi itd.milosc to kompromis.widzisz ja to wszystko wiedzialem...trafilem na kobiete nie bede juz opisywal...mialem straszne dni jakis miesiac temu albo dalej...to byla tragedia ale teraz jest o niebo lepiej.i wiesz co zaczynam widziec w sobie sile...co proawda z usmiechem jest ciezko ale zaczynam widziec swoja wartosc-pod kazdym wzgledem...i to co mam i co mnie otacza...prosze uswiadom sobie to:
-jak zachowal sie twoj facet wobec ciebie gdy ty cierpialas
-jak cie potraktowal
-co czulas wtedy
-co on sobie z tego zrobil

*zacznij przekladac to na dzien i nie szukaj tego ze on kogos ma czy nie...pamietaj ze takiej jak ty juz nie bedzie mial...i bedzie zalowal.musisz zyc wlasnym zyciem...wiadomo mysli beda przychodzic-ale wiesz jak to odbieraj...?usmiechnij sie i mow sobie-dobrze tak mialo byc...udowodnij sobie ze jestes warta wiecej niz ta ktora bedzie...masz swoja godnosc/wartosc itd.nie zapominaj o tym jak ja bo tego strasznie zaluje ze bylem takie ze dalem wszystko-rozpiescilem a i tak nie wyszlo...takie zycie.moral taki ze chyba trzeba byc zimnym draniem aby kogos przy sobie zatrzymac...wierze w ciebie.uwierz mi daj sobie troszke czasu.glowa do gory-bedzie pieknie.

Bezradny23... czytając Twoje posty zobaczyłem jakbym pisał przeżycia sprzed "separacji" swojego związku. Jedziemy na tym samym wózku... toksyczne związki.

Alinkaaa... zrób sobie na kartce A4, podzielonej pionowo na pół Wasz "rachunek sumienia", zacznij od tych negatywnych sytuacji w Waszym związku a potem na drugiej wypisz sytuacje pozytywne. Porównaj je potem pod względem kto był bardziej zaangażowany w Wasz związek - Ty czy On.
Dla prostego przykładu takiego rachunku sumienia na moim przypadku - w pierwszej fazie "na luzie" wziąłem pod uwagę tylko 9 m-cy małżeństwa - negatywy wyniosły 3:12; pozytywy 21:4 (na piłkarskiej zasadzie ja:ona).

Podpisuję się wszystkim czym się da pod wypowiedzią Bezradnego23 i Ziemniaczanej. Piszą może i brutalnie, ale w całej okazałości szczerą do bólu prawdę.

17

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Tylko kurcze, dlaczego nie potrafie sobie tego uswiadomic, ze zrobil mi taka krzywde, powyzywal od najgorszych, zabawil sie jak zwykla szmaciana lalka a ja nadal go kocham ? Nie mam pojecia, jak to wszystko dziala. Wiem, że inna mu nie da wiecej, bo bedac ze mna mial wszystko co chcial... Powiem szczerze, ze bylo kilka dni gdzie naprawde juz go olalam, poprostu czułam, że wszystko jest okey i ze zapominam, niestety, to nie jest łatwa sprawa. Mam tylko nadzieje, ze poprostu bede kiedys z kims tak szczesliwa, ze z tej sytuacji bede sie smiala albo bede sie za to karcila, jaka bylam glupia.

18

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

wiec alinkaaa,

nie nienawidz siebie za to ze prosilas go o powrot bo to normalna reakcja. w takich chwilach nie mysli sie racjonalnie. dla niego to i tak nic nie znaczy. Ta cala historia sprawi ze staniesz sie slilniejsza na przyszlosc i ostrozniejsza. Pomysl, czy on jest wart tego zebys teraz o nim myslala?

19

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiem, ze nie jest, wiem. Ale nie potrafie zapomniec. Codziennie mysle, co robi, czy sie z nikim nie spotyka, czy ma inna. Totalna obsesja, chociaz juz coraz mniej...

Angelahope napisał/a:

wiec alinkaaa,

nie nienawidz siebie za to ze prosilas go o powrot bo to normalna reakcja. w takich chwilach nie mysli sie racjonalnie. dla niego to i tak nic nie znaczy. Ta cala historia sprawi ze staniesz sie slilniejsza na przyszlosc i ostrozniejsza. Pomysl, czy on jest wart tego zebys teraz o nim myslala?

20

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Alinkaaa a co byś powiedziała na wiadomość od niego po prawie roku małżeństwa o takiej treści:
Mi się już nie chce i nie mam ochoty tego dalej ciągnąć, nikt mnie nie będzie uszczęśliwiał na siłę. Znajdziesz sobie kogoś... przykro mi. Jesteś wolna, bo z małżeństwa łączy nas tylko - dosłownie - PAPIEREK. ???

Ja to usłyszałem od żony w 9 m-cy po ślubie... KOŚCIELNYM!

21

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Booże, lepiej wlasnie, ze nie bylismy malzenstwem tylko zwykla para, choc fakt faktem, ze byl moim pierwszym chlopakiem, moze dlatego tak boli. Ja uslyszalam, ze sie znudzilam mu i ze swiat sie na nim nie konczy i mam nie gadac, ze nikogo sobie nie znajde bo ile razy widzial jak sie za mna ogladaja i zna kilka osob osobiscie, ktorym sie podobam, niestety, tlumaczylam mu, ze nikt inny mi go nie zastapi, bez skutku. Az sie dziwie, ze istnieja tacy ludzie, ktorzy bawia sie innymi i nic sobie z tego nie robia, ze sprawiaja komus niezla krzywde. Ale wszystko sie potem na tym czlowieku odbija, wiec moze warto jednak probowac zapominac, bawic sie dobrze, nic sobie z tego nie robic a los moze sie odwrocic.?

bags napisał/a:

Alinkaaa a co byś powiedziała na wiadomość od niego po prawie roku małżeństwa o takiej treści:
Mi się już nie chce i nie mam ochoty tego dalej ciągnąć, nikt mnie nie będzie uszczęśliwiał na siłę. Znajdziesz sobie kogoś... przykro mi. Jesteś wolna, bo z małżeństwa łączy nas tylko - dosłownie - PAPIEREK. ???

Ja to usłyszałem od żony w 9 m-cy po ślubie... KOŚCIELNYM!

22

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Wiem ze boli, ja czasem czuje sie tak jakbym miala upasc zaraz na ziemie i z niej nie wstawac... Ale trzeba.. pomimo bolu usmiech na twarz iidz dalej.. Ja po jakims czasie chyba przyzwyczailam sie do bolu. Pamietam jak zaczal od razu wypisywac do panienek gotowalam sie cala z bolu,z  wscieklosci, potem juz zaczelam sie smiac, chociaz nie powiem bolalo nadal. Jest mi cholernie ciezko, zblizalaby sie teraz nasza 3cia rocznica... Sa dni kiedy mam ochote zdechnac, ale zauwazylam ze po kazdym zalamaniu jest lepiej, taka sinusoida smile Codo facetow - szybko wpadam w zauroczenie ktore po chwili mija, w zadnym jakos nie potrafie odnaleźć "tego czegoś". Czy chcialabym zebysmy do siebie wrocili? Tak. Czy bym do niego wrocila gdyby sam do tego zaczął dążyć? Mysle ze tak. Moze nie od razu. Ale z racji tego ze sama nie bylam swieta i tez troche nie fair go potraktowalam mysle ze bylabym w stanie znow byc z nim. Ale staram sie nie zyc tą nadzieją. Staram sie ulozyć jakos zycie. Nie jest latwo. I poki co nie wiem co bedzie dalej. Sa dni kiedy mam obsesje z tesknoty, tego bolu calego ... Ale staram sie mimo wszystko. Najgorszy jest ten bol, doslownie fizyczny bol w klatce, jakby cos mnie sciskalo. Poki co nadal twierdze ze byl moja pierwsza i jedyną miloscią. Jesli nawet kiedys sie zakocham to na pewno nie bedzie to samo. Nie to ze lepiej czy gorzej - ale inaczej.

Musisz być silna alinkaaa. Nie pokazuj mu prosze nigdy swojej slabosci bo to w niczym nie polepszy twojej sytuacji. Mysle ze to naszych bylych tylko podbudowywuje ze cierpimy po nich, wydaje im sie ze sa nagle panami swiata. Pamietaj -dość dowartosciowywania sie naszym kosztem! Nawet jesli bedzie cie sciskalo, rwalo od srodka na pol nie okazuj slabosci przy nim. W domu owszem mozesz ryczec, drzec sie, tupac jesli bedziesz miec taka potrzebe (choc to do niczego nie prowadzi). Nic jeszcze nie jest przesadzone, kazdy sie czasem moze pogubić. Ja tez nienawidze sie za to ze uleglam, latalam za swoim bylym (naprawde moglam go do siebie zrazic bo zachowywalam sie jak psychiczna).

