Co z tym zrobić ..? :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Co z tym zrobić ..? :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Co z tym zrobić ..? :(

Sytuacja wygląda następująco:
Znałam mężczyzne kilka lat, choć wcześniej się nie spotykalismy sam na sam, wręcz sporadycznie i w towarzystwie znajomych. Ponad miesiąc temu spotkałam go przypadkiem i umowilismy sie na piwko. Było bardzo przyjemnie, od zawsze mi sie podobał ale dałam sobie na luz, bo wiedziałam, ze ma dziewczyne. Tydzien po spotkaniu, wieczorem napisal mi czy chciałabym wyjsc, wiec sie zgodzilam. I znowu było sympatycznie, okazało sie, ze wierzymy w to samo w los i przeznaczenie, ze mamy podobne usposobienie, ze mozemy sobie niemal wszystko powiedziec, On duzo mowil o sobie, o rodzinie, o przeszłości, a nawet o dziewczynie, ze jest cos nie tak miedzy nimi...
Po tym drugim spotkaniu zaczely się sms-y ... Napisał, ze pomimo, ze ma dziewczyne bardzo mnie polubiał, ze jestem wyjątkowa i ze nie powinien tego pisac, ale napisal, ze jestem INSPIRUJĄCA. Z racji tego, ze bardzo mi sie podobał, zaczęłam w to wierzyc, zaczęliśmy coraz czscie sie spotykac, nawet zaprosiłąm Go do domu, mamy swoje magiczne miejsca, do ktorych czesto powracalismy. Pisał, ze dziekuje za milą atmosfere, ktora panuje jak jestesmy razem, za moja wyrozumialosc.. bo tolerowalam to, ze ma dziewczyne, szanowalam to ... no ale niestety uczucia sa silniejsze...
I kiedy mialam mozliwosc zaprosilam Go na kolejna noc, przygotowałam kolacje, ladnie sie ubrałam, a to wszystko w celu rozmowy, zeby wiedziec jak ukierunkowac te nasza znajomosc, bo zaczeło się dziac cos tajemniczego, juz wchodziły w to uczucia. I po wszystkim po kolacji i filmie (NEXT - o losie i przenaczeniu) poszlismy "spac". I zaczęło sie od masazu a skonczyło na miłośći francuskiej... I nie zniknął ze wschodem słońca, wręcz przeciwnie- gotowaliśmy razem obiad, smialismy sie, rozmawialismy... Ale po tym zauwazylam, ze cos sie zmienilo, nie pisal juz tak często, ja nigdy do Niego pierwsza nie pisalam, nie dzownilam. Sms-y były sporadycznie. Dwa dni pozniej zadzwonil, czy mam ochote sie spotkac. I przyjechał, bo chciałam porozmawiac o tym co zaszło miedzy nami, ze skrzywdził nie tylko jedną osobę czyt. swoją dziewczynę ale takze mnie. I pojechalismy w nasze magiczne miejsce. Moja postawa była zamknięta, nie wiedziałm od czego zcząć, On to zauważyl spytał czy cos nie tak... Nie wiedziałam jak mam to zrobic, więc ... była powtórka z rozrywki, nie tak od razu, dalej sie swietnie bawilismy, oblewalismy woda, przez co musialam przebrac sie w Jego ciuchy ... Po tym to było juz tylko dwa sms-y na dzien, choc wiem, ze tez byla tu moja wina, bo ode mnie nie wychodzila zadna interakcja, a jak napisał wieczorem co robie, czy chce sie spotkac, napisalam tylko, ze jestesm zajeta. Sobte spedzil z dziewczyna, niedziela miala byc nasza jak zawsze plus cale tygodnie dzien w dzien spedzania razem. Ale po rozmowie z przyjaciolka stwierdzialm, ze jak tyko napisze w niedziele, azeby sie spotkac, mialam Mu napisac, ze nie mozemy sie juz wiecej spotykac , ani po kolezensku, bo jak zwykle w romansie jest tak,ze jedna ze stron zaangazuje sie emocjonalnie, i to wlasnie na mnie padlo, choc nie powiem, ze On byl zimny i bezinteresowny, robil mi duzo prezentow, zaskakiwal pozytywnym nastawieniem. Ale widocznie tak mialo byc. Dostalam sms-a w niedziele od NIego co wiedziałam, ze nastąpi , bo mowil mi o tym wczesniej ale kto sie spodziewal, ze akurat teraz po takich zdarzeniach: wyjechał do pracy za granicę, na dwa miesiące... I jak moge sie teraz z tym czuc? ze mnie zostawill po tym wszystkim, ze nic sie nie stalo? ze jestem bez uczuc? Wprowadziłam Go do swojego świata, starałam sie, by wszystko było ok, byłam sobą , byłam bardzo miłą, uczuciowa, sentymentalna i to wszystko Mu się spodobało. Jeszcze jeden fakt- prędzej znał mojego starszego brata. Kiedyś zadzwonil i spytał czy to w niczym nie przeszkadza, ze sie spotykamy, czy nie koliguje z moimi obecnymi adoratorami, powiedzialam , ze wszystko jest ok... I moze tak los chcial, ze Mu tego nie napisalam, pomyslalam, ze jesli bedzie Mu zalezec to sie odezwie stamtad, chociaz jeden sms... Ale musze popatrzec na swoja osobe, ja nie zrobilam nic, nie odpisalam Mu nic na to, nie pozegnalam Go. Ostani raz jak sie widzielismy, to w milej atmosferze w naszym magicznym miejscu. I chce to zakonczyc, chce odbudowac harmonie dnia codziennego co powoli mi sie uklada... staram sie odbudowac relacje z przyjaciolka, ktora zaniedbywala, podczas, gdy spotyklam sie z Nim...
I tu zachodzi pytanie: jak powinnam postąpić jak wróci i się odezwie... I mam bardzo zmienne zdania: najpierw, ze a czego nie? przeciez zycie jest jedno i trzeba korzystac, ale to nie jest zgodne z moim sumieniem , to nie etyczne, nie moralne. Więc nawet jak się  odezwie ja postanawiam nie pisać nic, jeśli Mu zalezec bedzie -wie gdzie mieszkam.  Ale czy stawiac Go przed takim wyborem? - tak, jesli cchce sie upewnic co do Jego intencji, nie- jesli chce miec w nim dalej "kolege"...
Napiszcie prosze jak zakonczyc tamto z klasa i dac szanse na przyszlosc relacji kolezensko-przyjacielskich? Jak to zrobic?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co z tym zrobić ..? :(

