Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez Tysia91 (2012-07-19 10:46:06)

Temat: Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.

Witam. Zwracam się do Was z prośbą o utwierdzenie mnie w decyzji którą niedawno podjęłam. Cała historia zaczęła się w październiku tamtego roku. Facet spotykał się ze mną przez 5 miesięcy.... przyjeżdżał, spędzał ze mną czas... mówił jak ważna dla niego jestem, itp ( jak to facet). Przez okres, kiedy spotykał się ze mną ani razu nie zapisał mojego numeru telefonu w książce telefonicznej gdyż twierdził że zna mój numer na pamięć i zawsze będzie go pamiętał.  Teraz wiem dlaczego nie zapisał mojego numeru. Jak się okazało spotykał się ze mną po to by zemścić się na swojej byłej dziewczynie. Chodzili ze sobą przez 3 lata,  gdzie ona w trakcie związku go zdradziła. On osobiście mi tego nie powiedział, sama doszłam do takich a nie innych wniosków. Tuż przed ucieczką ode mnie, wyznał mi swoje uczucie. Twierdził że jestem idealną kobietą w której widzi żonę i matkę swoich dzieci. Po tym wyznaniu uwierzyłam w jego miłość i postanowiłam spędzić z nim noc.  Po tym wszystkim na drugi dzień gdy milczał postanowiłam napisać sms-a, na którego nie było odpowiedzi. Gdy dzwoniłam nie obierał. Zerwał ze mną kontakt w najgorszy sposób, bez słowa wyjaśnień. Potraktował mnie jak panienkę na raz... przy czym zranił dobitnie. Przez kolejne 2 miesiące starałam się pozbierać po tym wszystkim. Postanowiłam spotkać się na randce z chłopakiem, którego poznałam przez Internet.  Następnie przez kolejne dwa miesiące spotykałam się z nim, ale nie potrafiłam się określić, wolałam jak byliśmy przyjaciółmi... ale któregoś dnia uświadomiłam sobie że pomału moja obojętność w stosunku do niego maleje, aż całkowicie znikła. Wtedy zgodziłam się zostać jego dziewczyną. Gdy wszystko wydawało się, że wróciło do normy nagle tamten "burak" zaczął się do mnie odzywać, jak nigdy nic pytając co u mnie słychać. Zawsze sobie mówiłam, że jak go kiedyś spotkam to wymierzę mu policzek.... tym razem go nie spotkałam lecz czytałam jego wiadomości. Narzucał się pisząc do mnie i pytając jak się mam... bezczelny typ... Stwierdziłam że wyrzucę z siebie ten żal, tą złość i powiem mu co o nim myślę... też tak zrobiłam. Po czym on rzekł że zachowuję się jak 15-latka bo nie potrafię zrozumieć że nam nie wyszło...  Jak miałam to wtedy zrozumieć skoro mnie nawet o tym nie poinformował tylko znikł bez słowa.  Czy dobrze zrobiłam pisząc do niego? Może  powinnam zachować się tak jak on za swojego czasu, olać jego wiadomości... ? Tak czy owak powróciły wspomnienia, ten żal i smutek który mnie męczył przez kilka miesięcy. Ale poczułam też ulgę pisząc jak bardzo go nienawidzę i jak się nim brzydzę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.

Wiesz, mialam kiedyś podobną sytuacje. Dokładnie rok temu będzie wink Spotykałam się z facetem, który mial w niedługim czasie (okolo 2 miesięcy) wyjechać z Polski. Na początku trzymałam do niego dystans, no ale cóż.. Zabujałam się w nim na swoje nieszczęście tongue Facet był naprawdę super i świetnie się rozumieliśmy, ale tak naprawdę byłam dla niego "czymś przejściowym", tylko nie zdawałam sobie z tego sprawy. Później wyjechał. Ja chciałam utrzymywac kontakt. Może to i bez sensu, ale zakochalam się i wierzyłam ze jakoś to będzie, że może na razie kontakt internetowy a poźniej znowu się spotkamy. A on wypisywał mi, że mu na mnie zależy, że się zakochal, że tęskni. I nagle co? Przestał odpisywać. Czekałam miesiąc na odpowiedz, po czym on po miesiącu laskawie odpisywał i twierdzil, że nie mógł mi wcześniej odpowiedzieć bo był bardzooo zajęty smile no i cóż, ja nie chciałam urywac tej znajomości więc uwierzyłam. W pewnym momencie przestał w ogole odpisywać i nie odpisywal przez ponad pół roku...... ja już dawno o nim zapomnialam, ulożyłam sobie życie z kimś innym i jestem szczęśliwa. I właśnie teraz niedawno odezwał się on wink z przeprosinami że nie odpisywał (ah, znowu był bardzooo zajęty) i pytaniem co u mnie słychać i że ma nadzieje, że się jeszcze kiedyś spotkamy. Haha... Wiedzialam, ze kiedyś się jeszcze odezwie, czulam to, ale zdążyłam już dawno zapomnieć. I nie odpisalam mu nic. I nie mam zamiaru smile

3

Odp: Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.

powinnas go olac bo on i tak ma gdzies to co do niego napisalas odpowiadajac ci, ze zachowujesz sie jak 15 latka. Od takich typow to z daleka.