To ze czesto go widzisz tez dziala na plus - olewaj go totalnie, ewentualnie zdawkowe czesc i idz w swoją stronę. Zachowuj sie naturalnie tak jakbys pogodzila sie ze wszystkim. On czuje teraz pewną przewage i mimo wszystko fakt ze juz sie pozbieralas wytraci go troche z rownowagi, bo to oznacza ze juz nie jest taki fajny skoro "dalas sobie spokoj". Nie znikniesz mu z oczu wiec i jemu ciezej bedzie zapomniec. A ty unikaj miejsc w ktorych byliscie razem, piosenek, zdjec itd..Nie mowie ze musisz sie tego pozbywac ale zlikwiduj wszystko co ci o nim przypomina z oczu. Pamietaj dolowanie sie nic nie da. Mi pomogly takie zabiegi. Przede wszystkim jak przestalam go sledzic na facebooku big_smile  Skoro on sobie radzi - ty tez sobie radź! Chocby na zlosc jemu.

A z tym nowym chlopakiem? Owszem spotykaj sie, jak najbardziej! Ale badz w porzadku i powiedz mu w jakiej jestes sytuacji (tylko nie przesadzaj zeby chlopaka nie sploszyc:P). Powinien zrozumiec, a jesli bedzie mu na tobie zalezec poczeka:) A moze wlasnie z tego cos wyniknie? Moze okaze sie dla ciebie przyjacielem i potem wykwitnie z tego cos wiecej? Nie obiecuj mu nic ani sobie - co bedzie to bedzie. Nie zamartwiaj sie "przyszlymi" pannami swojego eks. Moze byc tak ze teraz na sile bedzie szukal damskiego towarzystwa by szybciej o tobie zapomniec. Faceci sa dziwni zwlaszcza w tym wieku. Ale to ze zacznie z jakas chodzic nie oznacza wcale ze ona jest lepsza od Ciebie. Ona bedzie po prostu "zapchajdziurą" pustki po Tobie. A taka pustka w nim na pewno jest. Pamietaj czas pokaze wszystko.


A jak bedzie ciezko zawsze jest forum wink Glowa do gory trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie:)

23

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Alinka naprawde mamy bardzo podobne sytuacje i  spojrzenie na to wszystko. Ja co prawde fizycznie w miarę ok się czuje że nie wypłakuje w poduszke codziennie milion łez, ale psychicznie? mam takiego doła- nic mi sie nie chce nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem- nie mam pojęcia jestem w takim dołku że poję się ze popadne w jakąs paranoje bądź depresje..
Widziałam się z nim wczoraj.. nie mowiłam nic o powrocie ani nic takiego tylko poprostu rozmawialiśmy.. mówił że nie chce sie teraz z nikim spotykać ze chce być sam ze nie chce czuć się uwiazany że jezeli ma ochte gdzies wyjsc to idzie ze jezeli ma ochote siedziec w domu to siedzi.. był jakiś taki pozbawiony emocji.. Nie wiem co mam o tym wszystkim myślec kompletnie ja tez bym chciała mieć takie myślenie jak on zeby zaczać cos działac dla siebie znalezc jakiś środek który zaabsorbuje cały moj czas cos co mi da satysfakcje gdzie pokaze wszystkim ze jestem niezaleza.. ja się tak tego wszystkiego boje.. jestem młoda ale boję się samotności... Głupie prawda?

Nie mogę sobie znależć miejsca, żołądek mam ściśniety, nie moge jeść ale to chyba normalne
Boje się że nikogo tak nie pokocham, że mimo że z kimś bede to go tylko zranie tym ze nic do niego nie bede potrafila poczuc, boje się tego że on sobie znajdzie i wkoncu powie sobie po co ja sie tyle z nia męczyłem

24

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Chciałabym sie przylaczyc do temtu..
Jak tak czytam Wasze wypowiedzi to tak jakbym czytala o sobie i o tym przez co sama teraz przechodze. Piszecie szczerą prawde, bo tylko osoba ktora to przezyla potrafi zrozumiec co sie czuje w takich chwilach.
Prosze Was o pomoc. Moj ex po tym jak zadzwonil i ze mna zerwal, wyjechal za granice. Podczas rozmowy nie moglam uwierzyc ze to sie dzieje naprawde, mowilam mu zeby tego nie robil, wrecz sie ponizalam ale coz, nie myslalam wtedy racjonalnie.. Nalegalam na spotkanie z nim, chcialam z nim porozmawiac na zywo, ale on uparcie powtarzal ze nie zmieni zdania i ze jest mu przykro ze nam nie wyszlo. W koncu sie rozlaczylam. Nastepnego dnia zadzwonilam do niego jeszcze raz zapytac czy do mnie przyjedzie ale znowu uslyszalam to samo. Tego samego dnia wyslalam mu smsa bo nie moglam juz zniesc tych slow ktore w kolko powtarzal, krotko mowiac nawrzucalam mu, ze nie mial odwagi nawet powiedziec mi tego prosto w oczy i ze nigdy nie mial dla mnie czasu, co akurat bylo prawda. Odpisal ze znowu mu przykro, ze przeprasza i, uwaga.. ze jak wroci do polski to MOŻE sie spotkamy.. I tu wlasnie mam problem, odkad zerwal nie odzywa sie do mnie, ja tez przestalam dzwonic, pisac, staram sie zajac soba i o tym nie myslec. Nie wiem tylko czy napisal tak zeby mnie splawic czy naprawde bedzie chcial sie spotkac. Nie wiem tez, czy gdy dowiem sie ze wrocil to mam sama do niego zadzwonic i znowu go prosic czy czekac az sam sie odezwie..
Prosze, powiedzcie co o tym myslicie, chetnie odpowiem na wasze pytania gdybyscie chcialy sie czegos dowiedziec o mojej sytuacji. Wiem ze same tez macie mnostwo problemow, ale ja tu razem z wami wariuje..
Pozdrawiam;*

25

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Szafirek92 też jest bardzo trudna sytuacja. A jak to wszystko było osadzone w czasie? kiedy wyjechał kiedy zerwał a kiedy ma wrócić?
Dziewczyny szkoda że nie mieszkamy gdzies niedaleko siebie zeby sie spotkac przezywac razem i pocieszac nawzajem, może wtedy wpadłby nam jakiś rozsądny spoób do głowy jak sobie z tym poradzić.. pozatym koleżankom których to niedotyczy nie będzie się ciągle o tym truło.. a tak to wiecie.

26

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Moim zdaniem szafirek nie powinnas sie odzywac. Mysle ze jesli jemu bedzie na tym zalezalo to sam to zrobi, zreszta nie ma prawa oczekiwac od ciebie wyjscia z inicjatywą skoro sam Cię odtrącił. To cholernie cięzkie. Czestotez mysle zemoze powinnam do swojego bylego sie odezwac, przypomniec mu ze istnieję ale z drugiej strony ..co mu powiem? "hej co slychac?" Jak on to odbierze?.A co jesli znowu mnie spławi?Znow sie zalamie. Po co?Zreszta jesli bedzie mu zalezalo kiedykolwiek na kontakcie ze mną to on powinien pierwszy sie odezwac skoro to on wczesniej chcial calkowicie zerwac kontakt. Ostatnio kliknął mi "lubie to"pod zdjeciem. Cholera, on sobie chyba nawet nie zdaje sprawy jak namącil mi taką pierdolą w glowie. Bo co to niby ma znaczyc?. Tak to smieszne ale wiecie jak to jest gdy czlowiek wszedzie doszukuje sie nadzieji... Skoro nie chcial zadnego kontaktu to po co to robi? Po jaką cholere?! Zeby mnie torturowac psychicznie? Swietnie mu idzie w takim razie.

