Heej
trafiłam na tą stronę przypadkiem i postanowiłam opisac mój problem. Mam 17 lat.
Przejdę do szczegółów moim kompleksem chyba jedynym są moje zęby ;/ dośc że nie są białe,to jeszcze krzywe,znaczy jedynki górne są krzywe..:( o zęby dbam,ale nic to nie daje, nawet używałam pasków wybielających,ale niestety efektu nie było, tylko pieniądze poszły w błoto.. chyba mam takie szkliwo ;/ a nie piszcie mi,że aparat ortodontyczny bo nie mam kasy jak narazie na niego
ehh a chodzi mi o to,że przez moje zęby nie mam pewności siebie.Boje się,poznawac nowe osoby,na dodatek jestem nieśmiała. ;x Przyjaciele mówią mi,że nie widac tak bardzo.. ale jednak jak kogoś mam poznac to strasznie się stresuje i boje się,że zwróci uwagę na te zęby.Przez to również nie lubię się usmiechac,po prostu się wstydzę... Co mam zrobic,aby nie bac się poznawac nowych ludzi,żeby nabrac pewnosc siebie ? po prostu nie radzę sobie z tym,jestem załamana.. przez to skreślam wszystko ;/ pomóżcie..
Witaj, też mam problem z brakiem pewności siebie i nieśmiałością. Nie umiem też za bardzo siebie zaakceptować. Mam troszkę (delikatnie powiedziane) nadwagi i z tym mam właśnie największy problem. Mój chłopak mówi, że mu się podobam taka, jak jestem, ale co z tego kiedy nie podobam się sobie? Jednak mimo tych problemów jakoś sobie radzę. Myślę, że akceptacja siebie przyjdzie z czasem... A co do twoich zębów, na pewno nie jest tak źle jak mówisz
Nie zamartwiaj się tak tym, bo te niby okropne zęby przesłaniają ci cały świat. Możesz pomyśleć, że skoro mam podobny problem, to co ja Ci tak mogę radzić (idealnie pasuje tu powiedzenie "prowadził ślepy kulawego"
). Jednak sama nasłuchałam się już sporo podobnych rad i chyba coś w tym jest... A na koniec: uśmiechnij się, bo smutna dziewczyna wygląda dużo gorzej niż uśmiechnięta, nawet gdy ma lekko krzywe zęby ![]()
witajcie
z zębami to jest tak,
jeśli masz białą kość, uzyskanie uśmiechu a la gwiazda z hollywood jest możliwe, sama mam farta i mam bielutkie zęby-przy tym, mam przerwę między zębami i od burksizmu nieco pochylone górne jedynki, ale tego nie widać.
i wiecie co? nic z tym nie robie, po co.
w towarzystwie uchodzę za wzór do naśladowania
np
po wypadku miałam skwaszony i połamany nos, widac to do dziś.
mały garbek, skrzywienie.
ale to mój nos, nikt takiego nie ma.
jakbym wlazła na mine i bym się rozerwała, jak znajdą mój nos powiedzą: tak, to jej nos ![]()
dziewczyny, właśnie powinnyście w tej chwili eksponować to, co macie ładne!
skoro zęby wam nie odpowiadają, przysłoncie je czymś innym.
ja kiedyś obsesyjnie bałam się o nos, każdego uprzedzałam na początku na zasadzie: ej patrz miałam złamany nos i każdy zwracał na niego uwagę.
ale zmieniło sie. kiedyś facet mi powiedział, że mam charakterek z tym nosem-od tamtej pory olałam go, nie przywiązuję wagi, nie staję jakoś do zdjęcia profilami lepszy-gorszy-nie, odpuściłam.
wiecie co, ważniejszy jest oddech-widziałam takie typy co to miały zęby bielutkie jak w poezji Morsztyna.
ale oddech pozostawiał wiele do życzenia.
warto być zadbanym, cieszcie się, że nie macie gorszych defektów.
każdy chce być piękny, ale doceńcie to, co macie
pozdro
Cóż, mam proste zęby- wystarczająco białe, nie mam nadwagi, choć bym parę kilo zrzuciła, ale to nie jest konieczne. Jestem dość ładna, mam chłopaka, który kocha mnie w całości ze wszystkimi wadami i zaletami. Co z tego jak sama Siebie dołuję i stawiam Sobie coraz wyżej poprzeczkę tak żebym nie była w stanie jej sprostać, nie mam wystarczającej pewności Siebie. Jak mówię to swojemu chłopakowi czy przyjaciołom to załamują ręce, bo widzą mnie zupełnie inną i nie rozumieją skąd takie głupoty mi do głowy przychodzą. Mówię to wszystko dlatego, żeby wam pokazać, że czasem problem jest w środku czasem na zewnątrz, zwykle sami oceniamy Siebie najsurowiej, a inni mogą mieć inne spostrzeżenia na nasz temat niż nam się wydaję. Do tego dochodzi jeszcze jedna kwestia, to wasze życie i nikt za was go nie przeżyję, więc to są wasze stracone chwilę, gdzie nie potraficie się z nich w pełni cieszyć. Skupcie się na Sobie, na tym żebyście dbały o Siebie, kochały Siebie, były Sobą. A wtedy waszemu blaskowi nie oprą się osoby na których wam zależy. Rozumiem, że są pewne utrudnienia, ale sama wiem ,że jak nawet zauważę u kogoś jakiś mankament, a potem okazuję się, że jest to człowiek z pasją, z werwą, z którym przyjemnie mi się przebywa nie potrzebuję nic więcej. Zawsze się znajdzie ktoś kto w miss świata znajdzie miliard mankamentów, więc jednak wartość Siebie należy budować w inny sposób....
szafirek Masz całkowitą rację
Nie to ładne, co ładne, ale to, co się komu podoba
To taka oczywista oczywistość, a jednak sama o tym zapominam.