4

Odp: Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.
DodoMashallah napisał/a:

powinnas go olac bo on i tak ma gdzies to co do niego napisalas odpowiadajac ci, ze zachowujesz sie jak 15 latka. Od takich typow to z daleka.

Ale go nie olała. Napisała co napisała, poczuła ulgę i to najważniejsze.
Głupio zrobiłaby gdyby wzdychała za nim, na co pewnie on liczył.
Jednak chłopak się przeliczył smile No i musiał cos napisać że by nie wyjść na gorszego imbecyla /nie udalo mu sie/.

Teraz dziewczyna powinna go zupełnie zlekceważyć.

5

Odp: Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.

Tysia - lepiej chyba było się z nim nie spotykać skoro tak ewidentnie potraktował Cie po tej pierwszej nocy. Bo po co rozdrapywać stare rany. Ale zrobiłaś, napisałaś - widocznie miałaś taką potrzebę i nie ma co do tego wracać.
Z tego co piszesz, to zaczęło Ci się układać z nowym chłopakiem i tego się trzymaj. Na tamtego szkoda nawet chwili myślenia. Nie jest tego wart.

Odp: Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.

Mam problem dwóch chłopaków kocha się we mnie.Co mam zrobić??? nie mam pojęcia którego z nich wybrać. Lubie ich obu ale oby dwóch kochają się we mnie.

7

Odp: Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.
myśle o tobie123456789ska napisał/a:

Mam problem dwóch chłopaków kocha się we mnie.Co mam zrobić??? nie mam pojęcia którego z nich wybrać. Lubie ich obu ale oby dwóch kochają się we mnie.

A kochasz, któregoś? wink
Czy tylko "piszczysz" bo oni "piszczą" za Tobą?

8

Odp: Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.

Uważam, że bardzo dobrze zrobiłaś pisząc co o nim myślisz. Facet dostał to co chciał i się zmył, to chyba on zachował się jak niedojrzały małolat. Każdy zasługuje na szczerość, nawet jeśli to miałoby trochę zaboleć. O wiele bardziej cierpiałaś i się dręczyłaś myślami dlaczego nie dzwoni, co było nie tak... Tacy jak on nie zasługują na miłość. Wiem coś o tym sama tak miałam, bawił się mną i moimi uczuciami jak chciał i kiedy chciał. Tępić takich ludzi. Nie zasługują na nic....

9

Odp: Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.

Chciałabym podziękować Wam kochani za Wasze wypowiedzi.... czytając to co piszecie na ten temat utwierdzam się w tym że jednak słusznie postąpiłam.  Nigdy bym nie przypuszczała, że ktoś potrafi tak perfidnie udawać, że kocha i nie widzi świata poza tą drugą osobą. Dla mnie miłość to nie zabawa... dotąd marzę o stabilnym związku... jak każdy chcę być szczęśliwa. Gdy spotkałam tego drania byłam nim zachwycona, chociaż nic ze sobą nie reprezentował... ale mimo wszystko pokochałam go, nie patrzałam na to kim jest i co posiada. Cieszyłam się, że w końcu czuję to coś, czego mi od dawna brakowało. Do dzisiaj czuję wielkie rozczarowanie jego osobą, często o nim myślę, wspominam... wiem że nie zapomniałam do końca o nim, ale wiem też że po tym wszystkim nie ma u mnie co szukać. Nie zapomnę mu nigdy tego, że mnie tak oszukał i wykorzystał....  Nie jestem panienką na jedną noc... umiem kochać i tego samego oczekuję od drugiej osoby. Mam nauczkę na przyszłość, nie będę już tak ślepo i bezgranicznie ufać... Wiem też, że  nie wszyscy są tacy jak ten facet, ale mimo wszystko boję się na nowo otworzyć i zaufać, a tym bardziej pokochać.  Wspominałam, że spotykam się z kimś, ale to nie jest to samo zaangażowanie co było kiedyś... teraz przeważa nade mną obojętność.... Chłopak doskonale wie dlaczego taka jestem i rozumie to. Nie będzie naciskał i poczeka, aż w końcu się odblokuję.  Ja w głębi duszy czuję, że mi się uda.


Dzięki serdeczne jeszcze raz, pozdrawiam Tysia.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jest i nagle znika... po 5 miesiącach znowu się pojawia.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024