27

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Właśnie, też pomyslalam o tym, jak fajnie byloby sie spotkac z ludzmi, ktorzy maja naprawde t akie same problemy i wspolnie temu zaradzic. Mnie boli poprostu wszystko w srodku, codziennie, co chwile, co sekunde. Bo nie potrafie przestac i nim myslec. I tak jak kazdy mi  mowil, ze nawet jesli zdarzy sie, ze bedzie chcial wrocic to mam sie nie zgadzac bo wyrzadzil mi duzo przykrosci, ale wiem, ze teoretycznie jestem z nim kwita, bo ani ja nie bylam fair w stosunku do niego ani on i wiem, ze jesli by chcial wrocic to zgodzilabym sie, ale tak jakby... od nowa, bez przypominania sobie tego wszystkiego. Gdybym mogla cofnac czas chociaz do momentu rozstania to wiem, ze nigdy nie pozwolilabym sobie zachowywac sie tak psychicznie jak to wlasnie robilam, wydzwaniajac do niego, namawiajac na powrot, a slyszac tylko odpowiedz " nie zmienie zdania, to juz jest koniec, zrozum!" albo " odwal sie nareszcie ode mnie, daj mi spokoj". Co smieszniejsze, dokladnie taka sama sytuacja byla przez 3 lata gdy to on chcial mnie zdobyc a ja nie chcialam go nawet widziec? Dziwne, ale uzywalam tych samych tekstow co on teraz do mnie, cala sytuacje poprawila sprawa, ze poczulam sie o niego zazdrosna. Moze to jest wlasnie sposob? Chociaz, nie chcialabym kogos zranic, bawiac sie nim tylko dlatego, zeby moj eks poczul zazdrosc. Od dzisiaj obiecuje sobie nie sledzic go na facebooku, bo coraz bardziej sie tylko denerwuje...

28

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Poszukiwaczka
Dziekuje za zainteresowanie;*
Zerwal miesiac temu, wyjechal tydzien po owym telefonie (wiem to tylko z facebooka) i nie znam dokladnej daty powrotu, ale mysle ze i tak sie dowiem, bo moja kolezanka mieszka w tej samej miejscowosci co on. Odkąd wyjechal nie odezwal sie do mnie w ogole, wyslal jedynie zyczenia na urodziny dwa tyg po zerwaniu.
Powodem wedlug niego bylo to ze czasami nie mielismy juz o czym rozmawiac, tak bylo, przyznaje, i wiem ze bylo w tym troche mojej winy bo nie potrafilam skupic sie na rozmowie tylko bladzilam myslac o moich problemach w domu (o ktorych on nic nie wiedzial), do tego doszly egzaminy, stres ze sobie nie poradze i brak jakiegokolwiek wsparcia z jego strony. Gdy sie z nim widywalam wiele razy probowalam mu o tym powiedziec ale za kazdym razem brakowalo mi odwagi i zamiast mu to po prostu powiedziec (teraz wydaje sie to takie proste) to ja siedzialam i milczalam zadreczajac sie dlaczego tego nie robie. Wszystko przez to ze jestem niesmiala, to tez podal jako jeden z powodów, i powiedzial tez ze na poczatku to akceptowal ale z czasem uznal ze jednak nie chce tak zyc i wie juz jaka jestem. Mowilam mu ze potrzebuje czasu, ze moge sie zmienic ale on uwazal ze to bedzie sztuczne i tylko chwilowe.. Chcialam zebysmy sprobowali jeszcze raz ale sie nie zgodzil, nie chce wchodzic dwa razy do tej samej rzeki bo wie jak to sie moze skonczyc, ze nam nie wyjdzie i beda tylko klotnie.
Od tego czasu duzo o tym wszystkim mysle i wiem jakie bledy popelnilam. Bylam tzw. popychadlem, dalam mu sie stlamsic, nie potrafilam mu sie postawic (chociaz dawal mi do tego wiele okazji i powodów, ale ja go ciagle usprawiedliwialam w duchu i odpuszczalam), nie walczylam o swoje potrzeby i pozwolilam sobie zeby to on byl na pierwszym miejscu w moim zyciu, a tak nie powinno byc. Jak widac, wykorzystal to doskonale, szkoda tylko, ze ja dając kolejne szanse jemu i wybaczajac tyle razy nie moge otrzymac nawet jednej od niego, zeby zobaczyl ba, zeby chociaz chcial wysluchac tego co mam mu do powiedzenia.
A co do spotkania, to swietny pomysl, szkoda ze jednak malo mozliwy do wykonania, wtedy bysmy dopiero mogly opowiedziec swoje historie i pomyslec co tu robic dalej...

29

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

hej dziewczyny.doradze wam cos od siebie.czemu sie dolujecie???kurcze prosze was zrobcie tak...wezcie sie za siebie.

1-zaznokcie,ladne czyste,rowne,pomalowane..
2-zmiana koloru wloskow...fryzury tez jesli mozna...
3-jesli mozecie jakies ciuszki-tunika/leginsy/cos bardzo seksi...
4-jest lato wiec troszke sie opalic(slonce podnosi witamine D)
5-kilka dobrych fotek ze jest sie szczesliwa-efekt morowany...co ja wiecej moge powiedziec od siebie???
ze wam jest latwiej zdobyc faceta niz facetom zdobyc kobiete...ale teraz zrobcie cos od siebie dla swiata.bedzie wam latwiej wyjsc z tego.wiem co mowie...macie wszystkie sporo atutów ktore wlasnie teraz musicie pokazac-odkryc dla waszego wlasnego "ja"...po rozstaniach znika nasza motywacja/silna strona...ale nie ma sensu myslec ze cos bedzie z tego kiedys tam...ze wroci czy cos tego typu...ja dawalem szanse zawsze -i jak wyszedlem na koniec???milion razy gorzej niz sam bym wczesniej to zrobil...wiem co mowie.wiarzcie w siebie...ja juz wracam do ludzi/zycie na nowo zaczyna mi sie podobac-tym bardziej ze spelnilem swoje marzenia jakis czas temu...co mi wiecej trzeba???huśtawki emocjonalnej???czy mnie zostawi czy zmieni zdanie?czy laskawie sie odezwie???to nie ma sensu...kazdego z nas stac na cos o wiele razy lepszego niz bylo...prosze was uwierzcie mi-jestem facetem i wiem co mowie.pozdrawiam was pozytywnie wszystkie.glowa do gory wszystko sie uklada...i pamietajcie jedno ze zycie jest sprawiedliwe i oddaje kazdemu-krzywde ktora sie wyrzadzilo innemu czlowiekowi...ja wierze w to.pozdrawiam wszystkich cieplo...bylo ciezko-jest milion razy lepiej.glowa do gory...sciskam mocno.

30

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Szczerze mowiac, rozpierdzielilo mi sie zycie przez tego chlopaka. Dla niego, chcialam schudnac, doprowadzilam sie do takiego stanu ze prawie trafilam do szpitala, codziennie spalam, przez to sie nie uczylam zbyt wiele i moze nei cudem, ale prawie doprowadzilabym sie do poprawki z matematyki w sierpniu, jak jemu mowilam ze mam taki problem to on krzyczal, ze on mi sie nie kazal odchudzac i bylam dobra taka, jaka bylam. Bo rozstaniu, kolejne kilogramy w dół, rodzice prawie mnie wyslali do psychologa, jak to tata powiedzial, wygladam jak " śmierć na krzyżu". Egzamin na prawo jazdy- negatywny, drugi termin ? tez negatywny, wszystko dlatego, ze mysle tylko o nim, a nie przejmuje sie takimi sprawami.

31

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Paznokcie? zrobione. Kolor wlosow?- tez o tym pomyslalam i przefarbowalam sie 2 tyg temu. Ciuchy? Jest cieplo wiec mam pelne pole do popisu. Opalanie? Jestem we Włoszech i wygladam jak mulatka. Zdjecie? Wstawilam zdjecie tydzien temu z wypadu ze znajomymi. I przez moment poczulam, ze zaczynam zyc normalnie, niestety, to byl tylko taki moment wink)

bezradny23 napisał/a:

hej dziewczyny.doradze wam cos od siebie.czemu sie dolujecie???kurcze prosze was zrobcie tak...wezcie sie za siebie.