po prostu , powiedz jemu co czujesz.

3

Odp: Co z tym zrobić ..? :(

Hej. Jestem tu nowa. Skoro ?Twój? facet wyjechał to ma czas i on i TY by wszystko móc sobie na spokojnie przemyśleć .Bądź co bądź ale było was dwie. A na podjęcie tak ważnej decyzji potrzeba czasu .Skoro powiadomił Cię o wyjeździe tzn że...gorsze są wyrzuty sumienia .. eh nie dziwie Ci się...Trzymam kciuki na pewno wszystko się ułoży.

4

Odp: Co z tym zrobić ..? :(

Ależ pozakładałaś wątków w tej samej sprawie.......... wink
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1161401#p1161401
Tam udzieliłam Tobie odpowiedzi, a tu dodam, że wstydu nie masz kobieto.
Wiesz, że jest w związku to wara od niego.
On jak w innym wątku napisałaś, jest z 21 letnią dziewczyną. Myślałaś, że jak mu zrobisz loda, to ją przewyższysz?
Opanuj się i zejdź na ziemię.
Skoro jesteś taka 'lodowa', to znajdziesz wielu chętnych.

5

Odp: Co z tym zrobić ..? :(
cisza to ja napisał/a:

Ależ pozakładałaś wątków w tej samej sprawie.......... wink
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1161401#p1161401
Tam udzieliłam Tobie odpowiedzi, a tu dodam, że wstydu nie masz kobieto.
Wiesz, że jest w związku to wara od niego.
On jak w innym wątku napisałaś, jest z 21 letnią dziewczyną. Myślałaś, że jak mu zrobisz loda, to ją przewyższysz?
Opanuj się i zejdź na ziemię.
Skoro jesteś taka 'lodowa', to znajdziesz wielu chętnych.

Ja wstydu nie mam? O proszę- a Pani w takim wieku nie przystoi się tak nie taktownie zachowywać. Nie zakładałam tutaj konta po to, by ktoś mnie obrażał, a w szczególności kto by pomyślał, że takie "lodowate" słowa padną z ust dojrzałej, doświadczonej kobiety ...
Mi jest wstyd za to, że niektórzy ludzie nie potrafią pomóc. I nie chodzi tu o pomoc doraźną, materialną ... POMOC SŁOWEM!!!

6

Odp: Co z tym zrobić ..? :(

Witaj,
Z mojego punktu widzenia, szczerość wobec samej siebie i innych to podstawa szczęścia. Fakt, prawda też czasem boli, ale dzięki temu można budować na nowo relacje, związki i swoje życie.
Nie przejmuj się wulgarnymi komentarzami, to tylko świadczy o kulturze osobistej oraz o braku zrozumienia tej osoby.
Nikt z nas nie chodzi w twoich butach na co dzień, więc nie możemy Cię oceniać na podstawie tego co napisałaś, bądź jak napisałaś. Każdemu w życiu zdarzają się takie sytuacje, które nie zaliczają się do najłatwiejszych, tylko niektórym ciężko to przyznać.
Moja rada: najpierw zajrzyj w głąb serca, i tak naprawdę zastanów się czego chcesz w życiu, co Cię uszczęśliwi, następnie przeprowadź szczerą rozmowę.
Życzę Ci powodzenia.

7

Odp: Co z tym zrobić ..? :(

Problem polega na tym,że nie uszanowałaś tego,że jest w związku... Postaw się na miejscu jego dziewczyny... Skoro samo to ,że wyjechał tak Cię dotknęło to co byś poczuła ,gdybyś była jego dziewczyną i dowiedziała byś się ,że ma kogoś 'na boku'? 
Uważam ,że powinnaś się od tego dociąć... Jak mogłaś w ogóle dopuścić do siebie ZAJĘTEGO faceta? Poczytaj o wątkach zdradzonych kobiet... Jak to wszystko potrafi zrujnować im życie...I nie rzucaj się po każdej obeldze , bo niestety postąpiłaś niefajnie i mam nadzieję,że zaczniesz się w końcu bardziej martwić tą dziewczyną niż swoją porażka...
Pamiętaj jeszcze ,że los czasem może się odwrócić i nagle Ty poczujesz co to zdrada ze strony mężczyzny którego się kocha ... i ciekawe jak głęboko będziesz wtedy miała tłumaczenia tej 'niewinnej ,która dała się uwieść ' ...

8

Odp: Co z tym zrobić ..? :(

Bracia i "Przepaść".
Nie ma mnie, odcięłam sie. A tą piosenkę dedykuję im, tak od siebie.
Nie widnieje juz na zadnym z portali, unicestwiłam się tongue
Ignoruje jego smsy.
Staram się na nowo czerpać radość z dni codziennych.
Nie chce go dłużej w moim życiu.
Wiem, że to wgle nie powinno mieć miejsca w moim życiu, no ale cóż stało się.
I nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Co z tym zrobić ..? :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024