Obiektywna z jednej strony Cię doskonale rozumiem (sam miałem 5 lat związku gdzie mi moja ex. zwiała do jakiegoś poznanego w pracy cymbała i nagle mi zaczęła spotykając się z nim uświadamiać jaki to on nie jest wspaniały jaki inny niż ja i że to wszystko było tylko wygodne życie - wiem można kogoś takiego znienawidzić z całego serca) Poza tym he he fajnie jest widzieć kogoś kto walczy o swoje zamiast stawać się ofiarą która znienawidzi potem wszystkich facetów przez jednego kretyna, nie znam Cię nawet ale trzymam kciuki
Nie wiem czy chcesz go na dobre rzucić ale jest jedna metoda żeby go jeszcze bardziej wykastrować niekoniecznie skacząc w bok i wszystko do końca rozwalając. Weź się ugadaj z jakimiś swoimi nie wiem mogą być nawet koledzy z pracy czy skadkolwiek - zacznij wychodzić sobie z domu nie mówiąc gdzie i nie tłumacząc się (nawet te randki mogą być w sumie) alem dobrze by było żeby jacyś goście nagle zaczęli wydzwaniać do waszego domu (albo i na jego telefon) z pytaniem "czy mogę rozmawiać z Anią?" (czy jak tam masz na imię). Niech no się zainteresuje gdzie chodzisz, z kim się spotykasz, zacznij się wykręcać i unikać rozmów ale wychodź, potem jak pęknie i zacznie robić awanturę (bo jemu samemu nic nie będzie wychodziło a wyczuje że masz przewagę w temacie) to pokaż mu wszystko co widziałaś na kompie, opieprz go tak jak jeszcze tego nie zrobiłaś, zagroź rozwodem albo skokiem w bok jeżeli jeszcze raz coś takiego znajdziesz i tyle.
Niech siedzi kretyn i zbiera kopy w tłusta dupę, zasłużył sobie, bo to co odwalił jest obrzydliwe. Powodzenia dziewczyno ^-^ pisz tu jak Ci idzie, chętnie poczytam