1-zaznokcie,ladne czyste,rowne,pomalowane..
2-zmiana koloru wloskow...fryzury tez jesli mozna...
3-jesli mozecie jakies ciuszki-tunika/leginsy/cos bardzo seksi...
4-jest lato wiec troszke sie opalic(slonce podnosi witamine D)
5-kilka dobrych fotek ze jest sie szczesliwa-efekt morowany...co ja wiecej moge powiedziec od siebie???
ze wam jest latwiej zdobyc faceta niz facetom zdobyc kobiete...ale teraz zrobcie cos od siebie dla swiata.bedzie wam latwiej wyjsc z tego.wiem co mowie...macie wszystkie sporo atutów ktore wlasnie teraz musicie pokazac-odkryc dla waszego wlasnego "ja"...po rozstaniach znika nasza motywacja/silna strona...ale nie ma sensu myslec ze cos bedzie z tego kiedys tam...ze wroci czy cos tego typu...ja dawalem szanse zawsze -i jak wyszedlem na koniec???milion razy gorzej niz sam bym wczesniej to zrobil...wiem co mowie.wiarzcie w siebie...ja juz wracam do ludzi/zycie na nowo zaczyna mi sie podobac-tym bardziej ze spelnilem swoje marzenia jakis czas temu...co mi wiecej trzeba???huśtawki emocjonalnej???czy mnie zostawi czy zmieni zdanie?czy laskawie sie odezwie???to nie ma sensu...kazdego z nas stac na cos o wiele razy lepszego niz bylo...prosze was uwierzcie mi-jestem facetem i wiem co mowie.pozdrawiam was pozytywnie wszystkie.glowa do gory wszystko sie uklada...i pamietajcie jedno ze zycie jest sprawiedliwe i oddaje kazdemu-krzywde ktora sie wyrzadzilo innemu czlowiekowi...ja wierze w to.pozdrawiam wszystkich cieplo...bylo ciezko-jest milion razy lepiej.glowa do gory...sciskam mocno.

32

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ziemniaczana
Masz absolutna racje, ale sama wiesz jak to jest. W naszym zwiazku to on czesciej sie odzywal, on zabiegal, a ja go czasami olewalam i dlatego mysle, ze moze teraz chce zebym to ja zaczela zabiegac o niego, ale skoro powiedzial ze to koniec to o co tu zabiegac.. Pogubilam sie, a on zamiast zapytac co sie dzieje, zwalil wszystko na moja niesmialosc. Bardzo bym chciala sie z nim spotkac gdy wroci, chociazby po to zeby powiedziec mu co mysle(inaczej bede to w sobie dusic cale zycie) i szczerze porozmawiac, bo takich rozmow mielismy niestety bardzo malo, i to tez mu przeszkadzalo, o czym dowiedzialam sie dopiero jak ze mna zrywal. Wlasnie, z drugiej strony po co mialabym sie odzywac, zeby zapytac co u niego? Nie wiem jak wy, ale dla mnie to jest ponizające i nie chce sie bardziej upokarzac przed nim. Tym bardziej ze gdy zapytalam go o to jak bedzie miedzy nami to odpowiedzial ze chce utrzymywac ze mna kontakt, nie chce zeby bylo tak jakbysmy sie nie znali. Szczerze mowiac mam gdzies to co on chce, bo dla mnie to chyba by bylo za trudne, wiem ze bardzo bym przy tym cierpiala.
A co do Twojego zdjecia, to mam taka sama sytuacje. Bylam z nim tydzien przed zerwaniem na weselu, juz wtedy zauwazylam ze cos nie gra, nie traktowal mnie jak swoja dziewczyne, i powiedzial wiele przykrych slow(typu: nie mysle przyszlosciowo, bo nie wzielam gum do zucia, albo ze juz grugi rok nie chce sie od niego odczepic, bo ktos zapytal jak dlugo jestesmy razem)  na ktore nie zareagowalam a powinnam i bardzo tego teraz zaluje. Otoz byla tam tez wspolna kolezanka, ktora wstawila nasze zdjecia z tego wesela i o dziwo, on tez kliknal Lubie to, tyle ze na tych zdj sa tez inni, ale ja nie wiem co o tym myslec.. Teraz wiem ze tylko czekal do tego wesela bo dawno mnie zaprosil i potrzebna mu byla partnerka..

alinkaaa
To jest wlasnie to o czym mowilam, musisz robic wszystko dla siebie a nie dla niego. Wiem, bo sama tak robilam i to byl blad. Najważniejsza jestes Ty i tylko TY.  Zrób cos dla siebie i pokaz mu ze dajesz sobie rade i nie myslisz ciagle o tym co Ci zrobił... Skup sie na swoich celach i dąż do nich a tym sposobem pokazesz sobie (nie jemu) ze jestes twarda i swietnie sobie radzisz bez niego. Ja tak wlasnie robie..

33

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja mam podobnie, staram się jakoś wyglądać ale to nic za bardzo nie daje.. nie mam zadnego portalu społecznościowego żeby wrzucić zdiecia jakiekolwiek

Ja o swojej sytuacji nie wiem co mam myśleć po tym jak wczoraj widzieliśmy się wydaje mi się że on przybiera jakąś maska.. mówi że nie dojrzał, że chce być sam itp itd
Ale ja widze po nim że coś do mnie dalej czuje- ale chyba sobie próbuje wmówić że lepiej bedzie zapomniec bo tak mu wygodnie? nie wiem sama...
Nie wiem jak zacząć normalnie funkcjonować, chciałabym zrobić coś żeby mu wyszły oczy tylko nie mam pomysłu co to takiego mogłoby być żeby mu pokazać że ja też potrafie żyć bez niego... nie wiem sama

34

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Poszukiwaczka
Ile czasu minelo od rozstania? I kto inicjuje te spotkania?
Widzisz, moze nie masz portali spolecznosiowych ale za to mozesz mu pokazac w realu jaka silna jestes i nie dawac po sobie poznac co przezywasz, gdy sie z nim spotykasz, a to z pewnoscia daje lepszy efekt..

Codziennie wyobrazam sobie spotkanie z bylym gdy wroci, ukladam sobie w glowie co mu powiem, wszystkie mysli ktore mnie dreczyly przez caly czas trwania zwiazku mu przedstawie, ale co z tego gdy za chwile uswiadamiam sobie ze byc moze zadnego spotkania nie bedzie, ze to tylko byla gadka szmatka zebym sie odczepila.
Gdzies glęboko w środku wierze, ze gdybysmy sprobowali jeszcze raz, to mogloby nam sie udac, ale niestety, tego musza chciec obie strony, bo inaczej nie ma szans zeby sie udalo..

35

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Tez szukam tego sposobu, zeby mu pokazac, ze potrafie zyc bez niego. Gorzej z tym, ze plakalam mu przez telefon, ze bez niego nie przezyje...

Poszukiwaczka napisał/a:

Ja mam podobnie, staram się jakoś wyglądać ale to nic za bardzo nie daje.. nie mam zadnego portalu społecznościowego żeby wrzucić zdiecia jakiekolwiek

Ja o swojej sytuacji nie wiem co mam myśleć po tym jak wczoraj widzieliśmy się wydaje mi się że on przybiera jakąś maska.. mówi że nie dojrzał, że chce być sam itp itd
Ale ja widze po nim że coś do mnie dalej czuje- ale chyba sobie próbuje wmówić że lepiej bedzie zapomniec bo tak mu wygodnie? nie wiem sama...
Nie wiem jak zacząć normalnie funkcjonować, chciałabym zrobić coś żeby mu wyszły oczy tylko nie mam pomysłu co to takiego mogłoby być żeby mu pokazać że ja też potrafie żyć bez niego... nie wiem sama

36

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Tez wierze ze moze sie udac, ale z nas dwoje, chce tylko ja tego a z jego strony nie ma nawet cienia szansy...

szafirek92 napisał/a:

Poszukiwaczka
Ile czasu minelo od rozstania? I kto inicjuje te spotkania?
Widzisz, moze nie masz portali spolecznosiowych ale za to mozesz mu pokazac w realu jaka silna jestes i nie dawac po sobie poznac co przezywasz, gdy sie z nim spotykasz, a to z pewnoscia daje lepszy efekt..

Codziennie wyobrazam sobie spotkanie z bylym gdy wroci, ukladam sobie w glowie co mu powiem, wszystkie mysli ktore mnie dreczyly przez caly czas trwania zwiazku mu przedstawie, ale co z tego gdy za chwile uswiadamiam sobie ze byc moze zadnego spotkania nie bedzie, ze to tylko byla gadka szmatka zebym sie odczepila.
Gdzies glęboko w środku wierze, ze gdybysmy sprobowali jeszcze raz, to mogloby nam sie udac, ale niestety, tego musza chciec obie strony, bo inaczej nie ma szans zeby sie udalo..

37

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Alinkaa
Mam dokladnie to samo. Też mu przez tel plakalam bo zupelnie mnie tym zaskoczyl, wiedzialam ze musimy porozmawiac ale nie zeby od razu zrywac. I też nie widze zadnej szansy, zadnego znaku z jego strony ze chcialby wrocic, tym bardziej ze minal juz miesiac a on nic sie nie odzywa.. Najbardziej mnie wkurzylo to ze nie mial odwagi sie ze mna spotkac i powiedziec mi tego wprost, tylko wykrecil sie telefonem, wyjechal sobie za granice i mysli ze juz wszystko zalatwione..
Jak dlugo juz nie jestescie razem?

38

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Dokładnie miesiac. Bo 12 czerwca swietowalismy rok razem a 10 dni pozniej mi to oznajmił. Tyle, ze on tez nigdy pierwszy sie nie odzywa, a jak ja zadzwonie zapytac co robi, co slychac to dostaje odpowiedz " To juz chyba nie jest twoja sprawa, nie interesuj sie tym".

39 Ostatnio edytowany przez bags (2012-07-27 02:05:46)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witaj Szafirek...

Może wyrwałem trochę z kontekstu Twoją wypowiedź ale jako facet - wczuwając się krytycznie w rolę Twojego partnera - wypowiem się o Twojej sytuacji z mojego punktu widzenia.

szafirek92 napisał/a:

Poszukiwaczka
Dziekuje za zainteresowanie;*
Zerwal miesiac temu, wyjechal tydzien po owym telefonie (wiem to tylko z facebooka) i nie znam dokladnej daty powrotu, ale mysle ze i tak sie dowiem, bo moja kolezanka mieszka w tej samej miejscowosci co on. Odkąd wyjechal nie odezwal sie do mnie w ogole, wyslal jedynie zyczenia na urodziny dwa tyg po zerwaniu.

Jeden miły gest - esek z życzeniami. Dalej - oko za oko - czyli za brak kontaktu odpowiadaj tym samym. Wiem po swoim przypadku, że to trudne i robi rozpierduchę w sercu i w głowie ale niestety trzeba być czasem sk........m i odpłacić się pięknym za nadobne.

Powodem wedlug niego bylo to ze czasami nie mielismy juz o czym rozmawiac, tak bylo, przyznaje, i wiem ze bylo w tym troche mojej winy bo nie potrafilam skupic sie na rozmowie tylko bladzilam myslac o moich problemach w domu (o ktorych on nic nie wiedzial), do tego doszly egzaminy, stres ze sobie nie poradze i brak jakiegokolwiek wsparcia z jego strony. Gdy sie z nim widywalam wiele razy probowalam mu o tym powiedziec ale za kazdym razem brakowalo mi odwagi i zamiast mu to po prostu powiedziec (teraz wydaje sie to takie proste) to ja siedzialam i milczalam zadreczajac sie dlaczego tego nie robie.

Nieśmiałość to pierwszy stopień do piekła jak mawia przerobione powiedzenie, ale bez pomocy drugiej strony czy też najbliższego, nawet obcego poniekąd otoczenia, temat nie do przeskoczenia tak łatwo. Jesteś kobietą więc to cię usprawiedliwia w tym bez dwóch zdań z mojego punktu widzenia.

Wszystko przez to ze jestem niesmiala, to tez podal jako jeden z powodów, mi powiedzial tez ze na poczatku to akceptowal ale z czasem uznal ze jednak nie chce tak zyc i wie juz jaka jestem. Mowilam mu ze potrzebuje czasu, ze moge sie zmienic ale on uwazal ze to bedzie sztuczne i tylko chwilowe...

Jednym słowem: specjalista psychologii od siedmiu boleści... I****A 

Chcialam zebysmy sprobowali jeszcze raz ale sie nie zgodzil, nie chce wchodzic dwa razy do tej samej rzeki bo wie jak to sie moze skonczyc, ze nam nie wyjdzie i beda tylko klotnie.

Baran i bez dalszego komentarza

Od tego czasu duzo o tym wszystkim mysle i wiem jakie bledy popelnilam. Bylam tzw. popychadlem, dalam mu sie stlamsic, nie potrafilam mu sie postawic (chociaz dawal mi do tego wiele okazji i powodów, ale ja go ciagle usprawiedliwialam w duchu i odpuszczalam), nie walczylam o swoje potrzeby i pozwolilam sobie zeby to on byl na pierwszym miejscu w moim zyciu, a tak nie powinno byc. Jak widac, wykorzystal to doskonale, szkoda tylko, ze ja dając kolejne szanse jemu i wybaczajac tyle razy nie moge otrzymac nawet jednej od niego, zeby zobaczyl ba, zeby chociaz chcial wysluchac tego co mam mu do powiedzenia.

Oko za oko - jw.
Znasz już swoje błędy. taki partner byłby dla mnie skreślony z miejsca, gdy wykorzystałby mnie w taki sposób nie dając tego samego w zamian.

A co do spotkania, to swietny pomysl, szkoda ze jednak malo mozliwy do wykonania, wtedy bysmy dopiero mogly opowiedziec swoje historie i pomyslec co tu robic dalej...

Powiem tylko tyle... zamień się teraz rolami i niech się chłopina napracuje 2 razy tyle co Ty do tej pory.

ziemniaczana napisał/a:

Moim zdaniem szafirek nie powinnas sie odzywac. Mysle ze jesli jemu bedzie na tym zalezalo to sam to zrobi, zreszta nie ma prawa oczekiwac od ciebie wyjscia z inicjatywą skoro sam Cię odtrącił.

Podpisuje się pod tym pod każdą postacią!!!
Nie Ty zerwałaś więc nie wychodź z inicjatywą. Nie warto się ścierać dla kogoś takiego po tym co pokazał.

40

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
alinkaaa napisał/a:

Witam, mam ogromny problem. Mialam cudownego chlopaka, on- staral sie o mnie przez calutkie 3 lata, bylismy ze soba dokladnie rok. Niestety, postanowil mnie zostawic, powód? Znudzilam mu sie, nie kocha mnie juz (odkochal sie dopiero 3 dni przed rozstaniem) i ogolnie ma mnie zupelnie dosc. Ja przez te 3 lata jego staran, nie chcialam go, bo nie chcialam sie z nikim wiazac, a on swoim nachalnym namawianiem mnie sam do siebie mnie zrazil, dopiero wtedy jak zaczal "podbijac" do innej dziewczyny na moich oczach to mnie cos tknelo i dalam mu ta szanse i zakochalam sie w nim na zabój. Minal miesiac od rozstania, a ja nadal go kocham i nie potrafie zyc z tym faktem, ze nas juz nie ma, powoli mi to mija, ale mam chwile, ze nie radze z tym sobie. Po rozstaniu schudlam 7 kg w kilka dni, nic nie moglam jesc, wiecznie myslalam o nim. Nieomal trafilam do szpitala, spalam cale dnie, wymiotowalam non stop. Niestety, zrobilam cos czego badzo sie wstydze i zaluje, bo probowalam przez kilka dni go namawiac na powrot do mnie, obiecalam mu wszystko, byleby do mnie wrocil, dzwonilam do niego kilka razy dziennie. Nienawidze siebie za to. Kazdy, kto wie co sie stalo mowi, zeby dac sobie z nim spokoj, a on napewno pozaluje rozstania i nie jest powiedziane ze nie bedzie chcial wrocic do mnie. Dodam, ze to nie jest rozstanie w spokoju, on- powyzywal mnie od najgorszych jak zaczelam do niego wydzwaniac i powiedzial ze te 4 lata i ja, byly poprostu jego bledem. Co wy o tym myslicie? Jak mam zyc dalej, jesli czesto go widuje ? Co zrobic zeby przestac sie przejmowac i co zrobic zeby tego pozalowal, nie mowie tu o jakiejs zemscie, tylko poprostu o tym, zeby chociaz to przemyslal.?

Przeżyłam coś bardzo podobnego z podobną reakcją na rozstanie. Z tym, że mi mówił że nie wie co czuje ale to chyba nie to. Nie wie czy kocha, potrzebuje czasu. Ciągnęło sie to od lutego do lipca, cały ten czas żyłam nadzieją. W lipu poznał hot16 i jest z nią już rok. Przeszłam każdą fazę rozstania, chudnięcie, obsesyjną miłość, nienawiśc, wyzywanie go w sms.Gdy opadły emocje, serce troche się zabliźniło, przeprosiłam go za wszystko. Dziś jesteśmy przyjaciółmi tak jak przed związkiem ale bym skłamała mówiąc, że na 100% go nie kocham. Chyba nie uleczyłam się do końca z tych uczuć.

ALinka, zacznij żyć swoim życiem. Zrzuć go z piedestału, niech ma wrażenie, że dla Ciebie nie znaczy już nic. Tylko świadomość całkowitej utraty Ciebie może spowodować, że sobie to przemyśli. W końcy przestaniesz się skupiać na tym, aby zachowywac się tak, bysprawiać wrażenie obojętności, bo na prawdę bedziesz na niego obojętna;)

41

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja wciaz mam tysiace mysli w glowie ..ciagle analizuje wymyslam scenariusze... Wiecie?dowiedzialam sie ze moj eks zerwal juz z dziewczyną, po tygodniu pffff..... A taki byl nia oczarowany! Tak cierpialam gdy sie dowiedzialam ze kogos ma a teraz... A teraz znowu mam balagan w glowie ...  Myslalam ze nie moze byc gorzej niz wtedy gdykogos mial ale z drugiej strony wtedy przynajmniej MUSIALAM isc dalej, chcialam sama kogos znalesc a teraz? A teraz znowu mimowolnie budzi sie nadzieja .... I jeszcze to glupie "lubie to".... Nie ogarniam juz....

Co do roznych glupich reakcji na rozstanie ja zaczelam stanowczo za duzo pic... Ba, zaczelam nawet palić czym zawsze sie brzydzilam, moze nie nalogowo ale jednak zaczelam. A przez cale swoje zycie nie mialam nawet papierosa w ustach! Ja wiem ze tow niczym nie pomoze ale w sumie na niczym mi teraz nie zalezy. Mam jakas taka apatie straszną.  I wiecie co? czuje sie taka cholernie samotna, bezbronna...Jestem silna kobietą raczej, ale teraz wszystko musze robic sama i mnie to troche dobija... Sama wracac do domu, sama sie o siebie troszczyc... To bylo takie piekne uczucie gdy ktos o mnie dbal -to nie bylo niezbedne bo sama tez umiem sobie poradzic ale tak cudownie bylo miec kogos obok. Mimo ze mam znajomych to nigdzie nie moge sobie znalesc miejsca jakos.... Ciagle czuje ze to nie "to".  Dbanie o siebie, owszem poprawia humor, ale ile mozna sie stroić, malować....

42

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Jesli z nia zerwal tzn. ze przekonal sie ze nie jest lepsza od Ciebie lub to nie to czego szuka. Ale tez bym sie zamartwiala czy to przypadkiem nie znaczy, ze moze chce wrocic. No moj powiedzial, ze nie chce sie z nikim narazie spotykac, ale mysle, ze to kwestia czasu. Jedziemy razem nad morze, caly tydzien razem 24/24 no i nie wiem czy bede umiala to przetrwac, byc obok niego, a z nim nie byc...Moze to tez jest sposob, wieczorne wyjscia na miasto, moze cos drgnie? A co do tego uczucia, ze ktos o Ciebie dba? Mi własnie tego najbardziej brak. Nalezymy do tego samego zespolu, po próbach zawsze mnie odprowadzal droga najblizsza, ale nieoświetloną, w zime naprawde bylo strasznie, ale z nim czulam sie bezpiecznie. Zawsze gdy ide ta droga, przypomina mi sie wszystko... Ciezko z tym wszystkim zyc. Mam tez znajomych, jezdzimy razem nad jezioro, chodzimy na piwo, jezdzimy do clubów, i wszystko jest super, smiejemy sie, bawimy, do czasu az nie pomysle o nim, caly nastroj znika jak banka mydlana. 

ziemniaczana napisał/a:

Ja wciaz mam tysiace mysli w glowie ..ciagle analizuje wymyslam scenariusze... Wiecie?dowiedzialam sie ze moj eks zerwal juz z dziewczyną, po tygodniu pffff..... A taki byl nia oczarowany! Tak cierpialam gdy sie dowiedzialam ze kogos ma a teraz... A teraz znowu mam balagan w glowie ...  Myslalam ze nie moze byc gorzej niz wtedy gdykogos mial ale z drugiej strony wtedy przynajmniej MUSIALAM isc dalej, chcialam sama kogos znalesc a teraz? A teraz znowu mimowolnie budzi sie nadzieja .... I jeszcze to glupie "lubie to".... Nie ogarniam juz....

Co do roznych glupich reakcji na rozstanie ja zaczelam stanowczo za duzo pic... Ba, zaczelam nawet palić czym zawsze sie brzydzilam, moze nie nalogowo ale jednak zaczelam. A przez cale swoje zycie nie mialam nawet papierosa w ustach! Ja wiem ze tow niczym nie pomoze ale w sumie na niczym mi teraz nie zalezy. Mam jakas taka apatie straszną.  I wiecie co? czuje sie taka cholernie samotna, bezbronna...Jestem silna kobietą raczej, ale teraz wszystko musze robic sama i mnie to troche dobija... Sama wracac do domu, sama sie o siebie troszczyc... To bylo takie piekne uczucie gdy ktos o mnie dbal -to nie bylo niezbedne bo sama tez umiem sobie poradzic ale tak cudownie bylo miec kogos obok. Mimo ze mam znajomych to nigdzie nie moge sobie znalesc miejsca jakos.... Ciagle czuje ze to nie "to".  Dbanie o siebie, owszem poprawia humor, ale ile mozna sie stroić, malować....

43

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Alinkaaa
Wiem ze to bedzie dla Ciebie trudne ale musisz przestac do niego dzwonic i okazywać mu jakiekolwiek zainteresowanie. Ja juz po drugim tel mialam dosc jego slow, powtarzal ze nie zmieni zdania i ze nawet spotkanie i rozmowa w cztery oczy nic nie zmieni. Postanowilam ze nie bede sie wiecej katowac i nie ma sensu dzwonic skoro i tak uslysze to samo, a to bardzo bolalo juz za pierwszym razem, gdy to uslyszalam.
SzaraMyszka ma racje, zajmij sie sobą, a na niego staraj sie nie zwracac najmniejszej uwagi. Ja mam o tyle latwiej ze go nie widuje narazie, ale Ty masz szanse mu pokazac na wyjeździe jak wartosciowa dziewczyne stracil, bo na pewno taka jestes;*

bags
Dziekuje za Twoja opinie;)
Nawet nie wiesz jak otworzyles mi oczy swoim postem;D
Nie kontaktuje sie z nim, za zyczenia podziekowalam. Tylko zastanawiam sie, czy mam zlozyc jemu zyczenia, bo ma na poczatku sierpnia urodziny. Szczerze to nie mam najmniejszej ochoty tego robic bo postanowilam go wymazac (a przynajmniej probowac) z mojego zycia. Wiem ze to bedzie niemile z mojej strony, ale porownując to co on zrobil mnie, jakos mi go nie szkoda.
Co do niesmialosci, wlasnie, brakowalo mi jego akceptacji. Pamietam jak na poczatku sie poznalismy, zupelnie zapomnialam o tym ze jestem niesmiala, czulam ze moge mu powiedziec wszystko. Ale z czasem zaczelam sie zamykac w sobie, nie czulam zeby mnie wspieral tak jak na poczatku, a on zamiast zapytac chociaz raz "Co sie dzieje?" nie zrobil nic i juz mnie ocenil - "bo taka juz jestem".
Wkurza mnie tez to ze on od razu zaklada ze nam nie wyjdzie, chociaz ja mysle ze gdybym ja i on szczerze porozmawiali i powiedzieli sobie co nam przeszkadzalo, to bylaby jakas szansa.
W naszym zwiazku to on czesciej do mnie pisal, on zabiegal. Gdy ja pierwsza sie do niego czasami odzywalam to mialam dziwne wrazenie ze mu sie narzucam( moze to przez ta niesmialosc), a potem zauwazalam ze mnie olewa im czesciej sie do niego pierwsza odzywam.
I jeszcze jedno, brakowalo szczerych rozmow, ale jak tak mysle, to zauwazylam ze ja czesciej probowalam z nim tak rozmawiac, gdybym sie nie zapytala go raz, czy jest na mnie obrazony, bo odp mi z wielką łaską, to bym sie nawet nie dowiedziala ze przeszkadza mu to, ze prawie wcale do niego pierwsza nie pisze, o czym nie umial mi powiedziec sam z siebie.
A jak sytuacja wyglada u Ciebie?

Pisanie z Wami naprawde mi pomaga;*

44

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Mi pisanie z wami tez pomaga i naprawde troszke lepiej sie czuje.:D Jak juz czulam, ze miedzy nami jest nie tak, to zaczelam go olewac. Mowilam " nie dzwon do mnie, bo nie chce Ci przeszkadzac", " nie musimy sie widywac, jak nie masz cxzasu", " nie przychodz po mnie, jak nie chcesz". I wiecie co? on dzwonil, przychodzil po mnie, bo jak twierdzil " sam chcial", mimo, ze mu nie kazalam. Wiec olanie chlopaka, nawet dobrze wplywa, tylko, ze bylismy wtedy razem wiec nie wiem czy takie cos poskutkowaloby w tej sytuacji.

45

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Alinkaa
Dobrze robilas, a ja wlasnie strasznie zaluje ze nie mialam odwagi mu sie postawic. Owszem, jak zauwazalam ze nie chcial ze mna pisac, to urywalam rozmowe tekstem "dobra, ucz sie, nie bede Ci przeszkadzac". Ale to bylo za malo i moge tu winic tylko siebie. Teraz zostalo nam tylko czekac...
Byla tez taka sytuacja, ze chcialam z nim isc na koncert, (to bylo miesiac przed zerwaniem) dzien przed tym pytal mnie czy idziemy, odp ze tak, wiec uznalam ze on tez tego bardzo chce. W dniu koncertu zaczal cos wymyslac, ze ma duzo nauki, wyszlo tak ze poszlibysmy tylko we dwoje bo reszta kolezanek sie rozmyslila, to powiedzial ze lepiej byloby pojsc w grupie. Potem wymyslil ze nie bedzie mial gdzie spac, powiedzialam ze go przenocuje, to on ze nie wyrobi sie na zajecia nast dnia, a zaczynal o 11, a droga na uczelnie zajelaby mu gora 30 min. Zrozumialam ze nie chcial pojsc tam tylko ze mną. Wtedy powinnam byla mu zrobic porzadna awanture, ale ja, jak to ja, odpuscilam, bo przeciez mial cos wazniejszego ode mnie..
Jeździlam na jego wystepy, na mecze, wszedzie gdzie tylko moglam chociaz czasem ledwo sie wyrabialam ze swoimi zajeciami, a on jednego wieczoru nie mogl poswiecic bo ma sie uczyc, o czym sie dowiedzialam godz przed wyjsciem na koncert.

46

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witaj,
Myślę, że Twój były jest bardzo rozżalony z powodu Twojej wcześniejszej obojętności.
Natomiast nie usprawiedliwa to wyzwisk rzucanych przez niego pod Twoim adresem.
Facet wyzywający kobietę od najgorszych ABSOLUTNIE nie jest, według mnie, materiałem na partnera.

Na Twoim miejscu wyrzuciłabym go i z serca, i z umysłu.
Pozdrawiam i życzę powodzenia,
A.

47

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Szafirek92, mialam duzo takich akcji gdzie nie chcial isc ze mna. A tak szczerze, to ostatni nasz wypad wspolny, tylko ja i on, to byl kiedy pojechailsmy razem do kina, dokladnie 20 lutego. Od tego momentu az do zerwania nie bylismy na zadnej randce. Tylko wspolne wyjazdy, próby raz w tygodniu, tylko wtedy sie widywalismy. Jest jeszcze jedna akcja, o ktorej moge opowiedziec. Jechalismy na festiwal, 3 dniowy, szlam z walizka i innymi rzeczami do autobusu, bylo mi ciezko cholernie, on stal przy autobusie juz zapakowany z zalozonymi recami, spojrzal sie na mnie, ze sie mecze i odwrocil sie tylkiem, podszedl do mnie kolega i zapytal czy chce pomocy, ja powiedzialam, ze chetnie bo to bardzo ciezkie jest i co? Moj eks sie obrazil i powiedzial tylko " powodzenia z nowym chlopakiem", obrazil sie zamiast mi poprostu pomoc.

48

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Witam,
Tak wiem, bywalam obojetna, nie bylam święta i idealna w tym zwiazku, ale wiem tez ze gdyby tylko mi to wszystko powiedzial, to co go dręczy i mu przeszkadza to staralabym sie to zmienic, bo po to sa rozmowy, nie mialam pojecia ze jemu to wszystko tak przeszkadza i ze odbiera to w ten sposob. Szkoda tylko ze sie nie dogadalismy pod tym wzgledem.
Nie wyzywal mnie od najgorszych, ale swoim zachowaniem pokazywal ze nie czulam sie najwazniejsza osoba w jego zyciu przez co bardzo sie od siebie oddalilismy, zamiast o tym porozmawiac.

Na pewno sie przyda i rowniez pozdrawiam.

49

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Niestety, ja otrzymalam mase wyzwisk i wygarnal mi wszystko co bylo zle. Mimo, ze zawinil tak samo jak i ja, tyle, ze to facet i zawsze zwalaja wine na nasze zachowanie...

50

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

tez sie ciesze ze moge sie chociaz tutaj wyzalic:)
Mam taki metlik w glowie nie wiem co myslec ... Pamietam ze widzialam co on pisal tej dziewczynie z ktora byl ostatnio, ze jaka to ona piekna, genialna, ze na zawsze razem  itd a po tygodniu ... - zerwal ...
Tak bardzo chcialabym sie z nim zobaczyc, choć wpaść na siebie przypadkiem a nie mam nawet jak, co jest o tyle paranoją ze mieszkamy na tym samym osiedlu .. Chcialam o nim zapomniec ale teraz nie wiem juz co myslec ... Jak z nia byl przynajmniej mialam motywacje a teraz? znowu w miesjcu. Tzn z jednej strony sie ciesze a z drugiej ..nigdy nie bylam w tak popieprzonej sytuacji. nigdy nie mialam takiego dola.. A teraz mam na przemian fale euforii irozpaczy ... To ostatnie tak jakos we mnie podbudowalo nadzieje .. Ale po co? tylko po to zebym teraz miala cierpiec jeszcze bardziej bo znajdzie sobie nową panienke? ;/ W sumie jednego mu nie zarzuce zawszemial do mnie szacunek nigdy mnie nie wyzwal, nawet pozerwaniugdy zachowywalam sie jak wariatka ... ale chyba kazdy przez to przechodzi.

Kurcze tylkotutaj moge sie wyzalic w domu juz maja dosc mojego ciaglego gadania o nim w kolko, o tym czy wroci... A ja oddalabym wszystko zebysmy do siebie wrocili ... Ciesze sie ze chociaz tutaj znajduje zrozumienie. A ja bym mogla non stop gadac o nim, o nas ... smile

51

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Alinkaaa
No to niezla akcja byla, a powiedzialas mu potem ze to od niego oczekiwalas pomocy? Nie mial prawa sie na Ciebie obrazac.
A co do mojego koncertu i obojetnosci, chcialam wlasnie pojsc na ten koncert zeby zrobic cos innego, zawsze to jakas odmiana a nie tylko spotkania u mnie na stancji. I wtedy gdy ja staralam sie mu pokazac ze nie jest mi obojetny i ze chce z nim gdzies wyjsc, bo od bardzo baaardzo dawna nie wychodzilismy na żadne imprezy to on mi taki numer wykrecil.
I tez mialam taka sytuacje gdzie razem wracalismy autobusem i mialam ciezka torbe, spieszylismy sie, on szedl z przodu a ja doslownie za nim bieglam z torba na ramieniu, ale gdy obejrzal sie na mnie i zobaczyl ze zostalam w tyle to wzial ją ode mnie, i pomogl mi niesc a myslalam ze juz tego nie zrobi.

52

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja o tej sytuacji rozmawialam z kilkoma bliskimi mi osobami, kazdy mowi, "olej, poczekaj, zachowuj sie normalnie, pozaluje tego, moze wroci", ale im latwo mowic, bo te osoby sa samotne, nie mialy nigdy do czynienia z taka sytuacja, albo szczesliwe w swoich zwiazkach. I dokladnie, tylko tutaj, moge o tym swobodnie rozmawiac i to dla mnie tez jest temat rzeka. Ja juz mu powiedzialam, ze  zrobie wszystko, wszystko bedzie na jego warunkach, zmienie sie jak tylko chce, byleby do mnie wrocil. Z drugiej strony, to tak powalona sytuacja ze mozna nawet sie smiac, latał za mna( identycznie jak ja za nim teraz) przez 3 lata, nachalny byl, psychiczny jakis, jak zaczelismy byc razem, to powiedzial ze jest najszczesliwszym chlopakiem na ziemii i od tych 3 lat modlil sie codziennie zebysmy byli kiedys ze soba i w sercu zawsze w to wierzyl mimo ze o jej, zachowywalam sie tak okropnie wobec niego, a tu nagle?? Sam ze mna skonczyl, w dzien rozstania zapytalam go czy zaluje tego roku razem, powiedzial, ze nie, ale ostatnio, licze ze w zlosci nakrzyczal, ze zaluje wszystkiego i jestem jego najwiekszym bledem w zyciu.

53

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Oczywiscie, ze mu powiedzialam, ze to on sie zachowal jak królewicz i mi nie pomogl, to stwierdzil, ze mnie nie zauwazyl.;/ wtedy rozwiazala sie powazna awantura, no ale trudno.

szafirek92 napisał/a:

Alinkaaa
No to niezla akcja byla, a powiedzialas mu potem ze to od niego oczekiwalas pomocy? Nie mial prawa sie na Ciebie obrazac.
A co do mojego koncertu i obojetnosci, chcialam wlasnie pojsc na ten koncert zeby zrobic cos innego, zawsze to jakas odmiana a nie tylko spotkania u mnie na stancji. I wtedy gdy ja staralam sie mu pokazac ze nie jest mi obojetny i ze chce z nim gdzies wyjsc, bo od bardzo baaardzo dawna nie wychodzilismy na żadne imprezy to on mi taki numer wykrecil.
I tez mialam taka sytuacje gdzie razem wracalismy autobusem i mialam ciezka torbe, spieszylismy sie, on szedl z przodu a ja doslownie za nim bieglam z torba na ramieniu, ale gdy obejrzal sie na mnie i zobaczyl ze zostalam w tyle to wzial ją ode mnie, i pomogl mi niesc a myslalam ze juz tego nie zrobi.

54 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-07-27 14:13:38)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

najchetniej wzielabym cos ostrego i wszystkichtych "naszych" chlopow wykastrowala co wy na to ?:) Jak nie z nami to z zadną big_smile

55

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Szafirek, dzięki za miłe słowo pod moim adresem.
Jakbyś potrzebowała jakieś porady lub wskazówek to szukaj po moich postach poprzez nick. Przerabiam teraz trudny temat rozstania przedrozwodowego w toksycznym związku i trochę takich wiadomości jak ta do Ciebie już naklikałem smile. Być może znajdziesz coś dla siebie "między wierszami".

56 Ostatnio edytowany przez alinkaaa (2012-07-27 14:21:47)

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Och, marzenia. Ale chyba nie bedziemy, takie jak oni i nie bedziemy probowaly zrobic nikomu krzywdy? wink)
Po co sie znizac do takiego poziomu. ,xD

57

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

A Ja dalej nie wiem co ze soba zrobic jutro musze wrocic do pracy a tak tego nie chce.. ciagle tylko chodze od okna do okna z mysla ze moze zobacze jak bedzie jechac.. a po co mi to?
Nie chce juz mekolić koleżankom ciagle wkółko o tym samym a ja chyba potrzebuje wciaz o tym gadac.. moze to bez sensu.. ale tak mi go brakuje.. ostatnim razem czyli przed wczoraj kiedy sie widzielismy.. kochalismy sie to wyszlo calkiem spontanicznie u niego w pracy.. ale zebyscie nie myslaly ja do niego nie pisze nie dzownie nie prosze zeby wrocil nic z tych rzeczy, czasami zdarza mi sie analizowac z nim to co bylo.. tak bym chciała zeby byl blisko..

58

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?
alinkaaa napisał/a:

Och, marzenia. Ale chyba nie bedziemy, takie jak oni i nie bedziemy probowaly zrobic nikomu krzywdy? wink)
Po co sie znizac do takiego poziomu. ,xD

A ja mam właśnie ochotę teraz bawić się nimi tak jak oni to robili z nami

59

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja mam takie ciche marzenie, zeby sie nim zabawic. Wiem, ze jakby chcial wrocic to bym pozwolila bo za bardzo go kocham, ale co jesli on bedzie chcial wrocic a ja zasmieje sie mu w twarz i powiem " Teraz? nie ma mowy"./?  W taki sposob wlasnie chcialabym sie nim zabawic za to wszystko. Tak jak on mna, latal 3 lata, w ciagu roku bycia razem rozkochal mnie w sobie, ja go kocham, on mnie zostawia. Ahh..

60

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

bags
Zrobie tak, byc moze natkne sie na cos co doda mi otuchy albo podsunie jakis rozsadny pomysl jak sobie z tym poradzic. Utwierdziles mnie w przekonaniu zeby do niego nie dzwonic.

Dla mnie jedynym marzeniem jest to, zeby ex zechcial sie ze mna spotkac gdy wroci.
Z perspektywy czasu mysle, ze wiecej bylo w tym mojej winy, byc moze sie zadreczam, ale im wiecej o tym mysle, tym bardziej uswiadamiam sobie ze rzeczywiscie bylam dla niego obojetna, okazywalam mu za malo zainteresowania, za malo sie odzywalam, a on poczul sie urazony i w koncu mial tego dosc.
Chcialabym z nim porozmawiac i powiedziec mu ze moge sie zmienic, nie tylko dla niego, ale przede wszystkim dla siebie, bo wiem ze moje wczesniejsze zachowanie nie przynioslo nic dobrego dla nas..Tylko dlaczego potrzebowalam takiego wstrzasu zeby to zrozumiec.  Ale zrobi co zechce, do niczego go nie zmusze.
Lepiej pokazmy im ze jestesmy silne psychicznie i nie uzywajmy zadnych srodkow fizycznej przemocy:D

61

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Alinkaa
Poszukiwaczka
Tez mialam takie mysli! Chcialabym zobaczyc jego mine gdyby zechcial wrocic, a ja, ku jego zaskoczeniu, powiedzialabym: NIE. Pozostaje mi czekac do jego powrotu i na to, czy sie sam odezwie i zechce spotkac.
Wiem ze to nierealne, ale nadzieja umiera ostatnia...

62

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Ja też bym bardzo chciała żeby móc mu kiedyś spojrzeć w twarz i powiedzieć że nie chce być już nim gdyby on chciał wrócić..
Tak jak wcześniej wspomniałam za 2 tyg mamy wesele.. chciałabym wyglądać olśniewająco żeby popatrzył i się zakochał a ja wtedy bym go olała..
Tylko wiecie.. boje się że on mnie w ostatniej chwili wystawi i nie pójdzie...

63

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Gdy wiedzialam ze sie spotkam z moim eks, ubralam sie jak najlepiej i... albo tylko mi sie wydawalo, ale widzialam, ze sie na mnie patrzy przez dluzszy czas, a ja wtedy stalam w grupie, moich 4-5 kolegow i smialismy sie z czegos, cos co zobaczylam u niego, to albo byla pogarda gdy na mnie patrzyl, troche zazdrosci albo chwili przemyslenia z jego strony. Niestety, szybko zorientowal sie, ze ja tez sie na niego patrze. Niestety, to chyba tylko złudne nadzieje. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, zeby ubierac sie, zachowywac tak dalej.;)

64

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

bardzo dobrze alinkaaa:) jestem z ciebie dumna smile tak dalej!

Ja mam takie jakies hustawy..raz mysle ze powinnam sobie dac spokoj i zyc dalej (ale jest ciezko bo i tak o nim mysle) a z drugiej wiem ze ciagle czekam jak idiotka, jak taki porzucony pies co ciagle czeka z nadzieja ze po niego wrocą. Gdyby moj eks chcial wrocic  nie wiem jakbym sie zachowala. Pewnie najchetniej rzucilabym mu sie w ramiona ale tak nie moglabym zrobic. Raczej trzymalabym go na dystans troche. Nie to ze jakies fochy ale jednak musialby o mnie troche powalczyc po wszystkim. Ale lepiej nie fantazjowac dziewczyny sad trzeba zejsc na ziemie i nastawic sie raczej na najgorsze - ze juz nigdynie wrocą. Lepiej sie milo rozczarowac niz trwac w tej glupiej nadzieji.. choc ta ostatnionaprawde we mnie odzyla.

Jutro wyjezdzam na dwa dni mam nadzieje ze chociaz troche oderwe sie od myslenia o nim.

65

Odp: Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Zostaje nam tylko myslec pozytywnie.
Ja czekam w zawieszeniu do jego powrotu. A do tego czasu zajmuje sie soba. W niedziele jestem umowiona z kolezankami na spotkanie, jako ze nie mieszkam w miescie to bede musiala dojechac tam autem. Moj byly zwsze mowil ze powinnam czesciej jezdzic zeby sie nauczyc wreszcie, i zamierzam tak zrobic. Ale bede jechac z mysla ze robie to dla siebie, a to czy on sie dowie o tym czy nie, powoli zaczyna mnie mniej interesowac..
I tez uwazam ze dobry wyglad to podstawa wink

Posty [ 1 do 65 z 2,413 ]

Strony 1 2 3 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciezkie Rozstanie- jak zyc dalej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024